Blog > Komentarze do wpisu

-> Fotograficzna „Paleta” Janickich

Nauczycielska twórczość ma w naszym mieście wieloletnią tradycję i trwałe miejsce w kalendarzu znaczących imprez kulturalnych. Dzieje się tak głównie za sprawą stałego mecenatu, jaki nad nią od lat roztacza Zarząd Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Tarnowie z jego prezesem Józefem Sadowskim i stałym komisarzem nauczycielskich wystaw artystą malarzem Jackiem Janickim na czele. Corocznym zwieńczeniem, z reguły poza zawodowych, artystycznych pasji pedagogów są wystawy ich dorobku organizowane w salonach wystawienniczych Tarnowskiego Centrum Kultury. Nic też dziwnego, iż niejako naturalną koleją rzeczy było otwarcie własnej „pedagogicznej” galerii sztuki, której już sama nazwa „Paleta” wskazuje obszar artystycznych penetracji jej organizatorów. Położona nieco na uboczu (vis a vis Pałacu Młodzieży), w dawnej kostnicy austriackiego szpitala, gdzie jeszcze do niedawna był „Dom Aktora”, a obecnie znajduje się m.in. siedziba Związku Nauczycielstwa Polskiego, świetnie uzupełnia nie najbogatszą przecież ofertę, niekomercyjnych tarnowskich salonów sztuki. Głownie poprzez swoją pedagogiczną odrębność i osobowość jej twórcy i animatora, znanego tarnowskiego artysty malarza i nauczyciela wielu pokoleń tarnowskich plastyków Jacka Janickiego. Dotąd prof. Janicki znany był szerzej wyłącznie jako malarz „pastelista”, ale jak się okazuje jest także utalentowanym fotografikiem, który swoją pasją zainfekował również rodzinę: syna Marka, córkę Magdalenę i żonę Jadwigę. I to z powodzeniem, o czym mogliśmy się dobitnie przekonać, już po raz drugi. Przed dwoma laty „Paleta” zainaugurowała swoją działalność właśnie wystawą klanu Janickich, na której zaprezentowano interesujące efekty ich fotograficznych dokonań. Jak wówczas  „zeznał” senior rodu już jako pacholę interesował się fotografią. W rodzinnym domu miał wtedy dostęp do aparatu fotograficznego kodaka, którym dokonywał pierwszych prób fotograficznych. Swoją pasję rozwijał później w liceum plastycznym, gdzie miał zajęcia z fotografii. Na pokazanej przed dwoma laty wystawie, której wernisaż odbył się 29 maja, także w czwartek, dominowały głównie  przyrodnicze pejzaże, fotografie wykonane zimą na tarnowskim Osiedlu Westerplatte przez Jacka Janickiego. Były zdjęcia córki Magdaleny z podróży do Islandii, gdzie wraz z mężem zmierzała osiąść na stałe, jedno z prezentowanych zdjęć nadesłała z USA żona mistrza Jadwiga, która wówczas tam mieszkała. Na obecnej wystawie, której wernisaż  muzycznie oprawiony przez uczniów tarnowskiego „muzyka”, odbył się we czwartek 13 stycznia Janiccy pokazali w fotograficznym reportażu, rozedrganym kolorami i tajemniczymi asocjacjami, niezwykłą urodę i piękno egzotycznej dla nas Islandii. wyspy światła i cienia., jak zatytułowali swoje zbiorowe dzieło autorzy. Łączy je jedno - fotografując przyrodę Janiccy dostrzegają w niej to, co zwykłym śmiertelnikom zwykle umyka i utrwalają to, co w niej niepowtarzalne. Szczególne wrażenie robią unikalne zdjęcia z pamiętnego wybuchu wulkanu na Islandii, którego pyły sparaliżowały niemalże całą Europę, skutkując frekwencyjnie na uroczystościach pogrzebowych naszej prezydenckiej pary, której samolot rozbił się pod Smoleńskiem. Frapujące są także zdjęcia zrobione w suszarni rybich szkieletów przerabianych na mączkę rybną. Aż się wierzyć nie chce, że zdjęcia te, o niezwykle wysokim stopniu profesjonalizmu, wykonane zostały zwykłym aparatem cyfrowym, jaki można nabyć w każdym markecie. I aż się prosi wydanie albumu z tymi fotograficznymi cymesami. W pełni docenili to licznie, pomimo niezwyczajnej jak na wernisaże pory – 15.30, przybyli goście. Wystawa Jadwigi i Jacka Janickich oraz ich córki Magdaleny zatytułowana „Islandia, wyspa światła i cienia” to plon rodzinnej wyprawy na tę niezwykłą wyspę, gdzie aktualnie mieszka współautorka wystawy Małgorzata Janicka. Z islandzkiej wyprawy Janiccy przywieźli m.in. pył wulkaniczny, który z dumą prezentowali podczas wernisażu – ten jest czarny, ale mieliśmy także drugi biały, ale zawieruszył się gdzieś podczas rodzinnego obiadu… Szkoda tylko, że galeria „Paleta” czynna jest w godzinach pracy ZNP, czyli w dni robocze do godz. 15, a jedynie w czwartki do 17. Aliści dla chcącego, to nic trudnego, więc gorąco wszystkich zapraszamy na tę oryginalną lekcję geografii i fotografii…


(kliknij w zdjęcie, by przejść do galerii ze zbiorów autorów wystawy) lub kliknij tu i zobacz fotorelację z wystawy


Islandia to wyspa mało znana naszym współrodakom, którym kojarzy się raczej z Irlandią z uwagi na licznie emigrujących tam Polaków. Wbrew utartym opiniom o Islandii, że to wyspa, gdzie ciągle jest zimno i ciemno – Janiccy pokazali na swoich fotografiach, iż wcale tak nie jest. Jak dywagowali podczas wernisażu – Islandia jest wyspą bardzo różnorodną w swej aurze i strukturze. Latem prawie wcale nie ma nocy, zapadający zmierzch szybko przeradza się w świt, natomiast zimą dzień wstaje późno i wcześnie zapada noc. Pogoda zimą jest dość przyjazna , nie ma ostrych mrozów czy wielkich opadów śniegu . Natomiast wiatry , potrafiące nawet przestawić z miejsca ciężarówkę , dają się bardzo we znaki. Takie wiatry nieprzyjemne są również latem, potrafią diametralnie zmienić pogodę , w związku z czym, wybierając się na wycieczkę należy być przygotowanym na wszystko, zabierając ze sobą ubranie od przysłowiowego "opalacza" do "kożucha" i "płaszcza nieprzemakalnego". Janiccy , podczas swojej 2-tygodniowej podróży po Islandii , zwiedzili szereg ciekawych miejsc, będących niewielką jej częścią. Widzieli gejzery, wulkany, wodospady i lodowce . Tereny piękne w swej niezwykłej surowości i grozie .Wszystkie ciekawe miejsca uwiecznili na setkach fotografii, które w znikomej części (około 90 sztuk) pokazali na niniejszej wystawie . Zainteresowanie twórczością plastyczną, w tym fotografią – mówili podczas wernisażu państwo Janiccy, w naszej rodzinie przejawia się już w trzecim pokoleniu. Dziedzicząc po rodzicach i dziadkach zamiłowanie do sztuki, kończąc szkoły artystyczne, zajmujemy się malarstwem, tkaniną artystyczną, grafiką oraz fotografią - nie tylko rodzinną. Coraz częściej, zafascynowani urokami otaczającego nas świata, staramy się utrwalić na fotografii nasze zauroczenie przyrodą wokół nas i związane z nią przeżycia. Takich przeżyć doświadczyliśmy na  Islandii, wyspie - księżycowych pejzaży, wyspie - bardzo krótkiego dnia zimą  i niekończącego się dnia latem, wyspie - jakże pięknej w swej surowości. Wystawa ta jest niewielkim fragmentem naszych zbiorów  -  wycinkiem obrazu tego urokliwego miejsca na ziemi.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Antoni Kuszłejko ojciec pani Jadwigi Janickiej, jako rodowity Litwin, również  zajmował się malarstwem uwieczniając w swych akwarelach widoki Kłajpedy i Wilna.  Również ojciec Jacka, Klemens Janicki poza pracą zawodową zajmował się malarstwem olejnym, malując urokliwe pejzaże i kopie kilku znanych artystów. Dziedzicząc po rodzicach zamiłowanie do sztuki – jak pisze o sobie pan Jacek -  poprzez ukończenie szkół plastycznych, od Liceum Plastycznego, Instytut Sztuki Akademii Pedagogicznej, Akademii Sztuk Pięknych, po zdobycie  pięknego zawodu Introligatora, wszyscy w naszej rodzinie zajmują się malarstwem i  tkaniną, pianiem wspomnień oraz krótkich satyrycznych opowiastek, no i oczywiście fotografią. Od kilkudziesięciu lat a można powiedzieć, prawie od trzydziestu zajmujemy się fotografią nie tylko pamiątkarsko- rodzinną. Coraz częściej, każdy mając swoje przemyślenia i spojrzenie na urok naszego otoczenia, stara się uwiecznić to co w danej chwili uważa za interesujące. Każdy z nas ma swoje pomysły na fotografię. Każdy ma swój świat do odkrycia. Jednak w naszej fotografii dominuje przyroda i zjawiska z nią związane . Zdjęcia nasze nie pretendują do miana „ arcydzieł” są związane z naszymi spostrzeżeniami i przeżyciami „chwili”,  którą utrwalamy.

Uzupełnijmy, ze senior roku Jacek Janicki to twórca doskonale znany w mieście i ceniony za swoje artystyczno – pedagogiczne osiągnięcia. Kochany przez młodzież z tarnowskiego „plastyka”, którego absolwenci do dziś wspominają słynne plenery we dworze w Jeżowie pod jego pedagogiczną opieką i znajdujący czas na społeczną działalność m.in. w ogólnopolskim Stowarzyszeniu Pastelistów, któremu od wielu lat vice szefuje. Gwoli biograficznej ścisłości odnotujmy jeszcze, iż Jacek Janicki jest absolwentem Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Grafiki, gdzie zrobił  dyplom w 1966 r. To założyciel znanej grupy twórczej „13”, członek Związku Polskich Artystów Plastyków i wspomnianego już Stowarzyszenia Pastelistów Polskich. W swoim bogatym dorobku ma mi. in. scenografię do międzynarodowego projektu teatralnego „Droga do Delf", zrealizowanego w 1991 r. To stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki z 1982 r. uczestnik wielu związkowych wystawa,  a także licznych plenerów. Swój dotychczasowy dorobek pokazał  na16 wystawach indywidualnych w kraju i poza granicami m.in. w Austrii, Słowacji, Finlandii i na Węgrzech. Prace Jacka Janickiego znajdują się m. in.  w zbiorach Muzeów i osób prywatnych w kraju i za granicą.


Ryszard Zaprzałka


zdjęcia ze zbiorów autorów wystawy





piątek, 21 stycznia 2011, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -