Blog > Komentarze do wpisu

->Jak cesarz dał nam kolej na urodziny

Doprowadzenie torów było impulsem dla Tarnowa. Czy podobnie będzie z autostradą?

Podobno przed wojną pociąg dojeżdżał z Warszawy do Zakopanego szybciej niż teraz. Z sentymentem wspominają autorzy pamiętników luksus przedwojennych składów. Nawet najbliższa tarnowianom linia do Krakowa powstała w tempie, zdawać by się mogło, niewiarygodnym. Tarnów, miasto w połowie XIX wieku liczące kilka tysięcy obywateli, znalazło się na skrzyżowaniu istotnych wówczas szlaków komunikacyjnych. Powstawały one głównie na potrzeby gospodarcze i wojskowe. Poza tym, co tu dużo mówić, na sprawne wykonanie odcinka łączącego stołeczny Wiedeń z Galicją, kładł nacisk sam cesarz. Stąd też i pierwotna nazwa: Uprzywilejowana Kolej Północna Cesarza Ferdynanda, której krakowsko - wiedeński odcinek można było pokonać w dziewiętnaście godzin. Tarnów stał się wiec stacją węzłową dla trzech ważnych tras: Tarnów – Nowy Sącz – Krynica i dalej Wiedeń, Tarnów – Przemyśl – Lwów – Kijów i Tarnów – Kraków – Wrocław. Tarnów otrzymał wtedy też dworzec godny prawdziwego, dobrze rozwiniętego miasta. Wspaniały gmach, którego piękno można podziwiać po przeprowadzonym kilka lat temu remoncie, jest repliką dworca we Lwowie.

18 sierpnia 1876 r. przypadało podwójne święto – 46. urodziny oraz imieniny cesarza Franciszka Józefa. Na ten dzień przypadło oficjalne i uroczyste oddanie prowadzącej z Krakowa do Wiednia linii, łączącej te dwie historyczne stolice. W tym dniu zamknięty został ostatni etap budowy drogi żelaznej, który nazwano koleją tarnowsko - leluchowską. Kolej ta liczy sobie blisko150 km długości. Prowadzi „na wskroś” przez karpackie wzniesienia, dowożąc pasażerów aż do Preszowa i Orlova. 150 km to może niezbyt imponująca odległość, ale urozmaicony górzyście teren dał się budowniczym dobrze we znaki. Najpoważniejszą przeszkodę napotkano w okolicach Żegiestowa, gdzie trasa wije się wzdłuż Popradu. Na drodze stało bowiem wzgórze, którego jedynym sposobem przebycia było przekopanie tunelu: „bowiem dolina Popradu miedzy Żegiestowem a Andrzejówką torów budować nie sposób było inaczej”. Tunel został zaplanowany na linie dwutorową, na całej swej długości. Miał liczyć ponad pół kilometra długości. Budowa wiązała się z przemieszczeniem tysięcy ton ziemi, żwiru i głazów. Koncesje na budowę tunelu i całego etapu tarnowsko - leluchowskiego otrzymała firma Koller und Gregorsen z Wiednia, Przy drążeniu tunelu do prac inżynierskich, kamieniarskich i saperskich, przy kruszeniu skał dynamitem, zatrudniono Tyrolczyków, specjalistów w tym fachu.



Mieszkańcy doliny Popradu również uczestniczyli w skomplikowanym przedsięwzięciu, w charakterze kopaczy, ładowaczy, taczkowych i wózkowych. Niestety, już niedługo po rozpoczęciu drążenia tunelu, okazało się że wzniesienie jest niezwykle niestabilne, poprzecinane ciekami wodnymi. Jak pisał „Czas”: „Przy robocie napotykano na znaczne trudności: to usuwała się góra, to woda zatapiała całe sztolnie, najwięcej zaś ciężkie, gazem
kwasu węglowego przesycone powietrze, w którem się światło palić nie chciało, tamowało roboty”. Jednakże, mimo wszelkich trudności „w połowie tunelu w długości 250 metrów pod górą spotkali się w nocy [19 listopada1874 roku – red.] dwaj robotnicy uderzywszy jeden drugiego czekanem, poczem nastąpiły obopólne uściski serdeczne”. Prace trwały czternaście miesięcy.



Równocześnie prowadzone były roboty zabezpieczające przekop. Ponadto, na co nietrudno zwrócić uwagę, tunel nie prowadzi pod wzgórzem w linii prostej, ale po łuku. Przyczynę takiego stanu rzeczy tłumaczy się dramatycznym wydarzeniem, do którego miało dojść przy pierwszej próbie drążenia „na wprost”. Osuwające się masy ziemi i głazów miały zawalić wlot tunelu od strony Krakowa i uwięzić sto dwadzieścia sześć osób oraz kilka zaprzężonych w konie wózków do wywożenia wybranego materiału. Tygodniowa akcja nie przyniosła skutku i linie musiano poprowadzić zupełnie inaczej. Tragiczne zdarzenie nie znajduje potwierdzenia w relacjach prasowych. Znajdujemy natomiast sporo opisów tryumfalnego zakończenia budowy: „tunel był odpowiednio przystrojony i oświetlony ogniem bengalskim, wzniesiono okrzyk trzechkrotny na cześć Naj. Pana, który budowę kolei
Tarnowsko-Leluchowskiej najśpieszniej przeprowadzić polecił, wreszcie na cześć urzędników przy budowie kolei zatrudnionych, gości zebranych podjęto w domkach zbudowanych nad rzeką Popradem w lesie a przy doskonałej muzyce zakończono uroczystość tańcami”.

 

W rozmarzeniu myślę o tym, jak niegdyś, przed wojną, można było podobno regulować zegarki według planowo przyjeżdżających pociągów. Ba, można było zakończyć budowę planowo i dokładnie w dzień imienin i urodzin cesarza. Dobrze chociaż, że na naszym odrestaurowanym dworcu czeka się przyjemnie na nie zawsze punktualne pociągi.

Agata Żak  (Gazeta Krakowska)


piątek, 23 listopada 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -