Blog > Komentarze do wpisu

-> Ostatni zabór Polski

Polska między historią, a geopolityką

Samolot Tu-154, którym lecieli prezydent i znacząca część elity Rzeczypospolitej, w tym całe dowództwo Wojska Polskiego, nie był zwyczajnym samolotem rejsowym, tak samo jak katastrofa pod Smoleńskiem 10 kwietnia nie była zwyczajną katastrofą. Takiej katastrofy nie notują kroniki żadnego państwa Europy i świata! Jeżeli to nie była apokalipsa, to z całą pewnością hekatomba. Po raz drugi w ciągu 70 lat w tym samym miejscu Polska straciła swą elitę polityczną, wojskową oraz intelektualną. I niechaj to będzie wreszcie powiedziane jednoznacznie: 10 kwietnia 2010 r. to nie katastrofa, ale narodowa klęska. Klęska, która ma znamiona wielkości. Klęska, która już staje się nie tylko historią, ale legendą, po raz kolejny bowiem w dramatycznych kolejach najnowszych dziejów Polski aktualne staje się przesłanie Gloria Victis!
Szczątki polskiego samolotu wciąż leżą na płycie lotniska Siewiernyj, a Rosjanie nadal nie chcą ich oddać. To postępowanie według starej carskiej, a potem sowieckiej doktryny politycznej: "Co nasze - to nasze, a o waszym możemy dyskutować". Tymczasem na jeszcze jeden szczególny, bezprecedensowy aspekt katastrofy smoleńskiej zwrócił ostatnio uwagę wybitny prawnik i sędzia Trybunału Konstytucyjnego Wiesław Johann ("Nasz Dziennik", 7.01.2011). Oto w świetle prawa międzynarodowego delegacja polska z prezydentem Kaczyńskim leciała do Katynia samolotem, który stanowił nie tylko własność Rzeczypospolitej Polskiej, ale zarazem był częścią terytorium państwowego RP! Tak właśnie jest. Nawet gdyby to był rejsowy, normalny samolot PLL LOT, to i tak stanowiłby własność Polski. W przypadku rządowego Tu-154 jest to jeszcze bardziej oczywiste, ponieważ zamiast charakterystycznego błękitnego logo LOT rządowy samolot miał biało-czerwoną szachownicę oraz napis na całej długości kadłuba "Rzeczpospolita Polska". Nie ulega wątpliwości, że w świetle prawa międzynarodowego, w świetle podstawowych zasad odpowiednich konwencji międzynarodowych Rosja dokonała nie tylko zaboru własności państwa polskiego, ale również dokonany został zabór terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ostatni zabór Polski!
To zła tradycja rosyjskiego imperium. Rosjanie zawsze tak postępowali. Niegdyś, w XVIII wieku, dokonali trzech kolejnych rozbiorów i zaborów, a następnie po 17 września 1939 r. zajęli ponad 50 procent polskiego terytorium. W 1945 r., tuż po zakończeniu II wojny, sowiecki dyktator i ludobójca Stalin oznajmił swoim marszałkom wyraźnie: "To Polska, a nie Niemcy, jest naszą największą zdobyczą wojenną". Państwo rosyjskie po każdym zaborze przejmowało polskie terytorium, polską własność na tym terytorium, a wreszcie zagrabiało własność prywatną polskich obywateli. To wszystko stawało się rosyjską zdobyczą. To, co się stało po 10 kwietnia 2010 r. z polskim samolotem, jest rzucającą się w oczy analogią. Takie są realne fakty, a cóż dopiero ich symbolika. Premier polskiego rządu Donald Tusk oraz rzecznik tego rządu w ogóle tych faktów nie zauważają, są ślepi jak dziecko we mgle. Oczywiście jest to mgła rosyjska, specjalna.
Minister Paweł Graś, rzecznik rządu premiera Donalda Tuska, wypowiadał się wielokrotnie na temat stosunków pomiędzy Polską a Rosją. Właśnie dwoje młodych analityków mediów pokazało mi komplet oficjalnych publicznych wystąpień i oświadczeń, które minister Graś miał w ciągu całego roku 2010 w związku z relacjami z Moskwą. Nawet pojedyncze i rozproszone wypowiedzi te są trudne do przyjęcia, natomiast jako całość są wstrząsające! Paweł Graś wypowiadał się tak, jakby był rzecznikiem rządu rosyjskiego premiera Putina, a nie polskim ministrem. Te wypowiedzi stanowią pewną zwartą całość, a data 10 kwietnia 2010 r. stanowi jedynie znaczącą cezurę. Niektóre wypowiedzi Grasia są wręcz haniebne, np. wypowiadana w języku rosyjskim, podkreślająca uległość polskiego rządu wobec Kremla! Wypowiedzi Pawła Grasia są tak niesłychanie prorosyjskie, że powinny być jako całość zbadane nie tylko przez zespół parlamentarny ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, ale również wnikliwie przestudiowane przez służby kontrwywiadowcze, i to nie tylko polskie, ale również NATO-wskie.
Wypowiedzi Grasia, aczkolwiek niesłychane ze względu na jego oficjalną funkcję rzecznika rządu, mieszczą się jednak w pewnej medialnej tendencji, którą zresztą pan rzecznik współkreuje. Jest nią wyjątkowa ugodowość wobec Rosji, miękkość polityczna, która ociera się już o granicę zdrady polskiej racji stanu. Pod pretekstem pojednania z Rosją zawierany jest praktykowany w stosunkach międzynarodowych nie polityczny kompromis, ale kompromis zgniły, fatalny dla Polski, a korzystny dla Kremla. Jednocześnie zwraca uwagę i ciągle zadziwia, że równolegle do miękkiej układności wobec Rosjan zauważalna jest brutalna medialno-polityczna agresja i nienawiść w stosunku do tych, którzy są przeciwnikami tego jednostronnego pojednania i domagają się pełnego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. To jest bardzo widoczne: ugodowość, ustępliwość i pełna kurtuazja wobec Rosji, a wściekła agresja i nagonka na rodziny poległych ofiar katastrofy, na polityków PiS, na Jarosława Kaczyńskiego, na Radio Maryja, na "Nasz Dziennik", a nawet na skromnego autora tych felietonów. To nie przypadek!


prof. J.Szaniawski
(Nasz Dziennik)





piątek, 14 stycznia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -