Blog > Komentarze do wpisu

-> Pierwszy transport

Mija właśnie siedemdziesiąta pierwsza rocznica pierwszego transportu więźniów do obozu śmierci w Auschwitz. Na pewno dla wielu tarnowian zagadką pozostaje fakt, że to w Tarnowie sformowano pierwszy taki transport. –Powód był prosty – mówił Ryszard Lis, organizator tegorocznych obchodów i autor książki „Pierwsi w piekle” – w naszym mieście było duże więzienie, do którego Niemcy przewozili partyzantów wyłapywanych na terenach przygranicznych okupowanej Polski. Zazwyczaj byli to młodzi, kilkunastoletni chłopcy, nie zdający sobie sprawy z piekła zgotowanego im w Oświęcimiu. Przez trzy kolejne lata, o czym mało kto wie, takich pociągów – transportów wyekspediowano z Tarnowa co najmniej pięćdziesiąt. Z Tarnowa wyruszył też pierwszy transport kobiet do Auschwitz. Tegoroczne obchody 71. rocznicy wyruszenia pierwszego transportu odbyły się w poniedziałek 13 czerwica 2011 pod obeliskiem na I peronie dworca PKP, skąd wyruszył transport - wygłoszono przemówienia i złożono kwiaty. Następnie oddano hołd uczestnikom pod Pomnikiem I Transportu. Wzięło w nich udział kilku ostatnich już żyjących świadków – uczestników tamtych dramatycznych wydarzeń. Większość z nich to osoby mocno leciwe, najmłodszy z nich to Kazimierz Zając mający osiemdziesiąt osiem lat. Na tarnowskie obchody z roku na rok przybywa coraz mniej więźniów pierwszego transportu. Niewielu bowiem dawnych więźniów jeszcze żyje, a większość z nich to już ludzie mocno wiekowi i schorowani. Na poniedziałkową uroczystość przybyło ich już tylko czterech. Wśród nich Kazimierz Albin, numer obozowy 118. Przeczytał  On pod pomnikiem fragmenty swojej książki "List gończy". To wspomnienia z czasów, gdy przebywał najpierw w tarnowskim więzieniu, a potem pojechał pierwszym transportem do hitlerowskiego obozu śmierci w Oświęcimiu. "List gończy" to książka napisana kilkanaście lat temu. Ale obecnie została wydana i znalazła się na półkach księgarskich. Albin wspomina w niej, jak w czasie wojny przebywał w tarnowskim więzieniu w celi numer 35. Stamtąd jako jeden z pierwszych został wyprowadzony w dniu, gdy wszystkich więźniów przenoszono najpierw do łaźni żydowskiej. Tu mogli choć na chwilę odetchnąć, wzięli prysznic, pierwszy od dłuższego czasu. Dostali też kolację. Rano już jednak czekał ich nieprzyjemny marsz wyludnionymi ulicami Tarnowa pod kolbami eskortujących policjantów. Z tarnowskiego dworca pojechali do KL Auschwitz pociągiem osobowym. W czasie podróży nie wiedzieli jeszcze gdzie jadą. Sądzili, że na roboty do Niemiec. Na dworcu w Krakowie dotarła do nich smutna informacja o tym, że wojska niemieckie zajęły Paryż i Francja skapitulowała. Dla wielu to był cios. Skapitulował główny sojusznik Polski, kraj, do którego chcieli wcześniej dotrzeć, aby tam formować polskie siły zbrojne na Zachodzie. Gdy dotarli do Oświęcimia, rzeczywistość okazała się bardzo brutalna. Od razu oznajmiono im, że będą tu internowani do końca wojny, a w zasadzie nie mają prawa jej końca dożyć. Dla młodych i zdrowych więźniów przewidziano bowiem, że mają prawo przeżyć w obozie zaledwie trzy miesiące. Młodym Polakom pochodzenia żydowskiego dawano zaledwie dwa tygodnie życia. Podczas  uroczystości Kazimierz Albin wręczył egzemplarz swojej książki prezydentowi Ryszardowi Ścigale. Potem czterech oświęcimiaków udało się do tarnowskich liceów, aby tam spotkać się z młodzieżą i opowiedzieć swoje przeżycia z czasów wojny.


Kazimierz Zając, numer obozowy 261, pod obeliskiem na tarnowskim dworcu


71 lat temu, 14 czerwca 1940 r. do KL Auschwitz trafił pierwszy transport więźniów z Tarnowa - 728 Polaków i Żydów. Tydzień później, 20 czerwca, dołączyło do nich 313 więźniów z Wiśnicza. Noszą najstarsze oświęcimskie numery - od 31 do 1071. Ostatni tarnowski transport do KL Auschwitz miał miejsce 2 października 1943 r. Kim byli? Polakami. Uczniami, studentami, żołnierzami, członkami konspiracyjnych organizacji, kwiatem polskiej młodzieży i inteligencji. Oto relacje niektórych z nich:

(...) ranek 14 czerwca 1940 r. był słoneczny. Z tym widokiem kontrastował pochód skazańców przesuwający się w milczeniu wyludnionymi ulicami Tarnowa. Głucho dudniły podkute buty żandarmów na ulicach Tarnowa. Jeszcze do dziś stoi mi jak żywy przed oczami obraz matki usiłującej podać mi przez kordon żołdaków spod znaku SS paczkę z żywnością. Pamiętam pięści zaciskające się bezsilnie na widok brutalnego odpędzania kolbą drogiej mi istoty (...) - Eugeniusz Niedojadało, nr 213.

Urodził się 21 listopada  1919 roku w Tarnowie. Po Gimnazjum ukończył trzyletnią szkołę Handlową i Liceum Handlowe, maturę zdał w 1939 roku. Powołany na obóz Junackich Zespołów Pracy w Kochłowicach na Śląsku, z chwilą wybuchu II wojny światowej wraz z całą kompanią wcielony został do 73 pułku pp. Brał udział w kampanii wrześniowej. Poprzez: Sławków, Olkusz, Wolbrom,  później Pińczów, Stopnicę, Pacanów, Rudnik dotarł do Zamościa. Stamtąd – zrzuciwszy mundur Junackiego Hufca Pracy – dotarł do Tarnowa. Należał do Sodalicji Mariańskiej, od 1930 roku działał w harcerstwie, był drużynowym X Drużyny Tarnowskiej. Aresztowany 3 maja 1940 roku przebywał w tarnowskim więzieniu, skąd 14 czerwca został wywieziony pierwszym transportem z Tarnowa do KL Auschwitz. Jako numer 213 spędził w nim 1680 dni. Przed wyzwoleniem obozu uciekł z transportu więźniów i powrócił do Tarnowa. Podjął pracę w Zakładzie Energetycznym i wyjechał do Jeleniej Góry, gdzie pracował 14 lat. Ukończył studia ekonomiczne w Wyższej Szkole Ekonomicznej we Wrocławiu, w latach 60. został przeniesiony do pracy w Zakładzie Energetycznym w Tarnowie. W 1981 roku nawiązał kontakt z organizacją Maximilian Kolbe Werk. Mieszkał przy Alei Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie. Zmarł 2 kwietnia 2007 roku.

(...)"Pochód wił się wśród ulic jak długi wąż - robił przy tym nieodparte wrażenie gnanego do rzeźni stada. Krzyki żandarmów przycichły, lecz nie ustały. Szliśmy poważni i przygnębieni. Byli wśród nas miejscowi, tarnowianie - im chyba było najtrudniej. Choć trasa naszego marszu wciąż była pusta... mimo to gdzieniegdzie w oknach dało się dostrzec ukryte za firankami twarze. Spłoszone znikały szybko, aby za chwilę znów się ukazać. To oszołomione terrorem miasto w dwójnasób przeżywało wyjazd tak ogromnego transportu... W pewnym momencie, rzucona niewidzialną ręką, upadła wiązanka czerwonych kwiatów, zdeptana wściekle butem idącego żandarma. Tak żegnał swoich więźniów poczciwy Tarnów: cicho... tajemnie... serdecznie" - Jerzy Bielecki, nr 243

Edward Wrona, nr 206 - (...) ponury ten pochód przesunął się z Placu pod Dębem ulicą Wałową, Krakowską na rampę kolejową, gdzie w pośpiechu wtłoczono więźniów do przygotowanych wagonów (...)

(...) w obozie Karol Fritsch przywitał nas słowami : zdrowi i młodzi mają tu prawo żyć nie dłużej niż trzy miesiące... wyjście stąd prowadzi przez komin (...) - Eugeniusz Niedojadało, nr 213.

Jedynym żyjącym na naszym terenie uczestnikiem tamtych wydarzeń jest Kazimierz Zając urodzony 19 grudnia 1923 roku w Jasieniu, syn Wojciecha i Michaliny. Aresztowany 3 maja 1940 roku w Brzesku i przewieziony do więzienia w Tarnowie, skąd został wywieziony I transportem 14 czerwca do Oświęcimia; nr obozowy 261. Wrócił do Brzeska pod koniec 1945 roku. Rozpoczął pracę w Browarze  Okocim jak ślusarz oraz naukę w Liceum Ogólonokształcącym dla dorosłych, a od października 1947 roku podjął studia w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Krakowie, które ukończył w 1950 roku. Wrócił do pracy w Browarze, potem przeszedł do Powiatowego Przedsiębiorca Budowlanego, jeszcze później do Urzędu Miasta, na stanowisko kierownika Referatu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, następnie do brzeskiej Fabryki Opakowań Blaszanych, w końcu, jako inwalida wojenny I grupy, na wcześniejszą emeryturę. Jest członkiem Zarządu Towarzystwa Opieki na Oświęcimiem w Tarnowie oraz Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich w Oświęcimiu. Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim OOP, Krzyżem Oficerskim OOP – 1990, Krzyżem Komandorskim OOP – 2001, Krzyżem Oświęcimskim. Mieszka w Brzesku. To on odsłonił podczas tegorocznych uroczystości pamiątkowy obelisk na tarnowskim dworcu PKP.

Szacuje się, że w KL Auschwitz-Birkenau zginęło lub zmarło wskutek głodu, chorób, niewolniczej pracy, tortur, zagazowania i eksperymentów pseudomedycznych ponad 1 mln spośród 1,3 mln więźniów. Z pierwszego transportu ocalało 239 więźniów. Dzisiaj żyją już tylko nieliczni. W Tarnowie mieszka Jan Światłowski nr 1057, Kazimierz Zając - nr 261 w Brzesku, Eugeniusz Niedojadało nr 213 - zmarł 2 kwietnia 2007 r. w Tarnowie.

Pięć lat temu 14 czerwca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych. Inicjatorem uczczenia daty pierwszego transportu 728 polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz było Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich (ChSRO).

Ustawa weszła w życie z dniem 8 czerwca 2008 roku. ChSRO otrzymało nagrodę Fundacji Pro Publico Bono za najlepszą inicjatywę obywatelską. Ten Dzień Pamięci jest istotny nie tylko ze względu na uczczenie pamięci Polaków pomordowanych w obozach koncentracyjnych, ale jest niezbędny dla zachowania prawdy o faktach niewygodnych dla wielu środowisk. - Pojawiają się zakłamane informacje z zagranicznych mediów o istnieniu "polskich obozów koncentracyjnych" lub "polskich obozów zagłady” - twierdzą przedstawiciele Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich.

Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych jest wciąż bardzo mało popularny wśród Polaków. Wielu nie ma pojęcia, że 14 czerwca jest ważnym dniem dla kraju. Jak zachęca Michał Tyrpa, publicysta i prezes Fundacji Paradis Judeorum: - Bez względu na to, gdzie we wtorek 14 czerwca będziemy się fizycznie znajdować, weźmy udział w tym święcie. Zachęćmy do pamięci o ofiarach swoich znajomych. Znakiem naszej pamięci w tym dniu może być wywieszona w oknie flaga narodowa.


Ryszard Zaprzałka
PS. Przy pisaniu tego tekstu korzystałem z  materiałów z Dziennika Polskiego oraz wydawnictwa Tarnowskiej Artystycznej Konfraterni Pt. „Uwaga człowiek”.


foto by Paweł Topolski




środa, 15 czerwca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -