Blog > Komentarze do wpisu

-> Papieski maj

Grudzień 1983 roku niczym nie różnił się od świątecznego miesiąca ubiegłych lat. Łagodna zima lekko chłodziła ulice i place Rzymu. Było tuż po Święcie Bożego Narodzenia, a miasto szykowało się do przyjęcia nowego roku. Rozwieszano kolorowe girlandy, sznury świateł i sprzątano place, gdzie miały odbywać się zabawy. Jedynym nieprzystrojonym budynkiem był wielki i ponury gmach więzienia Rebibbia. Ciszę ulicy przerwał odgłos nadjeżdżającej kawalkady samochodów. Pierwszy pod bramę więzienia podjechał czarny mercedes z watykańskimi znakami. Za nim furgonetka z ochroną, a dalej kilka samochodów różnych rozgłośni radiowych i telewizji. Straż więzienna utworzyła ścisły szpaler, od samochodów do szerokiej bramy. Pojazdy bezszelestnie wjechały do środka. Pierwsi wyszli na dziedziniec ochroniarze, potem grupa dziennikarzy. Drzwi czarnego mercedesa otworzyły się i w asyście swego sekretarza wyszedł On. Przez chwilę stał z uniesioną głową i wpatrywał się w malutkie okna, symetrycznie ułożone na ścianach budynku, szczelnie zasłonięte matowymi szybami. Na spotkanie wyszedł dyrektor więzienia, ubrany w galowy mundur. Przyklęknął na jedno kolano i ucałował jego pierścień. „Muszę być z nim, sam na sam” – gość opuścił głowę i wpatrzył się w bruk dziedzińca. – Tak, sam na sam. „Ależ oczywiście” – odparł cicho dyrektor i rumieniec wstydu zalał mu twarz. Stał bardzo blisko i zauważył, że jego wypolerowane buty wyglądają wręcz obrzydliwie przy szarych, pomarszczonych pantoflach gościa. Szli zwartą grupą, wąskimi korytarzami, a ochroniarze szczelnie otaczali swego podopiecznego. Dziennikarze przepychali się i szukali dogodnego miejsca do robienia zdjęć.



W więzieniu panowała zupełna cisza. Od kilku dni wszyscy więźniowie szykowali się do tej wizyty. Układali modlitwy i recytowali szeptem litanie. Nikt nie odważył się zakłócić ciszy. Nawet zwykle, nachalni dziennikarze, nie robili zdjęć, by nie zmącić tego dziwnego, jak na to miejsce, spokoju. Gdy podeszli pod drzwi celi, dyrektor dał sygnał i te się rozsunęły. Gość podniósł lewą rękę do góry, dając do zrozumienia obecnym, by pozostali na korytarzu. Przez chwilę stał z zamkniętymi oczyma. Modlił się. Ali Agca siedział na łóżku i przyglądał się białej postaci. Nagle powstał i uklęknął, wyciągnął przed siebie ręce i ucałował podaną na powitanie dłoń. Dwa lata wcześniej, dokładnie 13 maja 1981 roku o godzinie 17.19 na Placu Świętego Piotra w Rzymie, podczas audiencji generalnej, papież Jan Paweł II, przejeżdżając przez wypełniony tłumem wiernych plac, nie wiedział, że jego życie miało zostać przerwane ręką zamachowca, który do końca życia papieża nie odważył się podać pełnej prawdy o tym dramatycznym wydarzeniu. Była piękna majowa pogoda. Odkryty kabriolet papieski powoli przetaczał się przez rzeszę wiernych. Po drodze papież błogosławił przybyłych na plac i kreślił na czołach szczęśliwców, którzy zdołali podejść na tyle blisko, by zyskać osobiste błogosławieństwo, znak krzyża. Gdy pochylił się by wziąć na ręce małą Sarę Bartoli, ręka zamachowca uzbrojona w pistolet mierzyła w jego głowę. Po oddaniu dziecka uszczęśliwionym rodzicom padły dwa strzały. Jeden ugodził Papieża w brzuch, drugi zranił go w palec. Ranny osunął się w ramiona stojącego za nim sekretarza Dziwisza. Odwieziony natychmiast do kliniki Gemelli przeszedł wielogodzinną operację, ale do pełnego zdrowia już nigdy nie powrócił. Po 22 dniach rehabilitacji, Jan Paweł II powrócił do Watykanu. Istnieje wiele teorii na temat przyczyn zamachu i jego zleceniodawców, a jednak żadna z nich nie została potwierdzona solidnymi dowodami. Zamachowiec Mehmet Ali Agca podawał w śledztwie wiele wersji, zmieniał zeznania, które zaprzeczały ujawnionym wcześniej. Jednym z nich był tak zwany „ślad bułgarski”, który wskazywał na udział w spisku służb specjalnych Bułgarii, działających na wyraźne zlecenie najwyższych władz ZSRR. Teoria bułgarskiego spisku jednak nie została nigdy udowodniona. W 1955 roku włoski dziennik Toscana oggi opublikował rozkaz Komitetu Centralnego KPZR, w którym padł wyraźny rozkaz skierowany do KGB - "wykorzystanie wszelkich dostępnych możliwości, by zapobiec nowemu kierunkowi w polityce, zapoczątkowanemu przez polskiego papieża, a w razie konieczności – sięgnąć po środki wykraczające poza dezinformację i dyskredytację". Pod dokumentem podpisał się Michaił Gorbaczow i wielu notabli radzieckiej władzy. Po zbadaniu przez specjalną komisję tego śladu, nie znaleziono dostatecznych dowodów na jego potwierdzenie.  Zdaniem Marco Ansaldo, watykanisty włoskiego dziennika "La Repubblica" za zamachem stała wyłącznie skrajnie prawicowa turecka organizacja terrorystyczna Szarych Wilków, której członkiem był Mehmet Ali Agca. 12 marca 2009 roku tygodnik Newsweek doniósł, że „Francuska dziennikarka, bułgarskiego pochodzenia, Rumiana Ugarczinska próbuje odkryć prawdę związaną z zamachem na papieża. Według jej ustaleń ślady zamachu w Turcji i we Włoszech prowadzą do tajnej struktury NATO o nazwie "Stay Behind". Przygotowując książkę o zamachu na polskiego papieża autorka wielokrotnie jeździła do Turcji, w tym w rodzinne strony zamachowca Mehmeta Ali Agcy. Badała też archiwa we Włoszech, Niemczech, Francji, USA i Bułgarii, spotykała się z obecnymi i byłymi pracownikami służb specjalnych tych państw.  „Prawdą o zamachu jest to, że nikt nie chce tej prawdy - uważa Ugarczinska. - Nikomu nie jest na rękę prawda o tym, jak Agca i jego koledzy w ciągu 18 miesięcy jeździli po całej Europie wschodniej i zachodniej. Ślady zamachu przechodzą przez Sofię, lecz nie prowadzą do niej” - powiedziała autorka w czasie prezentacji książki.
„Bułgarowi jest trudno analizować jedną z największych zagadek XX wieku. Gdy o tym zaczyna pisać Bułgar, zawsze powstaje podejrzenie o stronniczość. Dlatego postanowiłam nie dementować tzw. śladu bułgarskiego, a pokazać, co naprawdę się wydarzyło. Stąd tytuł książki - zaznaczyła Ugarczinska. Bułgarskiego wątku nie ma, on został wymyślony przez CIA - dodaje, podkreślając, że cała jej praca jest na to dowodem. W książce powołuje się m.in. na rozmowy z byłym wysokim rangą pracownikiem CIA.”. Bułgarska dziennikarka stwierdziła, że ślady zamachu prowadzą do tajnej struktury NATO, założonej w celu neutralizowania wpływów prokomunistycznych państw sojuszu. „Była to sekretna struktura, działająca bez kontroli ze strony władz, która z biegiem lat znalazła się pod wpływem różnych grup interesów – mafii, czy organizacji masońskich. Z włoskim odgałęzieniem tej struktury zwanym "Gladio" związanych jest wiele osób, zamieszanych w skandale wokół watykańskiego banku Ambrosiano, lożą masońską P-2, a także po prostu przeciwników papieża-Polaka. Istnienie "Gladio" ujawnił publicznie były premier Giulio Andreotti w 1992 roku” - twierdzi Ugarczinska. Pozostawmy jednak wszelkie teorie z boku, bo jak wiadomo, tak wielkie wydarzenia nigdy nie doczekają się ujawnienia prawdy. Podczas opisanej na wstępie wizyty papieża w więzieniu, po kilku minutach papież zbladł i roztrzęsiony wyszedł z celi zamachowca. Czyżby poznał prawdę? Na zakończenie rozmowy Ali Agca podobno opowiedział Janowi Pawłowi II swój sen –„ Umierałeś w otoczeniu całego świata. Ludzie modlili się przed telewizorami, a plac, przed pałacem wypełniały tłumy. Wybacz, to było piękne. Śniło mi się... Że umrzesz z głodu.”. Rok po zamachu papież udał się do Fatimy, chcąc złożyć Matce Boskiej hołd i podziękowanie za to, że ta według niego ocaliła mu życie. Podczas nabożeństwa, niezrównoważony hiszpański ksiądz ugodził Jana Pawła II nożem. Ochrona papieża szybko obezwładniła zamachowca, a papież dokończył nabożeństwo pomimo krwawienia. Wydarzenie to było szeroko upublicznione w roku 2008, kiedy do kin trafił film „Świadectwo”. Urodził się w maju, w maju dwukrotnie próbowano Go zabić i w maju został Błogosławionym. W maju również nastąpiło pierwsze objawienie Matki Boskiej Fatimskiej, której, jak twierdził, zawdzięczał cudowne ocalenie.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




wtorek, 24 maja 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -