Blog > Komentarze do wpisu

-> Jak kolega nożem ściął Tośka Kwiata

Pitaval tarnowski 98 Jerzego Reutera

Antoni Kwiat dokonał żywota na placu boju, a w chwili śmierci dzielnie dzierżył wielki nóż masarski w lewej dłoni. Jego tragedia zaczęła się jednak wiele lat wcześniej, gdy Antoni poznał swojego późniejszego przyjaciela i antagonistę równocześnie, niejakiego Marka Trytkę. Panowie zaprzyjaźnili się szybko, obaj mieli podobne zainteresowania i pasje, co przekładało się na zaufanie, jakim się darzyli. Razem kradli, pili alkohol i razem podrywali dziewczyny. Doszło w końcu do tego, że razem zamieszkali, co bynajmniej nie oznaczało, że stanowili jakąś wszeteczną parę, ale mimo wszystko, tak byli postrzegani.


Antoni był hutnikiem, a Marek przechodził przez swoje życie jako człowiek bez zawodu, wynajmujący się do każdej pracy, jaka się pokazała na jego ciasnym horyzoncie, czyli zatrudniał się najczęściej na budowie do noszenia cegieł i mieszania zaprawy murarskiej.
Ta "przepaść intelektualna" nie przeszkadzała przyjaciołom w życiu, ponieważ mieli wspólną pasję, która polegała na piciu wszystkiego co tylko ma procenty, z fioletową wód-ką, czyli denaturatem łącznie.
Różnili się tylko jednym, a mianowicie tym, że Antoni Kwiat po spożyciu alkoholu miał ciągoty bardziej do spania, a Marek Trytko wolał awantury i bójki, które wszczynał z każdym napotkanym na swej drodze człowiekiem.
Któregoś dnia panowie tak się zapomnieli w biesiadowaniu, że utracili przytomność i padli na podłogę w zajmowanym wspólnie mieszkaniu, jak to się mówi - bez ducha. Po kilku godzinach pierwszy obudził się Trytko i widząc przerażającą pustkę na stole, postanowił pójść w miasto, by jakoś podratować swoje skołatane serce, a nawet przynieść jakieś małe co nieco do domu dla przyjaciela. Nie zdawał sobie sprawy, że wypity wcześniej alkohol przestawił jego mózg na zupełnie inne tory i może go to doprowadzić do tragedii.
Pierwsze kroki skierował pod sklep, gdzie w milczeniu przesiadywali jego koledzy, zapijając nudę tanim winem i piwem. Tam uraczył się jedną butelką i poszedł dalej, na poszukiwanie bardziej wyrafino- wanej przygody. Wraz z wypijanym alkoholem nabierał, jak to najczęściej bywa, przekonania że jest największym siłaczem w mieście i nikt nie zdoła go pokonać, a nawet jest w stanie kruszyć mury gołymi rękoma. Jakoś nikt nie stanął rozjuszonemu Markowi na drodze, więc postanowił wrócić do domu, by przekazać część swojej siły przyjacielowi. Po wejściu do mieszkania był tak bardzo przekonany o nadprzyrodzonych zdolnościach, że obudził Antoniego i wezwał go na pojedynek z użyciem broni białej w postaci noży kuchennych. Biedny Kwiat nie miał wyjścia, bo Trytko był zbyt natarczywy, a posiadał na dodatek butelkę spirytusu, którą obiecał otworzyć po stoczonym pojedynku. Początkowo walka miała być honorowa i trwać do pierwszej krwi, ale w swojej zapalczywości panowie poszli dalej i dźgali się wzajemnie gdzie popadło. Antoni padł pierwszy, bowiem nie zasilił się przed pojedynkiem odpowiednia dawką alkoholu i był zbyt osłabiony. Trytko po wygranej walce zasiadł do konsumpcji przyniesionego spirytusu i padł obok przyjaciela już po kilku minutach.
Niestety, Antoni zmarł niebawem z powodu upływu krwi, a jego przyjaciel obudził się po kilku godzinach w łóżku należącym do miejscowej izby wytrzeźwień. Podczas śledztwa i rozprawy sądowej odmawiał wszelkich wyjaśnień, tłumacząc się niepamięcią.

Jerzy Reuter  (Gazeta Krakowska)


wtorek, 27 listopada 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -