Blog > Komentarze do wpisu

-> Śladami Le Corbusiera

Kończy się realizacja ciekawego projektu Galerii Miejskiej BWA  - szlaków corbusierowskich w Tarnowie. Le Corbusier (właściwie Charles-Edouard Jeanneret, 1887–1965) uchodzi za najważniejszego architekta i urbanistę XX wieku. Dzięki słynnym budynkom oraz publikacjom i wykładom wpłynął na kilka pokoleń projektantów – najpierw w Europie, a po II wojnie światowej na całym świecie. Reprezentował pokolenie, które pod wpływem rozczarowania stanem miast odziedziczonym po XIX stuleciu, ich bezładnym rozrostem i przeludnieniem, podjęło się szukania recept na ich uzdrowienie. Proponował radykalne terapie, polegające na usuwaniu niezdrowej i niefunkcjonalnej starej zabudowy i pozostawieniu tylko najcenniejszych zabytków. Radził ścisłe łączenie funkcji mieszkalnych i rekreacyjnych, dzięki budowie bloków otoczonych starannie zaplanowaną zielenią. Sformułował pojęcie „domu jako maszyny do mieszkania”, zaprojektowanego racjonalnie i drobiazgowo, jak samochód czy samolot. Popularyzował budowanie wysokich budynków dzięki wykorzystaniu możliwości żelbetu i prefabrykacji. Poważał niewielu współczesnych architektów, za to podziwiał logikę i celowość inżynierów. Le Corbusier przewodniczył CIAM (Congrès International d’Architecture Moderne – Międzynarodowy Kongres Architektury Nowoczesnej) – sieci wymiany wiedzy i informacji, łączącej w latach 1928-1959 kilkudziesięciu europejskich (w tym polskich) architektów. Jej najważniejszym dziełem była „Karta Ateńska” – zestaw wytycznych dla nowoczesnej urbanistyki (1933), stosowanych w wielu krajach podczas powojennej odbudowy i rozbudowy miast. Idee Le Corbusiera rozprzestrzeniały się po świecie również dzięki jego książkom, z których najgłośniejsza to „W stronę architektury (Vers une architecture”, 1922; pierwsze polskie wydanie ukaże się w 2012 roku). Najbliższy budynek Le Corbusiera znajduje się w Berlinie – tzw. jednostka mieszkalna (1957). Inne jego znaczące budynki to jednostka mieszkalna w Marsylii (1947-1952) – pierwowzór berlińskiej, dom studentów szwajcarskich w Paryżu (1931), kościół Notre Dame du Haut w Ronchamp (Alzacja, 1950), klasztor La Tourette koło Lyonu (1957-1960) oraz liczne małe domy mieszkalne, np. Villa Savoye koło Paryża (1929-1931) czy dom na osiedlu Weissenhof w Stuttgarcie (1927). Specjalne miejsce w dorobku Le Corbusiera zajmuje projekt urbanistyczny całkowicie nowego miasta w Indiach, stolicy Pendżabu, Czandigarh (1952-1959). Niemniej ważne od budynków zbudowanych są niezrealizowane, które działały na wyobraźnię kilku pokoleń architektów, np. projekt siedziby Ligi Narodów w Genewie (1927) czy Pałacu Sowietów w Moskwie (1931) oraz wizje urbanistyczne, takie jak Miasto współczesne, Miasto promienne czy Plan Voisin.


Jego stopa nigdy nie stanęła ani w Warszawie, ani w Katowicach, ani w Tarnowie, ale we wszystkich tych miastach można odszukać jego wpływy. Przedwojenna awangarda, zwłaszcza warszawska, aktywnie uczestniczyła w pracach CIAM – ogólnoeuropejskiej, modernistycznej międzynarodówki, skupionej wokół charyzmatycznego architekta. Inni pozostawali pod urokiem corbusierowskich form, adaptując je zwłaszcza w luksusowej architekturze mieszkalnej. Po II wojnie światowej, gdy najaktywniejsi apostołowie Le Corbusiera weszli w skład aparatu władzy, kiełkująca od lat fascynacja architektem została niemal zinstytucjonalizowana. Nawet w latach socrealizmu, gdy potępiano corbusierowskie formy, kwitły corbusierowskie idee, zwłaszcza urbanistyczne. To dzięki temu od stolicy po małe miasta można dziś odnaleźć jego ślady i na przykładach nieraz dobrze znanych budynków zobaczyć, jak te idee (5 punktów architektury nowoczesnej, jednostka mieszkalna, „Karta Ateńska” czy brutalizm) przekładały się na rozwiązania; przekonać się, które zadziałały, które nie, a które znów mogłyby się sprawdzić. Inauguracja tarnowskiej części projektu „Śladami Le Corbusiera” miała miejsce we czwartek 6 września na dworcu PKP, a kolejne jego segmenty to wieczór filmowy w centrum Sztuki Mościce (piątek 7.09.), wycieczka do zajezdni autobusowej w Mościcach ( sobota 8.09.), wędrówka po tarnowskich osiedlach rozpoczęta od kościoła p.w. Chrystusa Dobrego Pasterza przy. ul. 16-tego Pułku Piechoty (niedziela 9.09.). Cały projekt zakończą  niedzielne (16.09.) warsztaty inspirowane 125. rocznicą urodzin wybitnego architekta Le Corbusiera, które poprowadzą  Magdalena Burdzyńska, Katarzyna Górowska i Robert Gołąbek. Warunkiem uczestnictwa  w nich jest przyniesienie pudełek kartonowych (im więcej tym lepiej, im większe tym lepiej). Miejsce spotkania i warsztatów: plac zabaw pod „Banią”.  To także dobra okazja do przypomnienia jej historii.
   


W Tarnowie umawianie się „pod banią” nie zawiera aluzji do bycia „na bani”. I zdarza się często. „Bania” to oczywiście wieża ciśnień na granicy dwóchnajwiększych tarnowskich osiedli, a konkretnie zbiornik ulokowany na ponad 30-metrowej, stalowej wieży – popularny punkt w topografii miasta.

Strategiczna i wizjonerska.

Zaprojektowano go w latach siedemdziesiątych, a zbudowano na początku lat osiemdziesiątych jako rezerwuar wody dla osiedla Jasna i „Falklandów”. Był to projekt nietypowy i niełatwy do wykonania – szczególnie że nikomu nie śniło się wówczas jeszcze o komputerowym projektowaniu. Konstrukcja znana jako „bania” to tak naprawdę „torus stalowy podparty zakrzywionymi słupami tworzącymi hiperboloidę obrotową” (!). Kto potrafi powtórzyć tę definicję jednym tchem? W każdym razie ów „torus” czy też „bania” stoi już trzydzieści lat. Co więcej – obiekt nadal jest użytkowany zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, czyli jako zbiornik wody. Pod tym względem stanowi ewenement w skali kraju. A w Tarnowie to nie tylko jedyny nadziemny (i tak wysoki!) zbiornik wodny, ale i jeden z najbardziej charakterystycznych punktów, widoczny przy wjeździe do miasta i stanowiący częsty odnośnik np. przy objaśnianiu komuś drogi. A także działający na wyobraźnię. W ciągu ostatniego dziesięciolecia kilkakrotnie pojawiały się pomysły i wizje na temat: co zrobić z „banią”, gdy nie będzie już zbiornikiem wody? Miewali je dziennikarze, przedsiębiorcy, a także plastyk miejski. Projekty zaś i wizualizacje dotyczyły m.in. stworzenia na wieży kawiarni, restauracji, galerii sztuki, punktu widokowego na Tatry, a nawet… wieży spadochronowej. – Były pomysły i wizje, ale rzecz w tym, że zbiornik jest obiektem przemysłowym – mówi Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów. – Owszem, obiektem ładnym, eksponowanym, dobrze znanym w Tarnowie. Ale też ważnym, można powiedzieć – strategicznym dla miasta. Dlatego wymaga rygorystycznej ochrony przewidzianej właśnie dla obiektów przemysłowych. Póki co – nie mamy zamiaru wyłączać go z eksploatacji.

Jak Wieża Eiffla…

„Bania” to jedyny zbiornik II miejskiej strefy ciśnień (I strefę obsługują zbiorniki w Krzyżu). Stanowi nie tylko rezerwuar, mieszczący 3 tys. m sześć. wody, jest też elementem stabilizującym ciśnienie w sieci. Zbiornik jest napełniany od późnego wieczora do siódmej rano, przez resztę dnia stopniowo opróżniany. To zarazem jedyny miejski zbiornik wody, ulokowany na nadziemnej konstrukcji. Stalowa wieża ma 37 m wysokości. Sam zbiornik – zwany potocznie „oponką” lub pierścieniem, ma 28 m średnicy i 8 m średnicy w przekroju (taka jest, mówiąc obrazowo, grubość pierścienia). Projekt i konstrukcja pochodzą z końca lat siedemdziesiątych, czyli z czasów, gdy budowano niekoniecznie solidnie. Prezes Rzepecki zapewnia jednak, że „bania” jest chlubnym wyjątkiem – konstrukcja jest solidna i dobrze opiera się zarówno upływowi czasu, jak i warunkom atmosferycznym. – Owszem, nie jest to zbiornik łatwy w eksploatacji – trzeba nad nim czuwać, trzeba go malować. Zdarzają się też drobne nieszczelności, które jednak łatwo usunąć. Jak każda konstrukcja stalowa, obiekt wymaga odpowiedniej konserwacji. Jest jednak w dobrej kondycji. Przy różnych okazjach – m.in. po katastrofie hali w Katowicach i w okresie, gdy po ulewnych deszczach w wielu miejscach pojawiały się osuwiska, wykonywaliśmy specjalne badania sprawdzające wytrzymałość konstrukcji, jej fundamentów, a także stanu skarpy, na której stoi. Okazało się, że konstrukcja jest w dobrym stanie, jest też dobrze posadowiona – fundamenty ma mocne, a skarpa jest stabilna. Dla zbiornika wykonano m.in. wizualizację obciążenia wodą i wiatrem, a także szereg symulacji oraz obliczeń statystyczno-wytrzymałościowych, obrazujących reakcje poszczególnych elementów na czynniki atmosferyczne. W badaniach wzięto pod uwagę takie czynniki, jak ciężar własny konstrukcji, izolacji i obudowy, ciężar wody, falowanie wody w zbiorniku, parcie wody na powłokę zbiornika, drgania własne wieży ciśnień – z wodą i bez wody, obciążenie wiatrem i temperaturą, naprężenia w powłoce torusa i w pierścieniu usztywniającym, reakcje słupów nośnych i płyty fundamentowej na obciążenie, a nawet osiadanie gruntu. Choć stworzona w ciężkich czasach, „bania” wyszła z testów zwycięsko. Poza naprawami drobnych nieszczelności, najpoważniejszy remont przeszła w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to poprawiono izolację zbiornika – przeciwdziałającą zamarzaniu w zimie i zbytniemu nagrzewaniu się w lecie. – „Bania” ma 30 lat i wszystko wskazuje na to, że powinna dotrwać znacznie bardziej sędziwego wieku. Dlaczego nie? Wieża Eiffla to także konstrukcja stalowa, a ma już sto lat… – mówi prezes Rzepecki.


Polityka, reklama i… miłość?

Funkcjonowanie zbiornika w instalacji wodociągowej nie wyklucza jednak wykorzystywania go także jako miejsca na reklamę. – Jest to obiekt dobrze widoczny, dobrze znany tarnowianom i kojarzony nawet jako jeden z symboli Tarnowa, są więc na ogół chętni do umieszczenia tam swojej reklamy – mówi Tadeusz Rzepecki. – Nie zakłóca to w niczym funkcjonowania zbiornika, a zawsze to dodatkowe pieniądze dla przedsiębiorstwa. Wynajmujemy więc tę powierzchnię reklamową. Czasem wiążą się z tym pewne kłopoty – np. mieliśmy dwóch reklamodawców, którzy nie chcieli płacić – ale z tym zawsze jakoś sobie poradzimy. Eksponowana wieża przyciąga zainteresowanie nie tylko reklamodawców. Zdarzało się, że na zbiorniku – na wysokości ok. ósmego piętra – pojawiały się wykonane sprayem napisy. Od treści politycznych (pierwsze hasło, odnotowane jeszcze przed zmianą ustroju, brzmiało „Partia łże! ”,  po wyznania miłosne i imiona dziewcząt… Stojąca na terenie wielkich osiedli na wysokiej skarpie konstrukcja co jakiś czas kusi też amatorów mocnych wrażeń i spektakularnych popisów. Zbiornik jest ogrodzony, opatrzony tablicami zakazu wstępu, a także chroniony elektronicznym monitoringiem – nieproszeni goście czasem jednak uważają, że sztuką jest pokonywanie tych utrudnień. – Niezbyt często, ale zdarzają się niezapowiedziane „wizyty” – mówi prezes TW. – Toteż plany, jakie mamy wobec tego obiektu, to przede wszystkim lepsza ochrona przed intruzami. Sam prezes Tarnowskich Wodociągów na „bani”, czyli w górnej części zbiornika, bywał – i to nie raz. – Pierwszy raz znalazłem się tam w czasach, gdy nie pracowałem jeszcze w Tarnowskich Wodociągach. Podczas pierwszej renowacji tego obiektu w 1986 roku razem z kolegami z klubu alpinistów malowaliśmy ten zbiornik. Potem też zdarzyło mi się kilka razy być na górze. Muszę przyznać, że i oglądanie „bani” od środka, i widok stamtąd na Tarnów robi duże wrażenie.

Starsze albo większe

„Bania” to najbardziej charakterystyczny z kilku eksploatowanych przez Tarnowskie Wodociągi zbiorników. Najstarszy z nich znajduje się w Krzyżu – zbudowany został w 1910 roku, czyli ma historię tak długą, jak przedsiębiorstwo wodociągowe w Tarnowie. W sąsiedztwie tego historycznego zbiornika o pojemności 2,5 tys. m sześć. w 2007 roku zbudowano największy tarnowski rezerwuar wodny – wkopany w ziemię na głębokość 7 metrów, o pojemności 16 tys. m sześć. Najwyżej położony zbiornik znajduje się na szczycie Góry Św. Marcina, niedaleko przekaźnika telewizyjnego. U stóp „Marcinki” są jeszcze trzy zbiorniki wyglądające z zewnątrz jak „latające spodki” – każdy z nich mieści po 2,5 tys. Metrów sześć. wody. Tarnowskie Wodociągi użytkują poza tym zbiorniki przy ujęciach wody w Mościcach i Zbylitowskiej Górze oraz dwa zbiorniki w Łękawicy Dolnej i Górnej na terenie gminy Skrzyszów.

Marta Tutaj (TEMI) zdjęcia z zasobów internetowych, ilustracja – obraz Magdaleny Burdzyńskiej Bania karuzela (akryl na płótnie, 44×68cm, 2008)

 

 


piątek, 14 września 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -