Blog > Komentarze do wpisu

-> 100 Pitavali Jerzego Reutera

Dwa lata temu rozpoczęliśmy drukować cykl kryminalny pod znamiennym tytułem „Pitawal tarnowski”. Ten rodzaj publikacji ma trzywiekową tradycję, która sięga aż do połowy XVIII wieku. Nasz pitawal staraliśmy się przedstawić czytelnikom w nieco innej formie, bez słownictwa prawniczego i zawiłości procesów karnych, a zwracając szczególną uwagę na język i lekką dawkę dowcipu sytuacyjnego. Nie znamy języka lat przełomu XIX – XX wieku, ale istnieje szereg powieści z tamtego okresu. Tak więc wybór był jeden – Przygody Dobrego Wojaka Szwejka, Jarosława Haszka. W setną rocznicę pitawalową postanowiliśmy przedstawić czytelnikom mały ranking dziesięciu najlepszych historii kryminalnych Tarnowa, a opisanych w cyklu:
1 - Najbardziej krwawą i tajemniczą zbrodnią był niewątpliwie mord dokonany na dwóch strażakach trzymających wartę na wieży tarnowskiego ratusza. Tomasz Barnaś i Piotr Gwóźdź byli sumiennymi pracownikami. Zostali zamordowani tej samej nocy przez jednego mordercę. Zbrodniarzy nigdy nie wykryto, a sprawa intryguje do dzisiaj historyków.
2 -Najweselszą historią męsko-damską była głośną sprawa, w której jako oskarżone wystąpiły trzy siostry. Panie owe trudniły się najstarszym zawodem świata i dzięki temu mogły się zemścić na całym rodzie męskim. Po zarażeniu się od miejscowych grajków wstydliwą chorobą, ogłosiły całkowity upust za swoje usługi i zarażały wszystkich panów, którzy je odwiedzili, a wszystko w zemście za odebranie im książeczek zdrowia.
3 -Blady strach, jaki padł na mieszkańców Tarnowa został opisany w odcinku ukazującym szarżę miejscowych ułanów na przechodniów przy ulicy Krakowskiej i Wałowej. Panowie podpiwszy małe co nieco obrazili się na cywilów siedzących w knajpie Sułka, dobyli szabel i ruszyli do ataku. Ran było wiele, a ulicą popłynęła krew. Krewkich wojaków aresztowała miejscowa żandarmeria.
4 -Niebezpieczny wesołek, książę Schwanzerberg, który będąc w Tarnowie na urlopie nudził się setnie, otworzył okno hotelowe i zaczął strzelać do przechodniów. Na szczęście nikogo nie trafił, bowiem był mocno podpity, ale uszkodził konia jakiegoś gospodarza. Panowie doszli do ugody przy butelce wódki.
5 - Wielką wiernością i zaufaniem do swojego nieżyjącego adwokata zapałali dwaj tarnowscy złodzieje. Ich wiara w opiekę z zaświatów była tak wielka, że łupy złodziejskie składali w grobowcu mecenasa. Tarnowscy policjanci długo wyczekiwali dniami i nocami, aż w końcu ujęli złodziejaszków.
6 - Na pewno bardzo ciekawym odcinkiem był opisujący historię pewnej kobiety oskarżonej o zamordowanie noworodka. Domniemana dzieciobójczyni w ogóle się nie broniła, a na każde pytanie odpowiadała „nie jest mi źle”. Dopiero gdy doszło do ogłaszania wyroku oskarżona spokojnie oświadczył, ze nie mogła zabić dwa miesiące temu swojego dziecka, bo od czterech miesięcy jest w ciąży. Po zbadaniu przez lekarzy sąd zwolnił ją do domu.
7 -Sprawa pewnego młodzieńca, który był przy śmierci swego ojca, ale ten przed obdarowaniem najmłodszego syna czknął i wyzionął ducha skończyła się bardzo tragicznie. Zgodnie z prawem spadek przepadł na konto pozostałej rodziny. Zawiedziony młodzieniec postanowił rozwiązać sprawę po swojemu i rozwiązał… siekierą.
8 -Śmierć przy ołtarzu. Czyż trzeba o lepszą historię z księdzem w tle? Pewien mieszkaniec Rzepiennika Biskupiego wszedł do kościoła w Odporyszowie i wyjął z podręcznego kosza ostry nóż. Nie zdążył jednak zaatakować proboszcza, bo wierni powalili opryszka na ziemię i oddali w ręce policji. Okazało się, ze napastnik chciał się zemścić za to, że wpłacał pieniądze na wymianę drzwi, ale proboszcz nie kiwnął w tym kierunku palcem
9 -Pewien prosty człowiek zakochał się tak intensywnie, że zgodził się zabijać przyprowadzanych do domu przez pannę klientów. Został ujęty na gorącym uczynku, gdy wbijał wyostrzony pilnik w serce ofiary.
10 - Dziesiątą i ostatnią historią Pitawali są dwaj policjanci, którzy skutecznie ścigali tarnowskich przestępców po całej Europie. Jaku Leibel i niejaki Trela nie przebierali w środkach, a dzisiejszy brudny Harry, lub pan „naga broń” mogliby szczerze pozazdrościć skutecznego działania tym dwóm funkcjonariuszom. Dokonywali rzeczy niemożliwych, byli oskarżani przez niezadowolonych za zbyt ostre traktowanie, a jednocześnie powierzano im najbardziej zawiłe sprawy. Pomimo wielu poszukiwań nie znaleźliśmy żadnych informacji historycznych o życiu owych policjantów.
Oto wywiad z autorem tego interesującego cyklu:



Żeby napisać 100 odcinków Pitawala musiałeś przekopać się przez wiele materiałów.

O, tak. Przeczytałem strona po stronie kilkadziesiąt wydań tarnowskiej gazety Pogoń i książkę Stanisława Potępy „Z życia półświatka” Korzystałem też ze zbiorów Archiwum w Mościcach.

Ilość odcinków jest pewnym ewenementem na skalę krajową. Może wydasz swój Pitawal w formie książki?
Jeśli znajdzie się wydawca, to tak, ale mimo wesołości zawartej w odcinkach nie są to historie radosne, więc raczej na to nie liczę. Dzisiaj jest moda na wydawanie za swoje pieniądze, jak tego nie robię, bo jest droga w próżnię. Ja się bardzo cieszę, że to już setny odcinek, ale już od najbliższego Tygodnika Tarnowskiego będzie pitawal współczesny, od czasów okupacji, aż po lata 60-te, czyli następna setka jest raczej pewna.

A skąd u Ciebie takie zamiłowanie do klimatów galicyjskich, ukazanych bardzo jaskrawo w „Szwejku”?
Chyba się nie pomylę, gdy stwierdzę, że pierwszą przeczytaną książką w życiu była ta powieść. Nie przesadzam. Czytałem płynnie już w przedszkolu, a w moim domu „Szwejk” zawsze leżał na poczesnym miejscu. Tak więc, zanim przyszedł szkolny elementarz byłem już nieźle oczytany. Inna sprawa, że tę ucieszną powieść czytam przynajmniej raz w roku i znam prawie na pamięć.

Czy dzisiejszy Tarnów jest bardziej bezpieczny od tego starego sprzed I wojny?
Zauważyłem dziwną prawidłowość. Czym bliżej wojny, tym większa była przestępczość. Nie mam pojęcia na czym to polega. Bezpieczeństwo? Niegdyś w Tarnowie było kilku policjantów, żandarmeria wojskowa i jakoś dawali sobie radę. Dzisiaj jednak jest bezpieczniej. Pamiętam gdy na rynek nikt nie wchodził po zmroku, a tarnowskie knajpy były oblegane przez dziwnych typów. Mimo to nie dochodziło często do krwawych zbrodni, a jeżeli już, to rozmawiało się o tym wiele lat.

Który odcinek Pitawala utknął Ci najbardziej w pamięci?
Był czas, że korzystałem ze strony internetowej naszej biblioteki – tam są wszystkie roczniki Pogoni. Kiedyś nastąpiła jakaś awaria i nie miałem żadnego tematu. Zadzwoniłem do Antoniego Sypka, a ten opowiedział mi pewną mrożącą krew w żyłach historię. Potem już się zabezpieczałem i zawsze miałem coś w zanadrzu, na wszelki wypadek.

A czego unikałeś pisząc kolejne odcinki?
Przede wszystkim unikałem antysemityzmu, – jeżeli ktoś jest na to czuły, niech nie czyta starych gazet – ataków na kościół i księży. Trochę żałuję, że nie opisałem złodziei pierza. Niby takie nic, a jak się niedawno dowiedziałem, była to bardzo dobrze zorganizowana szajka.

Jak sobie wyobrażasz pisanie o sprawach kryminalnych współczesnych. Wielu tych ludzi jeszcze żyje, albo ich rodziny. Można chyba zrobić komuś krzywdę.
Zawsze można zmienić nazwisko i miejsce przestępstwa. Przecież nie chodzi o dokładną kronikę. Jeżeli jednak opisywana historia coś komuś przykrego przypomni, to z góry przepraszam.


Gazeta Krakowska




czwartek, 10 marca 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt

Komentarze
Gość: Krystyna Drozd, *.is.net.pl
2011/03/10 13:59:16
gratulacje Jerzy


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -