Blog > Komentarze do wpisu

-> Przygody stróża Ryby z lisiurą

Pitaval Tarnowski nr 70 Jerzego Reutera

b

Wojciech Ryba, stróż kamienicy i dorywczy robotnik został przywieziony do szpitala w stanie niemal agonalnym, przy całkowitej utracie przytomności i licznymi ranami tłuczonymi na całym ciele. Ryba spędził ostatnią noc, wraz z dwoma innymi wyrobnikami, na pompowaniu wody z placu Rybnego do zakładu łaziennego Urischa. Po skończonej robocie odniósł jeszcze worek gruszek handlarce Emilii Meierhof na rynek i postanowił wrócić do domu. W drodze natknął się zupełnie przypadkowo na zgubioną przez jakiegoś Żyda solidnie wyglądającą lisiurę i czym prędzej schował ją za pazuchę. Jak potem twierdził, miał nadzieję na dobry wykup, bo był przekonany, że lisiura należała do jakiegoś bogatego chasyda. Sztrajmla, czyli owa lisiura była nowa i szyta z sobolich skórek, co nadawało jej sporej wartości. Wobec tak szczęśliwego trafu Ryba postanowił nieco wypocząć, a potem przepić zarobione w nocy pieniądze, mając oczywiście na uwadze spory zysk ze znaleziska. Po przespaniu dwóch godzin zakupił spore ilości wódki i jak większość stróżów przystąpił w samotności do wypitku. Około 1 godziny popołudniu przyszedł do Ryby jegomość żydowskiej religii i zażądał wzięcie go do spółki w kwestii znalezionego nakrycia głowy. Ryba stanowczo zakwestionował propozycję i nachalnego Żyda spuścił kopniakami ze schodów, na co ten zapowiedział, że oto udaje się na policję zgłosić pospolitą kradzież ze wskazaniem na Rybę jako złodzieja. Stróż nic sobie nie robił z pogróżek i spokojnie powrócił do samotnej biesiady. Niebawem do drzwi zapukał miejscowy policjant niejaki Bobola i widząc, że Ryba jest w stanie zataczającym zagwizdał na kolegę, by odtransportować pijanego na posterunek. Ryba usilnie wzbraniał się przed aresztowaniem, ale kilka ciosów w głowę skutecznie pozbawiło go woli i spokojnie pomaszerował z policjantami. Cała tragedia rozegrała się już na posterunku. Wszystkim wiadomo, że wchodzący w progi policji muszą zostawić na zewnątrz wszelkie nadzieje, ale Ryba był nieco zachwiany po wódce i zaczął się niepotrzebnie odgrażać, co sprowadziło na niego najgorsze, jakie sobie mógł wyobrazić, plagi. Najpierw policjant Bobola zarzucił aresztantowi na głowę koc i zawinął tak by ten nie mógł się uwolnić, a następnie przyłożył mu przez plecy drewnianym taboretem. Na to kolega Boboli skoczył na leżącego Rybę i jął ugniatać jego ciało nogami, jak ugniata się w beczce kapustę do kiszenia, a robił to tak mocno, że było słychać trzeszczące żebra. Ryba po chwili stracił przytomność. Panowie policjanci chwilę odpoczęli i przystąpili do drugiego aktu, polali Rybę zimną wodą i gdy ten odzyskał świadomość skoczyli z furią na niego i zatańczyli przytupując z całych sił. Po jakimś czasie poczuli wielkie zmęczenie, więc zamknęli Rybę w celi, zapisując w raporcie, że przyłapali pijanego złodzieja i zatrzymują go do wytrzeźwienia i dalszego śledztwa. Po kilku godzinach powrócili do poprzednich czynności i skutecznie połamali Rybie żebra, wybili kilka zębów i zmiażdżyli kolano. W końcu zmiarkowali, że chyba nadużyli władzy i szybko odstawili nieprzytomnego do szpitala. Tam podali, że znaleźli człowieka w tym stanie na ulicy i pewnikiem jest to jakiś miejscowy obwieś, którego ktoś solidnie pobił. Znajomy lekarz zapisał, że Ryba ma tylko kilka siniaków na ciele i nic mu nie grozi. Rzecz cała wyszła na jaw gdy do Ryby przyszła żona i zaalarmowała prokuratora. Dyrekcja szpitala przyłączyła się do zawiadomienia i oskarżyła lekarza o współudział. Miejscowa policja poprowadziła własne śledztwo.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




środa, 01 czerwca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -