Blog > Komentarze do wpisu

-> Wrota Bałkanów

„Za horyzont domu” to interesujący cykl  comiesięcznych spotkań podróżniczych organizowanych od jakiegoś czasu  w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie. Obejmuje on pokaz kultur świata, wystawy, prezentacje multimedialne, filmy i spotkania z podróżnikami. Przed miesiącem, w ostatni piątek stycznia 2011 r. uczestnicy tych  „horyzontalnych” spotkań mieli okazję poznać osobiście niezwykłego 22 - latka - Jaśka Melę, który jest najmłodszym w historii i pierwszym niepełnosprawnym zdobywcą dwóch biegunów polarnych, najwyższych szczytów: Afryki - Kilimandżaro i Kaukazu - Elbrus. Zaś w ostatni piątek lutego organizatorzy zaprosili nas do Albanii, kraju owianego złą sławą, odizolowanego od reszty świata, kraju będącego bodaj ostatnią tajemnicą XXI-wiecznej Europy – rejonu przepięknej przyrody i przyjaznych, gościnnych mieszkańców.  Republika Albanii – Republika e Shqipërise) – to państwo w południowo-wschodniej Europie na Bałkanach. Graniczy z Grecją, Macedonią  oraz Kosowem i Czarnogórą. Albania na zachodzie ma dostęp do Morza Adriatyckiego, a na południowym zachodzie do Morza Jońskiego. Od Włoch oddziela ją cieśnina Otranto o szerokości ok. 72 km. Łączna długość granic lądowych wynosi 720 km, natomiast wybrzeża morskiego – 362 km. Albania jest członkiem ONZ, NATO, OBWE, Rady Europy, WTO oraz jednym z założycieli Unii na rzecz Regionu Morza Śródziemnego. Albania posiada system parlamentarny. Stolicą kraju jest Tirana, będąca również finansowym centrum kraju. W stolicy mieszka ok. 895 tys. ludzi, natomiast cały kraj liczy 3,2 mln mieszkańców. Albania jest krajem, w którym znajdziemy wszystko: niezmierzone góry, przepiękne kaniony, dzikie plaże, zapierające dech widoki. Te „Wrota Bałkanów” jak zwano dawniej Albanię, to kraj w dużej części niedostępny, niezrozumiały dla przeciętnego przybysza, ale bezpieczny, jak zapewniali goście spotkania, znani globtroterzy Barbara i Andrzej Pasławscy, którzy kraj ten przemierzyli ponad dwudziestokrotnie. ...”Tutaj spełniły się nasze marzenia o ciszy, spokoju, niezmąconej cywilizacją przyrodzie. Chcemy pokazać Albanię tę turystyczną i tę niedostępną. Dysponując samochodem terenowym. mamy możliwość dotarcia tam, gdzie nie zobaczymy żywej istoty, gdzie piękno przyrody niezmącone jest obecnością człowieka, a pokonanie 70-ciu kilometrów to czasem 9-cio godzinne zmagania z terenem.”... Materiały zawarte w ich prezentacji multimedialnej, to plon parunastu lat podróży i zwiedzania, imponujący efekt zainteresowań połączonych nie tylko z podróżowaniem, również studiowaniem wielu publikacji poświęconych pokazywanym regionom, spotkań z ludźmi dla których te rejony to Ojczyzna, tych dla których to fascynacja, i tych dla których to obiekt studiów i pracy. Autorskie  pokazy Barbary i Andrzeja Pasławskich zdobyły II miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Podróżników "Trzy Żywioły", III na I Ogólnopolskim Zlocie Miłośników Podróży oraz uznanie Ambasady Republiki Albanii w Polsce. Jaka jest naprawdę Albania? Kraj, który kojarzy się większości Polaków z marką mercedesa, bunkrami, słynnym dyktatorem komunistycznym Hodżą i wrogim nastawieniem do turystów? – próbuję odpowiedzieć na łamach Dziennika Polskiego Barbara Bożek.


Uczestnicy piątkowego spotkania z Barbarą i Andrzejem Pasławskimi w Centrum Sztuki Mościce mieli niepowtarzalną okazję "podróży" w najbardziej dzikie regiony tego kraju. Małżeństwo podróżników odwiedziło w ubiegłym roku Albanię już po raz dwudziesty piąty. Poprzez to spotkanie Pasławscy chcieli obalić mity, jakie krążą o Albanii. Jak przyznają, przed pierwszą podróżą do tego kraju ostrzegali ich nawet znajomi.

- Jedni się czule żegnali, jakbyśmy mieli się nigdy nie zobaczyć. Inni znajomi snuli czarne scenariusze w stylu, że nawet jak nas nie zabiją, to nie wrócimy bez szwanku na zdrowiu. Zbieraliśmy informację o Albanii przez cały rok. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy to rzeczywiście aż tak niebezpieczny kraj, jak o nim mówiono. Było to ważne, gdyż miały podróżować z nami nasze córki - wspominała pani Barbara.

Już podczas pierwszych godzin pobytu za albańską granicą Pasławscy przekonali się, że opowieści o niebezpieczeństwie należy traktować jak mity.

- Zostawiliśmy w naszym samochodzie z pośpiechu wszystkie szyby otwarte. Kiedy wróciliśmy samochód wciąż stał, mało tego, wszystko było na swoim miejscu. Sprawiło nas to w duże osłupienie, gdyż było to jeszcze za czasów reżimu Hadży. W Polsce samochód już by pewnie zniknął.

Sam albański krajobraz potrafi urzec swoją różnorodnością. Spotkać możemy w nim zarówno strome szczyty górskie, jaki i nieprzeniknione doliny i morze. To, co najbardziej mnie urzeka w Albanii, to wszechogarniająca pustka i cisza. Można jechać godzinami samochodem i nie spotkać żywej istoty.

Chodź kraj jest mały, wielkości naszego mazowieckiego województwa, to zwiedzanie go jest bardzo utrudnione. W Albanii praktycznie nie ma dróg, jakie my znamy. Podróżuje się po żwirowych, górskich dróżkach tuż nad przepaściami. Często tak bardzo wąskich, że praktycznie niemożliwe jest przejechanie obok siebie dwóch samochodów. Stąd podróż jest długotrwała i bardzo niebezpieczna. - Czasem pokonanie 70 km trasy to męcząca dziewięciogodzinna podróż samochodem w upale, który sięga nawet 50 stopni C - tłumaczył Pasławski. Podstawową zasadą życia mieszkańców Albanii, takim niepisanym dekalogiem jest "danie drugiej osobie słowa honoru".

Jak wyjaśnił Pasławski: - Słowo jednego dorosłego Albańczyka ma moc słów dwunastu mężczyzn. Hańbą jest jego złamanie. To co dzisiaj się już zagubiło na świecie w Albanii ma duża wartość. Tutaj nikt nie rzuca słów na wiatr. Słowo i obietnica to świętość.

W kontekście tego zwyczaju należy pamiętać, że rodowitą Albanką była bł. Siostra Matka Teresa z Kalkuty. To dzięki jej prośbie, wymuszeniu na prezydencie Albanii "słowa honoru" powstał w tym ateistycznym wtedy kraju, ośrodek Misjonarek Miłości. Od Albańczyków możemy się także uczyć kultury jazdy samochodem. Nawet w najtrudniejszych warunkach, korkach nikt nie używa wulgaryzmów, nie obraża innych.

- Utknęliśmy kiedyś w gigantycznym korku, bo jakiś samochód jechał pod prąd, a kierowcy reagowali uśmiechem i przyjaznymi pozdrowieniami. Nie trudno domyśleć się co w takiej sytuacji słyszelibyśmy w Polsce. Albańczycy nigdy nie odmawiają także gościny turystom i rzadko liczą na zapłatę. Albania to kraj pełen czystych akwenów wodnych i dzikich plaż, które są dostępne dla każdego.

- Woda ma kolor od czystego błękitu po odcienie morskie i zielenie. Po długich podróżach samochodem, do kąpieli w takich miejscach nie trzeba zachęcać. Przejrzysty kolor wody w Albanii, to coś, czego nie mamy w polskim Bałtyku. Dla tylu wrażeń warto wciąż powracać do tego bałkańskiego kraju . Jesteśmy już uzależnieni od Albanii.

Pasławscy organizują wspólne wyprawy dla wszystkich chętnych do Albanii.


Jadwiga Bożek
(Dziennik Polski)




środa, 02 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -