Blog > Komentarze do wpisu

-> Witold Rogoyski

Z cyklu znani i nie znani...

„…Drewnianą tę budę dawniejszą (miasto Tarnów – przyp. K.B.) otoczyło robactwo w postaci rozlicznych, samolubnych i skorumpowanych stronnictw; brud, niechlujstwo i nieład pochłaniał ją i groził jej zatopieniem, a jednak ów cichy i wytrwały pracownik – któremu krótkowidztwo niektórych osób brak energii zarzucało – doprowadził miasto do dzisiejszego stanu. Powstały za jego rządów nowe szkoły, budynki wojskowe, nowe ulice i dzielnice całe. Za jego też rządów miasto przybrało wygląd przyzwoity, czysty i oświetlony – europejski. Wszędzie był, we wszystko wglądał, choć sam usuwał się z pierwszego planu i nie imponował sobą. Do celu zdążał wytrwale omijając przezornie przeszkody…” – opisała postać i dokonania tarnowskiego Burmistrza Witolda Rogoyskiego miejscowa gazeta Pogoń.
Jan Witold Rogoyski , herbu Brochwicz, urodził się 3 czerwca 1841 roku w Lubli. Był jedynym synem Jędrzeja i Aleksandry z Niesiołowskich. Ród Rogowskich wywodził się prawdopodobnie ze Śląska. Nazwisko powstało w XV wieku od gniazda rodowego Rogoźnik pod Będzinem, w ówczesnym księstwie cieszyńskim. Wedle tradycji Rogoyscy otrzymali tę wieś od króla Władysława Warneńczyka za zasługi w wyprawie krzyżowej przeciw Turkom. W XVIII wieku Rogoyscy rozdzielili się na kilka linii. Jedna pozostał na Śląsku, druga przeniosła się do małopolski, a trzecia osiadł w Radomskiem. Pradziad Witolda gospodarował we wsi Kalembina, leżącej nad Wisłokiem nieopodal Strzyżowa w Jasielskim. Rogoyscy nie należeli do zamożnej szlachty i być może dlatego utrzymywali się z dzierżaw i pracy w galicyjskich urzędach. Do największej fortuny wśród małopolskich Rogoyskich doszedł dziad Witolda Jan Chrzciciel, który ze zwykłego dzierżawcy stał w ciągu zaledwie 9. lat właścicielem kilku wsi. Ożenił się z Teklą Albertowską i chociaż ich związek był przykładem dla wielu, nie zabrakło w nim posmaku lekkiego skandalu. „Kiedy i jak się to stało, tego nie wiem – pisze w swoich pamiętnikach syn Jana i Tekli, Jędrzej – dosyć, że matka moja dostała się potem do mego ojca do Żarnowca /…/ Aż do roku 1820 żył mój ojciec matką, tak jak to mówią na wiarę, dopiero 1 października 1820 roku połączył się z nią formalnym szlubem (sic) małżeńskim w kościele jedlickim i w metrykach kościelnych sam własnoręcznie wpisał jako dzieci urodzone przed ślubem - uznaję za własne i prawowierne.”



Witold Rogoyski był właścicielem wsi Szufnarowa, którą otrzymał w spadku po ojcu, gdy powrócił do domy ze służby w wojsku węgierskim. Pierwsze nauki pobierał w ojcowskich dworach w Lubli i w Łękach, następnie w tarnowskim gimnazjum, wreszcie we Lwowie. Ojciec (autor "Pamiętników moich") przeznaczył syna do kariery wojskowej. W grudniu 1852 roku – Witold, wówczas niespełna 11-letni chłopiec - odwieziony został do Cesarskiej Akademii Wojennej w Hainburgu koło Bratysławy. Krótko przebywał także w szkole kadetów w Łobzowie pod Krakowem. Po otrzymaniu stopnia porucznika inżynierii wojskowej dostał przydział do pułku stacjonującego na Węgrzech. Gdy wybuchło powstanie styczniowe Witold Rogoyski porzucił gospodarstwo i wstąpił do "batalionu galicyjskiego", dowodzonego przez majora Andrzeja Łopackiego, który był podobnie jak Rogoyski oficerem austriackim. Łopacki zorganizował w Tarnowie oddział powstańczy, składający się głównie z Galicjan i wyznaczył na punkt zborny wieś Chorzelów. Bardzo dobrze uzbrojony oddział przeprawił się przez Wisłę i przeszedł w Góry Świętokrzyskie, by tam połączyć się z grupą naczelnika sił zbrojnych województwa sandomierskiego, Dionizego Czachowskiego.
Rogoyski brał udział w walkach m.in. pod Stefankowem, Michałowem, Borią. Jeziorkiem, Rzeczniawem. Po rannym, Łopackim objął dowództwo nad "batalionem galicyjskim'' w oddziale Czachowskiego. Po powrocie z powstania osiadł w swej ojcowskiej wsi Szufnarowa, gospodarując na 886 morgowym majątku. Ożenił się ze Stefanią Rogoyską – zbieżność nazwisk przypadkowa. Po śmierci Stefanii Witold Rogoyski ożenił się powtórnie z rodzoną siostrą pierwszej żony, starszą o 8 lat od niej Michaliną. Rozparcelował i sprzedał swój majątek w Szufnarowej i przeniósł się do Tarnowa, gdzie na przedmieściach kupił niewielką posiadłość ziemską, zwaną później "Witoldówką". Po raz pierwszy został wybrany burmistrzem 5 lutego 1884 roku i sprawował te urząd przez 23 lata. Jak pisał Kazimierz Bańburski w opracowaniu „Witold Rogoyski” – „Gdy będzie ktoś dokładnie przeglądał poczet burmistrzów miasta Tarnowa w lata zaboru austriackiego, to zauważy, że najdłużej urząd ten sprawował Witold Rogoyski, bo od roku 1884. do1906. – czyli przez 23 lata. Jest to jeden z nielicznych przypadków, aby na wybieralnym przecież urzędzie zasiadał jeden człowiek przez blisko ćwierćwiecze. W środowisku niejednolitym narodowościowo, o różnych poglądach politycznych, wstrząsanym wszystkimi wielkimi i małymi problemami społecznymi, które niosła „La belle epoque”. Witold Rogoyski otrzymał order Franciszka Józefa za zasługi położone nad rozwojem miasta Tarnowa. 11 stycznia 1907 roku Rogoyski ustąpił miejsca nowemu burmistrzowi Tadeuszowi Tertilowi, a ten na pierwszym posiedzeniu Rady przedstawił wniosek o nazwanie jednej z ulic Tarnowa imieniem Witolda Rogoyskiego. Uchwalono wtedy, że dotychczasowa ulica Czarna Droga zmieni nazwę na ulicę W. Rogoyskiego, a miasto wyasygnuje odpowiednią kwotę na wymalowanie portretu odchodzącego burmistrza. Po rezygnacji z urzędu Rogoyski podróżował po kraju i wyjeżdżał za granicę, gospodarował w swym podmiejskim majątku. Przez krótki czas był dyrektorem Miejskiej Kasy Oszczędności w Tarnowie. Kształcił synów. Córka Janina wyszła za mąż za hr. Adama Komorowskiego. Zbliżała się I wojna światowa, walki legionów, świtała myśl o odbudowie niepodległości Polski. Rogoyski jej nie doczekał. Zmarł w Tarnowie 28 lutego 1916 roku i został pochowany na Starym Cmentarzu w grobowcu rodzinnym, przy murze, od strony ul. Tuchowskiej. Grób oznaczono w 1963 roku plakietką powstańczą przedstawiającą polskiego orła. Był demokratą, ale z racji pochodzenia czuł się szlachcicem, chociaż krytycznie nastawionym do swojej klasy. Prezentował bardzo zdecydowane poglądy na życie; był zdyscyplinowany jak żołnierz, wykonujący wszelkie polecenia z dokładnością zawziętego urzędnika, nie lubił oficjalnych przyjęć i pokazywania się przed ludźmi. W wolnych chwilach zaczytywał się w powieściach Sienkiewicza i Reymonta, ale z odrazą odrzucał młodopolską poezję.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




wtorek, 15 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -