Blog > Komentarze do wpisu

->Zapomniana księżna Lubomirska

Nie wiadomo, co spowodowało, że ostatnie lata, a może miesiące, Anna Maria Lubomirska przeżyła w Tarnowie, a data jej śmierci przez wiele, prawie dwieście lat, nie była znana. W Polskim Słowniku Biograficznym jej życiorys kończy się wpisem: „Dalsze sprawy i kłopoty Lubomirskiej nie są znane. Umarła w Galicji, data śmierci nie jest znana.”. Jednak kilkanaście lat temu tarnowscy historycy odkryli w księgach metrykalnych, znajdujących się w Archiwum Bazyliki Katedralnej w Tarnowie zapis, mówiący o śmierci księżnej Lubomirskiej – zmarła 18 lipca 1803 roku w swoim mieszkaniu, noszącym numer 14. Dom ten, to najstarszy murowany budynek w Tarnowie, stojący do dzisiaj przy Placu Katedralnym 3 i pełniący funkcję dzisiejszej siedziby tarnowskich biskupów. Być może Anna Maria Lubomirska, jako córka wielkiego feldmarszałka, otrzymała na starość od władz austriackich przytułek w Tarnowie? Jej grób znajduje się na starym cmentarzu w samym narożniku u zbiegu ulicy Tuchowskiej i Narutowicza. Obecnie odnowiony z wyraźnym napisem w języku polskim na tablicy epitafijnej. Urodziła się w 1749 roku, jako córka hrabiego Hadika von Futak i księżnej Marii Teresy Lichnowsky. Jej barwne i awanturnicze życie mogłoby posłużyć za kanwę niejednej przygodowej powieści. Już w wieku czternastu lat zakochała się w księciu Marcinie Lubomirskim, nazywanym nie bez przyczyny „księciem rozbójnikiem” i „Rinaldinim polskiego rokoka”. Poznali się w więzieniu, gdzie Lubomirski odbywał karę piętnastu lat za swoje bandyckie życie, a młodziutka Anna Maria mieszkała tam z rodzicami – jej ojciec był w tym czasie naczelnikiem twierdzy.


Książę Lubomirski pochodził z bardzo bogatej rodziny, właścicieli Janowca w województwie Lubelskim, Kolbuszowej i Rzemienia z okolicznymi wsiami. Do dóbr ojca Marcina należały ponadto Połonne na Wołyniu i Lipowiec w Bracławszczyźnie. Książę Marcin odebrał bardzo dobre i staranne wykształcenie. Początkowo jego nauczycielem był brat poetki Drużbackiej Antoni, następnie uczył się w Collegium Nobilium w Warszawie i Akademii w Luneville. Po zakończeniu edukacji odbył podróż po Europie i zatrzymał się na dłużej w Paryżu, gdzie roztrwonił w grach hazardowych i częstych wizytach w domach uciech powierzony mu przez ojca znaczny majątek – miał wtedy zaledwie szesnaście lat. Na wieść o hulaszczym życiu Marcina ojciec wezwał go do Polski i postanowił przeznaczyć niepokornego syna do kariery wojskowej, któremu dzięki różnym protekcjom wyjednał awans na generała-majora. W odpowiedzi nastoletni Marcin zebrał bandę dwustu rozbójników i złupił doszczętnie majątek ojca Połonne, zaopatrując się w żywność, broń i pieniądze. Porwał wtedy siedemnastoletnią dwórkę swojej matki Annę Weleżyńską i uciekł z nią do majątku pod Częstochową swojego stryja Franciszka Lubomirskiego, którego bardzo szybko okradł i spalił jego dobra. Podczas wojny siedmioletniej walczył po stronie Prus na terenie Czech i śląska przeciwko wojskom przyszłego teścia Andrzeja Hadika. Po dezercji przeszedł na stronę polską i w Kamieniu pod Częstochową założył obóz dla swojej bandy i zaoferował swoje zbójeckie usługi Rosjanom. Napadał głównie na pruskie transporty żywności, z których zatrzymywał dla siebie piątą część, a resztę oddawał rosyjskim wojskom. Nie gardził również najzwyklejszymi najazdami bandyckimi na wsie i małe miasteczka. Pogranicze Wielkopolski i Śląska spłonęło ogniem, a miejscowości niemal całkowicie wyludniły się z młodych kobiet, które książę Marcin brał, na modłę tatarską w jasyr, tworząc dla siebie wielki harem. W końcu kres poczynaniom Marcina postanowił położyć jego ojciec, który wszedł w porozumienie z księciem Klemensem Branickim i uzyskał zgodę króla na użycie wojsk koronnych przeciwko rozbójnikowi. Banda została rozbita 29 czerwca 1759 roku przez trzy regimenty koronnych, po zdobyciu Kamienia. Schwytanych rozbójników, po bardzo krótkim sądzie, powieszono w Krakowie, a samego księcia Marcina odstawiono do Kamieńca Podolskiego z wyrokiem dożywotniej twierdzy. Po wyjednaniu przez ojca księcia zmiany wyroku na karę piętnastu lat uwięzienia, odstawiono go do austriackiego więzienia w twierdzy Munkach, a następnie w Budzie. Przenosiny argumentowano tym, że w Polsce nie ma twierdzy dla tak potężnego więźnia. Komendantem twierdzy był wówczas przeciwnik Marcina z wojny siedmioletniej Andrzej Hadik von Fudak, zniemczony Węgier i ojciec opisywanej na wstępie Anny Marii Lubomirskiej. Książę Marcin musiał mieć szczególne względy u władz austriackich, skoro mógł swobodnie poruszać się po terenie twierdzy, a nawet bywał gościem w domu naczelnika. Tam poznał młodziutką Annę Marię i zakochał się w niej z wzajemnością. Gdy poprosił o jej rękę starego feldmarszałka Hadika, ten po zbadaniu spraw majątkowych księcia wyraził zgodę na ślub i rozpoczął starania o uwolnienie więźnia. Książę został ułaskawiony maju 1765 roku i już dwa miesiące później w Harmanstadt, siedmiogrodzkim mieście, odbył się ślub młodych. Anna Maria miała wtedy 16 lat, a książę 27. Tuż przed ślubem odezwała się w księciu stara żyłka do ograbiania i pożyczył od księcia Radziwiłła „Panie Kochanku” karetę, konie, srebra, znaczną sumę pieniędzy i dwa złote ordery wysadzane brylantami, po czym podziękował za tak hojne dary ślubne. Książę Radziwiłł na pewno nie był zadowolony i poprzysiągł zemstę na młodym magnacie. Małżeństwo przetrwało zaledwie 12 lat. Książę Marcin po śmierci ojca otrzymał w spadku potężny majątek, jednak przystępując do Konfederacji Barskiej zyskał wielu wrogów, którzy nie wybaczyli mu zbójeckiej przeszłości. Był posądzony o zdradę i sprzedanie Rosjanom Krakowa, którego miał być głównym obrońcą. Po wielu przygodach i powtórnym małżeństwie osiadł w Warszawie i stał się wielkim mecenasem sztuki. W końcu sprzedał dużą część swoich dóbr i wyjechał do Frankfurtu nad Menem, gdzie przystąpił do sekty Jakuba Franka, przechrzczonych na katolicyzm Żydów. Anna Maria pozostała w Warszawie i bardzo szybko stała się ulubioną podopieczną króla Stanisława Augusta, z którym miała gorący romans i – jak podają niektórzy historycy – ułomnego syna, niejakiego Kaprińskiego, oddanego pod opiekę generała Tadeusza Kozłowskiego. Potwierdzają to listy króla do Anny Marii i spora pomoc finansowa przeznaczona na utrzymanie tajemniczego dziecka. Łączyła ją także przyjaźń i romans z francuskim sekretarzem polskiego króla, Piotrem Maurycym Glayre. Glayre był, wraz z Ignacym Potockim, organizatorem loży masońskiej i kierował polską polityką zagraniczną w kontaktach z Francją. Z polecenia króla zajmował się sprawami majątkowymi Anny Marii, które były bardzo kłopotliwe, ponieważ księżna nie znała języka polskiego. Z namowy swojego opiekuna przystąpiła do masonerii, do loży „Dobroczynność”. Częste pokazywanie się u boku króla przysporzyło jej wielu wrogów, lecz podróżujący po Polsce liczni agenci obcych państw podkreślali jej nie tylko wielką urodę, ale również inteligencję. Po wyjeździe z Polski Glayre`a, prowadziła z nim korespondencję, opisując stosunki panujące w kraju, sprawy gospodarcze i obyczajowe. Będąc gorącą popleczniczką króla, negatywnie wypowiadała się o insurekcji kościuszkowskiej, a samego Tadeusza Kościuszkę nazywała „Człowiek cnotliwy, lecz niezręczny”. Po wielu procesach majątkowych z córką Łucją wyjechała z Warszawy do Galicji, ale nadal korespondowała, już z byłym królem Polski, który przebywał na zesłaniu w Petersburgu i otrzymywała od niego spore zapomogi pieniężne. Kilka metrów obok grobu Anny Marii Lubomirskiej znajduje się grób księżnej Anny Marii z Lubomirskich Radziwiłłowej. Jak pisze Kazimierz Bańburski w obszernym przewodniku „Cmentarz Stary w Tarnowie” – Zbieżność imion i nazwisk, oraz ten sam okres życia i podobne pole działania, spowodowały, że S. Wasilewski, a za nim wielu eseistów, a nawet zawodowych historyków, łączyło w jedno dwa jakże bujne życia tych dam epoki stanisławowskiej.
(za Kazimierz Bańburski – Cmentarz Stary w Tarnowie)

Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)


poniedziałek, 22 sierpnia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -