Blog > Komentarze do wpisu

-> Romuald Wowokonowicz

Z cyklu znani i nieznani

Kariera Romualda Wowkonowicza, dwukrotnego dyrektora naczelnego Fabryki Związków Azotowych, a wcześniej naczelnego dyrektora wszystkich przedsiębiorstw miejskich w Tarnowie, przebiegała w sposób iście pionowy i zakończyła się tragiczną, niewyjaśnioną do końca śmiercią, zbiegającą się z wybuchem II wojny i tajemniczym transportem bezcennych, platynowych części katalizatorów zabranych przed wejściem Niemców do miasta. Wowkonowicz, pomijany przez historyków PRL i zapomniany w czasach już wolnej Polski, nie doczekał się ulicy nazwanej jego imieniem, a wszelkie monografie tarnowskich Zakładów Azotowych wspominają tego wielkiego człowieka z dziwną oględnością i raczej pobieżnie. Romuald Wowkonowicz od 1910 roku zarządzał najbardziej strategicznymi przedsiębiorstwami w Tarnowie i zapisał swoją historię złotymi literami na przemysłowej – i nie tylko – mapie naszego miasta. Pięć lat temu Antoni Sypek odświeżył życiorys tarnowskiego inżyniera, zbierając przez wiele lat materiały i wspomnienia rodziny. „Pomyśleć, że szukając Wowkonowicza, miałem córkę tak blisko. Jej córka Małgorzata mieszka dziś w Kanadzie. Pani Piekarska z Gdyni pamięta swojego stryja. Wiele słyszała o nim w swoim w dorosłym życiu. Był człowiekiem dobrym, kochającym rodzinę, miłośnikiem przyrody i turystyki, niezwykle towarzyskim, gawędziarzem, przysłowiowym bratem łatą. Przyjaźnił się z nim Ignacy Mościcki, razem spędzali urlopy w Bieszczadach, gdzie polowali. Bliskie, prawie rodzinne stosunki utrzymywał z Eugeniuszem Kwiatkowskim.” – Pisał Antoni Sypek po odnalezieniu zmarłej w 1995 roku córki Wowkonowicza, mieszkającej w Krakowie.


Romuald Wowkonowicz urodził się w Trembowli, w Galicji Wschodniej i tam prawdopodobnie zdał maturę, a następnie rozpoczął studia wyższe na Wydziale Chemii Politechniki Lwowskiej. Po studiach, jako 25 letni inżynier chemik poszukiwał pracy i zainteresował swoją osobą młodego burmistrza Tarnowa Tadeusza Tertila. Tarnów roku 1910 był miejscem wielkich inwestycji – Wodociągi, Gazownia i Elektrownia – nie bez przyczyny nazywanych Świętem Wielkich Inwestycji, stał się miastem bardzo nowoczesnym jak na warunki galicyjskie. Magistrat tarnowski pilnie poszukiwał fachowców do kierowania nowymi przedsiębiorstwami. Być może ktoś polecił młodego i zdolnego chemika Tertilowi, a ten z podziwianą przez ówczesnych odwagą, zarekomendował Radzie Miejskiej młodziutkiego Wowkonowicza na stanowisko dyrektora Gazowni Miejskiej. Tak rozpoczęła się kariera zawodowa dopiero co upieczonego inżyniera, który wprost po studiach przybył do Tarnowa i pozostał tutaj na stałe. Biorąc pod uwagę, że podobne kariery rozpoczynały się w tamtych czasach grubo po trzydziestce, można założyć, że Wowkonowicz był najmłodszym dyrektorem w historii tarnowskiego życia gospodarczego. W czasie I wojny światowej Wowkonowicz został powołany do wojska austriackiego. Nie znamy żadnych szczegółów z tego okresu poza informacją, że walczył na froncie włoskim. Po zakończeniu wojny i odzyskaniu przez Polskę niepodległości otrzymał od rady Miejskiej nominację na stanowisko dyrektora naczelnego wszystkich przedsiębiorstw miejskich, pozostając nadal naczelnym Gazowni. Powojenny Tarnów był zrujnowany przez kolejnych okupantów i działania wojenne, potrzebował silnej ręki do przeprowadzenia remontów i uruchomienia miejskich przedsiębiorstw. Takim człowiekiem, zdaniem burmistrza Tertila, był Romuald Wowkonowicz. Miał wtedy zaledwie 33 lata. Pięć lat później w Miejskiej Elektrowni doszło do poważnego konfliktu wśród kierownictwa, z posądzeniami o nadużycia finansowe i marnotrawstwo. Dla dobra Elektrowni następca Tertila, burmistrz Rypuszyński powołał na jej dyrektora Wowkonowicza, który w ciągu jednego roku unormował sytuację i oddał stanowisko Stanisławowi Zawadzkiemu. Zanim jednak dojdziemy do Państwowej Fabryki Związków Azotowych i tajemniczego transportu platyny do Lwowa, kilka słów o działalności społecznej Wowkonowicza. Był pierwszym wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Tarnowie, – dzisiejszy PTTK – inicjatorem i głównym propagatorem wybudowania w mieście kina „Marzenie”. Kochał życie towarzyskie i polowania. Niskiego wzrostu, z małym wąsikiem i nieodłącznym papierosem w ustach, był wesołym kompanem do wszystkiego, a przy tym uczulonym na biedę i niesprawiedliwość człowiekiem. Wnuczka Wowkonowicza, Margaret Glassgall, mieszkająca na stałe w Kanadzie tak opisuje w liście do nas swojego dziadka: „Moja mama zawsze podkreślała patriotyzm dziadka, uczciwość i całkowite poświęcenie się sprawom zawodowymi i naukowym. Od dziecka wiedziałam, że moim obowiązkiem jest kontynuowanie patriotyzmu, którym wzorem był mój dziadek. Tak przetrwałyśmy lata 1950/ 60/ 70… Zawsze jako Polki, bez kompromisu i mieszania się, lub kolaborowania z reżymem. Wiem również, że mój dziadek był niezwykle rodzinnym człowiekiem, zawsze gotowym pomagać członkom rodziny, Mama stawiała mi jego, jako wzór jeśli chodzi o poświęcenie sie sprawom zawodowym, ojczyźnie i rodzinie. Wiem, że pracował od świtu do nocy przy uruchomieniu Fabryki Związków Azotowych. Słyszałam, że był pierwszym w fabryce rano, co zmuszało współpracowników inżynierów do bardzo wczesnego przychodzenia do pracy. Wiem , że aby uniknąć kontaktów z władzami hitlerowskimi, opuścił Mościce i razem z moją mamą uciekli do Lwowa. Na pewno wiedziałabym więcej o moim dziadku, ale wojenne przeżycia i straty spowodowały, że moja mama nie była rozmowna na te tematy, były one zbyt bolesne. No cóż, nie możemy zatrzymać czasu i powrócić do przeszłości.”. Nic dodać, nic ująć. Po pozytywnym rozstrzygnięciu planu Mościckiego i Kwiatkowskiego o budowie w Tarnowie wielkiej fabryki PFZA, w pobliżu ujścia Białej do Dunajca powstał jeden z największych kombinatów chemicznych w Polsce, produkujący sztuczne nawozy. Pierwszym dyrektorem został Tadeusz Wisłocki, a po jego śmierci, na to wielkie i odpowiedzialne stanowisko, ministerstwo powołało Romualda Wowkonowicza, który bez wahania podjął nowe wyzwanie, widząc w nim swoją nową szansę, przygodę, realizację marzeń, ambicji. Miał wtedy zaledwie 44 lata i przeszedł do historii jako najbardziej zasłużony dla tarnowskich Azotów, w dziejach fabryki przed 1939 rokiem. Był dwukrotnie naczelnym dyrektorem – drugie powołanie otrzymał w 1935 roku i pozostał na tym stanowisku do wybuchu II wojny. Wowkonowicz był tym dyrektorem naczelnym, który oddał Fabrykę w ręce prezydenta RP Ignacego Mościckiego i ministra przemysłu Eugeniusza Kwiatkowskiego, była to wielka chwila Wowkonowicza, przechodził do historii. Był żonaty z Marią Teodorowicz, z którą miał jedyną córkę Ewę. Mieszkali w Mościcach w pięknej willi dyrektorskiej, stojącej do dzisiaj. 23 kwietnia 1934 roku Wowkonowicz otrzymał depeszę z wiadomością o śmierci żony, która przebywała na kuracji w szwajcarskim Merano. „Tegom się doczekał, jakie to życie straszne!” – pisał do rodziny. Maria Wowkonowiczowa została pochowana w Tarnowie na Cmentarzu Starym, a grobowiec rodzinny Wowkonowiczów stoi w zupełnej ruinie. Po śmierci żony zajął się wychowaniem 15-letniej córki jedynaczki, która stała się jego kompanem, towarzyszką wypraw łowieckich i opiekunką domu. Tymczasem wybuchła wojna. Wowkonowicz postanowił uciekać na wschód i wydał ostatnie decyzje. Wraz z kilkoma inżynierami zdemontował katalizatory i wyjął z nich platynowe siatki. Drogocenny ładunek pojechał specjalnym pociągiem towarowym do Lwowa i… zaginął. Prawdopodobnie transport przejęli Rosjanie po wkroczeniu do Lwowa, lub po przejechaniu przez Zaleszczyki dostał się w ręce Rumunów. Romuald Wowkonowicz zmarł we wrześniu 1939 roku po operacji żołądka i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. „Zapomniany, nie ma ulicy, nie ma stowarzyszenia jego imienia, nie potrafiono znaleźć nawet jego córki w nieodległym Krakowie. Całe dorosłe życie poświęcił miastu. Ma wreszcie na szczęście swój biogram, niepełny, ale w końcu doczekała się tego historiografia Tarnowa. Mam nadzieję, że wymienione instytucje nawiążą kontakt z Towarzystwem Opieki nad Starym Cmentarzem w Tarnowie w celu restauracji tego grobowca.” – Napisał Antoni Sypek w pierwszym biogramie Wowkonowicza. 
(za Antoni Sypek – Romuald Wowkonowicz)


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)





czwartek, 27 stycznia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -