Blog > Komentarze do wpisu

-> Podwójna ciąża Marianny P.

Pitaval Tarnowski nr 63 Jerzego Reutera

b

Oskarżona o zamordowanie swojego nowonarodzonego dziecka, niejaka Marianna Pankiewiczówna, nie zaprzeczała zarzutom przez trzy miesiące. Siedziała spokojnie w więzieniu śledczym i pokornie przytakiwała, zadającym pytania prokuratorom. Na każde pytanie, dotyczące tej krwawej historii, odpowiadała bardzo filozoficznie - „Nie jest mi źle” i spokojnie oczekiwała na finał sprawy. Dnia 7 września roku pańskiego 1886, przed tarnowskim sądem stała się rzecz niebywała, bo oskarżona została puszczona wolno do domu i urzędowo oczyszczona z wszelkich podejrzeń. Marianna Pankiewiczówna została aresztowana, gdy dwie idące brzegiem małej rzeki Jasiołki kobiety, odkryły zatopione w szuwarach ciało noworodka. Niewiadomo dlaczego pierwsze podejrzenia padły na Mariannę. Być może na ślad naprowadziło policję zbyt lekkie prowadzenie się panny Pankiewiczównej, albo tajne doniesienie wysłane przez faktyczną morderczynię. Tego nikt nie wyjaśnił, a zbrodnia pozostała bez wykrycia sprawcy. Po aresztowaniu Marianny policjanci długo zbierali dowody, rozpytując w okolicy, zbierając opinie o kobiecie. Marianna Pankiewiczówna była sierotą, miała zaledwie 23 lata i pracowała jako wyrobnica po okolicznych gospodarzach. Miała też niebywałą zdolność do ulegania każdemu mężczyźnie, jaki tylko pojawił się w jej otoczeniu. Miejscowi parobcy wiedzieli o tej miłej dla nich przypadłości urodziwej panny i często z tego korzystali. Ponadto stwierdzono, że na kilka miesięcy przed odkryciem zbrodni, Marianna chodziła bardzo osowiała i skarżyła się na złe samopoczucie. Znaleziono też w kuferku niebogi dziecięce ubranka, co całkowicie przeważyło w postawieniu zarzutu zamordowania własnego dziecka poprzez utopienie w rzece. Marianna, jak katarynka, powtarzała swoją sentencję – „nie jest mi źle” – i cierpliwie czekała zakończenia sprawy. W dniu rozprawy pierwszy zabrał głos pan prokurator i w długim przemówieniu wskazywał na zwyrodnienie oskarżonej, na jej zbrodniczy charakter i całkowite zdziczenie obyczajów. Zażądał najwyższej kary, czyli uśmiercenia Marianny Pankiewiczównej przez powieszenie na najbliższej szubienicy. Adwokat, przyznany z urzędu, początkowo zamierzał coś powiedzieć, ale w ferworze walki na słowa, wdał się w kłótnię z prokuratorem i sędzia prowadzący wyprosił mecenasa z sali, tym samym pozbawiając Mariannę jakiejkolwiek obrony. Gdy już wszystko było udowodnione i do wysokiego sądu należało wymierzenie kary, pozwolono nieszczęsnej Mariannie na ostatnie słowo. Pankiewiczówna początkowo stwierdziła, że ona nie może być matką noworodka, bo dziecko było rude, a ona jest brunetką i nigdy nie wchodziła z rudymi w romanse, bo od dziecka ma wstręt do tego koloru. Następnie stwierdziła, że zbyt często chodzi do kościoła, by mogła targnąć się na życie niewinnego dziecka, czego jej zdaniem, nikt nie zauważył. Pan sędzia najwyraźniej gdzieś się śpieszył, bo co raz ponaglał Mariannę do zakończenia wywodów, ale oskarżona nic sobie z tego nie robiła i opowiedziała swój życiorys. W końcu, gdy już wszyscy stracili cierpliwość, Marianna Pankiewiczówna oświadczyła coś, co zupełnie oczyściło ją z zarzutów. Stwierdziła, że nie mogła urodzić zabitego dziecka, bo jest w szóstym miesiącu ciąży, a dziecko urodziło się cztery miesiące temu. Ogłupiały sędzia nakazał przeprowadzenie obdukcji w pokoju obok i po uwiarygodnieniu słów Marianny przez sprowadzonego lekarza, zwolnił kobietę do domu.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)





czwartek, 13 stycznia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -