Blog > Komentarze do wpisu

-> Anny Woźniakowskiej Tydzień Talentów

Część druga

Stała bywalczyni dworku mistrza Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, teoretyk muzyki, krytyk muzyczny oraz wieloletnia publicystka rozgłośni Polskiego Radia w Krakowie i „Dziennika Polskiego”. Oto pofestiwalowe impresje Anny Woźniakowskiej – tyleż smakowite, co merytoryczne, pisane sercem i mędrca szkiełkiem i okiem.

          
 "Con grazia"

Żaden z instrumentów nie potrafi śpiewać tak pięknie jak wiolonczela. Mogli się o tym przekonać raz jeszcze uczestnicy kolejnego koncertu Tygodnia Talentów w czwartek w dworze Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. Ponieważ każdy koncert tegorocznego festiwalu jest nie tylko prezentacją młodych muzyków ale i spotkaniem z mistrzem, tym razem słuchaliśmy charyzmatycznego Tomasza Strahla, jednego z czołowych polskich mistrzów wiolonczeli. Właściwie mistrzów było dwóch, bo Tomaszowi Strahlowi partnerował na fortepianie Paweł Mazur,. Artyści stworzyli świetny duet inspirujący się wzajemnie, prowadzący arcyciekawą muzyczną rozmowę. A „rozmawiali” głównie Chopinem. Najpierw słuchaliśmy utworu młodzieńczego, Introdukcji i Poloneza C-dur op. 3, w którym artyści pokreślili jego szlachetność i błyskotliwość zarazem, bo kompozycja utrzymana jest w stylu brillant. Potem zabrzmiała Sonata g-moll op. 65, jeden z ostatnich utworów Fryderyka niepodobny do żadnej wcześniejszej kompozycji, ukazujący nowe światy, w których kompozytor nie zdążył już się spełnić. To, przynajmniej dla mnie, najciekawsze i najgłębsze dzieło Chopina, przykład wspaniałej kameralistyki. Tomasz Strahl  i Paweł Mazur doskonale wydobyli całe bogactwo Chopinowskiej muzyki, grali mądrze, z olbrzymim uczuciem, pięknym dźwiękiem i wielką wrażliwością. Tak interpretować utwory Chopina mogą tylko prawdziwi mistrzowie. Zagrane na koniec Pezzo capriccioso op. 62 Piotra Czajkowskiego raz jeszcze potwierdziło ich wysoką klasę.

 

Artyści wyznaczyli wysoki pułap do którego winni dążyć młodzi, a młode wiolonczelistki były tym razem dwie. Koncert rozpoczęła Aleksandra Lelek z Krakowa, która z pianistą Piotrem Różańskim grała dwie części Sonaty C-dur op. 119 Prokofiewa, Passacaglię w prawie dawnym stylu Bauera i wirtuozowską Fantazję na temat pieśni rosyjskich Servais’a. Młoda artystka ma wiele zalet predysponujących ją do estradowej kariery. Dysponuje już bardzo dobrym warsztatem, ładnym, dużym dźwiękiem, muzykalnością, słowem mozen przykuwać uwagę słuchaczy. Tym razem była jednak dziwnie rozproszona, właściwie dopiero w Fantazji Servais’a czułam jej prawdziwe zespolenie z muzyką. Stracili na tym Prokofiew i Bauer, bo trudno było w przedstawionych interpretacjach szukać dobrze zbudowanej formy utworu. Wiolonczelistce nie pomagał też pianista, który szczególnie w Sonacie Prokofiewa był dziwnie wycofany, nie współtworzył należycie obrazu dzieła. Być może na takim przekazie zaważył przyjazd młodych ludzi na koncert niemal w ostatniej chwili. Błąd!

Druga wiolonczelistka, Zuzanna Sosnowska z Warszawy, grała solo fragment Suity hiszpańskiej Gaspara Cassadó, a z pianistką Jolantą Adamską dwie części Sonaty d-moll op. 40 Szostakowicza oraz Adagio i Allegro op. 70 Roberta Schumanna. Była to udana prezentacja. Młoda artystka może nie mająca tej swobody estradowej, która cechowała Aleksandrę Lelek, górowała nad nią tym razem skupieniem i wrażliwością muzyczną, dbałością o wykończenie każdej frazy, o zróżnicowanie artykulacyjne i dynamiczne. Dobra współpraca z pianistką przyczyniła się do sukcesu.
 

"ON THE BRIDGE"

Tak brzmi tytuł artystycznego projektu jaki przedstawił w piątek w Kąśnej Dolnej Mieczysław Szcześniak z Meccore String Quartet. Artyści o różnych upodobaniach zawodowych spotkali się „ na moście” muzyki. O tym spotkaniu kilka słów poniżej. Wcześniej trochę informacji o popołudniowym piątkowym koncercie, który odbył się w Szkole Muzycznej im. prof. Jerzego Żurawlewa w Bochni. Tam wystąpili najmłodsi uczestnicy tegorocznego Tygodnia Talentów, uczniowie szkół muzycznych I stopnia w Bochni i Tarnowie. Tę ostatnią reprezentowała dwójka jedenastoletnich gitarzystów. Jakub Kołpa i Jakub Radłowski to utalentowane dzieci, choć trema nieco pomieszała im tym razem szyki. Widać i słychać że pozostają pod dobrą opieką pedagogiczną, co gwarantuje im właściwy dalszy rozwój. Zastanawiam się tylko, czy to była wystarczająca reprezentacja tarnowskich szkół muzycznych I stopnia? Czy dwie tarnowskie placówki nie mają nic więcej do pokazania, czy też z jakichś - przyznam się niezrozumiałych dla mnie - względów pominęły w tym roku udział w Tygodniu Talentów?

 

Ładnie przedstawiła się za to bocheńska szkoła muzyczna. Dwójka małych pianistów: Daniel Pastuch i Kacper Dębosz, skrzypaczka Anna Rydz i trio klarnetowe czyli Maria Kumor, Szymon Duda i Teresa Kumor swoje interesujące programy wykonali ze zrozumieniem, dużą wrażliwością muzyczną i z radością. Widać było, że muzyka sprawia im przyjemność, a to przecież w procesie nauczania najważniejsze.


Koncert bocheński zakończył mistrzowski występ skrzypka Sławomira Tomasika i pianisty Roberta Morawskiego. Artyści zagrali wczesną Sonatę f-moll na skrzypce i fortepian Mendelssohna oraz utwory Szymanowskiego i Wieniawskiego. O ile w I części Sonaty odnosiłam wrażenie pewnego skrępowania artystów, jakby poszukiwania należytego dźwięku w niezbyt znanej akustyce, to dalej było już pięknie. Szczególne słowa uznania należą się muzykom za interpretację utworów Karola Szymanowskiego. Źródło Aretuzy prawdziwie płynęło migocąc mnóstwem barw, a Taniec z „Harnasi” porywał góralskim zapamiętaniem.



Wieczorem w Kąśnej Dolnej najpierw wystąpił jazzowy zespół Sandwich on the Floor. Bartosz Dworak – skrzypce, Piotr Południak – kontrabas, Kajetan Borowski – fortepian i Damian Niewiński – perkusja, tarnowianie na studiach w Akademiach Muzycznych Krakowa i Katowic dowiedli, że mają dobre muzyczne pomysły i potrafią je ciekawie realizować. Nie jestem znawcą i wielkim sympatykiem jazzu, ale słuchałam ich występu z prawdziwą przyjemnością, bo to była po prostu porcja dobrej muzyki.


 Bardzo interesujący był wspomniany na wstępie koncert Mietka Szcześniaka & Meccore String Quartet. Aranżer Krzysztof Herdzin opracowując „wiecznie zielone” tematy różnych gatunków muzyki stworzył dla charakterystycznego śpiewu Mietka Szcześniaka klasyczną oprawę kwartetową. Dało to wyborny efekt, dowiodło, że dobra muzyka dobrze wykonana jest ponadgatunkowa i dociera do wszystkich wrażliwych na piękno odbiorców.

"Fortepian i organy"

Ten koncert Tygodnia Talentów zawsze wzbudzał emocje. Tak było i tym razem. W niedzielę 21 października w dworze Ignacego Jana Paderewskiego w Kąśnej Dolnej wystąpili młodzi pianiści.

19-letni Piotr Nowak studiujący w Bydgoszczy ukazał dwa światy muzyki fortepianowej. Najpierw grał utwory Chopina: Etiudę h-moll op. 25 nr 10, Mazurek f-moll  z op. 63, Balladę F-dur op. 38 i Scherzo cis-moll op. 39. Potem przedstawił utwór współczesnego kompozytora słoweńskiego T. Beca o tytule sugerującym programową treść: Battaglia di tritono e chromatica. Na bis dorzucił także współczesną Etiudę Kapustina. Kompozytorzy obu utworów powstałych w naszych czasach nie sięgali po bardzo zaawansowany język muzyczny, nawiązywali raczej do neoklasycznej motoryki, nie gardząc lekko zarysowanymi jazzowymi odniesieniami. Ten właśnie świat okazał się bliski młodemu pianiście, znacznie bliższy niż romantyczne emocje chopinowskiej muzyki. Nie znaczy to, że Piotr Nowak nieumiejętnie interpretował utwory Chopina. Powiedziałabym jednak że traktował je zbyt dosłownie i jednoznacznie. Wyraźnie dało się to zauważyć choćby w Etiudzie h-moll, w której gwałtowne, burzliwe części skrajne nijak nie przystawały do spokojniejszego, lirycznego środka. Oczywiście, kompozytor zamierzył ich opozycję, ale przecież w ramach tego samego utworu. Myślę, że wraz z dojrzewaniem wewnętrznym Piotr Nowak pojmie to z łatwością, a ujawniana już dziś skłonność do wirtuozerii w połączeniu z niewątpliwą muzykalnością otworzy mu drogę na estrady.


Drugi z pianistów, starszy o 5 lat Marcin Mogiła z katowickiej Akademii Muzycznej to artysta już dojrzały. Sięgnął po niełatwy repertuar. Najpierw pięknym dźwiękiem zbudował ciekawą formę Sonaty e-moll Hob. XVI/34 Józefa Haydna. Mało kto gra sonaty fortepianowe wiedeńskiego klasyka właśnie dlatego, że ich przejrzysta faktura natychmiast dekonspiruje jakikolwiek fałsz logiczny i muzyczny w ich interpretacji. Marcin Mogiła tą sonatą udowodnił zarówno wiedzę jak i wrażliwość muzyczną. Grał utwór Haydna bardzo świadomie, umiejętnie budował napięcia muzyczne, dbał o ich należyte rozładowanie. Zupełnie inne walory ujawnił w interpretacji Passacaglii Leopolda Godowskiego. Potężny, wirtuozowski utwór zapomnianego polskiego pianisty i kompozytora znalazł w Marcinie Mogile świetnego interpretatora. Melomani powinni zapamiętać nazwisko pianisty. Pewnie jeszcze o nim usłyszymy.

Mistrzem a raczej mistrzynią tego wieczoru była ponownie Ewa Pobłocka. Grała Impromptus Franciszka Schuberta i utwory Chopina wspaniale podkreślając różnicę emocji wiedeńskiego biedermeieru i chopinowskiego romantyzmu.

Spotkanie z pianistami nie było jedynym muzycznym przeżyciem niedzielnego wieczoru. W Bazylice Maki Bożej w Tuchowie utwory Clérambault, Buxtehudego, Bacha i Regera grał Kamil Dżalak, w czasie ubiegłorocznego Tygodnia Talentów uznany za najbardziej rokujący tarnowski talent. Kamil Dżalak jest dziś studentem I roku Akademii Muzycznej w Krakowie. Przez ostatni rok bardzo się rozwinął i dojrzał muzycznie. Od lat wiadomo, że najlepszym sprawdzianem umiejętności organisty są utwory Johanna Sebastiana Bacha. Interpretacje dwóch preludiów chorałowych: Wenn wir in höchsten Nöthen sein BWV 641 i Schmücke dich, o liebe Seele BWV 645 oraz Preludium i fugi C-dur BWV 547 przedstawione przez Kamila Dżalaka wystawiły mu jak najlepsze świadectwo.

 

 "Spektakularny finał"

30. Tydzień Talentów dobiegł końca. W poniedziałek 22 października w Kąśnej Dolnej odbył się koncert finałowy. Na estradzie Letniej Sali Koncertowej (pozazdrościć jej mogą podobne ośrodki) zasiadła Sinfonietta Cracovia pod dyrekcją Roberta Kabary by towarzyszyć dwójce solistów. Najpierw zabrzmiał Koncert C-dur na wiolonczelę i orkiestrę Józefa Haydna, w którym partię solową grał Mariusz Wysocki. Młody artysta przed sześcioma laty był bohaterem Tygodnia Talentów, brał także udział w festiwalu Bravo Maestro! Przez te lata pięknie dojrzał, jego interpretacja Koncertu C-dur urzekała klasycznym wdziękiem i lekkością. Wolałabym wprawdzie by środkowe Adagio miało nieco większy ciężar gatunkowy, by było wyśpiewane nieco głębszym dźwiękiem, ale to są już dywagacje powyżej podstawowej konstatacji, że młody artysta obdarzony wielką charyzmą, skupiający na swych poczynaniach uwagę słuchaczy, sprawił im swą grą wielką radość i że pozostaje mu życzyć dalszego tak owocnego rozwoju i pięknej kariery.
Sinfonietta Cracovia była współtwórcą sukcesu solisty nie tylko w Koncercie C-dur Haydna, lecz także w zagranym po krótkiej przerwie Koncercie fortepianowym e-moll Fryderyka Chopina. W tym utworze partię solową grał Paweł Motyczyński, także niegdysiejszy laureat Tygodnia Talentów, jeszcze student krakowskiej Akademii Muzycznej. Ładnie kształtował dźwięk na nieco „spracowanym” już fortepianie stojącym w kąśniańskiej „stodole”. Właśnie dbałość o szlachetność dźwięku, romantyczną ale nie przerysowaną emocję i płynną narrację dzieła była głównym atutem tej interpretacji. Wprawdzie odnosiłam chwilami wrażenie, że do niektórych wirtuozowskich przebiegów młody pianista podchodził z nadmierną ostrożnością, ale nie szkodziło to konstrukcji dramatycznej całości utworu. Sądzę też, że z czasem Paweł Motyczyński pozwoli sobie w Koncercie e-moll na więcej wirtuozowskiej swobody, a że go na nią stać udowodnił bisem, błyskotliwie zagraną Campanellą Liszta.

Tegoroczny Tydzień Talentów już za nami. Przyniósł wiele wspaniałych muzycznych doznań, zaprezentował interesujące osobowości, które – w pełni ukształtowane – będą za kilka lat prawdziwą ozdobą polskich estrad. Takich spotkań młodych muzyków z publicznością nie sposób przecenić. Są potrzebne każdej ze stron. O tym powinni pamiętać tzw. decydenci.


Źródło: Centrum Paderewskiego Tarnów – Kąśna Dolna



poniedziałek, 05 listopada 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -