Blog > Komentarze do wpisu

-> Teatr mój widzę ogromny… tylko od kiedy?

Kiedy przed rokiem rozpoczynano odbudowę, rozebranej wcześniej przez ekipy budowlane niemalże do fundamentów dotychczasowej siedziby Tarnowskiego Teatru, towarzyszyły jej buńczuczne zapowiedzi, że sezon 2010 zainauguruje on w nowej siedzibie. Już wtedy co bardziej zdrowo rozsądkowo myślący obywatele naszego galicyjskiego miasteczka pukali się w swoje spracowane czoła, wyrażając tym dosadnym gestem swoje votum separatum wobec decydenckich deklaracji. Bardzo szybko okazała się, że firma budowlana, która wygrała przetarg na remont teatru, nie właściwie oszacowała (świadomie lub nie) rzeczywiste koszty planowanych prac, a przystępując do rozbudowy sama miała kłopoty w płynną regulacją wynagrodzeń wypłacanych swoim pracownikom. I tak remont Solskiego kosztować ma nie, jak planowano, 13 mln. zł, a ponad 17 mln. zł. Na przekroczenie budżetu złożyły się głównie dodatkowe, nie planowane wcześniej prace, m.in. wzmocnienie starych fundamentów oraz konieczność wymiany całego dachu – wcześniej planowano tylko remont jego niewielkiej części. Sęk w tym, że decyzje remontowe poprzedziły liczne prace studyjne i ekspertyzy fachowców, które w zderzeniu z realiami okazały się funta kłaków nie warte, a przecież kosztowały niemało… . Ciekawe, kto i kogo oraz kiedy z tego rozliczy. I naprawdę małym, dla nas widzów, pocieszeniem jest fakt naliczania od 26 listopada, czyli daty planowanego zakończenia remontu, kar umownych firmie budowlanej w wysokości 12.800 zł  za każdy dzień zwłoki. A kiedy już ekipy budowlane opuszczą plac boju, to wkroczą nań specjaliści od elektryki, akustyki i całej skomplikowanej infrastruktury technicznej teatru, co z całą pewnością spowoduje kolejną obstrukcję w oddaniu budynku. Oby tylko nie okazało się, że konieczne będą dodatkowe, oczywiście także nie planowane, prace…remontowo – budowlane. Wielką niewiadomą jest również odbiór techniczny budynku przez specjalistów od p.poż i bhp oraz inne służby. A to tylko jedna strona teatralnego medalu, nadal brak jakichkolwiek konkretów odnośnie poremontowej, artystycznej przyszłości  sceny przy ulicy Mickiewicza 2, bo trudno za takie uznać pjarowskie i nazbyt ogólnikowe wypowiedzi dyrektora teatru Edwarda Żentary serwowane lokalnym mediom. W podobnym stylu wypowiada się wicedyrektor placówki Rafał Balawejder, z którym wywiad przeprowadził jesienią Jerzy Reuter z Gazety Krakowskiej, a my dziś go przypominamy. Nic zatem dziwnego, że nie stygną emocje wokół teatru. Kilka tygodni temu na łamach tygodnika TEMI Łukasz Maciejewski – krytyk filmowy i teatralny – opublikował  tekst o zatrważającej kondycji artystycznej tarnowskiej sceny. Wywołał on spore zainteresowanie i różnorodne komentarze, szczególnie w Internecie. Teraz  znowu przesunięto termin zakończenia trwających od roku prac remontowych w budynku, a raczej w tym co z dawnego teatru pozostało. W ten szeroki dyskurs na temat dnia dzisiejszego i przyszłości sceny przy ulicy Mickiewicza teraz włączyła się Gazeta Krakowska (2.12.2010), tekstem autorstwa Urszuli Wolak, która pyta: Dlaczego tarnowianie są niezadowoleni ze swojego teatru? Czy komukolwiek zależy na podniesieniu rangi sceny i zmianie jej wizerunku?



Teatromani liczyli, że pierwszą premierę w wyremontowanym budynku Solskiego zobaczą jeszcze w tym roku. Mieli prawo być optymistami, gdyż pierwotnie zapowiadano, że przybytek Melpomeny będzie gotowy już w październiku. Kilka miesięcy temu, gdy było wiadomo, że modernizacja potrwa dłużej, pojawiły się kolejne daty – połowa listopada, grudzień… . Tymczasem do końca roku pozostał niespełna miesiąc, a najnowsza wersja mówi, że… nie wiadomo kiedy odbędzie się pierwsza premiera. – Liczę, że w marcu będziemy już mogli wystawiać spektakle w nowym budynku, ale od naszej woli niestety to nie zależy – tłumaczy Rafał Balawejder, wicedyrektor tarnowskiego teatru. Od początku nad remontem wisiało fatum. W trakcie prac okazało się, ze zakres modernizacji budynku jest  szerszy, niż zakładano na samym początku. Ekipie budowlanej nie sprzyjała również pogoda. Majowa powódź doprowadziła do lokalnych podstopień i uszkodziła konstrukcję budynku. Dlaczego jednak nie udało się dotrzymać drugiego terminu, 15 listopada? – Tym razem był problem z zakupem szyb, które będą tworzyć frontową ścianę budynku teatru – mówi Sławomir Błaszczak, dyrektor wydziału inwestycji tarnowskiego magistratu. Jak się okazało, budynek teatru musi zostać wyposażony w specjalne szyby, które będą pochłaniać promieniowanie ultrafioletowe i zapobiegać nagrzewaniu się pomieszczeń. W Polsce nie ma producenta tego rodzaju szyb. Dystrybutora znaleziono dopiero w Holandii. Jednak nawet kiedy remont wreszcie się zakończy , aktorzy nie będą mogli zacząć normalnie pracować. Gdy budynek opuszczą budowlańcy, do pracy przystąpią ekipy pracujące nad wykończeniem obiektu. Teatr należy wyposażyć w fotele, sprzęt  i pozostałą, często skomplikowaną i kosztowną infrastrukturę.  Oznacza to kolejny miesiąc opóźnienia. Nie wiadomo więc, kiedy dokładnie tarnowscy aktorzy wystąpią na nowej scenie. Być może stanie się to dopiero w marcu.

Trzeba przyznać, że mimo zamknięcia budynku teatr cały czas działa. Spektakle grane są na scenie Pałacu Młodzieży. Czy widzowie są zadowoleni z jakości prezentowanych tu przedstawień? Według Krystyny Latałowej, polonistki od lat związanej z tarnowską kulturą, tutejsza publiczność zawsze stawiała teatrowi wysokie wymagania. - Myślę, że potrafią odróżnić prawdziwą sztukę od chałtury - mówi.

- Przed wyjazdem do Tarnowa znajomi ostrzegali mnie, że w tym mieście nie można zagrać dwóch spektakli pod rząd. A okazało się, że to jest jedna z najlepszych publiczności, przed jaką grałem - opowiada Tadeusz Łomnicki, aktor Teatru Ludowego w Krakowie, który wystąpił w Tarnowie na Festiwalu Komedii Talia. Na ten organizowany raz w roku przegląd przyjeżdżają teatry z całej Polski, a tarnowianie błyskawicznie wykupują bilety.

Tak entuzjastycznych opinii widzów, jak po zakończeniu Talii, nie usłyszymy jednak po premierach tarnowskiej sceny. - Pokazywane tu przedstawienia kompletnie mnie nie interesują. Odgrzewana "Zbrodnia i kara" to jakaś kpina z widza! Nie przekonują mnie także zeszłoroczne premiery "Rozmów z katem" czy "Zdążyć przed Panem Bogiem". Mam też dość szkolno-bajkowego repertuaru - mówi z żalem Janusz Kowal, teatroman.

Dyrektor teatru Edward Żentara odpiera jednak te zarzuty, a argumentem przemawiającym na jego korzyść mają być 22 premiery, jakie odbyły się na tarnowskiej scenie za jego rządów. - To jest bardzo dobry wynik. Niewiele teatrów w Polsce może takim się pochwalić, i to jeszcze w sytuacji remontu kapitalnego i grania w zastępczych salach. Repertuar teatru jest różnorodny i ciekawy. Wykorzystuję nie tylko klasyczne teksty, ale także współczesne, awangardowe.

Sięgam również po sztuki sprawdzone, bo wiem, że w Tarnowie jest na nie zapotrzebowanie. Poza tym "Zbrodnia i kara", "Rozmowy z katem" czy "Antygona w Nowym Jorku" to po prostu dobre teksty - tłumaczy dyrektor.

A pewnie wie co mówi, bo te same przedstawienia wystawia od lat na scenach Polski - od Elbląga po Słupsk czy Lublin. Może ta powtarzalność sprawia, że nikt z ogólnopolskich mediów nie recenzuje życia teatralnego w Tarnowie. Solski praktycznie zniknął z teatralnej mapy Polski. Nie ma go na festiwalach.

Uwagę dziennikarzy przyciąga za to sam Edward Żentara, którego publiczne zachowanie pozostawia wiele do życzenia. "Polityka" opisywała niegdyś głośny incydent z udziałem obecnego dyrektora "Solskiego", który w "Rozmowach z katem" wyszedł nietrzeźwy na scenę. Spektakl przerwano. - Bolą mnie takie oskarżenia. Miałem wtedy ciężki okres. Po śmierci matki brałem silne leki antydepresyjne, stąd moje zachowanie. Sądzę jednak, że moje prywatne życie nie powinno mieć znaczenia w dyskusji o kondycji tarnowskiego teatru - mówi Żentara.

Jak twierdzi Jacek Głomb, dyrektor uznanego teatru w Legnicy i tarnowianin, "Solskiemu" od lat brakuje sternika. - Mam wrażenie, że dyrektor Żentara - jak i jego poprzednicy - byli w tym mieście tylko na chwilę i dlatego ich praca przypominała chałturę - twierdzi Głomb.

Za to z teatru zadowolone są władze Tarnowa. - Wyniki finansowe i frekwencja sprawiają, że nie mam żadnych zastrzeżeń do jego funkcjonowania. Trudno zresztą o obiektywną ocenę działalności teatru, który od dłuższego czasu z powodu remontu jest pozbawiony profesjonalnej sceny - komentuje Marcin Sobczyk, dyrektor Wydziału Kultury w Urzędzie Miasta Tarnowa.

Dyrektor teatru ma więc niewątpliwie szczęście, bo remont usprawiedliwia jego dotychczasową działalność. Jednak wkrótce Żentara będzie miał okazję udowodnić, że wie, jak powinien wyglądać teatr w Tarnowie. Widzowie obawiają się wszakże, że nic się nie zmieni, a imponująca bryła nowego teatru stanie się jedynie architektoniczną wizytówką miasta, którą będzie wypełniać artystyczna próżnia.

Urszula Wolak



Rafał Balawejder

Rocznik 1974, absolwent IV LO w Tarnowie, z wykształcenia filolog polski; ukończył studia podyplomowe z zakresu public relations w WSE im. J. Tischnera oraz kursy i szkolenia z zakresu zarządzania firmą i zarządzania projektami. Wicedyrektor Tarnowskiego Teatru od 2008 roku.


Sezon artystyczny naszego teatru zakończył się bardzo wymiernym sukcesem, chociaż nazywanym przez niektórych spektakularnym. 9 premier, 3 festiwale, a jednocześnie kłopoty lokalowe, związane z budową nowego obiektu. Jak będzie wyglądał tarnowski teatr w nowym sezonie?

Sezon co prawda zakończył się w czerwcu, ale teatr nadal prowadzi swoją działalność. Już to ogłaszaliśmy, ale przypomnę, że w sierpniu organizujemy warsztaty teatralne dla dzieci dotkniętych przez ostatnie powodzie. Przygotują one własną wersję wybranego tekstu spośród zaproponowanych realizacji Tarnowskiego Teatru. Grupa muzyczna przygotuje odpowiednia muzykę.

Myślę, że mieszkańcy najbardziej zainteresowani są wyglądem nowego teatru.
Od strony technicznej, to całkowicie nowy teatr: zmechanizowanie urządzeń scenicznych – sznurownia, rampy, pomosty i wszystko to co pracuje dla spektakli za kulisami. Będzie nowoczesne oświetlenie i nagłośnienie. Klimatyzowane foyer i widownia. Nie wszyscy też wiedzą, że w nowym budynku chcielibyśmy uruchomić trzy sceny – główna, scena mała na pierwszym piętrze nad foyer i scena usytuowana pod widownią sceny głównej, gdzie wstępnie planowano umieścić salę prób. Chcielibyśmy stworzyć coś w rodzaju undergroundowego miejsca przeznaczonego dla niszowych teatrów, zapraszać do współpracy teatry nieinstytucjonalne i te nieznane, ale ambitne.

Wizytówką każdego teatru jest scena duża. Moim zdaniem jest bardzo okazała, ale czy będzie korespondowała z pracą teatru?
Faktycznie, scena jest bardzo duża i praca na niej będzie wymagała od twórców nieco innego spojrzenia. Widownia, zaprojektowana w formie przypominającej amfiteatralną, pomieści ponad 300 widzów, a to też jest pewnym udogodnieniem. Owszem, nie będzie galerii, ale takie rozwiązanie ma zapewnić w zamyśle architekta znacznie lepszą akustykę pomieszczenia. I jeszcze rzecz bardzo ważna – teatr będzie dostosowany dla potrzeb niepełnosprawnych. Z boku, od strony poczty będzie winda, nie będzie progów i podobnych barier i wszędzie będzie można dojechać wózkiem inwalidzkim. W bardzo obszernym foyer będą wystawy, wernisaże, spotkania środowisk twórczych i podobne imprezy. Na parterze będą też kasy i biura organizacji widowni. Natomiast na piętrze nowoczesna mała scena umożliwiająca dowolną adaptację przestrzeni scenicznej ze względu na przenośny system sceniczny oraz przestawną widownię.

Utrzymanie takiego obiektu kosztuje na pewno sporo pieniędzy. Czy nowy teatr będzie miał jakieś zabezpieczenie finansowe?
Dotacja przyznawana przez miejskich radnych na wniosek Prezydenta Miasta stanowi podstawę naszej działalności. Sami też staramy się o dodatkowe środki. Od nowego sezonu jest olbrzymia szansa na realizację projektu „Cztery Talie roku”, który dałby nam pewne zabezpieczenie finansowe poprzez wsparcie na poziomie około miliona złotych. Będzie Talia duża czyli festiwal komedii – jesienią, Talia mała – latem, Talia bez barier (dla dzieci niepełnosprawnych) – na wiosnę i Talia korzenie – związana z tradycją i folklorem organizowana zimą. Nie omieszkam przytoczyć w tym miejscu słów Napoleona, który zapytany o swoją strategię na prowadzenie skutecznej wojny powiedział: „To bardzo proste. Wystarczą trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze, pieniądze”.


Jerzy Reuter


oprac. Ryszard Zaprzałka




piątek, 17 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -