Blog > Komentarze do wpisu

-> Czas to miłość

W sobotę, 28 maja 2011, minęła 30. rocznica śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego. „Takiego Ojca, pasterza, prymasa Bóg daje raz na 1000 lat” – mówił o nim Jan Paweł II. Wspominamy człowieka wielkiego pokroju, zaangażowanego w sprawy Kościoła i Polski. Kogoś kto „dźwigał na sobie znamię 'interrexa' – czyli kogoś, kto ma władzę w czasie bezkrólewia” – ocenia rolę Prymasa ks. dr Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny „Niedzieli”. Kardynał Stefan Wyszyński przez 33 lata kierował Kościołem katolickim w Polsce. Był jednocześnie metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, prymasem i przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, występował w roli legata papieskiego. Przeżył w kapłaństwie 56 lat, posługiwał jako biskup przez 36 lat i 28 lat – jako kardynał. 12 dni przed śmiercią napisał: „Przyjdą nowe czasy. Wymagają nowych świateł, nowych mocy. Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kard. Hlond, tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali” (Ks. Bronisław Piasecki „Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia”, Rzym 1982, s. 68). Pewność całkowitego zawierzenia kard. Wyszyńskiego miał Jan Paweł II, który zainspirował rozpoczęcie jego procesu beatyfikacyjnego, który na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1983 r., a zakończył 6 lutego 2001 r. Akta zebrane w toku procesu – w sumie 37 tomów – wraz załącznikami (książkami, artykułami autorstwa kandydata na ołtarze) zostały przekazane do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Obecnie trwa drugi rzymski etap procesu, czyli prace nad udowodnieniem heroiczności cnót. Przygotowywany jest dokument zawierający życiorys kandydata na ołtarze tzw. „Positio”. Zakończenie procesu wymaga potwierdzonego przez teologów i lekarzy cudu za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego. Teraz błogosławiony Jan Paweł II może wspierać nasze modlitwy o beatyfikację Sługi Bożego, kard. Stefana Wyszyńskiego.



Czas to miłość

Właśnie mija 30 lat od śmierci ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, wielkiego Prymasa Polski. W połowie marca 1981 roku stwierdzono w jego organizmie rozległy nowotwór. 22 maja ks. Prymas po raz ostatni wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Konferencji Episkopatu Polski. Zmarł opatrzony sakramentami 6 dni później nad ranem, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, w swojej rezydencji przy ul. Miodowej w Warszawie. W stołecznych kościołach zabiły dzwony. Jego trumna została wystawiona i liczni wierni przybywali do Domu Prymasów Polski, by oddać hołd wybitnemu Polakowi i wybitnemu Księciu Kościoła. Wspominając tamte historyczne wydarzenia, czekamy na - miejmy nadzieję rychłą - beatyfikację.
W maju 1981 roku działo się bardzo wiele. Wyczuwało się napięcie, peerelowskie władze były w defensywie i zastanawiały się, jak powstrzymać "festiwal wolności" związany z "Solidarnością". Ten wielki narodowy ruch - który za kilka miesięcy miał zostać spacyfikowany poprzez wprowadzenie stanu wojennego - nie powstałby i nie byłoby strajków sierpniowych, gdyby nie pamiętna pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny w 1979 roku Jana Pawła II i gdyby nie Prymas Tysiąclecia, który swoją ofiarną posługą pasterską siał ziarno wyzwolenia i suwerenności. W tamtym czasie panowała jednak ciężka atmosfera. Polacy przeżywali zamach na Ojca Świętego Jana Pawła II. Modlono się i czuwano w kraju i za granicą. Mimo uspokajających komunikatów medycznych wcale nie było pewne, czy nasz wielki rodak na Stolicy Piotrowej przeżyje strzały Alego Agcy. Jednocześnie było już wiadomo, że umiera Stefan kard. Wyszyński. Obawiano się, że może odejść dwóch najwybitniejszych Polaków i zostaniemy osieroceni.
Relacje między Janem Pawłem II a ks. kard. Wyszyńskim najlepiej oddaje słynne zdjęcie z inauguracji pontyfikatu, gdy Ojciec Święty, przyjmując homagium kardynałów, z synowską miłością przygarnął Prymasa Polski. Nie byłoby Papieża Jana Pawła II, gdyby nie roztropne i dalekosiężne posługiwanie ks. kard. Wyszyńskiego. Nie byłoby wolności Kościoła w czasach PRL, gdyby nie pełne odwagi i zawierzenia Bożej Opatrzności pamiętne "Non possumus!" Prymasa Tysiąclecia w 1953 roku, dzięki któremu Kościół w Polsce mógł być suwerennym głosicielem Słowa Bożego i prowadzić ludzi do zbawienia w totalitarnym systemie. Nie byłoby wolnej Polski, gdyby nie błogosławione uwięzienie Księdza Prymasa, w trakcie którego powstał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego oraz program dziewięcioletniej Wielkiej Nowenny przed Milenium Chrztu Polski.
Pogrzeb, który odbył się 31 maja 1981 roku, był iście królewski - największy w najnowszej historii Polski. Uczestniczyłem w nim jako fotoreporter współpracujący z "Tygodnikiem Solidarność". Cała Polska żegnała interreksa, największy autorytet moralny i społeczny, który w czasach bezkrólewia - czyli przyniesionej do naszej Ojczyzny na sowieckich bagnetach obcej władzy - przeprowadził Naród i Kościół przez czarną noc komunizmu. Choć użyto potężnych instrumentów rażenia do zwalczania religii, to efekty totalnej ateizacji pozostały niewspółmierne do użytych sił i środków. Prymas Tysiąclecia mówił w swoim nauczaniu o rodzinie jako wspólnocie życia i miłości, w której przekazuje się dar życia i wychowuje nowe pokolenia. Podkreślał, że rodzina jest fundamentem Kościoła i społeczeństwa, a rodzina rodzin stanowi Naród. Zwracał uwagę, jak ważny jest przyrost naturalny i to, aby w Polsce - jeżeli ma przetrwać - rodziły się dzieci.
Dziś gołym okiem widać, jak bardzo miał rację. Zwłaszcza jeśli czytamy, że według badań GUS w 2010 roku spadła w Polsce liczba rodzących się dzieci. Potwierdzają to również dane o dzietności opublikowane w raporcie The World Factbook opracowanym na zlecenie CIA. W klasyfikacji tej Polska na 223 kraje świata zajmuje 209. miejsce. Tym samym znaleźliśmy się w grupie krajów bez przyszłości, z nasilającymi się problemami gospodarczymi i zapaścią systemu emerytalnego oraz ochrony zdrowia. Prymas Tysiąclecia w jednej z homilii, odnosząc się do materializmu praktycznego i egoizmu, jakże mądrze zauważył: "Powiadają, że czas to pieniądz, ja wam powiadam - czas to miłość!". I to jest profetyczne przesłanie na nasze burzliwe czasy.


Jan Maria Jackowski
(Nasz Dziennik)




niedziela, 29 maja 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -