Blog > Komentarze do wpisu

->Jerzy Armata o 26 TNF

Niezwykle interesujące są projekcje specjalne - obejmujące zarówno filmy fabularne, animowane, jak i dokumentalne - towarzyszące konkursowi 26. edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Tegoroczną nagrodę specjalną za całokształt twórczości organizatorzy Tarnowskiej Nagrody Filmowej postanowili przyznać trzem muszkieterom rodzimego kina - Danielowi Olbrychskiemu, Wojciechowi Pszoniakowi i Andrzejowi Sewerynowi. Inaugurację 26. edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej w kinie Marzenie uświetniła swym recitalem Stanisława Celińska, a galę finałową w tarnowskim Teatrze im. Ludwika Solskiego oprawi zespół DesOrient, grający muzykę filmową Michała Lorenca.

  

Na szczególną uwagę zasługuje film Anny i Wilhelma Sasnalów "Z daleka widok jest piękny" uhonorowany Wrocławską Nagrodą Filmową na ubiegłorocznej edycji festiwalu Nowe Horyzonty weWrocławiu w konkursie "Nowe kino polskie". Wilhelm Sasnal, znakomity malarz, od czasu do czasu chwytający także za kamerę filmową, jest tarnowianinem. Jedna z jego rzeźb plenerowych znajduje się w Tarnowie-Mościcach. Przed czterema laty był autorem plakatu 22. edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Jego najnowszy film jest połączeniem kina fabularnego i dokumentalnego. Akcja rozgrywa się w jednej z małopolskich wsi. Jej mieszkańcy żyją razem, starzy i młodzi, kilkanaście rodzin. Z daleka widok jest piękny...

  

Tarnowskie ślady w swej biografii ma także Natalia Rolleczek, bohaterka dokumentu "Tala od różańca" Sławomira Rogowskiego i Stanisława Zawiślińskiego, autorka wydanego w latach 50. "Drewnianego różańca", w którym ostro skrytykowała Kościół katolicki. W filmie 93-letnia pisarka opowiada o swoim życiu, opisuje zmagania z losem i literaturą. Scenariusz w swoim założeniu opiera się na paradoksie: największy sukces Rolleczek, w pewnym sensie, stał się jej życiowym przekleństwem. Żadna z jej później wydanych 26 książek, choć interesujących, nie zyskała takiego rozgłosu jak "Drewniany różaniec". Jak na ironię sprawy w niej poruszone, mimo upływu czasu i rozmaitych zmian, które się dokonały, także świadomościowych, wcale nie straciły na aktualności.

  

Bohaterowi dokumentu Artura Więcka "Barona" - "Bartoszewski. Droga" także stuknęła już dziewięćdziesiątka. Polityk, dziennikarz, pisarz, działacz społeczny, historyk. Były więzień Auschwitz, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, minister, senator, sekretarz stanu, mistrz ciętej riposty. Trudno uwierzyć, ale to wszystko dotyczy jednej osoby. Człowieka niezwykłego - Władysława Bartoszewskiego. Jego życie to droga człowieka, który nieustannie walczy o Polskę. Teraz zaprasza nas w kolejną podróż...

"Droga na drugą stronę" Ancy Damian, będąca kolażem filmu dokumentalnego, animowanego i fabularnego, to koprodukcja polsko-rumuńska. Ta przejmująca opowieść o człowieku, który próbując zwrócić uwagę na swoją krzywdę, rozpoczyna w krakowskim więzieniu strajk głodowy, i któremu pozwolono umrzeć, zdarzyła się naprawdę. 11 lipca 2007 roku pewnemu sędziemu w sklepie ukradziono portfel z kartami kredytowymi. Opis złodzieja: brunet o smagłej cerze. Policjaśpieszy się, by zadowolić sędziego i jak najszybciej aresztować domniemanego sprawcę: Claudiu Crulica, lat 33, obywatela Rumunii. Claudiu Crulic twierdzi, że w czasie, gdy popełniono przestępstwo, był w Mediolanie. Crulic umiera po czterech miesiącach strajku głodowego w polskim areszcie. W tym czasie ani lekarze, ani strażnicy, ani nawet rumuńscy dyplomaci nie wzięli pod uwagę jego zeznań i nie sprawdzili, czy rzeczywiście przebywał wtedy poza Polską. Mężczyzna umarł 18 stycznia 2008 roku, kilka godzin po tym, jak polskie służby więzienne uwolniły go, by przewieźć do szpitala.

  

I na koniec - coś zupełnie odmiennego: "Jezioro", półgodzinny debiut fabularny Jacka Piotra Bławuta, film przepięknie sfotografowany, opowiedziany niemal wyłącznie obrazem. "Cudza dusza - ciemny las" to kluczowa sentencja dla tego filmu. "Jezioro" opowiada historię mężczyzny, który po śmierci żony próbuje odkryć pozostawioną przez nią w głębinach jeziora tajemnicę. To opowieść o zawikłanych relacjach międzyludzkich oraz o próbie odzyskania czasu straconego, próbie poznania osoby, której już nie ma.

Po raz pierwszy nagrodę specjalną za całokształt twórczości przyznano podczas 20. edycji tarnowskiego festiwalu w 2006 roku. Otrzymał ją wtedy Andrzej Wajda. Kolejnymi laureatami zostali: Janusz Morgenstern (2007 r.), Tadeusz Konwicki (2008 r.), Franciszek Pieczka (2009 r.), Wojciech Kilar (2010 r.) oraz Danuta Szaflarska (2011 r.). Tym razem zdecydowano się uhonorować znakomite trio aktorskie, bohaterów pamiętnej "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy, której projekcja - w odnowionej wersji - uświetni 26. edycję TNF.Film ten to efektowna ekranizacja uznawanej za mało efektowną powieści Władysława Reymonta, opisującej dzieje trzech przyjaciół, którzy w XIX-wiecznej Łodzi zdobywają fortunę. "Z trzech bohaterów jeden jest Polakiem, drugi - Niemcem, trzeci - Żydem. Te różnice pochodzenia nie dzielą ich. Razem zakładają fabrykę. Łączy ich wspólny interes, wspólne poczucie przynależności klasowej" - mówi reżyser. "Ziemia obiecana" to nie tylko wspaniały tercet aktorów, ale i operatorów (Witold Sobociński, Edward Kłosiński, Wacław Dybowski).

  

Tarnowska nagroda dla Olbrychskiego, Pszoniaka i Seweryna jest nie tylko dowodem uznania za ich wspaniałe role w filmie Andrzeja Wajdy, ale także dostrzeżeniem całego imponującego dorobku trójki wspaniałych aktorów. Daniel Olbrychski wystąpił w blisko 200 produkcjach, polskich i zagranicznych. Pracował m.in. u Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego, Filipa Bajona, Piotra Szulkina, Jerzego Hoffmana, Claude'a Leloucha, Volkera Schlöndorffa, Nikity Michałkowa. Pięć filmów z jego udziałem było nominowanych do Oscara. Równie imponujący dorobek ma Wojciech Pszoniak. Jego kreacje w filmach Wajdy, Bajona, Schlöndorffa, Andrzeja Żuławskiego, Edwarda Żebrowskiego czy Jerzego Kawalerowicza należą do niezapomnianych. Podobnie jak kreacje Andrzeja Seweryna w filmach Wajdy, Hoffmana, Żuławskiego, Teresy Kotlarczyk, Janusza Kijowskiego czy Janusza Zaorskiego. Każdy z nich próbował swych sił - z sukcesem - za granicą. 

- Wszystkie moje postacie to są moje dzieci. Ja z nimi żyłem, rodziłem je często w bólach i każda jest mi równie droga. Choć wiem, jak to z dziećmi bywa, nie wszystkie są równie udane - powiedział niedawno Olbrychski na internetowym czacie. 

- Tego zawodu nie da się zdefiniować. Nie intelekt jest gwarancją powodzenia w aktorstwie. Często, przeciwnie, on przeszkadza. To zawód pełen sprzeczności. Czyż nie jest to rzecz tajemnicza, że publiczność na widok jednego aktora milknie, a nie zauważa wejścia innego. Moim ABC aktorstwa jest tekst Hamleta: "Zastosuj akcję słów, a słowa do akcji, mając przede wszystkim to na względzie, abyś nie przekroczył granic natury, wszystko bowiem, co przesadzone, przeciwne jest zamiarowi teatru, którego przeznaczeniem jest - jak było dawniej - służyć niejako za zwierciadło naturze". Praca wykonywana z myślą o innych jest warunkiem dobrego wykonywania zawodu. Toteż ona jest moją, swego rodzaju, religią - to słowa Seweryna.

- Mieszkając na Zachodzie, nigdy nie traciłem kontaktu z Polską. Tu ciągle mam mieszkanie, własny NIP i PIT. Tu mam przyjaciół. Rodzice wychowywali mnie w przekonaniu, że Polska jest najlepszym i najpiękniejszym krajem. Dzięki podróżom po świecie zrozumiałem, że to nie do końca prawda, że są kraje piękniejsze i zasobniejsze. Ale miłość do ojczyzny jest jak miłość do matki. Kochać ją trzeba i szanować za to, że jest. Im bardziej biedna i umęczona, tym większej wymaga miłości - mówi Pszoniak.

Wydaje się, że pod każdym z tych wyznań mogliby się obiema rękoma podpisać pozostali członkowie tego znakomitego aktorskiego tercetu.

"Domofon, czyli śpiewniczek domowy Stanisławy C." to projekt muzyczny Jerzego Satanowskiego w wykonaniu wybitnej aktorki filmowej i teatralnej, również doskonałej pieśniarki - Stanisławy Celińskiej. Na recital składają się piosenki z muzyką m.in. Kurta Weilla, Seweryna Krajewskiego, Zbigniewa Wodeckiego, Mikisa Theodorakisa, Jerzego Satanowskiego, który również całość zaaranżował. Wśród autorów słów wymienić należy: Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Bułata Okudżawę, Bertolda Brechta, Jana Wołka i Agnieszkę Osiecką.

 

Niezwykle interesująco zapowiada się również recital Piotra Machalicy w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury, na który złożą się piosenki Edwarda Stachury. Ten koncert to właściwie nie recital, a swoisty kolaż piosenek, wierszy, prozy poetyckiej, fragmentów listów. Konstrukcyjnym trzonem całości są co prawda piosenki Stachury do muzyki Satanowskiego, ale elementy scenografii, dbałość o plany świetlne, powiązania tekstowe pomiędzy scenami sprawiają, że powstał bardziej muzyczny spektakl teatralny.Kolejny koncert, zatytułowany "Piosenki z ekranu i scenki", odbędzie się w plenerze - na tarnowskim Rynku. Kompozycje Jerzego "Dudusia" Matuszkiewicza z polskich filmów i seriali zagrają muzycy tarnowscy pod dyrekcją Bartka Szułakiewicza.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Zdjęcia - Paweł Topolski oraz Internet


środa, 25 kwietnia 2012, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> MACIEJ STUHR – część I

    Był kolejnym gościem Łukasza Maciejewskiego w cieszącym się ogromnym zainteresowaniem cyklu spotkań filmowych w Centrum Sztuki Mościce. Ostatnie z nich miało mi

  • -> Maciej Stuhr - część II

    Piotr Guszkowski: Rola w "Obławie" Marcina Krzyształowicza opowiadającej o ponurej rzeczywistości okupacyjnej. Długo oczekiwane „Pokłosie” Władysła

  • -> Łukasz Maciejewski

    Zawsze pamiętam że jestem z Tarnowa. To punkt odniesienia dla wszystkich moich podróży. Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny. Prominentny Obywatel Tarnowskie



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -