Blog > Komentarze do wpisu

-> Bezeceństwa posterunkowego Chmury

Pitaval Tarnowski nr 64 Jerzego Reutera

b

Pełną grozy otrzymujemy dziś wiadomość! – pisała tarnowska gazeta Pogoń w 1866 roku, pokazując dobitnie niegodziwości popełniane przez tutejszych policjantów. Do wiadomości redakcji dochodziły od dłuższego już czasu niepokojące wieści z miasta, mówiące o odrażających wyczynach tarnowskich stróżów prawa. Posterunkowy uliczny, niejaki Chmura i jego kompan, pełniący obowiązki klucznika w policyjnym areszcie, pozwalali sobie na rzeczy tak obrzydliwe, że przez wzgląd na cenzurę obyczajową gazeta Pogoń podała tę wiadomość bardzo ogólnikowo. Wiadomym było prawie wszystkim mieszkańcom, że policjanci nie stronili od alkoholu i pod wpływem dopuszczali się przeróżnych wybryków. Często spacerując pomiędzy straganami na rynku podszczypywali przekupki, częstowali się wyłożonymi towarami, a protestujące kobiety kopali po nogach i wyganiali z miejsca targowego. Gdy któraś odważyła się przyjść ze skargą na posterunek, to wspomniany klucznik zamykał biedaczkę w celi i tam wraz z Chmurą dokonywali gwałtów i inne bezeceństwa. Znane też były napaści na przechodniów, pobicia Bogu ducha winnych obywateli. Policjanci wypracowali sobie też bardzo sprytny sposób na zarabianie pieniędzy. Klucznik zachodził tarnowskich restauratorów i proponował wydanie za odpowiednią sumę pozwolenia na zwiększony wyszynk i prosił o odpowiednią zaliczkę. Po wypłaceniu żądanej kwoty restaurator miał na drugi dzień inną zupełnie wizytę. Przychodził posterunkowy Chmura i proponował wystraszonemu więzienie za próbę przekupstwa, a gdy restaurator już był całkowicie zastraszony, Chmura stwierdzał, że sprawę umorzy, ale wpłacona zaliczka musi przepaść. Którejś nocy do domu wracał miejscowy stolarz. Był lekko podchmielony, ale zachowywał się zupełnie poprawnie. Gdy w pewnej chwili przystanął, by ulżyć sobie w kąciku po nadmiarze wypitego piwa, ktoś podbiegł i zerwał mu z głowy czapkę. Stolarz próbował gonić złodzieja, ale zamiast dopaść złoczyńcę, wpadł w ramiona spacerującego ulicą posterunkowego Chmury. Chmura na początek pobił stolarza po twarzy, nie pytając nawet kto zacz, a następnie wykręcił mu ręce i zaprowadził na posterunek wprost w łapy kolegi klucznika. Tam rozegrała się scena, jaka nawet nie przyśni się normalnemu człowiekowi. Na prośby stolarza, by wypuszczono go do domu, że tam czeka na niego żona z szóstką głodnych dzieci, policyjni oprawcy przewrócili stolarza na podłogę i przystąpili do czynu. Chmura bił kolbą karabinu, mierząc prosto w twarz stolarza, a klucznik skoczył kolanami na pierś ofiary i ugniatał boleśnie, łamiąc przy tym nieszczęśnikowi żebra. Katowanie trwało ponad godzinę. Potem zanieśli nieprzytomnego stolarza do celi i zasiedli przy butelce wódki. Po kilku godzinach, gdy ofiara nie dawała znaku życia, policjanci postanowili odstawić stolarza do szpitala, zapisując jednocześnie w dzienniku, że znaleźli na ulicy zmasakrowane ciało mężczyzny. W szpitalu okazało się, że pobity jeszcze żyje, ale jego los jest niepewny i należy spodziewać się najgorszego. Policjanci natychmiast udali się do domu swojej ofiary i tam zastraszyli biedną żonę i nakazali złożyć odpowiednie zeznania. Stolarzowa stwierdziła do protokołu, że jej mąż wyszedł gdzieś w nocy, że wychodząc komuś się odgrażał i zapowiadał na kimś krwawą zemstę. Sprawa nie trafiła do sądu. Jedynie tarnowska Pogoń opisała ją dokładnie i sugestywnie, nic nie ujmując z relacji swojego donosiciela.
/za Pogoń 1866. – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)





poniedziałek, 07 lutego 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -