Blog > Komentarze do wpisu

-> Top all Love i… pejzaże

Pod tymi intrygującymi nazwami kryją się dwie, jakże różne ekspozycje, tak pod względem zastosowanych technik, jak i poziomu artystycznego, ale obie równie interesujące, jakie otwarte ostatnio w Tarnowie. Pierwsza z nich prezentuje autorską wystawę prac fotograficznych Pawła Topolskiego, znanego i cenionego tarnowskiego fotoreportera, której wernisaż odbył się w sobotni wieczór 12 marca w klimatycznym klubie LYCHEE, przy ulicy Mościckiego. Na co dzień popularny Topol znany głównie jako dokumentalista życia codziennego naszego miasta, tym razem pokazał swoje inne, prawdziwie artystyczne oblicze. Dominujący wzrostem i profesjonalizmem nad pozostałymi lokalnymi fotoreporterami, bardzo rzadko dzieli się swoim intymnym zachwyceniem pięknem kobiecego ciała, prezentując swoje wysmakowane akty – portrety na indywidualnych wystawach. Ku powszechnemu zaskoczeniu swoją najnowszą ekspozycją, pozbawioną zupełnie fotografii reporterskich, rozpoczął Paweł Topolski obchody dwudziestolecia swojej pracy twórczej. Nieco zaskoczony ale i usatysfakcjonowany tłumami, szczególnie młodych fanek – „pyszczków”, które zjawiły się na jego wernisażu, nieco się rozmarzył – Być może uda się zrobić jeszcze jedną wystawę, dokumentującą ostatnie dwie tarnowskie dekady. Przeglądając przy okazji obecnej wystawy negatywy z początku lat 90. ubiegłego wieku, z zaskoczeniem i zdumieniem konstatowałem, jak bardzo zmienił się nasz poczciwy Tarnów… Warto podkreślić, że po zakończeniu obecnej wystawy prace Pawła zostaną zlicytowane, a dochód przekazany na cele charytatywne. Gratulując sympatycznemu koledze i naszemu stałemu współpracownikowi zawodowych osiągnięć, życzymy kolejnych jubileuszy i wystaw… .
Druga tarnowska wystawa, to malarstwo pejzażowe uznanego tarnowskiego twórcy Marka Saka, pokazane na wernisażu w poniedziałek 14 marca w Galerii Piwnica w Gmachu Głównym Muzeum Okręgowego przy Rynku. Ci, którzy poznali jego obrazy dostrzegają w nich świat metafizyczny, poetycki, pełen refleksji i zachwytu przyrodą. Nawet w całkiem realistycznych pejzażach… Bardzo trafnie organizatorzy cyklu wystaw tarnowskich artystów w muzealnej galerii wybrali właśnie pejzaże Marka Saka na czas nadejścia wiosny.  Wprawdzie wernisaż jego prac odbył się jeszcze zimą, ale ekspozycję będzie można oglądać aż do 10 kwietnia, kiedy świat się zazieleni eksplodując pełną wiosny urodą świata. Oto sylwetki autorów obu wystaw:

Paweł Topolski

Rocznik – 1971 r.. Znany w Tarnowie fotografik, współpracujący z ogólnopolskimi pismami i portalami internetowymi. Uczestnik wystaw fotograficznych, warsztatów i spotkań artystycznych. Aktualnie autor dwóch wystaw w Galerii Gemini Park.

W Galerii Gemini Park wystawiłeś fotoreportaż, pokazujący historię budowy tej największej w regionie galerii handlowej i bardzo artystyczną wystawę portretów kobiet. Do której z tych dwóch form jest Ci bliżej?
Bliżej do portretów, natomiast codziennością mojej pracy jest reportaż. Ale obie te formy lubię, każda ma swoje zalety.

Świat fotografii skazany jest na technologie cyfrowe, a być może za kilka lat znikną ze sklepów tradycyjne aparaty. Dzisiaj każdy może robić zdjęcia nie wydając zbyt wiele pieniędzy. Tęsknisz do zapachu laboratorium, do wielkiej chemii i aparatów kliszowych?
Na razie w ogóle nie tęsknie, może za kilka lat. Kiedy zaczynałem swoją pracę, prawie dwadzieścia lat temu, nie było dostępnej techniki cyfrowej. Codziennością była praca w ciemni, z uwagi na to, że pracowałem głównie dla dzienników – po kilka razy dziennie. Codziennie. Co prawda mój rekord  (nie trzymając się żadnych zasad) z wejściem z naświetlonym negatywem i wyjściem z suchą odbitka to 18 minut, ale po kilku latach miałem ciemni już serdecznie dość. Ale nie było wtedy innej alternatywy. Pojawiła się dopiero w 1998r. kiedy kupiłem pierwszy aparat cyfrowy - bagatela – 1,2 mpx.

W Twojej internetowej galerii są setki zdjęć i jeszcze więcej bardzo pozytywnych komentarzy. Czy gdybyś musiał wybrać to jedno, najlepsze zdjęcie, miałbyś z tym jakiś kłopot?
Byłoby ciężko. Mam kilka ulubionych, z każdym wiąże się jakaś historia – wybrać to jedno, jedyne – raczej niemożliwe.

Zaciekawiło mnie twoje precyzyjne operowanie szczegółami. Jesteś profesjonalistą, więc, moim zdaniem, to nie przypadek, że w źrenicy oka modelki odbija się światło, że cienie otaczające postać padają pod różnymi kątami. Czy w dzisiejszej fotografii praca z modelem i światłem jest ważniejsza od pracy programów komputerowych?
Moim zdaniem najważniejsza, lecz mając dobrze opanowany postprocesing  można zrobić cuda. Ja staram się unikać nadmiernej zmiany zdjęć już po jego wykonaniu. Wszystko powinno być robione z głowa, komputer to tylko narzędzie – jest dany efekt jest uzasadniony – to czemu nie.  Ale widzę też przypadki ratowania kiepskich zdjęć za pomocą specyficznej obróbki, takiej cyfrowej „maniery”...

Aparat kompaktowy, czy lustrzanka? Co byś doradzał początkującemu fotografikowi?
Ha, granica coraz bardziej się zaciera, zaawansowane aparaty kompaktowe z wymiennymi obiektywami nie ustępują już pola tańszym lustrzankom. To tylko kwestia zasobności portfela i chęci. I lustrzanki i kompakty mają swoje atuty – naprawdę – ciężki wybór.

Jakie masz plany artystyczne na najbliższa przyszłość? Czy przewidujesz wydanie autorskiego albumu?
W planie jest album z fotografią lotnicza a dokładniej balonową . ponieważ było tych przelotów sporo, sporo tez jest zdjęć. Najstarsze mają ok. 10 lat i dobrze na tych zdjęciach widać zmiany w Tarnowie.

Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)


Marek Sak

Urodził się w 1960 roku w Tarnowie. Jest absolwentem Tarnowskiego Liceum Sztuk Plastycznych. W roku 1989 ukończył studia w PWSSP (obecnie Akademia Sztuk Pięknych) w Łodzi. Studiował na Wydziale Grafiki; drzeworyt u Andrzeja Bartczaka, rysunek u Leszka Rózgi. Dyplom uzyskał w Pracowni Technik Litograficznych u Jerzego Grabowskiego. Obecnie pracuje w Akademii Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego w Łodzi oraz w Uniwersytecie Łódzkim. Zajęcia ze studentami ma też w innych, prywatnych uczelniach. Oprócz działalności pedagogicznej zajmuje się twórczością artystyczną. Maluje olejno, rysuje, rzeźbi, uprawia litografie i inne techniki graficzne. Na swoim koncie posiada ogromny dorobek artystyczny (kilkadziesiąt wystaw indywidualnych i udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych). Swoje prace prezentował i prezentuje zarówno w kraju jak i za granicą. Jest członkiem Stowarzyszenia Artystów św. Jerzego i Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Twórczego "Wiklina".
Jego twórczość trudno jest zakwalifikować do jakiegokolwiek kierunku w sztuce, również sam z żadnym się nie utożsamia. Postrzega się ją dwukierunkowo, jakby istniały w niej dwa zupełnie odmienne przeciwstawne sobie nurty: z jednej strony realistycznie ujmowany pejzaż, a z drugiej przedstawiany w formach abstrakcyjnych „świat sennych marzeń i erotycznych skojarzeń”, świat symboli, groteski i metafor.
O sobie mówi:
„Nie mam jednej ulubionej techniki ani w grafice, ani w malarstwie, a tym bardziej w rzeźbie. Z przyjemnością próbuję dostosować środki do opracowywanego tematu. Czasem łączę różne techniki, aby uzyskać pełnię wypowiedzi. Moje główne inspiracje pochodzą z naszej ludzkiej kultury, do działania prowokują mnie szeroko rozumiane mity z najbardziej witalną ich częścią. Nie jest to jedyny temat, którym się zajmuję. Z równą pasją zajmuję się pejzażem malowanym prosto z natury „w krzakach” i nie ma nic przyjemniejszego jak szum wiatru, słońce, czy brzęczenie owadów, które próbuję zatrzymać na marnym kawałku płaszczyzny”.

Stanisław Potępa pisał o nim:
„Jest artystą o wielkiej wrażliwości, niekonwencjonalnym, poetyckim i drapieżnym, który buduje swą sztukę nie w oparciu o wyspekulowane chwyty, ale o głębokie przeżycie, wysnuwając swą sztukę z poetyckiej wizji”.

Ryszard Zaprzałka

foto by Jeremiasz Filip, Paweł Topolski



środa, 23 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -