Blog > Komentarze do wpisu

-> Wanda Józefa Schab

Z cyklu – znani i nieznani…

Rocznik 1929. Jedna z ostatnich poetek zamierającego ruchu pisarzy ludowych. Absolwentka Żeńskiego Gimnazjum im. Błogosławionej Kingi w Tarnowie. Od ponad 50 lat mieszkanka Lisiej Góry. Autorka czterech tomów poezji. Zmarła we wtorek, 22. lutego 2011 roku w wieku 81 lat. Poniżej publikujemy ostatni wywiad jakiego udzieliła w listopadzie ubiegłego roku Gazecie Krakowskiej.


Przeszła pani przez okrutne czasy okupacji, potem kilkadziesiąt lat ciężkiej pracy dla rodziny. Kiedy pani znajdowała czas na pisanie wierszy?

Zawsze chciałam, ale nigdy nie miałam na to czasu. Dopiero po przeprowadzeniu się na wieś i przejściu na emeryturę chwyciłam za pióro. Dzisiaj kiedy mam już prawnuki mogę odważnie patrzeć wstecz i pisać o swoich doświadczeniach. Ale i wiersze coraz trudniej dostrzec – oczy i umysł już nie ten.

Należy pani do odchodzącego już ruchu ludowej poezji. Po śmierci Marii Kozaczkowej i Józefy Frysztakowej jest pani ostatnią ludową poetką w regionie tarnowskim.
Dzisiaj ludowość przeniosła się do skansenów, a wieś zamieniła się w sypialnie dla mieszczuchów. Chyba za mało jest prawdziwej wsi, by cokolwiek można było nazwać wiejskim, lub ludowym. M. Kozaczkową i J. Frysztakowi znałam osobiście i  spotykałam przy okazji różnych poetyckich imprez.

Znała pani również poetę z innej zupełnie rzeczywistości, chociaż mieszkańca Lisiej Góry. Wie pani o kim mówię?
Jasiu Rybowicz? Proszę pana! Ja przez jakiś czas byłam kierowniczką baru, który był drugim domem Jaśka. Wiele razy wyrzucałam Rybowicza za drzwi, wiele razy ratowałam „kieliszkiem chleba”, ale wiele razy też broniłam przed różnymi typami. Nie miał zbyt wielu przyjaciół. Byliśmy przedstawicielami dwóch różnych pokoleń, ale była między nami jakaś dziwna więź. Tyle, że wtedy on był już znanym pisarzem i poetą, a ja wówczas gospodarowałam na roli i wychowywałam dzieci, zaś wiersze tylko czytałam…

Co pani może powiedzieć o swojej poezji?
Jestem wychowana w rodzinie patriotycznej o mocnych religijnych tradycjach. To na pewno jest widoczne w moich wierszach. Dla kogoś z boku moje pisanie może wydawać się zbyt patetyczne, może nawet religijne, ale taka jest ludowa poezja. Moje credo poetyckie zawarłam w tytułowym wierszu z tomu wydanego na moje 75. urodziny – Moje słowa są proste, nieszukane, kunsztem literackim niezdobione, mówią zawsze, co serce dyktuje i niesie życie czasem zranione – Jestem już bardzo sędziwą kobietą (ukończyłam już 82 lata), i dlatego moja poezja to opisywanie piękna powoli odchodzącego wraz zemną  świata i zrozumienia dla ludzkich ułomności.

A co pani powie o poezji współczesnej, poezji wielkich miast i chaosu?
Do mnie już ten chaos miejski nie dociera. Jak widać żyję sobie z dala od wszystkiego i pozostaje mi przeżywanie piękna natury, które jeszcze odnajduję w swoim otoczeniu. Przyznaję, że nie staram się rozumieć dzisiejszej poezji. Jest jaka jest. Bardziej zachwyca mnie przelot gromady ptaków, zieleń lasów i jakże rzadki dzisiaj widok pracującego w polu konia. Wydaje mi się, ze to wszystko powoli zanika na mojej wsi, gdzie po mleko idzie się do supermarketu, a ludzie nie pamiętają jak wygląda domowy piec do wypieku chleba. Tego, naszego powszedniego chleba.

Czy czuje się pani osobą szczęśliwą?
Oczywiście. Pozwoli pan, że zacytuję moją receptę na szczęście – Jeśli chcesz być szczęśliwy, nie szukaj majątku ni pieniędzy, nie chciej swego samolubstwa – bądź uczynny dla innych…


Jerzy Reuter


foto by Ryszard Zaprzałka




czwartek, 24 lutego 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -