Blog > Komentarze do wpisu

-> Iwan Hopej – złodziej dżentelmen

Pitaval Tarnowski nr 59 Jerzego Reutera

b

Tarnowscy policjanci, przesłuchujący znanego złodzieja Iwana Hopeja, długo nie mogli wyjść z podziwu dla elegancji i grzeczności z jaką zachowywał się ów rzezimieszek. Już na wstępie, tuż po aresztowaniu, przypomniał stróżom prawa, że każdy złodziej podlega przepisowi i należy mu się zgodnie z ustawą tytuł „pan” i krzesło przy przesłuchaniu. Policjanci łaskawie ulegli paragrafowi i uczynili zadość prośbie złodzieja. Iwan Hopej zasiadł zatem za dębowym stołem i patrząc dobrotliwie prosto w oczy przesłuchującym, rozpoczął swoją barwną opowieść. Otóż, ten nader miły jegomość miał wielkiego pecha, bo już po wyjściu z więzienia stwierdził, że nie ma przy duszy ani grosza i na głodnego udał się do najbliższej parafii, by tam podratować swoją wiarę na nową przyszłość. Była już noc, więc nie chcąc budzić proboszcza wszedł do niego przez okno. Starał się jak tylko mógł by kulturalnie zbudzić dobrodzieja, lekko nim potrząsał i taktownie nawoływał, ale ksiądz spał zbyt twardym snem by zareagować na taką delikatność. Hopejowi nie pozostało nic innego jak tylko wycofać się z tak niezręcznej sytuacji. Na pożegnanie, sprawdził czy aby proboszcz nie pozostaje w podobnej biedzie i przetrzasnął mu kieszenie spodni. Po wyjściu przez to samo okno zerknął do pugilaresu i stwierdził z przykrością, że jest tam zaledwie kilka marnych złotych, co spowodowało powrót złodzieja do sypialni księdza. Tam z całą pieczołowitością i szacunkiem dla cudzego mienia oddał pugilares, ale przy okazji sprawdził szuflady biurka i znalazł nieco więcej, co uznał za dobry znak płynący z samej góry i dar niebios przyjął z podziękowaniem. Dziwnym trafem zabrał też klucz od kościoła, co wprowadziło Hopeja w jeszcze większa zadumę nad nieuchronnością losu. Po wejściu do świątyni udał się natychmiast w kierunku skarbonki kościelne,j by tam dać jakiś datek, ale w ciemnościach uderzył w skarbonkę, która spadając na posadzkę odpadła od stojaka. Złodziej przepełniony dziwnym światłem owinął z troską puszkę marynarką i pobiegł szukać ślusarza, by ten naprawił popsute naczynie. Nie biegł zbyt długo, bo tylko do pobliskiego sadu. Tam stwierdził, że zawartość skarbonki może zwieść na pokuszenie ślusarza i postanowił ją opróżnić. W końcu uznał, że szkody są zbyt poważne i wyrzucił puszkę w pobliskie krzaki. Mając w kieszeni znaczną sumę pieniędzy, poczciwy Iwan Hopej, udał się w drogę przed siebie i dziwnym trafem, odwiedzając przydrożne gospody i racząc się różnymi smakołykami, doszedł wprost do szynku na Woli Rzędzińskiej, gdzie zasiadł strapiony i poprosił o jajecznicę na słoninie pod flaszkę mocnej wódki. Tutaj zastał go głodny i spragniony miejscowy felczer Kamionka. Panowie długo raczyli się gorzałką i zajadali coraz wymyślniejsze potrawy, aż w końcu właściciel szynku uznał, że tacy obwiesie nie powinni posiadać tak wielkich pieniędzy i cichaczem pobiegł na miejscowy posterunek policji. Agenci zastali rozweselonych panów przy solonym śledziu i z miejsca aresztowali Hopeja, pozostawiając na miejscu felczera, jako znanego im jegomościa. Po bardzo eleganckiej mowie podejrzanego policjanci dali mu przysługujące krzesło i zwracali się do Hopeja per pan, ale profilaktycznie zamknęli go do aresztu i wystosowali do sądu odpowiedni meldunek. Iwan Hopej wrócił do macierzystego więzienia, gdzie oddał się nauce dobrych manier.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




poniedziałek, 06 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -