Blog > Komentarze do wpisu

-> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

ml

16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artrockowy, a w latach 80. nawet za new romantic. Krążek zatytułowany po prostu Roxy Music stał się jednym z najciekawszych debiutów w historii.

    Płyta ujrzała świat w czasie ofensywy glam rocka. Na nieco „wiochmenską” poetykę tego gatunku wskazywała nie tyle okładka, zaprojektowana przez lidera - Bryana Ferry’ego, ile jej wnętrze. Warto jednak podkreślić, że oprócz strojów, o czym poniżej, związki Roxy Music z glam rockiem były niewielkie. Na stronie frontowej okładki, w jasnoróżowej kolorystyce, roznegliżowana i wystylizowana na gwiazdę lat 50. znalazła się modelka Kari Ann Mueller.
    Fotografia dziewczyny była wysmakowanym zaproszeniem do galerii znajdującej się wewnątrz. Galeria natomiast zawierała zdjęcia muzyków ubranych i ucharakteryzowanych z quasi-burdelową estetyką. Czego tam nie było. Złocista kurtka Ferry’ego, utapirowana fryzura saksofonisty Andy’ego Mackaya, efektowne gogle gitarzysty Phila Manzanery, krzykliwa koszula Briana Eno, wzorzysty sweter basisty Grahama Simpsona i wreszcie czerwony kotylion perkusisty Paula Thompsona. Można było dostać mdłości. Wszystko to jednak było plastyczną prowokacją. Zresztą, po wysłuchaniu płyty, trudno było oprzeć się wrażeniu, że muzyka, a przynajmniej liczne jej fragmenty mają również prowokować.
    Płyta wydana przez wytwórnię Island, powstawała w londyńskich studiach nagraniowych zaledwie przez 16 dni marca 1972 roku. Jej producentem był Peter Sinfield, związany z King Crimson poeta i autor tekstów.
    Chris Shade (muzyk, pisarz i projektant) w recenzji płyty - zamieszczonej w książce wydanej u nas jako 1001 albumów muzycznych – pisał: krążek stanowił innowacyjną mieszankę rocka lat pięćdziesiątych, rechotliwego saksofonu i kosmicznej elektroniki, a wszystko było inspirowane pop-artem, którym interesował się lider.
    Andrzej Dorobek na łamach Magazynu Muzycznego (marzec 1986) rzecz ujmował tak: Najbardziej bodaj widoczną cechą nagranej muzyki jest różnorodność stylistyczna. Pod tym względem można wyróżnić trzy podstawowe czynniki: dynamiczny, ostro rytmizowany rock and roll, eksperymentalną muzykę z taśmy i tzw. doo-wop  - sentymentalną odmianę amerykańskiej piosenki lat 30-tych i 40-tych.
    Płytę otwierały dźwięki cocktail party. Tak zaczynał się utwór Re-Make/Re-Model zainspirowany obrazem Dereka Boshiera Re-Think/Re-Entry. To niby glam rock, ale słychać tu dziwną melorecytację brytyjskiej rejestracji samochodowej CPLS 93H i wyrafinowany śpiew Ferry’ego.
    W intro kompozycji Ladytron rekonstrukcja dźwięków lądowania na księżycu - autorstwa Briana Eno - jest zadziwiającym tłem dla kombinacji nowoczesnych i klasycznych instrumentów. W dalszej części sentymentalny zaśpiew Ferry’ego kontrastuje z gitarowym atakiem w instrumentalnym refrenie.
    Z kolei If There Is Something - jakby futurystyczne country. W tekście Ferry wskrzesza wyświechtane słowa piosenek o miłości i natychmiast ironicznie je unieszkodliwia: Dla ciebie udałbym się wszędzie / Zdobywałbym góry /... lub siedziałbym w ogrodzie / uprawiając całe zagony ziemniaków. W utworze tym, podobnie jak w Would You Belive?, moog i melotrony Eno zmagają się z prowokacyjnymi gitarami Manzanery.
    Artystowska ironia płyty przejawia się również w wokalnych popisach lidera, który potrafi swoiście „beczeć” (If There Is Something), albo też rwać frazy z kabaretową manierą (środkowa część See Breezes). Muzycznie krążek intrygował od początku do końca, a choć żonglowanie stylistykami z różnych nurtów muzycznych rodziło niebezpieczeństwo pospolitego eklektyzmu, to jednak muzycy wyszli z tego obronna ręką, osiągając wrażenie estetycznego dysonansu.
    Dziś ktoś może pomyśleć, że ten „zakurzony” krążek to tylko ciekawostka sprzed lat. Jednak można się dzięki niemu przekonać na ile twórcze, na ile odważne i inspirujące były niegdyś poszukiwania w obrębie szeroko pojętej muzyki rockowej.
    Czterdzieści lat temu Bryan Ferry powiedział: większość zespołu ma podejście natchnionych amatorów i jak długo uda nam się to utrzymać, wszystko będzie dobrze. Muzycy szybko stali się natchnionymi zawodowcami, a kolejne płyty udowodniły, że Roxy Music to jedna z najbardziej twórczych kapel tamtej dekady. Dziesięć lat po debiucie zespół wydał jeden z najpiękniejszych krążków lat  osiemdziesiątych – Avalon, ale to już zupełnie inna historia.

Krzysztof Borowiec

foto by Google Search

środa, 28 listopada 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> ME AND BOBBY MCGEE (felieton nr 97)

    W marcu 1971 roku piosenka Me And Bobby McGee - wykonywana przez nieżyjącą już wówczas Janis Joplin - wspięła się na szczyt amerykańskiej listy singlowej. Dziś



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -