Blog > Komentarze do wpisu

-> Gwałt na narzeczonej

Pitaval Tarnowski nr 65 Jerzego Reutera

b

Sylwester Różański, z racji swojego imienia, noc sylwestrową z roku 1886 – 1887 spędził godnie i tak wyraziście, że musiał stanąć przed tarnowskim sądem, tłumacząc się z próby zgwałcenia i ogólnej awantury jaką wywołał na środku ulicy Wałowej. Dzień imienin, który był też dniem urodzin Różańskiego, okazał się być końcem beztroskiej młodości i początkiem szarej, więziennej rzeczywistości owego urzędnika z karierą wypisaną na jego szczerej twarzy. Sylwester Różański pochodził z nieznanej w Tarnowie rodziny, ale jego sposób bycia i nienaganne maniery – potwierdzali to wszyscy znajomi – czyniły z tego dandysa człowieka szanowanego w tak zwanych kręgach. Uczęszczał na wszystkie przedstawienia teatrów objazdowych, jakie gościły w Tarnowie, a nawet brał lekcje fortepianu i deklamacji u niejakiej Adelajdy od Schponzerów, znanej na tarnowskim Zabłociu intelektualistki, trudniącej się na co dzień nauczycielstwem w szkółce ludowej. Owa kobieta chcąc wyjść nieco dalej poza granicę Wątoku, który wyznaczał w dawnym Tarnowie granice wielkiego świata, wdała się w romans z człowiekiem z miasta, czyli Różańskim. Po zaręczynach, które przeszły do historii, jako wielkie i tarnowskie wydarzenie, przyszłe państwo młodzi, jak każe tradycja i obyczajność, zamieszkali osobno. Jak się potem okazał w śledztwie, ta okoliczność spowodowała, że Różański nie zgodził się na pozostawanie w samotności i postanowił zamieszkać z przyszłą żoną w jednym domu. Rzecz stała się wielkim skandalem i szerokim echem obiła się o uszy tarnowskich przyzwoitek, które wspólne zamieszkanie z mężczyzną praktykowały od zawsze, ale były temu przeciw. Któregoś czerwcowego dnia Różański po spędzonym popołudniu z kolegami z pracy, postanowił odwiedzić swoją narzeczoną i w tym celu zakupił butelkę wódki i kilka śledzi obficie osolonych. Jak zeznała w śledztwie panna Schponzer, Różański był bardzo w tym dniu podenerwowany i pałał wielkim zdecydowaniem. Po wspólnym wypiciu butelki wódki dokonał skandalicznego obnażenia, zdejmując spodnie i zapraszając narzeczoną do wzajemnego pobytu w łóżku. Panna Schponzerówna zareagowała zupełnie przyzwoicie, wypraszając amanta za próg, ale nie przewidziała, że odepchnięty od łoża narzeczony może okazać się brutalem i naruszyć jej fizyczny spokój. Tak też się stało. Zdenerwowany młodzian jął targać ubranie na własnej narzeczonej, nie szczędząc jej razów i naruszając fizjonomię siniakami i ordynarnymi kopniakami. Następnie przewrócił Adelajdę na kozetkę i zapragnął zrobić co swoje. Panna w obronie czci pogryzła twarz napastnika do obfitej krwi, a następnie ugodziła go kałamarzem w sam środek czoła, powodując szerokie rozlanie inkaustu na głowie. Po przybyciu na miejsce zbrodni policjanci z tarnowskiego posterunku ujrzeli granatową plamę rozlaną na ciałach walczących, wymieszaną z niewinną krwią panny.. Po doprowadzeniu pary do sądu, okazało się, że Schponzerówna nigdy nie wybaczyła narzeczonemu zamachu na jej ciało i żądała sprawiedliwego wyroku. Różański nie próbował się bronić i prosił narzeczoną o darowanie winy o napaść, ale panna była nieprzejednana, co przyczyniło się do skazania młodzieńca na jeden rok więzienia. Oczywiście, wszelkie umowy narzeczeńskie zostały zerwane, bo jak tłumaczyła narzeczona – z kryminalistami nie chce mieć do czynienia, a poza tym, nigdy nie myślała o narzeczeństwie w taki sposób.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




piątek, 18 lutego 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -