Blog > Komentarze do wpisu

-> Zwyczajni. Niezwykli (cz.1)

/>
W piątek 4 lutego o godz. 18 w tarnowskiej Sali Lustrzanej przy ul. Wałowej 10, odbyła się promocja książki „Zwyczajni. Niezwykli” cz. III Krzysztofy Bik-Jurkow z udziałem bohaterów książki. Książka Zwyczajni. Niezwykli cz. 3, to zbiór portretów osób, które solidnej nauce zawdzięczają wszystko, łącznie z karierą zawodową. Pasja, z jaką wykonują swoją profesję sprawia, że prowadzą niezwykle intensywne i frapujące życie. Ale jakie były początki, kto podsunął książkę, dlaczego wybór padł na tę a nie inną profesję. W jaki sposób wykorzystują wiedzę do rozwijania zainteresowań innych, jak ich myśl, nowatorskie rozwiązania wpływają na zmianę rzeczywistości, modelu życia innych. I o tym mówią w wywiadach autorce Krzysztofie Bik-Jurkow. „Moimi rozmówcami – mówi autorka są: Bogdan Pastuszko - tradycjonalista, szanujący spuściznę pokolenia gazowników, dr Ryszard Ścigała – fizyk z doświadczeniami w świecie biznesu, prezydent m. Tarnowa przywracający miastu prestiż w kraju i Europie, dr med. Zbigniew Martyka - lekarz, w służbie chorym, chciałby przywrócić fundamentalnym wartościom ich sens, Roman Ciepiela – samorządowiec z krwi i kości, Dorota Wielgus – jedyna kobieta wykonująca zawód dewelopera w Małopolsce, prof. Stanisław Komornicki- chemik, który dzięki wioślarstwu zwiedza świat, dr. Józef Węglarz – propagator zdrowego, czyli pełnego ruchu stylu życia, przywracający prestiż nauczycielowi w-f, dr hab. Wacław Rapak - romanista, zachęcając do nauki języków obcych, mówi o podstawowym obowiązku poznania języka polskiego, tego z najwyższej półki, Mickiewicza, Norwida, Wojciech Daniel – współtwórca nowej dzielnicy Tarnowa, Grzegorz Wawryka -burmistrz, który pilnie wsłuchuje się w głos mieszkańców i z Brzeska czyni nowoczesne miasto, Józef Sowa – przed laty doskonały mechanik, dziś pasje motoryzacyjne realizuje w słynnym salonie, ze znakiem lwa w Mikołajowicach, Barbara Stryjewska – lekarz o rzadkiej specjalizacji, diagnozuje trąd, dr Wiesław Michałek - architekt, autor scenariuszy i widowisk, uważa, że człowiek powinien sam wybudować sobie dom, wtedy osiąga pełnię szczęścia, dr hab. Edmund Juśko -historyk, uczniom, studentom, nauczycielom wyjaśnia: współczesny Polak musi poznać dzieje narodu, dopiero wtedy będzie się liczył w Europie, Zbigniew Marcinkowski –bibliotekarz – obala pogląd, że mieszkańcy, pochodzący z małej miejscowości, nie mogą się wybić, Ziemia Radłowska wydała kilkunastu profesorów i wielu znamienitych Polaków, w Radłowie tworzy „harwardzkie” klimaty. Poniżej publikujemy, za zgodą autorki, fragmenty niektórych przeprowadzonych przez nią wywiadów:


1.Nie rzucą kamieniem (frg.)
Dorota Wielgus
Drobna kobieta wykonująca męski zawód nie boi się ryzyka. Z niezwykłą dokładnością przygotowuje plan inwestycji. Umiejętność słuchania tych, dla których buduje i tych, którzy budują to jedno z zadań Doroty Wielgus - dyrektora Agencji Wspierania Inicjatyw Mieszkaniowych.
Swoją karierę zawdzięczasz Amerykanom. Nie będąc budowlańcem uczyłaś się od nich sztuki efektywnego systemu budowania.
- Jestem absolwentką Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Mając kilkuletni staż pracy w zawodzie ekonomisty stanęłam do konkursu na dyrektora Agencji Wspierania Inicjatyw Mieszkaniowych i wygrałam, pokonując 20. kandydatów, ale egzamin wcale się dla mnie nie skończył. Amerykanie, wdrażający w Polsce ideę AWIM-u określili nowe zdania, odsłaniając przed słuchaczami tajniki amerykańskiego systemu budowania, wyznaczali nam konkretne zadania, sprawdzając jak zostały wykonane. Po kilku miesiącach otrzymałam certyfikat United States Agency for International Development. Moje przygotowanie do prowadzenia spółdzielni jednorazowego inwestowania potwierdzili specjaliści z Waszyngtonu. Szkolenie rozpoczęło 15 osób a ukończyło 9. Do dziś Agencje Wspierania Inicjatyw Mieszkaniowych w kraju prowadzi czterech słuchaczy tego kursu.

2.Dom nie jest szkatułką (frg.)
Wiesław Michałek
Zarzeka się: nikogo nie wpuszczę do swojego domu. Po wizycie u przyjaciół nie komentuje ich gustów, stylu wnętrz. Bo dom to odbicie duszy jego mieszkańców. Gdy budynek staje się towarem to jest to niebezpieczne. Budynek, jako towar pozbawiony zostaje tych cech domu, który tworzy dla siebie rodzina, jako miejsce życia dzieci, rodziców, dziadków.
Architekt dr inż. Wiesław Michałek, wykładowca Politechniki Krakowskiej regularnie odwiedza rodzinne gniazdo w Tarnowie. To miejsce darzy wciąż szczególnym sentymentem.
Drzewa zakrywają fasadę pańskiego domu. Od sąsiadów wiem, że jest to najprostsza bryła, parterowy domek z poprzedniego stulecia.
Dlaczego Pan tu przyjeżdża, z tak wielkim upodobaniem odwiedzając rodzinne strony?
-Bo ten dom nie jest towarem. Tu mieszkałem w dzieciństwie.
Fascynuje Pana staroć, coś, czym inni wręcz pogardzają, skąd tyle sentymentu do chropowatych murów, przecież projektuje Pan rezydencje?
-Ten dom zbudował mój ojciec według własnego upodobania, dla swoich bliskich. Tak naprawdę to dom powinien być budowany własnymi rękami. Przez ojca, głowę rodziny. Człowiek ma to zapisane głęboko w naturze, a my, współcześni popełniamy.

3.Rządzenie nie jest ulotne (frg)
Grzegorz Wawryka
Przed kilkoma laty jeden głos, zdecydował o tym, że nie został starostą. Pamięta ten incydent i zapewnia, że z tymi, którzy go wywołali potrafi rozmawiać. Mimo wszystko woli, by oceniało go szersze gremium, oceniało po czynach a nie gestach.
Grzegorz Wawryka ubiegając się ponownie o stanowisko burmistrza Brzeska zrezygnował nie tylko z nadmiernego eksponowania swojej podobizny na plakatach i bilbordach, ale przede wszystkich z kampanijnego rytuału przecinania wstęg, wbijania łopaty, wmurowywania kamienia węgielnego, słowem z uroczystości mających potwierdzić: pracowitość, aktywność, troskę, służbę. Wygrał znakomitą większością głosów.
Żyjemy w czasach eksponowania walorów młodości, nadzwyczajnego dowartościowania ludzi młodych, którym powierza się nawet eksponowane stanowiska, nie bacząc czy posiadają doświadczenie czy nie. Przed laty i Pana obdarzono zaufaniem, starostą powiatu brzeskiego został Pan w wieku 33 lat.
Co pańskim zdaniem przekonało wyborców: solidne wykształcenie, dynamizm, czy krótki, ale konkretny dorobek zawodowy?
-Potrafię słuchać ludzi, hierarchizować problemy, nie obiecuję, lecz działam. Gdy obejmowałem stanowisko starosty miałem za sobą studia na Wydziale Inżynierii Lądowej w Politechnice Krakowskiej. Byłem zadowolony z tych studiów, jest to dobra uczelnia i zdobyłem solidne wykształcenie. Później pracowałem w kilku instytucjach m.in. na Politechnice Krakowskiej, przez pewien czas prowadziłem własną działalność, o tym, że związałem się z samorządem zadecydował przypadek, wystartowałem w wyborach uzupełniających i zdobyłem mandat radnego, ale solidną pracę w samorządzie rozpocząłem w 1998 roku, od wyborów do rady powiatu. Powierzono mi funkcję starosty, pełniłem ją przez dwie kadencje. Sporo udało nam się zrobić, mimo że pod koniec lat 90. zaczęto dopiero formować struktury samorządu powiatowego, więc pierwszą kadencję wypełniała przede wszystkim praca organizacyjna. Pamiętam przeciągającą się dyskusję nad tym, czy ten samorząd powinien funkcjonować czy nie. Samorząd na początku miał znacznie więcej kompetencji niż teraz, bo z czasem te kompetencje zostały powiatowi ograniczone. Nigdy, tak naprawdę samorząd nie miał solidnej podstawy finansowania, ten system nigdy nie był sensownie stworzony. Również samorząd powiatowy nie został wyposażony w majątek. Znacznie większy majątek posiadają gminy, które na podstawie ustawy z 90 roku, sporo tego majątku przejęły. Natomiast powiaty dysponowały nieruchomościami, niezbędnymi do prowadzenia działalności, były to głównie obiekty oświatowe, czasem siedziby zarządów dróg powiatowych, oczywiście było mienie szpitalne. I tak jest do dzisiaj.
W 2002 roku nastąpiły kolejne zmiany, mianowicie ogłoszono wybory bezpośrednie wójtów, burmistrzów i prezydentów, które mocno wzmocniły te funkcje.

4.Historia w duszy i świadomości (frg)
Edmund Juśko
Z ogromną wiedzą o dziejach narodu polskiego i historii szkolnictwa staje między polskim uczniem a polskim nauczycielem. Dla jednego i drugiego ma radę: powinniśmy znać własną historię, pełną wzlotów i upadków. Analizując przyczyny klęsk i niepowodzeń można, bowiem ustrzec się przed notorycznym popełnianiem błędów.
Dr hab. Edmund Juśko, prof. KUL, jest wykładowcą i dyrektorem w podwójnej roli: wydziału edukacji w Starostwie Powiatowym w Tarnowie i Instytutu Pedagogiki w Wydziale Zamiejscowym Nauk o Społeczeństwie KUL Jana Pawła II w Stalowej Woli, a także kierownikiem Katedry Zarządzania Oświatą w tymże Wydziale. Na co dzień spotyka się z uczniami wszystkich typów szkół, ich nauczycielami oraz studentami i doktorantami.
W pańskich publikacjach i wypowiedziach, padają pełne żarliwości słowa o polskości, patriotyzmie. Czy rzeczywiście polskiego ucznia trzeba przekonywać do polskości?
- Wielu młodych ludzi wyjechało na Zachód, niewielu chwali się, że swoje aspiracje życiowe spełnia brutalnie zdecydowanie inaczej niż o tym marzyło, czy planowało. Młodzi karmieni są wizją lepszego życia, które możliwe jest tylko z dala od Polski. Celem edukacji jest zawsze osiągnięcie zamierzonej kariery zawodowej, a tym samym satysfakcjonującej pracy. Teraz młodzi uczą się, mają dwa, trzy fakultety i szukają pracy, ewentualnie wyjeżdżają po nią do innego kraju. Dlaczego Niemcy, Francuzi, Włosi, Anglicy pracują u siebie, a my jesteśmy skazani na bezrobocie i pracę na emigracji? Rzeczywiście, Zachód otworzył się przed energicznymi ludźmi, niektórzy osiągnęli nawet sukces materialny, ale czy nie targają nimi emocje, chęć powrotu do własnego kraju.

5.Nie wchodzę na pierwszy plan (frg)
Stanisław Komornicki
W karierę naukową prof. dr. hab. Stanisława Komornickiego wpisane są dwa wątki: chemia i historia muzyki. Przedmioty te wykłada w krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, biegłą znajomość języków obcych zawdzięcza m. in. amatorskiemu tłumaczeniu oryginałów starannie dobranej literatury i jest jeszcze wioślarstwo, dzięki któremu zwiedził świat.
Tak szerokie zainteresowania Pana Profesora niewątpliwie ukształtował dom rodzinny z tradycjami naukowymi.
-Chemia to zawodowstwo, muzyka amatorstwo … - W domu rodzinnym szanowało się wiedzę, ale i prawo każdego do rozwijania osobowości, talentu. Mój ojciec, Tomasz przed II wojną ukończył studia rolnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim a później został profesorem Akademii Rolniczej, specjalistą gleboznawstwa. Mój dziadek, Stefan był historykiem sztuki, docentem na Uniwersytecie Jagiellońskim i kustoszem Muzeum Czartoryskich. Doktorat zdobył na Uniwersytecie Jagiellońskim przed I wojną światową a promotorem jego wydanej drukiem pracy o dworach obronnych w Małopolsce, w której zresztą znalazłem przepiękne zdjęcia zamku w Dębnie, został profesor Józef Morozewicz, mineralog. To, co dzisiaj wydaje się niewyobrażalne, kiedyś było całkiem zwyczajne; mineralog recenzował i promował także prace z chemii, filozofii itd. Przecież zarówno historia sztuki, jak i mineralogia uprawiane były na jednym wydziale – filozoficznym.
Czy dorastanie w tyglu nauki i kultury wiązało się z sugestią dorosłych: ucz się tego, lub innego przedmiotu?
Przed 30. czy 40. laty nie zastanawiałem się dlaczego dokonuję pewnych wyborów. W domu stał fortepian, grałem, matka była nauczycielką francuskiego i chociaż systematycznie nie uczyłem się słówek to poznałem ten język. Trzy miesiące przed maturą, zdecydowałem się na studiowanie chemii, mając wcześniej inne preferencje.

6.Modelować życie (frg)
Roman Ciepiela
Nie uznaje słów: nie da się. Twierdzi, że ta zbitka wyrazów, wypowiedzianych przez urzędnika, podwładnego, wywołuje w nim największą irytację. Sam nie uchyla się przed żadną trudnością czy wysiłkiem, jego pasja działania udziela się wszystkim, którzy potrafią słuchać, a mówi przekonywująco. Jest erudytą, stylem wypowiedzi przykuwa uwagę rozmówcy, słuchacza.
Roman Ciepiela - wicemarszałek Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego podporządkował życie zawodowe kierowaniu mniejszym lub większym zespołem ludzi zdolnych do budowania nowej rzeczywistości. Mając pomysł, projekt, wizję, konsekwentnie dąży do tego, by zmieniać przestrzeń ulicy, miasta, regionu.

Sprawia pan wrażenie człowieka opanowanego, czy jest coś co może pana wyprowadzić z równowagi?
-Nie lubię, nie znoszę wręcz, jestem uczulony na lekceważące, urzędnicze podchodzenia do obowiązków zawodowych, do spraw małej i większej wagi. Wielu osobom łatwiej powiedzieć: nie da się, mechanicznie, bez zastanowienia, niż zrobić najmniejszy ruch, by rozwiązać problem. Niestety, bardzo dużo jest takich ludzi.
Próbuje pan walczyć z opieszałością, biurokracją, brakiem kompetencji?
-Jeśli problem dotyczy pracowników w Urzędzie Marszałkowskim to reaguję natychmiast. Złe postawy trzeba błyskawicznie korygować. Jeśli dotyczy to partnerów, którzy są przedstawicielami gminy, powiatu to tu już takiego przełożenia nie ma, Urząd Marszałkowski nie jest ich zwierzchnikiem.

7.Spojrzeć prosto w oczy (frg)
Bogdan Pastuszko
Nie ma wątpliwości - najwyższą wartością w życiu człowieka jest rodzina, największą wartością firmy są pracownicy.
Bogdan Pastuszko – Prezes Zarządu, Dyrektor Generalny Karpackiej Spółki Gazownictwa precyzuje swoje credo: - trzeba przejść przez życie tak, by każdemu spojrzeć prosto w oczy, być uczciwym wobec rodziny, podwładnych pracowników, za dobre wynagradzać, zło bezwzględnie wytknąć, ale gdy zostanie naprawione, docenić to, zapomnieć, nie pielęgnować urazów. Jeśli stosuje się te zasady, można sobie spokojnie spojrzeć w oczy.

Okazały kompleks architektoniczny w centrum miasta, zajmujący teren między dwiema ulicami, przypomina państewko w państwie: monochromatyczna zielonkawa, szklana fasada biurowców, rotunda pośrodku. Estetów intryguje, użytkowników gazu drażni- bogacą się naszą krwawicą-mówią z sarkazmem. Tymczasem nowy budynek pnie się w górę. Panie prezesie, po co tarnowskim gazownikom jeszcze jedna wielomilionowa inwestycja?
- Budujemy nowy budynek z zamiarem zlokalizowania w Tarnowie centrum informatycznego dla całego gazownictwa w kraju. Zależy nam, aby mieszkańcy Tarnowa i regionu, a w przyszłości nasze dzieci miały tutaj pracę, żeby Tarnów nie był prowincjonalnym miastem na mapie gazownictwa i wreszcie, żeby na stałe związać gazownictwo z Tarnowem. To zabezpieczenie na przyszłość. Jeśli będzie w Tarnowie zaplecze, może już nigdy – jak to miało miejsce w przeszłości - nikomu nie przyjdzie do głowy manipulować naszym dorobkiem.

8.Lubię rozmawiać z przyrodą (frg)
Józef Węglarz
W dzieciństwie marzył o tym, by zostać mistrzem olimpijskim w biegach na długich dystansach. Mistrzostwa sportowego nie osiągnął, ale w zawodzie nauczycielskim jest mistrzem. Toga dodaje prorektorowi dr. Józefowi Węglarzowi, doc. PWSZ splendoru, chociaż, jak sam twierdzi, trochę go „uwiera”, bo z trudem znosi bycie osobą publiczną. Powaga tego urzędu nie oddala go od codziennych spraw studentów.
W opinii studentów sprawuje Pan funkcję prorektora niekonwencjonalnie, z wyraźnym, pozytywnym nastawieniem do rozwiązywania problemów młodych ludzi.
-W moim zakresie obowiązków są właśnie sprawy studenckie. Jeżeli za niekonwencjonalne piastowanie tej funkcji uznamy fakt, iż mam wyznaczone godziny przyjęć ale poza „urzędowym” czasem nie odprawiam studentów z kwitkiem, pozostając, gdy istnieje taka potrzeba, zawsze do ich dyspozycji, toby się zgadzało.
Wiem, że niektóre wizyty, zwłaszcza… matek studentów wstawiających się za latoroślą są, mimo chęci wysłuchania i udzielenia pomocy - irytujące…
To prawda, bo jak wytłumaczyć sytuację, kiedy zdesperowana mama, drżącym głosem, referuje problem 21 –letniego synka, który w swoim życiu już wiele widział i wiele przeżył, a teraz stoi ze spuszczoną głową i potakuje. Jest to przykład na krzywdzący przejaw nadopiekuńczości rodzicielskiej.

Posiada Pan długoletnią praktyką nauczycielską, którą wieńczy funkcja nauczyciela akademickiego, a więc osiągnął Pan zawodowy sukces.
Moja droga zawodowa rzeczywiście prowadzi przez szkoły wszystkich typów. Jako absolwent liceum pedagogicznego otrzymałem nakaz pracy i trafiłem do wiejskiej szkoły w powiecie bocheńskim, kiedy przeniosłem się do Tarnowa i założyłem rodzinę, zostałem zatrudniony w powiecie tarnowskim w szkole podstawowej, potem pracowałem w liceum, a później w zespole szkół zawodowych. Przez sześć lat sprawowałem funkcję urzędnika państwowego, co dzisiaj szczególnie sobie cenię, ponieważ tamto doświadczenie okazało się wielce przydatne w obecnej pracy administracyjnej.





piątek, 11 lutego 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -