Blog > Komentarze do wpisu

-> Paleta Marty Odbierzychleb

Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „Paleta” przy ul. Piłsudskiego 24, gdzie we czwartek, 23 maja br., odbył się wernisaż wystawy jej prac. Gromadząc liczne grono znajomych i przyjaciół, wielbicieli jej talentu. Artystycznie oprawił go występ młodego gitarzysty Wiktora Molendy, ucznia Zespołu Szkół Muzycznych w Tarnowie. Położona nieco na uboczu (vis-a-vis Pałacu Młodzieży), w dawnej kostnicy austriackiego szpitala, gdzie później mieścił się Dom Aktora, a obecnie znajduje się m.in. siedziba Związku Nauczycielstwa Polskiego, zaś w niej od pięciu lat działa „Paleta”, świetnie uzupełnia nie najbogatszą przecież ofertę, niekomercyjnych tarnowskich salonów sztuki. Także poprzez swoją pedagogiczną odrębność i osobowość jej twórcy oraz animatora, znanego tarnowskiego artysty i nauczyciela Jacka Janickiego.

 To prawdziwy matecznik nauczycielskich, pozazawodowych pasji i talentów, w którym regularnie odbywają się spotkania, koncerty, wernisaże prezentujące bogatą i różnorodną twórczość nauczycielską, mającą w naszym mieście wieloletnią tradycję i trwałe miejsce w kalendarzu znaczących imprez kulturalnych. Dzieje się tak głównie za sprawą stałego mecenatu, jaki nad nią roztacza Zarząd Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Tarnowie z jego prezesem Józefem Sadowskim, dla którego „Paleta” – jedyna taka galeria w Polsce, co z dumą podkreśla – jest prawdziwym oczkiem w głowie.
Nic też dziwnego, że garną się do niego utalentowani artystycznie pedagodzy, których  zwykle znamy tylko ze „szkolnej”, edukacyjno-wychowawczej działalności.

Jedną z takich osób jest właśnie Marta Odbierzychleb. Dyplomowany nauczyciel. Absolwentka WSP w Krakowie – kierunek: wychowanie plastyczne i studia podyplomowe na UMCS w Lublinie. Na swoim artystycznym koncie ma udział w ponad sześćdziesięciu wystawach w Polsce, USA i na Słowacji. Jest członkiem Polish Art Club i grupy plastycznej ARTPO w Chicago.

 

 Głównie uprawia realistyczne malarstwo pejzażowe i portretowe,  lubi malować też kwiaty, które z pasją hoduje na swojej działce. Oglądając kilkadziesiąt jej prac składających się na obecną wystawę, nie sposób nie odnieść wrażenia, że pasjonuje ją kolor, który wyraża nastrój i określa ekspresję jej „malarskich ogrodów”, rozbuchanych wiosennymi barwami czy też otulonych jesiennymi mgłami.
Najczęściej stosowanymi przez nią technikami są: akwarela, pastel, olej, malarstwo na szkle i techniki mieszane. To druga już wystawa prac Marty Odbierzychleb w „Palecie”, której prace poza Polską znajdują się m.in. we Francji, Australii i Stanach Zjednoczonych.

 

 Podobno maluje Pani przy sztalugach, za którymi stawał jeden z Kossaków?
– Bardzo możliwe, że tak jest, ponieważ sztaluga i paleta, które mam w domu, mają wartość historyczną. Otrzymałam je od mojego profesora i mistrza, malarza Wojciecha Kubiczka, na kilka miesięcy przed jego śmiercią, a profesor z kolei otrzymał te przedmioty od swojego dziadka, malarza Feliksa Franicza, który był uczniem Juliusza i Wojciecha Kossaków.

Dlaczego większość Pani prac to kwiaty? Czy nie boi się Pani zgubnej kumulacji warsztatu z rutyną?
– Artyści wybierają sobie różne tematy dla swoich prac, często trzymają się jednego tematu przez lata. Tak naprawdę motywu kwiatów nie można do końca wyczerpać; kwiaty  można  pokazywać w różnych technikach i konwencjach malarskich, są bogate w swoim wyrazie i też dotykają jakiejś tajemnicy człowieka, przecież większość kwiatów ma znaczenie symboliczne.

Malowane przez Panią od niedawna portrety żyją, przemawiają i mają swój charakter – może to jest czas na wyjście z kolorowej łąki w stronę studium nad człowiekiem?
– Na malowanie portretów jest zawsze czas. Ja rozpoczęłam swoją drogę kilka lat temu malując pierwszy po wielu latach portret gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Następnie zaczęłam malować inne portrety z kręgu swoich najbliższych. W moich portretach staram się uchwycić poza wizualnym podobieństwem jakąś istotną cechę osobowości portretowanej postaci. Rzeczywiście, jak to Pan ujął, portret to trochę studiowanie człowieka i muszę przyznać, że lubię tę formę i zamierzam ją kontynuować.

 Jak na Pani twórczość wpłynął kilkuletni pobyt w Stanach Zjednoczonych?
– Najpierw to było malowanie artystyczne na jedwabiu. Muszę przyznać, że miałam dużo szczęścia, że poznałam odpowiednie osoby z kręgów artystycznych, dzięki którym mogłam wziąć udział w wystawie w Muzeum Polskim w Chicago. I tak się zaczęło. Zauważono mnie tam, prace się spodobały i przyjęto mnie do Polish Art Club i grupy ARTPO. Teraz systematycznie biorę udział w wystawach. Szczęście w USA mi sprzyjało, ponieważ miałam okazję pracować jako nauczycielka w polskiej szkole. Jednym z efektów mojej pracy pedagogicznej było przygotowanie uczniów do konkursu plastycznego i zdobycie przez nich tytułu laureata I i II miejsca. Nagrodę odbieraliśmy w konsulacie polskim w Chicago. Zaprojektowałam też do polskiej szkoły im. Mikołaja Reja sztandar, który został wykonany w Polsce za moim staraniem.

Jest Pani bardzo pracowitą malarką. Jak godzi Pani pracę artystyczną z obowiązkami zawodowymi?
– Bardzo dobre pytanie. Moje inspiracje artystyczne stają się też częścią mojej pracy zawodowej, bo przecież jestem nauczycielem plastyki, a więc to, że sama maluję, biorę udział w wystawach, bezpośrednio przekłada się na moje umiejętności zawodowe i efekty tej pracy. Moi uczniowie również kontynuują naukę w kierunku plastycznym i rozwijają dalej swój talent. Jestem z nich dumna.

 Ryszard Zaprzałka

 


piątek, 31 maja 2013, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz

  • ->„Pod lekkim napięciem”

    To tytuł wystawy – wydarzenia, fotokolaży Andrzeja Dudzińskiego, otwartej w ramach Festiwalu ArtFest w piątek 30 listopada w Centrum Sztuki Mościce. Ten ś



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -