Blog > Komentarze do wpisu

-> „Dlaczego zawiedliśmy”

To tytuł głośnej książki Piotra Legutki, będącej zbiorem dwudziestu wywiadów – rozmów z osobami publicznymi różnych profesji i politycznych konotacji, przeprowadzonych przez autora w latach 2005 – 20010 na łamach „Dziennika Polskiego" i „Nowego Państwa", a zebranych w jednym tomie przez Wydawnictwo Arcana. Właśnie Piotr Legutko – redaktor naczelny „Dziennika Polskiego”, był gościem kolejnego spotkania z cyklu "InTARnetowe rozmowy przy książkach", jakie odbyło się we wtorek 17 maja w znanej tarnowskiej księgarni „Matras” przy pl. Sobieskiego. Rozmówcy Legutki dokonują podsumowania minionego dwudziestolecia wolnej Polski. Wśród nich znaleźli się m.in. ś.p. prezydent Lech Kaczyński, ks. kardynał Stanisław Dziwisz, premier Jerzy Buzek, ś.p. minister Tomasz Merta, Anna Dymna, prof. Łukasz Turski, prof. Paweł Śpiewak, prof. Andrzej Szczeklik, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, Paweł Szałamacha, dr Jarosław Flis, Czesław Bielecki, ks. Andrzej Augustyński, red. Krzysztof Skowroński... O czym mówią rozmówcy w tej książce? – dywagował jej autor - Wszyscy o współczesnej Polsce, choć z bardzo różnych punktów widzenia. Polityk, nauczyciel, lekarz, historyk, językoznawca, urzędnik, socjolog, ekonomista, ksiądz, aktorka, psycholog... Z ich opowieści wyłania się ciekawy obraz polskiego lasu, choć każdy widzi w nim inne drzewa, bo każdy ma inne doświadczenia. Las jest dwudziestoletni, zaskakująco jak na swój wiek dorodny, niewątpliwie godny podziwu. Trudno uciec od konstatacji, że mamy swój złoty czas w historii i całkiem nieźle go wykorzystujemy. My, Polacy, choć niekoniecznie Polska jako państwo. Sprawdzamy się na co dzień jako przedsiębiorcy, zawodzimy jako obywatele, urzędnicy, politycy. Potrafimy zadbać o siebie, o swoje rodziny, o własne firmy, nie bardzo nam wychodzi zorganizowanie sprawnych struktur władzy publicznej. Ale mimo fatalnych rządów, złego prawa, jesteśmy... szczęśliwi i zadowoleni z życia. I to w stopniu wyższym niż inne europejskie nacje. Na przekór czarnym legendom i stereotypom. Dlaczego zatem zawiedliśmy? I kogo? Czy 20 lat niepodległości należy uznać za zmarnowane?
Piotr Legutko (rocznik 1960), z którym rozmawiał Piotr Dżidża z portalu inTARnet.pl -  jest z wykształcenia polonistą (UJ). Obecnie jest redaktorem naczelnym "Dziennika Polskiego", a także wykładowcą wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Studium Dziennikarskiego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II oraz retoryki i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 80. współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym". Od 1991 do 1997 pracował w "Czasie Krakowskim" (także jako redaktor naczelny). Od 1997r. związany również z krakowskim oddziałem TVP. Jest autorem licznych programów telewizyjnych, głównie o tematyce regionalnej, reportaży i filmów dokumentalnych. W 2006 był kierownikiem redakcji publicystyki TVP 1, a do czerwca 2007 zastępcą dyrektora Agencji Informacji TVP. W latach 2005–2006 redaktor naczelny kwartalnika "Nowe Państwo" i członek zespołu redakcyjnego tygodnika "Gość Niedzielny" (1999–2005). Publikuje również w "Rzeczpospolitej" i tygodniku "Uważam Rze". Jest również autorem kilku książek dotyczących polskich mediów, m.in. "Mity czwartej władzy" i "Gra w media", napisanych wspólnie z Dobrosławem Rodziewiczem. Poniżej publikujemy za Dziennikiem Polskim rozmowę z autorem książki „Dlaczego zawiedliśmy” Piotrem Legutko przeprowadzoną przez Michała Gniadka.



Państwo nam się nie udało

- Dlaczego warto sięgnąć po Pana książkę?
- Odpowiedź jest prosta: bo można w niej spotkać wiele wspaniałych postaci, z którymi miałem okazję rozmawiać specjalnie dla ,,Dziennika Polskiego". Jest to dwadzieścia rozmów na dwudziestolecie, wyjątkowa okazja, aby zapoznać się z tym, co o Polsce myślą ludzi wybitni w swoich dziedzinach. Publikowane na łamach gazety rozmowy są ulotne, książka daje szansę ocalenia ich od zapomnienia.

- Dlaczego zawiedliśmy według Pana?
- To pytanie jest motywem przewodnim większości rozmów. Może nie we wszystkich, ale w większości wypowiedzi obecne jest poczucie pewnego zawodu, rozczarowania, może niekoniecznie osobistym losem, ale kierunkiem w jakim potoczyły się losy kraju.

- Podziela Pan ten pogląd?
- Zdecydowanie tak. Wszyscy, zwłaszcza w perspektywie dramatycznej katastrofy smoleńskiej, widzimy, że państwo nie działa jak należy. To jest główny problem. Być może żyje nam się nieźle, ale nasze nowe państwo, które budowaliśmy przez te dwadzieścia lat, ewidentnie nam się nie udało.

- Z kim najtrudniej się rozmawiało?
- Bardzo trudnym rozmówcą jest Jerzy Buzek. W przypadku tej osoby, swego rodzaju miękka charyzma natychmiast pryska, kiedy zaczyna mówić o sprawach poważnych. Wtedy waży każde słowo, staje się politykiem w dobrym tego słowa znaczeniu, co dziś nie jest powszechną rzeczą, bo generalnie mamy do czynienia z nieznośną lekkością słów rzucanych na wiatr. Ma to jednak swoje minusy, biorąc pod uwagę atrakcyjność czytelniczą. Niewątpliwie łatwiej rozmawia się z psychologiem, socjologiem, czy aktorem, natomiast trudniej rozmawia się z politykiem.

- Pana rozmowy z politykami cechuje przerzucanie odpowiedzialności przez nich na poprzedników lub oponentów?
- W zasadzie wśród moich rozmówców polityków jest niewielu, bo starałem się, tak ich dobierać, żeby był to reprezentatywny przekrój społeczny, czyli ludzie z różnych miejsc, zajmujący się różnymi dziedzinami: historyk, ksiądz, lekarz, prawnik, pedagog... Z zawodowych polityków moimi rozmówcami byli tylko świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński, czy właśnie Jerzy Buzek. Obie postacie, cechuje to, że jadu jest w ich słowach najmniej, bowiem są to ludzie odpowiedzialni, którzy rozmawiają o Polsce językiem pozbawionym agresji, której jest zdecydowanie zbyt dużo w polityce. Uważam za zaletę książki to, że jest ciekawa i zarazem poważna, pozbawiona elementów czystej walki politycznej.

- Planuje Pan kolejne publikacje książkowe?
- Pełniąc funkcję redaktora naczelnego nie mam za dużo czasu na pisanie książek. Ta jest pewnego rodzaju sumą, czy też zbiorem tego, co robiłem w "Dzienniku Polskim" przez ostatnie lata. Niewątpliwie moją drugą pasją jest obserwowanie świata mediów, a owocem tej pasji są wydane właśnie "Mity czwartej władzy". Jest to książka, w której razem z Dobrosławem Rodziewiczem, również znanym z łamów "Dziennika Polskiego", staramy się napisać historię mediów ostatnich dwudziestu lat.


rozmawiał Michał Gniadek




poniedziałek, 30 maja 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -