Blog > Komentarze do wpisu

-> "Piosenki o wierze i poświęceniu"

To nie musical. Nie jest to też koncert pieśni kościelnych albo patriotycznych. To bolesna historia dojrzewania duchowości czterech zupełnie różnych osób, które łączy tragiczne wydarzenie. Syn Anny i Piotra pewnego dnia mdleje w szkole. Ona, wykształcona, pracująca dziewczyna, i on, spędzający całe dnie w pracy aktywny biznesmen, muszą zmierzyć się z tematami, które dotychczas istniały poza nimi. Anna, osoba wierząca, pomocy w momencie zwątpienia szuka w instytucji Kościoła katolickiego i w ramionach Mariusza- zagubionego, ale pewnego swoich przekonań młodego księdza, z którym zna się od szkolnych lat. Piotr, absolutny ateista, który "nie musi w nic wierzyć, żeby rano wstać, ogolić się, wyrzucić śmieci", na tragedię, która spotyka jego rodzinę, reaguje kompulsywnym poszukiwaniem uciech cielesnych. Zaczyna spotykać się z prostytutką Agnieszką. Dla tej postaci jedyną osiągalną formą religii... "Piosenki o wierze i poświęceniu" reżysera, scenarzysty i dramatopisarza Przemysława Wojcieszka, której polska premiera odbyła się w piątek 26 października 2012 roku  undergroundowej scenie tarnowskiego teatru to sztuka o duchowości i seksualności. To próba zdefiniowania miejsca, w którym jest współczesny człowiek- ten żyjący w zgiełku miasta, a jednak potrzebujący religii i drugiego człowieka. Życie Piotra i Anny zmienia się dramatycznie, gdy ich siedmioletni syn mdleje w szkole i zaczyna chorować. Każde z nich próbuje na swój sposób poszukiwać odpowiedzi na to, co się stało- w instytucji kościoła oraz w relacjach z innymi ludźmi. Do życia pary wkraczają ksiądz i prostytutka, sportretowani przez autora w sposób daleki od stereotypów. Wojcieszek w elegancki, technicznie doskonały sposób wchodzi w swojej sztuce na teren tradycyjnie poddany silnej tabuizacji. Czy ksiądz może kochać? Kim jest kobieta, która sprzedaje swoje ciało? Po co nam religia i wiara? Kim w społeczeństwie zatomizowanych jednostek staje się dla nas drugi człowiek i jak bardzo jesteśmy w stanie poświęcić się dla niego? Na ile możliwa jest dzisiaj głęboka relacja z inną osobą? Z tą intrygującą materią sztuki próbuje zmierzyć się nasza recenzentka Małgorzata Budzik. Oto jej recenzja.


Gdzie jest Bóg, kiedy go nie ma?

Brzydkie kobiety nie zabijają się. Zazwyczaj robią to atrakcyjne, świetnie zapowiadające się zawodowo, wykształcone i energiczne panie. Pozostawiają po sobie niewygodną konsternację. Nikt przecież nie spodziewał się tego po nich, nic nie zapowiadało ich śmierci. Najczęściej zażywają leki nasenne, które mieszają z winem. Taka śmierć nie szpeci ciała. Odchodzą, tak jak żyły – piękne i pachnące.
Słabi mężczyźni nie płaczą. Zdarza się to natomiast silnym panom na wysokich stanowiskach. Biznesmenom, którzy nie muszą: „w nic wierzyć, żeby rano wstać, ogolić się, zjeść śniadanie, wynieść śmieci”. Kiedy ich wysportowane i zdrowe ciało drży, świadków ogarnia bezradność. Nikt bowiem nie wie, jak zachować się wobec męskich łez. Zdecydowanie nie jest im z tym do twarzy.

Prostytutki nie kochają. One uprawiają miłość i nie wierzą w Boga. Czasem traktują seks, jako formę medytacji. Po każdym kliencie biorą prysznic. Woda oczyszcza ich ciała i dusze. Nie wypada im także dzwonić do klienta, zwłaszcza w nocy. Wówczas śpi on z żoną, której bezskutecznie chce „wybzykać” z głowy złe nastroje dziesięciominutowym seksem na podłodze. Dziwka nie ma uczuć, to tylko numer w telefonie, który mężczyzna zapomina wykasować.


Księża nie wątpią. Mają silną wiarę w: „Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. Kapłani są zawsze dostępni dla swych wiernych, których nieustannie wspierają. Mają bardzo dużo pracy, nawracają zbłąkane dusze na łono Kościoła. Dlatego też nie mają czasu stawiać pod znakiem zapytania istnienia Boga.

Małe dzieci nie umierają. Tego nie robi się rodzicom. Ich cierpienie jest niemoralne, nieestetyczne, irracjonalne. Dzieciństwu przypisuje się radość, zabawę, błogość, nie sale szpitalne i łzy rodziców. Ból tych najmniejszych jest tak wielki, że można go jedynie ukryć. Następnie naiwnie go infantylizując udawać, że nie istnieje. Małe dzieci przecież są tylko po to, aby je kochać.

Każdy z wymienionych przypadków budzi kontrowersje, narusza utrwalone w społeczeństwie tabu. Dlatego trudno pojąć Miłosza, gdy pisze: „Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna, i mija tak człowiek, i już zapomina, o co miał walczyć i po co”. Współczesnego człowieka bowiem nie stać na uśmiech wobec cierpienia, które go dotyka. Dzisiaj – „Człowiek człowiekowi wilkiem”.

Te i inne kwestie poruszone zostały w polskiej prapremierze spektaklu w Tarnowskim Teatrze Solskiego „Piosenki o wierze i poświęceniu” w reżyserii Piotra Waligórskiego. Sztuka Przemysława Wojcieszka nie daje jednak łatwych rozwiązań, raczej stawia pytania, niż na nie odpowiada. W obliczu cierpienia bohaterowie pozostają sami ze sobą. Z czasem już nie wiedzą, co bardziej boli: śmierć dziecka, zwątpienie, zdrada, utracona miłość, czy wywołane tym doskwierające im osamotnienie? Kinga Piąty (żona), Zofia Zoń (prostytutka), Piotr Hudziak (ksiądz) oraz Aleksander Fiałek (mąż) otrzymali zadanie niewykonalne. Pokazać mieli na kameralnej scenie Undrground największe wydarzenie w życiu człowieka – „narodziny i śmierć Boga”. Trzeba przyznać, że poradzili sobie z tym bardzo różnie. Wcale mnie to nie dziwi. Jak bowiem pokazać uczucie pustki i być zarazem autentycznym? Jak nazwać i wyrazić brak obecności, nie popadając przy tym w rozpacz, patos, śmieszność, sztuczność lub znudzenie?

Reżyser w taki sposób poprowadził aktorów, że nie tylko oni pozostają bezradni wobec cierpienia granych przez nich postaci. Bezradny jest także widz. Po stu minutach przesyconych bólem, próbami zrozumienia rzeczy niemożliwych do pojęcia przez ludzki umysł, czuje pustkę. Pozostaje z nią sam, bez odpowiedzi na nurtujące go pytania i bez katharsis, którego podczas trudnego i ciężkiego przedstawienia nie sposób doświadczyć.


Podobno, jak pisze poeta: „życie bez boga jest możliwe, życie bez boga jest niemożliwe”. Na pewno jednak po obejrzeniu tarnowskiej realizacji „Piosenek o wierze i poświęceniu” pobrzmiewa w głowie jedno gorzkie pytanie, na które nikt nie ma najmniejszej ochoty odpowiadać. Wykrzykuje je żona niewiernego męża, matka zmarłego synka, kochanka wątpiącego księdza, femme fatale – „Gdzie jest Twój Bóg?”.

Małgorzata Budzik

Prapremiera sztuki odbyła się 2 grudnia 2011 w Rag Factory w Londynie. Tarnowska realizacja jest polską prapremierą tekstu.
Spektakl dla widzów powyżej 18 roku życia. 


poniedziałek, 29 października 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -