Blog > Komentarze do wpisu

-> Ignacy Jan Paderewski (cz.1)

Krystyny Drozd o tym i owym…

W listopadzie minęła  150. rocznica urodzin Ignacego Jana Paderewskiego. Wybitnego polskiego pianisty i kompozytora, męża stanu. Z maleńkiej wioski na polskich kresach doszedł na szczyt artyzmu i władzy, wkroczył na  salony świata i dwory panujących. Nazywano go największym pianistą, geniuszem. Też człowiekiem z innej rzeczywistości – rycerzem dobra. Urodził się 6 listopada 1860 roku w Kuryłówce na Podolu, gdzie kwitła działalność patriotyczna, literacka, panował duch „demokratyczny”, a 12 lat przed urodzeniem Paderewskiego koncertował Franciszek Liszt. „Po ojcu otrzymał swoje drugie imię oraz tradycje rodu wywodzącego się z niewielkiej wioski Padarewo na Podlasiu. Padarewscy, Paderzewscy, czy wreszcie Paderewscy pieczętowali się herbem Jelita, nadanym – jak głosi podanie – przez króla Władysława Łokietka. Po matce, Poliksenie z domu Nowicka, córce Zygmunta, filomaty i przyjaciela Adama Mickiewicza, profesora historii na Uniwersytecie Wileńskim, starannie wykształconej osoby, odziedziczył młody Ignaś wrażliwość i zamiłowanie do muzyki: wcześnie zaczął grywać na fortepianie, a mając trzy lata brał już lekcje muzyki u skrzypka Runowskiego, absolwenta Konserwatorium Wiedeńskiego. Z osobą ojca  łączy  artystę silne poczucie sprawiedliwości, ale  i poczucie humoru, a także harmonii, obowiązku, sumienności, potrzeba wewnętrznego ładu” - czytam w biografii pióra prof. Henryka Przybylskiego, zatytułowanej „Paderewski. Między muzyką a polityką”. Ojciec, powstaniec styczniowy, doceniając talent muzyczny syna, posłał go do Instytutu Muzycznego w Warszawie, gdzie w klasie fortepianu uczył się najpierw u Jana Śliwińskiego, a następnie u Juliusza Janothy i Henryka Komana. Zasad muzyki u Karola Studzińskiego, a harmonii i kontrapunktu u Gustawa Roguskiego. Jako trzynastolatek grywał w szkolnej orkiestrze na puzonie i w duecie fortepianowym z Antonim Rutkowskim. W kolejnych latach koncertował z kolegami – skrzypkiem i wiolonczelistą - po miastach Rosji i Polski, a w miejscowościach uzdrowiskowych jako akompaniator skrzypka Władysława Górskiego. W Berlinie studiował kompozycję u Friedricha Kiela, instrumentację u Heinricha Urbana.
Pomoc Heleny Modrzejewskiej – zauroczonej jego osobowością i grą -umożliwiła Paderewskiemu dalsze studia w Wiedniu u Teodora Leszetyckiego. Tam również komponuje i koncertuje, a pierwszą wykonawczynią jego Menueta G-dur op.14 jest Anetta Jesipowa. Recital Paderewskiego w słynnej Salle Erard w Paryżu – 3 marca 1888 - zapoczątkował światową karierę artysty. Camille Saint-Saens napisał o nim: "to geniusz grający również na fortepianie".



Tarnów i Kąśna

Po koncertach w Paryżu i Wiedniu, w drugim dniu października 1889 roku Paderewski wystąpił w Krakowie, a nazajutrz w Tarnowie. Koncert, zorganizowany w Sali Kasyna przez prężnie poczynające sobie Towarzystwo Muzyczne, został entuzjastycznie przyjęty. Tarnowianie, oczarowani wirtuozerią pianisty, wielokrotnie wywoływali go na scenę. Zresztą  „Pogoń” Piszów równie ciepło anonsowała: „niezrównany ten artysta da nam słyszeć w interpretacji swojej utwory Beethovena, Szuberta, Schumanna, Chopina i kilka ze swoich własnych kompozycji. Paderewski mimo swojego wieku młodego, zaliczany jest w Europie do najpierwszych artystów, a uznanie najpierwszych powag Wiednia i entuzjazm Paryża , gdzie go drugim Rubinsteinem, a nawet Chopinem nazwano, towarzyszy artyście, którego utwory przez najpierwszych artystów Europy grywane, stały się w krótkim czasie popularnymi”. 
Wielokrotnie jeszcze bawił przejazdem w naszym mieście, co było związane z jego pobytami w malowniczo położonym dworku w Kąśnej Dolnej.
Nie za długo, bo zaledwie pięć lat, cieszył się tym polskim domem, do którego rokrocznie zjeżdżał z żoną Heleną i synem Alfredem. Nie tylko  w nim wypoczywał, ale i przygotowywał się do kolejnych, zagranicznych tras koncertowych. Po raz pierwszy do Kąśnej przyjechał 17 października 1897, zaś ostatni - z wizytą złożoną nowym właścicielom, Kodrębskim oraz swemu chrześniakowi Januszowi Ignacemu - w lipcu 1910, po uroczystościach odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie. Poza przyjmowaniem gości, spacerami po lesie, spotkaniami z włościanami, Paderewski kilka godzin dziennie grywał na fortepianie wystawianym w parku, czemu z podziwem przysłuchiwali się mieszkańcy. A on nie szczędził im i swojego czasu i grosza, mimo, że wydawał majątek na jedwabne koszule, kamizelki, fraki, lakierki i półbuty robione na miarę w Londynie, futrzane płaszcze, kapelusze, drogie zegarki, spinki do mankietów, szpilki do krawata czy papierośnice. Spore kwoty przeznaczył na budowę szkoły w Kąśnej i Ciężkowicach, remont kościoła w Jastrzębi. Ufundował też dzwon o imieniu „Urban” do nowego ciężkowickiego kościoła. Wdzięczność mieszkańców zaskarbił sobie budową Ochronki, opłaceniem dzieciom wycieczki do cyrku w Tarnowie. Z inicjatywy Paderewskiego w Ciężkowicach założono kółko rolnicze i zakład wikliniarski. W Namiestnictwie we Lwowie wyjednał zgodę na odsłonięcie tablicy na skale „Piekło” w 500.rocznicę bitwy grunwaldzkiej. Po sprzedaży dóbr w Kąśnej przekazał mieszkańcom „Kasyno” wraz z biblioteką i salą bilardową.
 W 1890 roku Paderewski pojechał do Anglii, jednak w  Londynie spotkała go porażka -  nie dość, że na  pierwszym koncercie słuchało go nieliczne audytorium, to jeszcze George Bernard Shaw napisał uszczypliwą recenzję. Niemniej rok później, nazwał Paderewskiego pianistą wszechczasów.

O niepodległej i w niepodległej

Pianistę Paderewskiego porównywano do Chopina. Nic dziwnego, wszak był pierwszym wydawcą wszystkich dzieł Chopina, a grając na całym świecie jego utwory, manifestował polskość. W setną rocznicę urodzin Fryderyka Chopina, nie kto inny jak Paderewski zorganizował we Lwowie patriotyczną uroczystość, na której mówił: „Utarło się już takie mniemanie, że sztuka jest kosmopolityczna. Jak wiele rzeczy, które się utarły, tak i to jest przesądem. Tylko to, co sam rozum człowieka tworzy, tylko nauka nie zna granic ojczyzny. Sztuka a nawet filozofia, jak wszystko, co pochodzi z głębin duszy ludzkiej, co powstaje z zespołu uczucia z rozumem, musi nosić cechy plemienne, musi mieć narodowe piętno. Jeżeli zaś muzyka jest ze wszystkich sztuk najdostępniejsza, to nie dlatego, iżby miała być kosmopolityczna, lecz że jest z natury swej kosmiczna. Muzyka jedna jest istotnie żywą sztuką. Zabraniano nam wszystkiego! mowy ojców, wiary przodków, czci dla świętych przeszłości pamiątek, strojów, obyczajów, pieśni narodowych. Zabraniano nam Słowackiego, Krasińskiego, Mickiewicza. Nie zabroniono nam tylko Chopina. A jednak w Chopinie tkwi wszystko, czego nam wzbraniano( …)”. A potem było pierwsze publiczne wykonanie Symfonii h-moll "Polonia", skomponowanej jako "hołd patriotyczny dla ojczyzny" w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem, odsłonięcie Pomnika Grunwaldzkiego, dłuta Antoniego Wiwulskiego, z umieszczonym na cokole mottem: „Praojcom na chwałę – braciom na otuchę”. Ze względu na patriotyczne przesłanie monument został zburzony w 1939 roku przez wojska hitlerowskie i dopiero w 1976 udało się przywrócić go ponownie Krakowowi.
Uroczystości grunwaldzkie i krążące w wielu odpisach - fragmentarycznie przytoczone powyżej - przemówienie w setną rocznicę urodzin Chopina, rozbudziły ambicje polityczne Paderewskiego. Koncertując na całym świecie - w Brazylii, Argentynie, Afryce Południowej, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie – wspiera wszystkie niepodległościowe inicjatywy Polaków, przypominając światu o losie Polski i Polaków. Wybuch wojny zastaje go w Szwajcarii, więc tam, wraz z Henrykiem Sienkiewiczem, tworzy Komitet Generalny Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. Dla głodujących rodaków szuka pomocy we Francji i w Wielkiej Brytanii. Myśli i mówi:  „(... )Sprawa narodu to nie interes, z którego wycofać się należy, gdy zamiast zysków straty przynosi. Sprawa narodu to sprawa ciągła, praca stała, wytrwałość niezłomna, ofiarność nieprzerwana z pokolenia na pokolenie. Zaniechać jej nigdy nie wolno, a łożyć na nią w miarę możności, zawsze się powinno(...)”. Jedzie do Stanów Zjednoczonych gdzie przemawia, koncertuje, apeluje i zbiera miliony dolarów, zabiega o utworzenie polskiego wojska. Dla powstającej Armii Polskiej komponuje hymn bojowy na chór męski pod tytułem „Hej, Orle Biały”.
Koncertując w Białym Domu, przedstawia prezydentowi  Thomasowi Woodrowi Wilsonowi  memoriał o konieczności odbudowy niepodległego państwa polskiego, o prawie Polski do Kresów Wschodnich, Śląska, Wielkopolski, Pomorza i Gdańska.
 Wchodzi w skład Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu i jest jego przedstawicielem w USA. To dzięki staraniom Paderewskiego, w wygłoszonym 8 stycznia 1918 roku orędziu prezydenta USA do Kongresu, znalazł się punkt dotyczący odbudowy niepodległej Polski. Zaś w deklaracji z 3 czerwca 1918 roku - Wielka Brytania, Francja i Włochy uznawały powstanie zjednoczonej i wolnej Polski za warunek sprawiedliwego i trwałego pokoju w Europie.
Na wieść o zawieszeniu broni rusza do Polski. Jego przyjazd do Poznania staje się iskrą  powstania w Wielkopolsce. Przybywa do Warszawy i pod hotelem "Bristol" witany przez wielotysięczny tłum, oświadcza: "Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należał do żadnego. Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci".  Na propozycję Józefa Piłsudskiego zostaje premierem Rady Ministrów. W imieniu Polski, 28 czerwca 1919 na konferencji pokojowej w Paryżu, składa podpis pod Traktatem Wersalskim.
Premierując zamieszkał w na Zamku Królewskim, złośliwie więc pogadywano, iż zamierza się koronować na króla. Jego administracja była artystycznie bałaganiarska, a całym tym bałaganem dowodziła jejmość Paderewska. Nie przyczyniało to powagi Prezydentowi, jak go tytułowali do końca życia wielbiciele – opisywał Olgierd Terlecki w swej Drugiej Rzeczpospolitej. Nie potrafi  jednak odnaleźć się w pogmatwanych polskich realiach. Zresztą, czy artysta powinien być premierem, przecież to całkiem inny żywioł. Po 11 miesiącach - zawiedziony, przybity i rozgoryczony ustępuje z funkcji premiera.




wtorek, 14 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -