Blog > Komentarze do wpisu

-> Nasz zamek "kochany"

Niedawno w tarnowskim Ratuszu odbyła się uroczysta inauguracja Roku Hetmana Jana Tarnowskiego. Biografia tej wybitnej dla tarnowian postaci była już przypominana na łamach "Dziennika Tarnowskiego". Warto jednak w perspektywie obchodów Roku Hetmana poznać szczegółowo zasługi Tarnowskiego dla naszego miasta. Oprócz fortyfikacji Tarnowa, hetman zasłużył się w rozbudowie zamku na górze św. Marcina. Dzisiaj tak licznie odwiedzamy ruiny zamku tarnowskiego. Niestety większość tarnowian nie ma pojęcia, jak wyglądała budowla w czasach swej świetności i jaką historię skrywają niszczejące coraz bardziej ruiny. Zamek został zbudowany przez Spicymira, wojewodę, a następnie kasztelana krakowskiego w latach 1328-1331 z przeznaczeniem na rezydencję właścicieli Tarnowa. Zamek powstał w wzgórzu, które było podzielone na dwie części. Na niższej stał przygródek, czyli zaplecze gospodarczo - administracyjne. Na wyższej zamek wysoki będący warowną rezydencją. Obie budowle zostały osobno otoczone murem. Powierzchnia ich wynosiła ok.2000 m kw. Tarnowski zamek należał do największych średniowiecznych zamków możnowładczych w Polsce. Przygródek początkowo był drewniany. Murowanej zabudowy tej budowli dokonał ojciec hetmana. Przekształcenia zamku w duchu renesansowym rozpoczął Jan Tarnowski po powrocie z podróży po krajach Bliskiego Wschodu i Europy Zachodniej w 1519r. Duży wpływ na jego architekturę miała ówczesna moda na rozbudowę zamków. W Małopolsce wzorowano się na zamku wawelskim. Kiedy następnym razem wybierzemy się na "Marcinkę", miejmy świadomość, że chodzimy po ruinach jednego z największych zamków w naszym kraju. Właśnie dzisiaj, w poniedziałek 16 maja, w 450 rocznicę śmierci Hetmana Tarnowskiego w zabytkowych salach tarnowskiego ratusza zaplanowa jest sesja historyczno - naukowa pt. „Jan Tarnowski Hetman Wielki Koronny i wielcy hetmani Rzeczypospolitej”, poprzedzona uroczystą mszą św. w katedrze, a młodzież ze Stowarzyszenia Zamek Tarnowski ma odtworzyć w formie historycznej inscenizacji jego ostatnią drogę. Zmarł on co prawda w Wiewiórce pod Dębicą, ale potem, jak nakazywała tradycja, przewieziony został do Zamku na Górze św. Marcina i stamtąd przeniesiony do Katedry. Rusza Zamkomania, będą "Igrce historyczne" na Rynku i kolejny numer "jednodnoiówki tarnowskiej"...


Przypuszczalny wygląd ZAMKU w czasach największej świetności

Fortyfikacje zamku

Według badań archeologicznych ziemsko-murowane fortyfikacje zamek zawdzięcza właśnie hetmanowi. Wśród obronnych budowli najbardziej wysuniętą budowlą jest tzw. basteja północno-wschodnia , na którą składały się trzy, nierównomiernie rozstawione strzelnice zbudowane na planie półokręgu. Basteja była połączona murem z drugim obronnym dziełem, nazywanym przez archeologów "arsenałem". Był on największym z murowanych elementów fortyfikacji. Droga do zamku prowadziła bezpośrednio u jego podnóża. Mury "arsenału" wykonane są z cegły wzmocnionej polnym kamieniem. Jego ściany kryją w sobie dwa poziomy strzelnic. Dawniej wnętrze "arsenału" było otynkowane. Do dzisiaj zachowało się w całości jedno pomieszczenie zamku. Możemy do niego wejść klatką schodową o ceglanych stopniach. Tutaj został ukryty w latach 70 XVII skarb. Według Janusza Bogdańskiego "arsenał" mógł pełnić rolę ryglowania wjazdu do zamku. Nisko usytuowane strzelnice (blisko poziomu gruntu) spowodowane było przekonaniem o większej skuteczności ostrzału wprost pod nogi przeciwnika. Do dzisiejszego dnia widoczne są także pozostałości fortyfikacji ziemnej, specyficznych wałów, które broniły zamku od południa i południowego zachodu.



Arsenał, renesansowa fortyfikacja o wielkiej wartości historyczno-architektonicznej

Przygródek

W tej części zamku znajdowały się wszystkie obiekty o charakterze gospodarczym. Usytuowany przed zamkiem właściwym, dzięki czemu podczas ataku był pierwszą linia obrony zamku i wykluczał napaść z zaskoczenia.

Brama zamku zawsze stanowiła o guście i wspaniałości rodu, który go zamieszkiwał. Zgodnie ze źródłami pisanymi brama zamku tarnowskiego znajdowała się w trzykondygnacyjnej wieży. Posiadała furtkę przeznaczoną dla pieszych. Prowadził do niej most zwodzony na żelaznych czopach, który był podnoszony najprawdopodobniej sposobem tzw. zważenia.

Wewnątrz bramy mieszkał sługa, który odpowiadał za zwodzenie mostu i wpuszczanie do zamku. W drugiej izdebce, tuż nad bramą wjazdową przebywali burgrabia lub puszkarz. Burgrabia był odpowiedzialny za stan bezpieczeństwa zamku, uważany za zastępcę starosty. Puszkarz zajmował się artylerią.

Na przygródku zamku tarnowskiego oprócz obiektów ściśle gospodarczych znajdowały się też mieszkania urzędników zamku. Przygródek leżał na zachodniej części wzgórza zamkowego. Miał długość ok. 100 m i szerokości do 25m. Na jego krańcach stały dwie wieże, pomiędzy którymi znajdowały się parterowe zabudowania gospodarcze. Dzisiaj nie zachowały się widoczne pozostałości tej zabudowy.

Obok bramy stał tzw. dom dla starostów, w którego przyziemiu znajdowała się łaźnia zamkowa. Po południowej stronie muru stało siedem parterowych domków. W części z nich odnaleziono ślady, które pozwalały snuć domysły o ich przeznaczeniu. Wśród nich znajdował się "sklepik piekarski", spiżarnia, piekarnia, stajnie oraz studnia. Pod zachodnią wieżą była "jama, do której ludzi sadzają" - czyli piwniczka więzienna.

W przyziemiu wieży była także kuchnia. Na wyższych kondygnacjach wieży mieściła się Izba grodzka, która w zamku tarnowskim pełniła najprawdopodobniej jednocześnie dwie funkcje kancelarii i sali sądowej. Zapewne w niej odbywały się dwa razy do roku tzw. wielkie sądy burgrabskie. Stamtąd skazańcy trafiali właśnie do jamy pod wieżą.

Wejście na teren zamku wysokiego prowadziło z podwyższonej rampy komunikacyjnej. Po jej prawej stronie stała wieża bramna, po drugiej czworoboczna baszta. Stamtąd do zamku prowadził drewniany most o dł. Ponad 20 m, który był przerzucony ponad wykutym w skale rowem.



Kawałek po kawałku znika NASZ ZAMEK... Baszta Południowo Wschodnia

Zamek wysoki

Brama z furtką dla pieszych zamku wysokiego znajdowała się najprawdopodobniej w budynku jednokondygnacyjnym. Wewnątrz przejazdu były dwa sklepy. Inwentarz wymienia w nich liczne wyposażenie świadczące o ich przeznaczeniu. Pod sklepami była sień i "murowana piwnica", która służyła do przechowywania piwa. W południowo - zachodniej części czoła zamku wysokiego znajdują się dzisiaj pozostałości budowli nazywanej współcześnie bramną. Oparta jest ona na czworobocznym planie. W przejściu bramny biegł wykuty w skale rów z umieszczoną w środku rurą drenażową, która odprowadzała wodę zbierającą się na dziedzińcu.

Nad całym zamkiem dominowała najwyższa i najprawdopodobniej najstarsza jego część - wieża główna. Była ona punktem obserwacyjnym, miejscem najsilniejszego oporu względem wroga. Z niej strzelano do nieprzyjaciela, służyła jako schronienie. Średnica wieży zamku wynosiła ponad 8 m, wysokość do 30 m. Zachował się od strony południowej ślad wyłożonego cegłą wejścia do wieży. Przejścia o wąskim przekroju, które wychodziły bezpośrednio z wieży prowadziły na dziedziniec w kształcie elipsy.

Kilka metrów od wieży możemy dostrzec fragmenty kolejnej budowli, które przypominają swym kształtem kamienne przypory. Wystają one ok. 7m ponad stromą linię zbocza. Przypuszcza się, że są to pozostałości baszty lub półbaszty o kamiennej podstawie.

Według planu zamku wysokiego można podzielić tarnowską budowlę na dwa skrzydła- pałace. Ruiny najbardziej zachowane i najczęściej odwiedzane przez mieszkańców miasta to pozostałości pałacu północnego. W ich skład wchodzą ruiny trzech pomieszczeń położonych ok. 1 m poniżej poziomu dziedzińca i wspomnianej już baszty.



Bardzo fantazyjny obraz ZAMKU umieszczony na starej pocztówce

Gmaszki nowobudowane

Hipotetycznie za "gmaszki" można uznać pozostałości krótkiego i najprawdopodobniej jednopiętrowego skrzydła, które zostało dobudowane do zewnętrznego muru zamku średniowiecznego. Prowadził do nich pomiędzy "pałacem północnym" a "pałacem południowym" korytarzyk o długości 5 m. Dolna kondygnacja "gmaszków" nazywana była "piwnicami", na górze mieściły się dwie komory, co potwierdziły wykopaliska.

Przyziemie pałacu południowego

Widoczne dla odwiedzającego ruiny zamku są dwa pomieszczenia znajdujące się w południowo-wschodnim zakolu muru obwodowego. Jedno o powierzchni ok. 40 m. kw. posiadające ślady stopni z cegły w wejściu z dziedzińca i drugie mniejsze ok. 18 m. kw. pow., które jest oddzielone od poprzedniego grubym murem. W większym pomieszczeniu - "sklepie" mieszkała służba zajmująca się obsługą stołu pańskiego. Drugie pomieszczenie "sklepik mały" służył jako prochownia, nie miał żadnego okna.

W przyziemiu znajdowała się także "izba stołowa dolna", nazywana też "wielką". Zajmowała ona najwięcej przestrzeni pałacu południowego. Pełniła funkcję jadalni dla służby i straży zamkowej.

Zwiedzając tę cześć pozostałości budowli natrafimy także na odcinek muru obwodowego, który góruje ponad ruinami baszty. Jest to ceglany filar o dwumetrowej szerokości. Powstał on w wieku XVI, możliwe że podpierał wykusz z pomieszczeniem na wyższej kondygnacji.



Pełna odbudowa - widok z północnego zachodu, wg dr Krzysztofa Moskala

Zwierzyniec, winnica i zaplecze gospodarcze

Ci, którzy wielokrotnie odwiedzali ruiny zamku z pewnością zwrócili uwagę na fragmenty budowli, która znajduje się kilkanaście metrów za ul. Wypoczynkową. Pozostałości mają formę ściętego stożka z zagłębieniem wewnątrz. Na podstawie zdjęć lotniczych tego terenu dowiedziono, że ruiny te stanowią formację ziemną- "basztę we zwierzyńcu". Pełnić mogła ona rolę łącznika pomiędzy "zamkiem wysokim" a "zwierzyńcem". Sam "zwierzyniec" był pewnego rodzaju ośrodkiem hodowli zwierząt i jednocześnie ogrodem zoologicznym. Na otoczonym drewnianym parkanem terenie żyły jelenie, sarny, daniele, pawie. Inwentarze do roku 1618 podają, że zamek posiadał także "winnicę" i sad. Mogły to być ogrody, nawet w stylu włoskim, które opadały tarasami do potoku. Stanowiły one wraz ze "zwierzyńcem" miejsca odpoczynku i rozrywki panów w Tarnowie. Jeśli przyjąć, że zamek tarnowski wzorował się na architekturze zamku wawelskiego, to ogrody były bardzo bogate w kwiaty, krzewy, bukszpan, z którego formowano różne figury. Było miejsce do zabaw, gry w piłkę i budynek - "Raj", w którym słuchano muzyki.

Zamek posiadał także najprawdopodobniej własne zapasy żywności dla swoich mieszkańców. Obok zamku stał budynek, w którym był "browar, słodownia i mieszkanie dla piwowara". Jak dotąd pozostałości wspomnianego budynku nie zostały odnalezione, ale teren ten przez okolicznych mieszkańców nazywany jest "browarzyskiem". Musiała istnieć także "lodownia"- pomieszczenie zagłębione w ziemi służące do przechowywania produktów spożywczych. Pod zamkiem mieściły się także na własne potrzeby "cegielnia" i "piec wapienny".

Dalsze dzieje zamku tarnowskiego nie były łaskawe dla budowli. Po śmierci Hetmana Tarnowskiego odziedziczył go syn Jan Krzysztof, następnie córka hetmana Zofia Ostrogska, która przekazała go swemu mężowi. Po śmierci Ostrogskiego zamek zmieniał swych właścicieli kilkukrotnie, co przyspieszyło tylko jego niszczenie. W końcu w roku 1747 ks. Janusz Sanguszko pozwolił ss. Bernardynkom na rozbiórkę murów zamku w celu uzyskania materiałów na rozbudowę nowego kościoła.

Mijają kolejne lata, coraz to nowe pokolenia tarnowian odwiedzają ruiny zamku na górze św. Marcina. Nie przyjął się jak dotąd żaden pomysł sensownego zagospodarowania ruin zamku, które z każdym rokiem ulegają coraz większej destrukcji.

Kiedy następnym razem wybierzemy się na "Marcinkę", miejmy świadomość, że chodzimy po ruinach jednego z największych zamków w naszym kraju. Warto przy tym pamiętać o roli, jaką odegrał w historii zamku hetman Jan Tarnowski.


Jadwiga Bożek
(Dziennik Polski)




poniedziałek, 16 maja 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -