Blog > Komentarze do wpisu

-> Wanda Krynicka-Sanguszko

18 marca 1938 roku na tarnowskim starym cmentarzu odbył się pogrzeb, który wstrząsnął swoim tragizmem, ówczesnym Tarnowem i niemal całą Rzeczpospolitą. Kondukt żałobny ciągnął się od pałacu w Gumniskach aż do cmentarza. Trumna została położona na prostym wozie zaprzężonym w trzy pary siwych koni arabskich i przystrojona w zielone, żywe gałązki wiosennej leszczyny. Tuż za wozem szedł książę Roman Sanguszko, trzymając za rękę dziesięcioletnią dziewczynkę, a kilkadziesiąt metrów za nimi tłumy mieszkańców. Wszyscy żegnali piękną żonę księcia Romana, która zmarła w pół roku po ślubie. Wanda Krynicka, bo o niej mowa, była niewątpliwie postacią bardzo dwuznaczną, naznaczoną piętnem niewiernej żony i wieloletniej kochanki tarnowskiego magnata. Roman Sanguszko, jedyny spadkobierca największej fortuny w Polsce, książę wielkiego rodu, a jednocześnie połączony grzesznym związkiem z kobietą niższego stanu i starszej od niego o 6 lat – to nie mieściło się w ówczesnych normach obyczajowych.



Wanda Krynicka urodziła się 17 listopada 1894 roku w Winnikach z ojca Kazimierza Zawadila i matki Emilii z Bauchów. Po śmierci ojca i powtórnym zamążpójściu matki została przysposobiona przez ojczyma, doktora Kazimierza Turzańskiego, adwokata z Żółkwi i przejęła jego nazwisko. Przez wiele lat pochodzenie Wandy Krynickiej nie było znane i opisywane było na podstawie domysłów i plotek. Dopiero tarnowska historyk Jolanta Marszalska rozwikłała tę tajemnicę, dokopując się do dokumentów zgromadzonych w Archiwum Notarialnym we Lwowie. Wanda Krynicka odebrała z domu solidne wykształcenie u sióstr ze Zgromadzenia Sacrė Coeur we Lwowie. Przyszłego pierwszego męża Tadeusza Krynickiego poznała poprzez znajomości towarzyskie jej rodziców z rodziną Krynickich. Tadeusz pochodził ze szlacheckiej rodziny pieczętującej się herbem korab, a jego rodzice posiadali okazały majątek pod Stanisławowem, oraz kilka kamienic w samym Stanisławowie. Po ukończeniu gimnazjum ukończył studia chemiczne i został inżynierem chemikiem. Ślub zawarli na początku lat 20-tych - data nie jest znana – i przypuszczalnie do roku 1928 mieszkali w stronach rodzinnych. Tam teżė urodziła im się jedyna córka Barbara. W tym czasie tarnowskie zakłady chemiczne potrzebowały nowych fachowców i na pewno Kryniccy osiedlili się w Świerczkowie korzystając z oferty tarnowskiego kombinatu. Jak doszło do spotkania księcia Romana z piękną Wandą? W 1930 roku Roman Sanguszko odwiedził dom Krynickich z okazji imienin gospodarza i wręczył jego żonie prezent w postaci małego pieska rasy angielskiej. Dzień ten stał się początkiem wielkiego romansu, który pozostawił za sobą wiele nieszczęść i tragedii obu rodzin. Książę Roman był bardzo barwną postacią przedwojennego Tarnowa. Pierwszy automobilista, dandys i bawidamek, łamiący serca niewieście wszędzie gdziekolwiek się pojawił. Nagabywany przez matkę Konstancję do ożenku i przedłużenia dynastii Sanguszków, korzystał z uciech życia z całym rozmachem swojej romantycznej duszy i pieniędzy. Nie otaczał się nazbyt szlachetnie urodzonymi i uwielbiał spędzać dnie i noce w kasynie zakładów chemicznych. Do dzisiaj krążą po Tarnowie opowieści jak to „Szalony Roman” – tak go nazywano – odprawiał starające się o jego rękę panny. Zapraszał dziewczynę na przejażdżkę samochodową i powodował groźnie wyglądający wypadek – specjalnie do tego celu ustawiał na drodze atrapy budynków, wykonane z cienkich deseczek i kartonu – wpadał z całym impetem np. w przydrożną stodołę i rozwalał ją na drobne kawałki. Po takiej przygodzie panny szybko pakowały walizki i w popłochu uciekały z Tarnowa. Nie tęskno było Romanowi do ożenku i do statecznego życia ojca rodziny. Na to wszystko z przerażeniem spoglądała matka księcia Konstancja. Nad rodem Sanguszków od kilku pokoleń ciążyło dziwne fatum. Otóż z każdego małżeństwa rodził się, lub pozostawał przy życiu tylko jeden potomek i tak też było w przypadku Romana. Nie dziwi więc, że Konstancja drżała o życie Romana jak o cały ród, o przedłużenie dynastii i podtrzymanie linii książąt Sanguszków. Po poznaniu Wandy Krynickiej „Szalony Roman” zapałał do niej wielką miłością, tak wielką, że sprzeciwił się protestującej matce i całej rodzinie. Początkowo próbowali ukrywać swoje uczucia do siebie. Wanda często wyjeżdżała do Wiednia i bardzo szybko okazało się, że jej śladem zawsze podążał książę Roman. W 1933 roku Krynicka wyjechała za granicę, a po spotkaniu się z księciem wyjechali razem na Riwierę Francuską i pozostali już razem do smutnego końca. Po kilku tygodniach poprosiła listownie męża o odesłanie jej córki Barbary i… rozwód. Ślub wzięli 14 czerwca 1937 roku w Paryżu. Przez cztery lata poprzedzające zawarcie związku małżeńskiego pozostawali w konkubinacie i dopiero ciąża Krynickiej sprawiła, że połączyli się małżeństwem. Najbardziej przeżywała ten związek matka Romana księżna Konstancja. Całkowicie zamknięta w sobie przestała się odzywać do ludzi, a jedynym kontaktem z rzeczywistością był jej spowiednik ksiądz Bochenek. Nigdy nie spotkała się z Wandą Krynicką i nigdy nie zaakceptowała tego małżeństwa. W dniu ślubu Wanda była w ciąży i już wtedy wiadomo było, że jej stan zdrowia jest na tyle zły, że nie powinna rodzić. Lekarze zgodnie stwierdzili, że poród na pewno ją zabije. Nie wiemy czy z głębokiej miłości czy innej desperacji Wanda postanowiła że zaryzykuje swoje życie i urodzi Romanowi dziedzica. Wanda Zawadil Turzańska Sanguszko zmarła  w Londynie 17 grudnia 1937 roku w niedługim czasie po urodzeniu syna Piotra i pół roku po ślubie z Romanem Sanguszko. O dziwo nigdzie nie natrafiłem na dokładną datę urodzin Piotra Sanguszki. W każdym biogramie podawany jest tylko rok. Czyżby to miało jakiś związek z  pozamałżeńską ciążą Krynickiej i związanego z tym skandalem obyczajowym? Ciało Krynickiej zostało przewiezione do Tarnowa w specjalnej trumnie i złożone w Gumniskach, skąd przeniesiono je w wielkim kondukcie żałobnym do kaplicy Sanguszków na Starym Cmentarzu i złożone w podziemiach, bez najmniejszej informacji w głównym pomieszczeniu, a rodzina księcia do dzisiaj nie dała pozwolenia na fotografowanie trumny. Zasmuceni śmiercią Wandy mieszkańcy Tarnowa słali listy do owdowiałego księcia, wyrażając swój głęboki żal. „Najjaśniejszy Panie. Tym listem chcę choć w części wyrzucić mój szczery żal dla księcia Pana po bolesnej stracie Czcigodnej Małżonki. Pani Księżnej Wandy Sanguszkowej. Nieraz myślę o tem, gdyby śmierć dała się przekupić i oszukać zamianą, to ja chętnie bym była zgodziła się umrzeć za panią Wandę” – pisała w liście do księcia mieszkanka Tarnowa Janina Sterniczukowa. Bardzo szybko tarnowska ulica oplotła ten tragiczny romans siecią plotek i poniżających insynuacji. Do dzisiaj powtarzana jest wieść jakoby książę Roman miał wygrać Wandę Krynicką w karty, co jest oczywistą bajką. Książę adoptował córkę Krynickiej i po wybuchu wojny wyjechał do Brazylii. Tam też zmarł w 1984 roku. Pięć lat później zmarł w wieku 52 lat Piotr Sanguszko, syn Romana i Wandy, pozostawiając jednego syna Pawła.
( za Jolanta Marszalka – Tarniny i Antoni Sypek – Temi)


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




poniedziałek, 20 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -