Blog > Komentarze do wpisu

-> 225 lat Diecezji Tarnowskiej

Wjeżdżając do miasta od strony zachodniej z daleka widać strzelistą wieżę katedry. To nie tylko kościół z XV wieku, lecz drogowskaz. Podobną rolę spełniali kolejni pasterze diecezji – duchowi przewodnicy, ojcowie wielkiej rodziny rodzin. W ponad dwustuletniej historii Kościoła tarnowskiego było ich trzynastu. Wraz z rzeszą kapłanów, wiernych świeckich, osób konsekrowanych, wznosili mozolnie gmach diecezji, w którym mieszka i żyje obecnie 1.122.583 ludzi. Pośród pasterzy Kościoła tarnowskiego byli biskupi rodem z terenu obecnej diecezji: bp Józef Wojtarowicz z Szynwałdu oraz bp Leon Wałęga z Moszczenicy k. Gorlic. Większość jednak hierarchów, kierujących diecezją, miała obce korzenie. Na biskupiej katedrze zasiadał Niemiec – bp Grzegorz Ziegler, dwóch Czechów – bp Ferdynad Chotek i bp Franciszek Pisztek. Korzenie francuskie miał pierwszy pasterz diecezji bp nominat Jan Duwall, zaś włoskie bp. Alojzy Pukalski. Ormianinem zaś był bp Franciszek Zachariasiewicz. Tarnów miał też pasterzy pochodzących z archidiecezji lwowskiej: bp. Józefa Łobosa, Franciszka Lisowskiego i Jana Stepę; z diecezji przemyskiej: bp. Jerzego Ablewicza oraz z archidiecezji częstochowskiej: bp. Józefa Życińskiego. Dwóch biskupów przyszło wreszcie do diecezji z opactwa w Tyńcu: bp Florian Janowski i wymieniony wyżej bp Ziegler. Najdłużej urzędującymi biskupami byli: Alojzy Pukalski (33 lata) i Jerzy Ablewicz (28 lat). Choć pochodzili z różnych stron Austro-Węgier, Galicji czy wolnej Polski, łączyła ich jedna misja – służba Kościołowi, niezależnie od burzliwych dziejów, które przetaczały się przez ziemię nad Wisłą i Dunajcem.  Od niezwykłego akcentu rozpoczęły się główne obchody 225. rocznicy powstania diecezji tarnowskiej.  1 stycznia w katedrze, podczas Mszy św., biskup tarnowski Wiktor Skworc, w asyście biskupów pomocniczych, księży, sióstr zakonnych i świeckich, zamiast homilii odczytał Akt zawierzenia diecezji Matce Bożej. Podobnie było we wszystkich parafiach diecezji. W Akcie zostało przywołanych 13 miejscowości, z których pochodzili święci i błogosławieni, związani z diecezją. A więc: Andrzej Świerad i Benedykt (Tropie), Stanisław BM (Szczepanów), księżna Kinga (Stary Sącz), Szymon, Teresa i Urszula Ledóchowskie (Lipnica Murowana), ks. Stanisław Papczyński (Podegrodzie), Karolina Kózkówna (Wał-Ruda i Zabawa), ks. Roman Sitko (Tarnów), s. Julia Rodzińska (Nawojowa), s. Celestyna Faron (Łącko) i o. Krystyn Gondek (Zakliczyn). - Jesteśmy dumni z latorośli diecezjalnego drzewa, które w ciągu minionych wieków wydało owoce świętości, wzbogacając glebę naszych serc i przygotowując je na przyjęcie łaski. Chcemy ten dar dziejów wiary i pobożności naszych przodków  przyjąć i rozwijać w duchu wspólnej, solidarnej odpowiedzialności – mówił biskup tarnowski. O bolesnych narodzinach diecezji tarnowskiej i działaniu Opatrzności Bożej dywaguje poniżej znany tarnowski historyk Kościoła ks. dr. Ryszard Banach, m.in. w rozmowie z Grzegorzem Brożkiem z tarnowskiego Gościa Niedzielnego. Rok jubileuszowy to głównie czas modlitwy, ale nie tylko. To również okazja, by w materialny sposób podziękować za 225. lat istnienia diecezji, z myślą o przyszłości następnych pokoleń. Jednym  z najważniejszych i najwymowniejszych pomników obecnego święta Kościoła tarnowskiego będzie m.in. hospicjum stacjonarne budowane przez Fundację „Kromka chleba” obok szpitala św. Łukasza w Tarnowie.



Jan bez katedry



Brakło niewiele, aby pierwszemu biskupowi tarnowskiemu Janowi Duwallowi zamiast „Requiem aeternam” katedralne dzwony zabiły w czasie ingresu „Ecce sacerdos magnos”.
 
Za pierwszego biskupa tarnowskiego zwykło się uważać ks. Jana Duwalla. – Trochę na wyrost, bo choć był nominatem, to jednak tylko cesarskim. Nigdy nie został zamianowany przez papieża, choć gdyby nie bezlitosny upływ czasu taką nominację by otrzymał – mówi ks. dr Ryszard Banach, historyk Kościoła.

Z Żegociny na kościelne salony



W kościele parafialnym w Żegocinie, nad wejściem do zakrystii, wisi pokaźnych rozmiarów epitafium. Na nim informacja, że to właśnie tu 13 kwietnia 1752 roku urodził się Jan Duwall. Pochodził ze spolszczonej francuskiego pochodzenia rodziny właścicieli miejscowych dóbr. – Dziś nie ma śladu po dawnym dworze. Obchodząc jubileusz diecezji, przez wzgląd na naszego rodaka, czujemy się szczególnie uprawnieni, by rok świętować uroczyście – mówi ks. Leszek Dudziak, proboszcz z Żegociny. Stąd młody Jan wyjechał do Krakowa by odbyć studia teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął w 1747 roku. Musiał być zapewne wyjątkowo zdolny i nie pozbawiony innych przymiotów, skoro ówczesny biskup Stanisław Kostka Załuski rok później wysłał go na studia do Rzymu. W piątym roku kapłaństwa Duwall otrzymał, jako intimus conciliarius czyli zaufany doradca biskupi, przyrzeczenie prałatury w kapitule wojnickiej. Kariera kościelna ks. Duwalla rozwijała się zatem dość dynamicznie. Otrzymał w 1757 roku probostwo w Radłowie, z którego dóbr czerpał 3 tys. złotych polskich, a niebawem zamieniono mu scholasterię w kapitule wojnickiej na prepozyturę, a zatem stał się przy tej kolegiacie kapłanem obdarzonym najwyższą godnością.

Konfesjonał proboszcza

Spadające na głowę Duwalla zaszczyty nie poprzewracały mu w głowie. Z należnymi mu dochodami z beneficjów wiedział co robić. – Czas, kiedy proboszczował w Radłowie był dla parafii znaczący i owocny, bo Duwall przebudował kościół w stylu barokowym, wyposażył w ołtarze, organy i dzwony. Dziś koło tzw. konfesjonału proboszczowskiego ma w naszym kościele swoją tablicę pamiątkową – informuje Marek Urbanek, historyk z Radłowa. Wielkie zasługi miał także w Wojniczu. – Spaloną świątynię kolegiacką odbudował i odnowił w stylu barokowym – podkreśla ks. prof. Bolesław Kumor w fundamentalnym dziele „Diecezja tarnowska. Dzieje ustroju i organizacji 1886-1986”. Cieszył się zaufaniem biskupów. Do cesarskiego dworu biskup pomocniczy F. Potkański rozpływał się nad Duwalla wspaniałym życiem, czystością obyczajów, przymiotami charakteru. Kiedy w 1781 roku dla zawiślańskiej części diecezji krakowskiej ustanowiono oficjalat w Tarnowie, to właśnie Duwalla kolejny biskup krakowski Kajetan Sołtyk mianował na ten urząd.

Kilka miesięcy za szybko



Czy miał wady? – Zasłużył się wprowadzaniem wszystkich, nawet najgłupszych zarządzeń cesarskich. Wielu miało mu to za złe. Ale nie różnił się w tym od innych biskupów i poddanych cesarza piastujących jakikolwiek urząd – przyznaje ks. dr Talarek. Z jednej strony m.in. przeprowadzał józefińskie kasaty, z drugiej jednak… - Trzeba mu przyznać, że zakonnikami ze skasowanych klasztorów obsadzał, jeśli się dało, parafie w diecezji, a cierpieliśmy wówczas na duże braki. Teren przyszłej diecezji był olbrzymi, a kapłanów było jak na lekarstwo – dodaje ks. Banach. Kiedy w 1783 roku cesarz Józef II utworzył diecezję tarnowską, to Duwalla mianował jej biskupem. Kiedy zaczął tworzyć jej struktury i urzędy, zamieszkiwał przy tarnowskim dawnym klasztorze bernardynów. Tam prawdopodobnie ulokował także konsystorz, czyli kurię. Choć Rzym zaaprobował jego kandydaturę, to do papieskiej nominacji nie doszło. Brakło czasu. Duwall zmarł 13 grudnia 1785 roku. Został pochowany przy wejściu do świątyni, przy której rezydował. – Dziedzictwem jego wysiłków jest pozostawianie w społecznej świadomości faktu, że diecezja tarnowska staje się nową rzeczywistością Kościoła na tych terenach – podkreśla ks. Banach.



Grzegorz Brożek: Komu zawdzięczamy fakt powstania diecezji tarnowskiej?
Ks. dr Ryszard Banach: Formalnie papieżowi Piusowi VI. Faktycznie zaś cesarzowi austriackiemu Józefowi II Habsburgowi. Po I rozbiorze Polski Austria otrzymała całą południową Polskę, ale bez Krakowa, który jednak nadal był stolicą diecezji leżącej od teraz na ziemiach austriackich. Cesarz naciskał Piusa VI i jego poprzednika Klemensa XIV domagając się utworzenia dla tych terenów nowej diecezji. Papieże konsekwentnie odmawiali podkreślając integralność diecezji krakowskiej. Długo trwała sytuacja patowa. By ratować strukturę kościelną biskup krakowski Kajetan Sołtyk utworzył tzw. oficjalat w Zakrzówku. Na życzenie cesarskie zgodził się później przenieść oficjała, ks. Jana Duvalla do Tarnowa. W 1783 roku cesarz Józef II na nic nie czekał, tylko 20 września wydał dekret o powołaniu diecezji tarnowskiej ze stolicą w Tarnowie.



- Dekret cesarza nie miał chyba charakteru wiążącego z mocy prawa kanonicznego?
- Józef II Habsburg był cesarzem Austrii i apostolskim królem Węgier, a zatem następcą św. Stefana, żył w przekonaniu o Bożym namaszczeniu, które miało dawać mu możliwość dowolnych regulacji spraw kościelnych. Poza tym był zwolennikiem ujednolicenia struktur politycznych na terenie cesarstwa w trosce o jego jedność i spójność. Po uregulowaniu kilku kwestii papież wszczął proces w sprawie ewentualnego utworzenia diecezji. Stało się to ostatecznie trzy lata później.

- Jak wielka była pierwsza diecezja tarnowska?
- Olbrzymia. Prawie trzy razy większa niż dzisiejsza. Od Bielska Białej na zachodzie po prawie Rzeszów na wschodzie i Zawichost na północy. Jednak przez pierwszych kilkadziesiąt lat były to granice bardzo niestabilne.



- Dlaczego stolicą nowej diecezji w 1786 roku został Tarnów? Nie był przecież w tamtym czasie znaczącym ośrodkiem. Znacznie większym i ważniejszym był na przykład Nowy Sącz…
- Miasto nad Kamienicą było wówczas siedzibą archidiakonatu, struktury znacznie ważniejszej i większej niż tarnowski oficjalat. Ludnościowo także było mocniejsze. Bardziej nadawało się też na stolicę diecezji, bo siłę promieniowania religijnego, duchowego także miało większą niż Tarnów. Może ostatecznie zdecydował fakt, że Nowy Sącz był dawnym miastem królewskim, w którym pierwiastek i tradycja, dziś powiedzielibyśmy patriotyczna, była silniejsza niż w Tarnowie? Nie bez znaczenia może był fakt, że Austria już w 1770 roku wojskowo anektowała całą Sądecczyznę. Bez wątpienia jednak Tarnów miał przewagę: nie był w odróżnieniu od wielu innych ośrodków w regionie miastem zniszczonym przez XVII wieczne zawieruchy wojenne.

- Które okresy w dziejach naszej diecezji wydają się Księdzu szczególnie ważne, w kontekście tego, jaki dziś jest wizerunek Kościoła tarnowskiego?
- Pierwszych kilkadziesiąt lat to ciągła regulacja granic, problemy administracyjne. Bardzo ważne dla dzisiejszego portretu duchowego miał zaś niemal cały XX wiek. Czasy biskupa Wałęgi przyniosły gorliwą pracę nad uświęcaniem wiernych, pogłębianiem ich religijności, a także formacją duchowieństwa. Jego następca, biskup Franciszek Lisowski przed II wojną tworzy Akcję Katolicką, związki młodzieżowe, diecezjalny tygodnik „Nasza sprawa”. Organizuje kongresy eucharystyczne, Kongres Chrystusa Króla, zwołuje wielkie religijne zgromadzenia. Po wojnie, wobec zagrożenia komunizmem, bp Stepa propaguje rekolekcje dla świeckich, permanentną katechezę dzieci i dorosłych. Zauważa, że walczyć ze złem nowego systemu trzeba formując ludzi, pogłębiając ich wiarę. Później przychodzi abp Ablewicz, który kontynuując dzieło poprzednika rozwija budownictwo sakralne. Jeśli dziś w Polsce mówimy, że diecezja tarnowska jest najbardziej pobożną, przywiązaną do Kościoła, to w znakomitej części jest to dziedzictwo biskupów Wałęgi i Stepy, planowych działań duszpasterskich.

- Czy diecezja tarnowska musiała powstać?
- Nie, nie musiała. Jestem przekonany, że gdyby nie było I rozbioru Polski, to nigdy by nie powstała, bo zbyt blisko była od Krakowa, który był zawsze centralnym ośrodkiem. Powstała, bo tak chciał cesarz, a papież zgodził się na to i wydał odpowiednie prawo. Myślę jednak, że w tych wydarzeniach powinniśmy dostrzegać przede wszystkim działalność Bożej Opatrzności.


źródło: Gość Niedzielny




sobota, 19 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -