Blog > Komentarze do wpisu

-> Ułański urlop

Pitaval Tarnowski nr 61 Jerzego Reutera

b

25 lutego roku 1885 podporucznik I pułku ułanów Johan Schwarzenberg setnie się nudził i od rana spoglądał na ulicę Krakowską z okna wynajętego mieszkania. Nuda jaka ogarnęła naszego młodego oficera miała swój początek tydzień wcześniej, gdy podporucznik otrzymał dwutygodniowy urlop. Już w pierwszy dzień doznał olśnienia, że jego kieszeń jest zbyt mało zasilona żołdem i nie będzie mógł udać się do rodzinnego majątku. Schwarzenberg postanowił odmienić nieco swoje położenie i zasiadł do karcianego stolika ze swoimi kamratami z pułku. Być może, mógł wygrać i stać się posiadaczem większej gotówki, gdyby nie wcześniejsze opilstwo, które spowodowało lekkie zaćmienie umysłu. Podporucznik pomylił poczciwe oczko z trudnym ferblem i wpadał raz za razem na spore sumy, co spowodowało wielką desperację przegranego. W ostatnim rozdaniu poszedł na całość i postawił wszystko, łącznie z rodowym pierścionkiem i srebrną papierośnicą. Oczywiście przegrał. Na pocieszenie jeden z kolegów wynajął Schwarzenbergowi swoje mieszkanie, bo jak stwierdził, wygrał na tyle, by mógł udać się w dłuższą podróż. Johan Schwarzenberg zaciągnął w lombardzie odpowiednią pożyczkę pod zastaw złotych spinek i zadekował się w mieszkaniu przy ulicy Krakowskiej, wspomagając swoją samotność skrzynką reńskiego wina i kilkoma butelkami wódki.  Towarzystwa początkowo dotrzymywała mu panna Aniela Biedrońska, miła służąca w miejscowej pralni, ale po dwóch dniach uciekła, gdyż zauważyła ze zgrozą, że pan oficer popada w dziwny obłęd. Godzinami przesiadywał w oknie i wpatrywał się smętnie w ruch uliczny, głaskając jednocześnie swój rewolwer. Apogeum szaleństwa Schwarzenberga nastąpiło w samo południe 25 lutego. Gdy z wieży katedralnej dzwony biły południe, nasz oficer wystawił przez okno rewolwer i oddał dwa strzały do jadącego na wozie Ryszarda Szarkowicza, rolnika z Rychwałdu. Pierwszy strzał musnął ramię idącej obok wozu kobiety, ale drugi był celniejszy i ugodził w szyję konia ciągnącego wóz. Po zaalarmowaniu policji, wszyscy udali się do mieszkania skąd padły strzały i na miejscu aresztowano podporucznika. Na szczęście do mieszkania przybiegli żandarmi i zapobiegli ogólnej awanturze. Pan Schwarzenberg nie mówił ni słowa, spoglądał tylko nic niemówiącym wzrokiem na sufit i wzdychał. Żandarmi zaproponowali ugodę i poprosili by Szarkowicz wyznaczył kwotę, która mogłaby pokryć wszelkie straty, ale gdy padła kwota 40 złotych, Schwarzenberg skoczył na rolnika i zaczął okładać go pięściami, po czym oświadczył, że posiada tylko dwa złocisze, które może oddać poszkodowanemu i nic na to nie poradzi, że Szarkowicz znalazł się akurat w tym miejscu i o tej porze. Może też poczęstować go wódką, której coś mu jeszcze zostało, co uczyni jednak z wielkim żalem, bo sam jest bardzo spragniony. Targi pomiędzy oficerem a rolnikiem trwały ponad dwie godziny. W końcu panowie doszli do porozumienia i ustalili, że ranny koń będzie wyleczony na koszt zamachowca, a odszkodowanie wyniesie 10 złotych, zapłaconych po otrzymaniu przez oficera najbliższego żołdu. Po tak pomyślnym pojednaniu Szarkowicz wyjął zza kożucha flaszkę wódki i stwierdził, że sam był w wojsku i wie co to jest ułańska fantazja i zaprasza pana Schwarzenberga na poczęstunek.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




wtorek, 28 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -