Blog > Komentarze do wpisu

-> Kolęda zabrzmiała z obu stron frontu, bo wszędzie byli Polacy.

Rocznica jednej z najważniejszych bitew I wojny światowej w regionie – pod Łowczówkiem

„W tę noc wigilijną chłopcy nasi w okopach zaczęli śpiewać »Bóg się rodzi«…I oto z okopów rosyjskich Polacy, których dużo jest w dywizjach syberyjskich, podchwycili słowa pieśni i poszła w niebo z dwóch wrogich okopów! Gdy nasi po wspólnym odśpiewaniu kolęd krzyknęli: »Poddajcie sie, tam, wy Polacy!« nastała chwila ciszy, a później – już po rosyjsku: »Sibirskije striełki nie sdajutsia«. Straszna jest wojna bratobójcza”. Tak we wspomnieniach przywoływał Sławoj Felicjan Składkowski, żołnierz I Brygady Legionów Polskich, wigilię Bożego Narodzenia 1914 roku, spędzoną na ciężkich, kilkudniowych walkach w lasach i wzgórzach wsi Łowczówek.


Tarnowa przebiegał on wzdłuż linii Dunajca i jego prawobrzeżnego dopływu – Białej, nad która pośród stromych, zalesionych zboczy Był to wówczas jeden z wielu newralgicznych punktów gigantycznego frontu ciągnącego się od morza Bałtyckiego poprzez Karpaty po rzekę Prut. W okolicach rozłożyła się owa wieś – Łowczówek.

Pierwsza wojna światowa dopiero się rozpoczynała. Rosja uderzyła w Austro - Węgry i wkraczając do Galicji już w listopadzie zajęła Tarnów i Tuchów. Dotychczasowy sukces popchnął rosyjską armię dalej, w kierunku Krakowa. Nie uszła jednak daleko, kiedy natrafiła na oddziały austro-węgierskie, rozciągnięte na linii Limanowa – Łapanów – Nowy Sącz. Pierwsza Brygada Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego przyczyniła się do powstrzymania Rosjan od dalszego marszu, a nawet ich wycofania się w okolice Tarnowa.

Zdawało się, że po intensywnych walkach ostatnich dni, obie strony potrzebują wypoczynku. A poza tym zbliżało się Boże Narodzenie. Brygada Piłsudskiego wkraczała do Nowego Sącza witana przez szczerze uradowanych mieszkańców. Sądeczanie postanowili nawet umęczonym żołnierzom urządzić na rynku choinkę z prezentami. Strzelcom nie było jednak dane doczekać choinki i przygotowywanych prezentów. 20 grudnia nadszedł rozkaz wymarszu. Szybko okazało się, że oddziały„gonią” Rosjan, zbliżając się forsownym marszem do obsadzonych przez nich pozycji pod Łowczówkiem.

22 grudnia I Brygada Legionów dotarła na miejsce. W sam czas. Część pozycji austrowęgierskich już została utracona, a Rosjanie szykowali się do ich umacniania. Tego dnia, zaledwie po chwili wytchnienia, rozpoczęła się kilkudziesięciogodzinna akcja strzelców Piłsudskiego, nazwana później bitwa pod Łowczówkiem. Atak rozpoczął się z nastaniem zmierzchu, w tężejącym coraz bardziej mrozie.


„W zupełnych ciemnościach, brodząc w nie do końca zamarzniętym potoku, posuwają się w górę 2. Kompania I batalionu. Pierwsze strzały zaskoczyły przeciwnika zupełnie. To patrol bojowy wpadł na stanowisko Moskali. Nie było czasu do namysłu. Biegiem! Biegiem! Gdzie oni są? W końcu jest – maskowany igliwiem okop. Hurra! I głośniej, i szybciej, choć co chwila wśród nich pozostają wyrwy po tych, którzy na swej drodze spotkali wrogie kule. Jeszcze kilka kroków. I już. Podnoszą ręce w okopach i opadają podniesione do ciosu uzbrojone w bagnety karabiny. Jakżesz tragiczna chwila usłyszeć tutaj, teraz wystraszone: Panie, panie, ja katolik, ja Polak…”.

Kluczowym punktem wszystkich walk okazało się wzgórze 360, zdobyte przez legionistów Piłsudskiego. Kontrataki rosyjskie rozpoczęte nocą, przeciągają się na cały kolejny dzień. Powoli zaczyna brakować amunicji, a trudny teren i kocioł walk, utrudniają dostawę. Kolejny dzień budzi się nad wrogimi okopami, odległymi od siebie o zaledwie 30-40 kroków. Jeszcze dziś znajdziemy ślady tych umocnień w lasach Łowczówka.

Wigilię rozpoczyna wściekły artyleryjski atak strony rosyjskiej. Legioniści cofają się pod naporem wroga i w myśl rozkazu dowództwa. Nie mija kilka godzin, gdy okazuje się, że rozkaz był błędny i trzeba wracać na dopiero co opuszczone pozycje, które w tym czasie opanowali już Rosjanie. Ci jednak nie bronią się długo i ustępują pola Polakom.

W wirze walk wszyscy przegapili moment zabłyśnięcia pierwszej gwiazdki na niebie… Śmiertelnie zmęczeni żołnierze odpoczywają w okopach. Na zimowym niebie błyszczy już wiele gwiazd, a gdzieś tam w dole lampy rozjaśniają okna ludzkich sadyb. W okopach mrok, mróz i przemożna tęsknota za rodzina, za domem. A jednak! „Jakoś miedzy jednym meldunkiem, a drugim, skorzystał z chwili porucznik Orlicz oznajmiając, że ma ze sobą opłatek. Oficerowie zmieszali się, podpułkownik Dzieduszycki piszący rozkaz pochylił się nagle nad stołem, drgający uśmiech owinął usta wszystkich. Mimo ryku ustawicznych salw, łamanie opłatka słychać było cicho i wyraźnie…”.

Jeszcze jeden dzień spędziła I Brygada Legionów Polskich pod Łowczówkiem – a był to dzień Bożego Narodzenia. Oddziały austriackie wycofały się, nie wracając na opuszczone pozycje i tym samym pozostawiając Polaków samych. Nie było możliwości dalszej obrony wzgórz. Legioniści wycofali się bez większych strat. Na straconych pozycjach na zawsze pozostało ponad stu strzelców, którzy spoczywają na wojennych cmentarzach Łowczówka i okolic.

Po tej pierwszej, największej bitwie I Brygady Legionów Polskich, wracając do wigilijnej nocy w okopach, zanotował kapelan Kosma Lenczewski: „Zaintonowano kolędy i pokazały się łzy na policzkach, bo na wspomnienie rodzin, poległych naszych, niepewnej przyszłości Polski, bo Austriacy i Niemcy pary nie puszczą – trudno było nie płakać nawet żołnierzowi”.

 Agata Żak  (Gazeta Krakowska)




poniedziałek, 24 grudnia 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -