Blog > Komentarze do wpisu

->"Wolność"

„Szła młodzież szkolna, szli robotnicy, kolejarze miejscowi Polacy, kolejarze Czesi, którzy posłyszawszy o odbywającej się demonstracji, wnet wstrzymali pociąg i przyłączyli się do pochodu, szli poważni wiekiem i stopniem służbowym c.k. urzędnicy, mieszczanie, przemysłowcy, kupcy, szły kobiety wszystkich warstw społecznych” — pisał świadek tych wydarzeń. Tak zaczęła się niepodległość w pierwszym mieście polskim, które wyłamało się spod władzy zaborcy. Odzyskanie wolności przez Tarnów przeszło przez wszystkie zabory wielkim echem i spowodowało ogólnonarodowy zryw niepodległościowy. Na pewno z największą pomocą dla tarnowskich patriotów przyszła tajna organizacja wojskowa „Wolność”, umiejscowiona w 20 pułku piechoty Księcia Pruskiego Henryka, zwanego Zwanzigerami z Matką Boską, który posiadał w naszym mieście kompanię zapasową. Organizacja ta powstała w grudniu 1916 roku, a działania swoje rozpoczęła w Tarnowie tuż po zawarciu pokoju brzeskiego, ok. kwietnia 1918 roku. Rozmowy pomiędzy organizacją Wolność, a POW, reprezentowanego przez Władysława Dziadosza, Jana i Mariana Stylińskich, Leonarda Bianchi i Burmistrza Tertila odbywały się od początku października. Andrzej Janusz Kłosiński, tarnowski pasjonat historyk, od lat stara się o nadanie którejś z ulic w naszym mieście imię pierwszego dowódcy przewrotu wojskowego w 20. zapasowym pułku Wojciecha Piaseckiego. Wojciech Piasecki został zamordowany w Auschwitz w 1941 roku, będąc wtedy w stopniu pułkownika Wojska Polskiego. Pan Kłosiński wracał się z tym projektem wielokrotnie do władz miasta, a nawet prosił o pomoc Klub Inteligencji Katolickiej, ale, pomimo pozytywnych obietnic, bezskutecznie. 

 

Rozmowy te dotyczyły głównie współdziałania przy planowanym przewrocie wojskowym, oraz dostarczenia odzyskanej broni i amunicji peowiakom i harcerzom, a także pomoc w szkoleniu wojskowym, polegającą na wydelegowaniu wojskowych instruktorów. W tym czasie dowódcą batalionu zapasowego był major węgierski Alexius Monszpart, który sympatyzował z polskimi oficerami, ale nie brał udziału w spisku. Jak pisał  Kazimierz Duch: „...Nastroje w kadrze nieprzychylne dla Austrii wiadome były władzom austriackim. Z tego powodu coraz silniej zaczęto Małopolskę zachodnią napełniać oddziałami obecnej narodowości i ewakuować w kierunku Czech sprzęt wojskowy, żywność, drzewo i inne materiały (...). Tarnów otoczony był w kilku ważniejszych punktach oddziałami obrony narodowej gen. Schwendy, a w niedługim czasie zakwaterował się w okolicy tajemniczy batalion najwierniejszego austriackiego 4. pułku piechoty, który od czasu do czasu przemaszerowywał przez ulice w hełmach, jak gdyby znajdował się na froncie (...). Oficerów - Polaków odsyłano na front, we wrześniu zrezygnowano już ze szkolenia rekrutów... " Na początku października do Bochni wyjechali specjalni wysłannicy tarnowskich spiskowców Leopold Gebel i Józef Giza, by wraz z dowódcą stacjonującego tam batalionu zapasowego 32 pułku piechoty, kapitanem Jerzym Dobrodzickim ustalić wspólne działania w przewrocie wojskowym. Jednocześnie do Nowego Sącza z podobną misją udali się porucznicy Jan Dryga i Władysław Małysa, gdzie przeprowadzili rozmowy z dowódcą tamtejszego pułku zapasowego porucznikiem Stanisławem Kawczakiem, który był już wcześniej przygotowany do planowanego przewrotu.  Wydarzenia zaczęły nabierać dynamiki. 7 października przyjechał do Tarnowa kapitan Dobrodzicki i spotkał się z awangardą konspiracyjną polskich oficerów 20 pułku. Na zabraniu ustalono konkretny plan działania, który przewidywał poinformowanie wszystkich oficerów o planowanym przewrocie, nakazać żołnierzom przebrać się w nowe mundury – chodziło o uratowanie przed wywiezieniem podstawowego wyposażenia, - zmuszenie majora Monszparta do usunięcia z pułku niemieckich i czeskich oficerów, przez co wszystkie oddziały pozostałyby pod  dowództwem polskim. Równocześnie trwała akcja potajemnego dostarczania broni peowiakom i harcerzom z Pogotowia Narodowego. 23 października do Tarnowa dotarła wieść, że przewrót przeciwko zaborcom szykuje się w całej Polsce. Kapitan Wojciech Piasecki wspominał – „...obszedłem starszych oficerów Polaków, m. in. ówczesnego por. Gizę i por. Drygę, przedstawiając im sprawę i polecając odpowiednie porozumienie się z podoficerami - pewnymi i dobrymi Polakami - by odpowiednio wpłynęli na szeregowców..." Kilka dni później w mieszkaniu porucznika Klaudiusza Skwarczka – Nowogrodzkiego przy ulicy Chyszowskiej spotkali się oficerowie z organizacji „Wolność” z przedstawicielami POW. Po kilkugodzinnych rozmowach zaproszono na zebranie inżyniera Józefa Próchnika i dyrektora banku Gilberta – Stadnickiego, aby ustalić przejęcie w Tarnowie władzy przez reprezentację cywilną. Dowódcą przewrotu został wybrany kapitan Wojciech Piasecki. „30 października 1918 roku na stację kolejową dotarła depesza od por. Antoniego Stawarza z Krakowa, która brzmiała: „Rewolucja - Rząd Polski objął władzę... ". Wieczorem w restauracji Leszczyńskiego zebrały się władze organizacji „Wolność” i wobec trudnej już do ukrycia mobilizacji oddziału peowiacko-harcerskiego, zdecydowano o natychmiastowym przeprowadzeniu akcji opanowania austriackiego garnizonu w Tarnowie, aby zapobiec ewentualnej kontrakcji, dezercjom, rabunkom i pogromom. Postanowiono obsadzić dworzec kolejowy, pocztę, starostwo, bank austro-węgierski, magazyny żywnościowe oraz wszystkie obiekty wojskowe. W ciągu nocy do godzin rannych, współdziałając z oddziałem POW, oddziałem lotnym Mariana Stylińskiego i harcerskim „Pogotowiem Narodowym" (m. in. Adam Ciołkosz, Jerzy i Juliusz Braunowie) opanowano cały Tarnów.”. Wojciech Piasecki, już na drugi dzień, zobowiązał swoich oficerów do przygotowania specjalnego rozkazu dziennego i odezwy do żołnierzy. 31 października, o godzinie 10 rano, zaprzysiężeni zostali na wierność rządowi polskiemu wszyscy żołnierze tarnowskiego garnizonu, będącego pierwszym, który dokonał udanego przewrotu wojskowego w Małopolsce. Rozkaz stanowił, że: „…Z dniem dzisiejszym batalion nasz (...) staje do usług Rządu polskiego w Warszawie (...). Stańmy się jego obroną, podporą i wyrazem jego sił. Krew nasza odtąd do Polski należy i tylko za nią gotowiśmy ją przelać. Niech żyje Rząd polski! Niech żyje Armia polska! Niech żyje polski od dziś - pułk dwudziesty! ...”. Po pozbyciu się z garnizonu oficerów innych narodowości odbyła się pierwsza defilada w wolnym mieście Tarnów. „...należy stwierdzić, że cały program październikowy jest duchową własnością oficerów - Polaków z 20. pp i że nie było najmniejszego wpływu z zewnątrz. Są to fakty urzędowe, albowiem nie ma tu miejsca na opisywanie ciążącej atmosfery niepokoju i wyczekiwania, nieraz zwątpienia. Trzeba pamiętać, że byliśmy oficerami regularnej armii i byliśmy świadomi tego, co nam groziło na wypadek przedwczesnego porwania się do czynu lub nieostrożnego kroku (...). Na oficerów spadło ciężkie zadanie utrzymania żołnierzy w karności. Dopomagali im w tym podoficerowie. Toteż żołnierz polski zrozumiał, że nie pora jeszcze pójść do domu, mimo przebytych trudów czteroletniej wojny. Nie padło też ani jedno życie ludzkie, nie rozbito ani jednego sklepu i cały majątek odebrano od zaborców z inwentarzem w ręku. Na całym obszarze Małopolski Tarnów był pierwszym miastem, które zrzuciło z siebie panowanie austriackie, a batalion zapasowy 20. pp był pierwszym wojskiem w całym tego słowa znaczeniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej...” – pisał o tamtych tragicznych, a jakże radosnych wydarzeniach Stanisław Plappert, uczestnik przewrotu wojskowego w Tarnowie.

 

(za Jerzy Giza - Organizacja „Wolność" w 20. Galicyjskim Pułku Piechoty) Jerzy Reuter (Gazeta Krakowska)

sobota, 12 listopada 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -