Blog > Komentarze do wpisu

-> Odejście Księżnej Sanguszkowej

Rozmowa z Barbarą Quartier (z domu Krynicką), córką Wandy Sanguszko

10 marca minęła kolejna, tym razem 73 rocznica wydarzenia, które choć nieco zapomniane, należy uznać za ważne w historii naszego miasta. Mowa tu o ceremonii pogrzebowej księżnej Wandy Sanguszko, żony Romana Sanguszki, zmarłej 17 grudnia 1937 roku w Londynie. Odbądźmy z tej okazji małą podróż w czasie i poznajmy relację na temat pochówku księżnej, zawartą w ówczesnej tarnowskiej prasie: - W czwartek 10 bieżącego miesiąca odbył się pogrzeb śp. Romanowej Wandy ks. Sanguszkowej zmarłej w grudniu ubiegłego roku w Londynie. Zwłoki przedwcześnie zmarłej sprowadzono zabalsamowane z Anglii do Gumnisk, rezydencji ks. Sanguszków, skąd przewieziono je uroczystym konduktem do Tarnowa. Mszę świętą żałobną odprawił w kaplicy pałacowej ks. prałat dr Bulanda, przy czym pienia żałobne wykonały chóry pracowników zakładów przemysłowych ks. Sanguszki i Towarzystwa Muzycznego w Tarnowie, a znakomita skrzypaczka, Pani Umińska, odegrała szereg utworów Händla i Vivaldiego. Za trumną postępował w kondukcie pogrzebowym mąż ks. Roman Sanguszko z córeczką i najbliższą rodziną, wielu przedstawicieli arystokracji, między innymi artysta rzeźbiarz August hrabia Zamoyski z Paryża, hrabia Tarnowski z Dzikowa, hrabia Potocki z Rymanowa, hrabia Stadnicki z Nawojowej, hrabia Ksawery Pusłowski z Krakowa, książę Lubomirski i inni. Dalej dyrektor Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Mościcach inż. R. Wowkonowicz, dyrektor Mieczysław Doboja red. I.K.C. (Ilustrowany Kurier Codzienny - przypis autora), przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych ze starostą powiatowym Syską, wiceprezydentem Miasta mgr Kołodziejem i podpułkownikiem Kwapniewskim na czele, wiceprezes Automobil Klubu z Krakowa p. Ripper, liczne delegacje robotników i włościan z powiatów: tarnowskiego, dąbrowskiego i brzeskiego ze sztandarami i wieńcami, straże ogniowe, Kongregacja Kupiecka z Tarnowa ze sztandarem, Związek Rezerwistów oraz tysięczne rzesze publiczności. Zwłoki złożono w podziemiach kaplicy książąt Sanguszków na cmentarzu w Tarnowie. Jak widać z tej relacji, pogrzeb był znaczącym wydarzeniem w dziejach Tarnowa i, jak się później okazało, ostatnim pogrzebem przedstawiciela rodziny Sanguszków w Tarnowie o tak uroczystej oprawie i z tak dużą ilością uczestniczących w nim osób. Kolejna przedstawicielka rodu Sanguszków pochowana w Tarnowie - księżna Konstancja z Zamoyskich, teściowa Wandy - zmarła w roku 1946 i pochowana została również na Starym Cmentarzu w Tarnowie w kaplicy rodowej, ale ceremonia odbyła się już bez rozgłosu, jako że nastały wówczas "inne czasy". Z kolei jej syn, książę Roman Sanguszko (mąż Wandy), który po wybuchu II wojny światowej emigrował z kraju, zmarł i został pochowany w Brazylii (Sao Paulo) w roku 1984. Syn Romana i Wandy - Piotr Sanguszko zmarł w Brazylii w roku 1989 a pochowany został we Francji (Gaillefontaine).


Poznawszy relacje z pogrzebu i uświadomiwszy sobie jego znaczenie, powróćmy jeszcze do przypomnienia kim właściwie była Wanda Sanguszko. Otóż przyszła księżna urodziła się 17 listopada 1894 w Winnikach pod Lwowem jako córka Kazimierza Zawadila i Emilii z Bauchów. Gdy jej matka owdowiała i ponownie wyszła za mąż, Wanda została adoptowana i otrzymała nazwisko ojczyma Kazimierza Turzańskiego.

Pierwszy związek małżeński Wanda zawarła z inż. Tadeuszem Krynickim. Ponieważ Krynicki był uznanym inżynierem i znalazł zatrudnienie w budowanej właśnie Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Mościcach, Wanda wraz z małżonkiem przeniosła się do Mościc. Z małżeństwa z Krynickim urodziła się jej w 1926 roku córka Barbara Krynicka (właściwie Iwona Barbara). Przez kilka lat Wanda z mężem i córką mieszkała w Mościcach. W roku 1933 małżeństwo Wandy i Tadeusza Krynickich zostało za porozumieniem stron rozwiązane. Powodem rozwodu był romans Wandy z młodszym od niej o siedem lat księciem Romanem Sanguszką, nawiązany najprawdopodobniej w roku 1930. Przez kilka lat po rozwodzie Wanda i Roman Sanguszko żyli, ku rozpaczy matki księcia, w konkubinacie, mieszkając za granicą (głównie w Austrii i we Francji). Po tym, jak Wanda zaszła w ciążę, doszło wreszcie do ślubu. Ceremonia odbyła się 14 czerwca 1937 roku w Saint Cloud na przedmieściach Paryża. Wybór tak odległego miejsca zawarcia małżeństwa nie był przypadkowy, albowiem związek księcia z Wandą nie był akceptowany przez jej teściową - księżną Konstancję Sanguszko z Zamoyskich, zamieszkującą wówczas w rodowej siedzibie Sanguszków w Gumniskach. Niedługo po ślubie, 12 października 1937 roku, Wanda urodziła w Londynie syna Piotra Sanguszkę. W dniu 17 grudnia 1937 roku, a więc zaledwie pół roku po ślubie, Wanda zmarła w Londynie pozostawiając księcia Romana w głębokiej rozpaczy. Pogrzeb odbył się 10 marca 1938 roku - cztery miesiące po jej śmierci. Przyczyny zgonu nie są dokładnie znane, choć powszechnie przypuszcza się, że mogły być nimi powikłania poporodowe i kłopoty z nerkami.


Rozmowa z Barbarą Quartier (z domu Krynicką), córką Wandy Sanguszko

W dniu 10 marca minie rocznica pogrzebu Wandy Sanguszko. Z zachowanych zdjęć wiem, że brała Pani udział w pogrzebie mamy. Jak Pani wspomina dziś to wydarzenie?
- Pogrzeb wspominam jak przez mgłę, ponieważ miałam wtedy zaledwie 11 lat. Pamiętam, że uczestniczyło w nim bardzo dużo osób.

A jaki obraz matki zachowała Pani w swej pamięci?
- Wspominając mamę, widzę kobietę średniego wzrostu o szczupłej sylwetce, wesołą i pogodną. Z tego co pamiętam, mama była bardzo kobieca.

Pani mamę pochowano na Starym Cmentarzu w Tarnowie w kaplicy Sanguszków. Podobno matka księcia Romana Sanguszki - Konstancja - była temu przeciwna?
- O tym, że księżna Konstancja miała się sprzeciwić pochowaniu mojej mamy w rodowej kaplicy Sanguszków dowiedziałam się znacznie później. W tamtym czasie nic o tym nie wiedziałam.

A jak księżna Konstancja odnosiła się do Pani? Jak ją Pani wspomina?
- Księżnę Konstancję widziałam trzy albo cztery razy. Po śmierci mamy mieszkałam w Gumniskach i byłam proszona przez księżną do jej pokoju. Pamiętam, że była to osoba miła, uprzejma i uśmiechnięta. Jak to było wówczas w zwyczaju, pytała mnie o szkołę i naukę.

Na zachowanych fotografiach z pogrzebu, najbliżej trumny Wandy Sanguszko stoją trzy osoby: Roman Sanguszko, Pani (jako dziewczynka) i pewna kobieta. Kim była dla zmarłej ta kobieta?
- Na zdjęciu z pogrzebu obok mnie i Romana Sanguszki stoi Pani Zofia Petelenz - daleka kuzynka mojej matki.

Urodzony w 1937 roku Piotr Sanguszko był drugim dzieckiem Pani mamy, ale pochodził z małżeństwa z Romanem Sanguszką. Jakie były Pani relacje z Piotrem Sanguszką?
- Moje stosunki z Piotrem Sanguszką były dobre, pomimo że żyliśmy w innych krajach. On mieszkał w Paryżu i Sao Paulo, ja w Afryce w Kongu Belgijskim.

Wiemy, że Wanda Sanguszko zmarła 17 grudnia 1937 roku. Jakie były przyczyny tego, że pogrzeb odbył się dopiero kilka miesięcy po jej śmierci?
- Matka zmarła w Londynie, przypuszczam zatem, że przyczyną tak późno zorganizowanego pogrzebu mogły być problemy z organizacją transportu zwłok do kraju i przebrnięciem przez odpowiednie procedury administracyjne.

Jest Pani córką inż. Tadeusza Krynickiego ale ważne miejsce w Pani życiu miał też Pani ojczym Roman Sanguszko. Jak wspomina Pani ojca a jak ojczyma?
- Tak, to prawda ale szczerze powiedziawszy, gdybym miała ich porównać, miałabym trudność. Po prostu były to dwa zupełnie inne charaktery i dwie odmienne natury.

Urodziła się Pani w Krakowie w roku 1926 a gdzie spędziła Pani większość swego dzieciństwa? Czy bywała Pani w dzieciństwie w stronach rodzinnych matki czyli w Winnikach koło Lwowa lub ojca w Żółkwi?
- Lata dzieciństwa, które uważam za najmilsze, spędziłam w Mościcach, gdzie pracował mój ojciec. W rodzinnych stronach rodziców, niestety, nigdy nie byłam.

Gdy mieszkała Pani razem z rodzicami w Mościcach, w sąsiedztwie mieszkała rodzina państwa Huelle. Czy oznacza to, że towarzyszem Pani zabaw z dzieciństwa był ojciec słynnego obecnie w Polsce pisarza Pawła Huelle?
- Tak. Chłopców Huelle nazywano wtedy: starszego Buś, a młodszego - to znaczy ojca sławnego pisarza - Bajuś i tak mi zostali w pamięci. Ich rodzina mieszkała w domu obok. Doskonale pamiętam panią Marię Huelle i jej męża, Karola.

Obecnie mieszka Pani w Brukseli. Czy bywała Pani w Polsce po wojnie? Kiedy ostatnio odwiedziła Pani Polskę i czy planuje Pani ją jeszcze kiedyś odwiedzić?
- Tak, bywałam. Ostatni raz w 1990 roku. Byłam wtedy w Krakowie. Jeśli zdrowie mi pozwoli, jeszcze do Polski przyjadę.


Grzegorz Szczerba
(Dziennik Polski)




poniedziałek, 14 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -