Blog > Komentarze do wpisu

-> Nie wszyscy mają gdzie zapalić światełko dla swoich bliskich

Rodziny wielu Żołnierzy Wyklętych czekają na informacje, gdzie są pochowani ich krewni…

Stary Cmentarz w Tarnowie w listopadowej porze przybiera szczególnie piękny wygląd. Tarnowianie, przemierzając po zmroku alejki oświetlone tysiącami migotliwych ogników, prawie zawsze kierują swe kroki ku mogile powstańców styczniowych oraz pomnika Rufina Piotrowskiego. Ciasno ustawione rzędy lampek rzucają światło na napis „Poległym za Ojczyznę”. Płoną znicze na grobach ludzi, którzy nie mają już swoich krewnych, płoną przed kaplicą książąt Sanguszków, płoną wreszcie pod pomnikiem Ofiar II Wojny Światowej, przed bramą cmentarza. Podobnie jest i na innych cmentarzach.

Są jednak i tacy, którzy nie wiedza, gdzie mają postawić znicz dla swego męża, brata, dziadka, wuja. Nigdy bowiem nie dowiedzieli sie, gdzie spoczywają ciała bliskich. Mowa tu o żołnierzach podziemia za czasów stalinizmu. Nazywani teraz Żołnierzami Wyklętymi, a za czasów władzy komunistycznej leśnymi bandytami, reakcjonistami, faszystami. Ludzie, którzy po zakończeniu drugiej wojny światowej, kiedy jasne stało się, że Polska nie będzie „polska”, a „sowiecka”, nie wyszli z podziemia.

Zaledwie rok temu, jesienią, udało się zlokalizować miejsce pochówku dwóch członków tarnowskiego podziemia. Przy ogrodzeniu „nowego” cmentarza w Krzyżu, w nieoznaczonej do niedawna ziemnej mogile, spoczywa Mieczysław Cielocha ps. „Sprytny” i „Stanisław Kiełbasa”. –Wyglądało tak, jak je sobie wyobrażałem, puste miejsce bez krzyża, w najdalszym zakątku, pod ogrodzeniem –wspominał moment odnalezienia mogiły Adam Ryba, kierownik Gminnej Biblioteki Publicznej, który zaangażował się w poszukiwania miejsca spoczynku żołnierzy. Siostra Mieczysława Cielochy dowiedziała się, gdzie pogrzebano jej brata, a na tym najbardziej jej zależało. Od momentu wykonania wyroku śmierci 7 lutego 1947 roku, po którym władze odmówiły wydania ciała, minęły sześćdziesiąt cztery lata…

Mieczysław Cielocha pochodził z Woli Rzędzińskiej. W czasie okupacji był żołnierzem AK. Po1945 roku działał w strukturach Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, a rozkazy wykonywał wraz ze stworzoną przez siebie grupą bojową, w której skład weszli w większości byli żołnierze 2.kompanii „Ewa” batalionu AK„Barbara” 16. Pułku Piechoty. Działalność grupy była skierowana przeciwko strukturom władzy podporządkowanej Sowietom, a mówiąc prościej były to na przykład akcje rozbijające lokalne posterunki, sabotaże, konfiskaty, rozbrojenia.

To właśnie Mieczysław Cielocha okazał się jedną z najważniejszych postaci zaplanowanej przez Zrzeszenie„WiN” likwidacji sowieckiego „doradcy” przy tarnowskim UB. Ów oficer, Lew Sobolew, formalnie posiadający w tarnowskim „bezpieczeństwie” tzw. głos doradczy, realnie kierował placówką. Sobolew potrafił być okrutny. Niedługo przed zaplanowanym na niego zamachem, skatował Wiesława Budzika, żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Był to kolejny przyczynek przemawiający za wyeliminowaniem sowieckiego oficera, dający bodziec do przyspieszenia całej akcji. Całość organizacji powierzona została Janowi Jandzisiowi ps. „Sosna”, o którego historii czytelnicy „Gazety Krakowskiej” mogli już czytać wcześniej. Interesująco pisał o tym śp. Jerzy Reuter. Przypomnijmy jedynie, że Jandzis ostatecznie nie zgodził się na przeprowadzenie akcji przez własnych ludzi, jako że byli oni zbyt dobrze rozpoznawalni w mieście. Wybór padł na grupę dowodzoną przez „Sprytnego” – Mieczysława Cielochę.

Do zamachu doszło10 września 1946r. Sowiecki oficer pojawił się wraz z żoną na zakupach, na„Burku”. Jednym ze strzelających zamachowców był właśnie Cielocha. Wyroku dokonali w momencie, kiedy Sobolew siedział w samochodzie. Oddane z bliska strzały dawały pewność. „Sprytny” wraz ze wspomagającym go drugim strzelcem, wycofali się poprzez tłumny w tym dniu plac targowy, w kierunku góry św. Marcina i dalej na Łękawice, do której okolic, według relacji, trwał nieskuteczny ostatecznie pościg.

Mieczysław Cielocha „wpadł” przypadkiem:„W nocy 31 grudnia 1946 r. żołnierze (...) będąc  we wsi Wola Rzedzińska – przypadkowo zatrzymali osobnika, który nie posiadał dokumentów, a rewidujący go znaleźli przy nim pistolet. (...) Ustalono, że zatrzymany osobnik to Cielocha Mieczysław ps.„Sprytny” i jest dowódcą bojówki WiN” – czytamy w notatce sporządzonej w1980 roku przez funkcjonariusza Biura „C”, Józefa Bankiewicza.
W trakcie czynności procesowych rozpracowano i aresztowano pozostałych członków grupy „Sprytnego”. Sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Krakowie, Julian Polana-Haraschin, po pokazowym procesie wydał wyrok skazujący Mieczysława Cielochę i dziewięciu innych, na karę śmierci. Wyrok wykonano7 lutego 1947 r.



Kiedy odnaleziono mogiłę Mieczysława Cielochy, nie miała ona żadnych atrybutów miejsca chrześcijańskiego pochówku – dziś stoi krzyż z tabliczką z nazwiskami pochowanych. Wkrótce, dzięki staraniu Wójta gminy Tarnów, Grzegorza Kozioła, żołnierze otrzymają kamienny nagrobek.

Na warszawskiej powązkowskiej „Łączce” archeolodzy oszacowali, że na terenie, gdzie prowadzone są prace, spoczywać może blisko trzysta osób, w tym skrycie chowanych tutaj, po wykonywanych na nich wyrokach śmierci, m.in. prawdopodobnie generał August Emil Fieldorf „Nil” oraz rotmistrz Witold Pilecki.

Agata Żak  (Gazeta Krakowska)




czwartek, 29 listopada 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -