Blog > Komentarze do wpisu

-> Czego strzegła kobra przed polskimi archeologami?

Polscy archeolodzy odkryli w Egipcie coś, czego nikt wcześniej nie widział. To archeologiczna sensacja - mówi prof. Karol Myśliwiec. Początek prac wspomina zaś tak: - Robotnicy zerwali się z piasku i popędzili w moją stronę z uniesionymi motykami i łopatami. Myślałem, że już po mnie…



Joanna Grabowska: Znów pan coś odkrył w Egipcie?

Prof. Karol Myśliwiec, szef polskich wykopalisk w Sakkarze: To, co znaleźliśmy w tym roku w Sakkarze, jest fenomenalne: piętra grobów wykute w skalnej ścianie. Rzeczywiście nigdzie - nie tylko w Sakkarze, ale i w całym Egipcie - czegoś takiego nie było.

Gdzie zostały wykute?

- W skale o blisko 20-metrowej wysokości. To zachodnia ściana tzw. suchej fosy otaczającej piramidę Dżesera. W czasach budowy najstarszej piramidy (ok. 4650 lat temu) był to kamieniołom, z którego czerpano budulec. Z czasem, gdy piasek nawiewany z Sahary stopniowo zasypywał fosę, możliwe było wykuwanie grobowców na różnych poziomach ściany, bo powstawało do nich naturalne dojście.

Czyje to groby?

- Górny, sprzed ponad 4200 lat, który odkryliśmy osiem lat temu, należy do Ichi Meri, który żył w czasach Pepi I i był komendantem wypraw na Pustynię Wschodnią po cenne kamienie do budowy posągów i królewskiego grobowca. Dopiero w tym roku, dzięki odsłonięciu inskrypcji na fasadzie jego grobu, okazało się, że był także generałem, postacią niesłychanie bliską faraonowi. Obok wezyra była to najwyższa pozycja dostojnika w państwie. Tyle że generał mógł więcej, bo stało za nim wojsko, a wezyr miał jedynie armię mało lojalnych urzędników.

Kto jest pochowany w dolnym, starszym, grobie?

- Nie wiemy. Ciągle jeszcze przysypany jest piaskiem. Odsłoniliśmy tylko architraw i górną część wejścia. Dowiemy się za rok, jeżeli sytuacja polityczna w Egipcie pozwoli nam normalnie pracować. Będziemy musieli wyeksplorować najpierw ośmiometrową warstwę piasku, w której są pochówki z okresu ptolemejsko-rzymskiego. Dopiero wtedy zejdziemy w "suchej fosie" do poziomu, na którym znajduje się wejście do grobowca, i będziemy mogli go zbadać.

Ale już do niego zajrzeliście?

- Przez niewielką szparkę, którą odsłoniliśmy w górnej części wejścia. Wnętrze jest prawie do sufitu wypełnione gruzem. Dlatego trudno teraz powiedzieć, z jakiego jest okresu. Ale jest co najmniej o 100 lat starszy niż grobowiec generała Ichi Meri, bo przynajmniej takiego czasu potrzeba, by piasek pustyni przysypał ten starszy grobowiec i pozwolił rzeźbić następny. To jest absolutna sensacja archeologiczna.

Nie próbował pan zgadywać, do kogo może należeć ten grobowiec?

- To bardzo trudne, bo nawet nie wiemy, z jakiego dokładnie okresu pochodzi. Czy to V, czy VI, a może nawet IV dynastia. To musi być jakaś bardzo ważna osoba. Nie sądzę, żeby to był grobowiec Imhotepa, czczonego pośmiertnie architekta faraona Dżesera, którego wszyscy szukają. Z drugiej strony miejsce jest idealne dla kogoś tej rangi. Sprzed wejścia do grobowca roztacza się przepiękny widok na piramidę Dżesera. W czasach faraońskich była ona dla Egipcjan obiektem najświętszym. Dlatego posiadanie grobu z wyjściem czy z widokiem na piramidę musiało być nieprawdopodobnym wyróżnieniem.

Co spodziewa się pan znaleźć w tym grobowcu?

- Myślę, że będzie miał dwa pomieszczenia wielkości co najmniej pięć na pięć metrów. Ciekawi jesteśmy jego dekoracji ściennej, bo na razie nie wiemy przecież, do kogo należał. I przede wszystkim będzie miał szyby grobowe, które - jeśli nie zostały obrabowane w starożytności - mogą zawierać rzeczy niesłychanie interesujące.

A co z grobowcem generała Ichi? Dlaczego na badanie musiał czekać osiem lat?

- Dostaliśmy się do niego przez otwór w ścianie innego grobowca zostawiony przez starożytnych złodziei. Zbadaliśmy wówczas kaplicę kultową, ale nie weszliśmy do szybu grobowego, bo na głębokości około dziewięciu metrów blokowała go olbrzymia płyta kamienna - ślepe wrota. Do środka wrzucili je prawdopodobnie rabusie. Tegoroczne prace zaczęliśmy od dokończenia eksploracji tego szybu. Zbudowaliśmy wielkie urządzenie do wyciągnięcia kołowrotkiem tej płyty, by zejść aż do komory grobowej. Ale znów do niej nie dotarliśmy, bo okazało się, że dalej skała jest bardzo krucha. W przyszłym roku obudujemy ją drewnianymi klocami i wtedy zobaczymy, czy komora grobowa nie została okradziona. Natomiast fasady nie mogliśmy wówczas wyeksplorować, bo była przysypana olbrzymią warstwą piasku z pochówkami późniejszymi o dwa tysiące lat. To wymagało kilkuletniej pracy.

Jaki jest grób generała?

- Niezwykły. W tym roku okazało się, że ma przepiękną fasadę. Wykutą w skale, ale wyłożoną śnieżnobiałymi płytami wapiennymi. Jej dekoracja zawiera m.in. napisy hieroglificzne. Wśród tych inskrypcji są tytuły i funkcje właściciela grobu. Także ta, która informuje, że był generałem. Jakość tych hieroglifów jest nadzwyczajna. To najwyższa szkoła jazdy, jeśli chodzi o rzeźbiarstwo. Fasada nie została ukończona, ale dzięki temu można na niej prześledzić wszystkie fazy prac nad nią. Mamy tu szkice i całe sceny wymalowane albo w części rozrysowane i wyrzeźbione. Niektóre reliefy są ukończone. Niestety, nie zachowały się w górnej części. Dlatego mamy na przykład tylko nogi z wyobrażeniem generalskich sandałów.  W tej chwili z zapartym tchem czekamy, aż się wyjaśni, na czyim grobowcu stoi grób generała. Bo znajduje się dosłownie na suficie tego grobowca, który w tym roku odkryliśmy.

Kiedy pierwszy raz miał pan zajrzeć do grobowca wezyra Merefnebefa, zerwała się burza piaskowa - wiatr porwał namioty, piasek zasypał narzędzia i samochód, a potem jeszcze przyjechały wycieczki, które trzeba było oprowadzić. Czy coś wydarzyło się przy tych grobach?

- Jest taka historia sprzed około dziesięciu lat. Stałem na szczycie pagórka, niemal dosłownie nad tymi dwoma grobami, i patrzyłem w kierunku piramidy Dżesera. W pewnej chwili nasi miejscowi robotnicy, którzy w pobliżu siedzieli na piasku, zerwali się i zaczęli pędzić w moją stronę z motykami i łopatami. Myślałem, że już po mnie, a oni zobaczyli kobrę, która podnosiła się tuż przed moimi nogami. Utłukli ją w ostatniej chwili, uratowali mi życie.

Prof. Karol Myśliwiec - dyrektor Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN w Warszawie, uczeń prof. Kazimierza Michałowskiego, szef polskich wykopalisk w Sakkarze. W 1986 r. w Tell Atrib odkrył dzielnicę rzemieślników i artystów, w 1997 r. w Sakkarze - grobowiec wezyra Merefnebefa, w 2003 - grobowiec kapłana Nefertuma.

Joanna Grabowska (Gazeta Wyborcza)
 Fot. W. Wojciechowski/ Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej im. K. Michałowskiego UW.


czwartek, 20 grudnia 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -