Blog > Komentarze do wpisu

-> Dzień, w którym zginął Lennon (cz.2)

Na okładce "Double Fantasy" John i Yoko czule się całują. Album wkrótce wedrze się na szczyty list przebojów, a w 1982 r. zdobędzie nagrodę Grammy. Ale na razie recenzje krytyków są fatalne. "Melody Maker": "Cuchnie narcystyczną sterylnością", "okropne nudziarstwo". John i Yoko nie przejmują się, są pewni swego i wychodzą z cienia.

W ramach promocji płyty udzielają wywiadów: "Newsweek", "Playboy", "BBC Radio 1", "Rolling Stone". John dla "Playboya": - Doświadczenie ojcostwa na cały etat ponownie tchnęło we mnie ducha. Nie uświadamiałem sobie, że to się może wydarzyć. Ale cofnąłem się na chwilę, spojrzałem na siebie z dystansem i powiedziałem: Co tu się dzieje? Oto jesteśmy. Ja będę miał czterdziestkę, a Sean skończy pięć lat. Czy to nie wspaniałe? Przetrwaliśmy ( ). Czuję się wyśmienicie. Jakbym miał dwadzieścia jeden... no wiesz, jakbym się zbliżał do dwudziestu jeden. I czuję: O rany, co się teraz wydarzy?".

Premiera płyty ma miejsce 24 listopada.

5 grudnia do Nowego Jorku przylatuje Mark David Chapman.



Muniek Staszczyk (T.Love, rocznik 1963): - Zaraz po śmierci Lennona napisałem poświęconą mu piosenkę. Żenada. Miałem 17 lat, chodziłem do liceum, założyłem zespół Opozycja. Kolega dodzwonił się do "Zapraszamy do Trójki", program prowadził Wojciech Mann, i udało mu się przeczytać ten tekst na antenie. Nie ma się czym chwalić, tekst był strasznie banalny i zdawałem sobie z tego sprawę, bo nie zagraliśmy nawet tej piosenki z Opozycją w Jarocinie w 1981 r. Dowiedziałem się o zamachu z "Radiokuriera", audycji w radiowej "Jedynce". Później informację powtórzyli w "Dzienniku Telewizyjnym", rzadko pojawiała się tam informacja o śmierci muzyka. Trzy lata wcześniej to był Elvis, ale tej wiadomości tak nie przeżywałem, bardziej to obeszło moich rodziców. Lennon był z całej czwórki Bitelsów najbardziej chuligański, ale był też z working class, razem z kolegami, którzy też pochodzili z robotniczych rodzin, czuliśmy się przez to z nim związani.

Chapman ma 25 lat i uważa, że John Lennon go zdradził. Urodził się w Teksasie. Ojciec był sierżantem Air Force, w domu panowały surowe zasady. Mark - otyły, fajtłapa, obiekt kpin w szkole, ucieka w świat wyobraźni. Kocha Bitelsów, jego guru jest Lennon. Jego drugim autorytetem jest Holden Caulfield, neurotyczny bohater "Buszującego w zbożu" Jerome'a Davida Salingera.

Mark angażuje się w pacyfistyczne działania YMCA, pomaga wietnamskim uchodźcom, jedzie do Bejrutu i opiekuje się ofiarami wojny domowej w Libanie. Za tę pracę osobiście dziękuje mu prezydent Gerald Ford. Mark przenosi się na Hawaje, gdzie, tak jak Lennon, poślubia starszą od siebie Japonkę.

Promocja "Double Fantasy" to dla niego szok. Z prasy dowiaduje się, że John jest obrzydliwie bogaty. Ma posiadłości w całych Stanach, hoduje rodowodowe bydło. John zdradził wszystkie ideały, którym hołdował Mark. Chapman jest przekonany, że jeśli zabije Lennona, przeniesie się na karty powieści Salingera i stanie się Holdenem.

Marek Sierocki (dziennikarz muzyczny, rocznik 1959): - Pierwszy singiel The Beatles kupiłem, kiedy pojechaliśmy z rodzicami na wczasy do Czechosłowacji w 1974 roku. Byłem 14-latkiem, miałem własne kieszonkowe. Wydałem je na singiel "I Should Have Known Better" wydany przez czeską wytwórnię Supraphon. Tego strasznego dnia jechałem autobusem na plac Narutowicza w Warszawie do klubu Alfa, w którym jako młody prezenter grałem dyskoteki. Kierowca słuchał radia. Zamarłem, kiedy usłyszałem wiadomość o śmierci Lennona. Poznałem muzykę The Beatles, gdy zespół już się rozpadł, zacząłem ich słuchać pod koniec podstawówki. Znałem płyty solowe, Lennon był z całej czwórki najbardziej twórczy, najlepiej komponował. W klubie powiedziałem wszystkim o śmierci Lennona i zagrałem " (Just Like) Starting Over". The Beatles to dla mnie najważniejszy zespół świata, mam ich kompletną -dyskografię, również te ostatnie, zremasterowane albumy. Minęło tyle czasu, tyle razy zmieniały się mody muzyczne, a ja wciąż ich słucham.

Yoko Ono wspomina: - Jedna z moich parapsycholożek powiedziała mi: Pojawi się kobieta i widzę, że zanosi się płaczem. Myślę, że to twoja siostra, bo jest do ciebie bardzo podobna, ma bardzo długie włosy i będzie musiała sobie radzić ze straszną tragedią, ma małego synka, trzyma go, ale wkrótce przeżyje całkowite załamanie z jakiegoś powodu. To pewnie twoja siostra, więc bądź dla niej bardzo miła i pocieszaj ją.

Odpowiedziałam: Mam siostrę, ale nie ma długich włosów ani nie ma małego dziecka. I dopiero poniewczasie zrozumiałam, że ona mówiła o mnie.

Maria Szabłowska: - Moja pierwsza poważna audycja radiowa poświęcona była właśnie Bitelsom. Zaczynałam w Studiu Rytm w Programie 1 Polskiego Radia od czytania listy utworów, a potem mówiłam: "Uwaga, start!" - żeby słuchacze zdążyli włączyć nagrywanie w magnetofonach, to były czasy, kiedy nagrywało się płyty i piosenki z radia. Szef Studia Rytm Andrzej Korzyńs-ki zaproponował, żebym zrobiła własną audycję - "Dziewczyny Bitelsów". To był początek lat 70. Pozbierałam piosenki, w których tytule było imię żeńskie lub które były poświęcone kobietom - np. "Michelle", "Lucy on the Sky with Diamonds", "Lovely Rita" - i tłumaczyłam teksty na antenie. Słuchaczom bardzo się to spodobało, do radia przyszła masa listów. Bitelsi stali się moją przepustką do radia, mogłam powiedzieć coś więcej niż tytuły utworów i "Uwaga, start!".

Mark Chapman ma w plecaku "Buszującego w zbożu", kasety, na nich czternaście godzin muzyki Bitelsów, aparat fotograficzny oraz rewolwer kaliber 38. Zatrzymuje się w YMCA na 63. Ulicy, kupuje płytę "Double Fantasy" i "Playboya" z wywiadem z Lennonem. Od soboty 6 grudnia zaczyna krążyć przy wejściu do Dakoty.

John jest jak w transie. Zaczyna pracę nad następnymi płytami - "Milk and Honey" i "Yoko Only". Odnawia znajomości ze starymi przyjaciółmi. Pięć godzin gada z Ringo Starrem, który przyleciał do Nowego Jorku, planuje odkładaną od lat podróż do rodzinnego Liverpoolu. Udziela wywiadów i pozuje do zdjęć. Sesja z Annie Leibovitz z "Rolling Stone" - słynne zdjęcie leżącej Yoko i nagiego Lennona, który przytula się do niej w embrionalnej pozie.



W niedzielę 7 grudnia John i Mark spotykają się po raz pierwszy. Przy wejściu do Dakoty zawsze koczuje grupka fanów. Zasady są ustalone. John jest dla nich uprzejmy, często przystaje, rozmawia, rozdaje autografy. Oni się nie narzucają. Tego dnia Chapman wybiega z grupy i z bliska robi zdjęcia Lennonowi. John jest wściekły, biegnie za chłopakiem, żeby odebrać mu aparat, Mark ucieka. Przeprowadza się z YMCA do hotelu Sheraton.

Piotr Metz: - Wysłałem list do Johna Lennona. Pytałem go o nową płytę, bo krążyły już pogłoski, że coś nagrywa. Do listu włożyłem pocztówkę zaadresowaną do siebie. Największym problemem było zdobycie czystych, amerykańskich znaczków, które chciałem nakleić na zwrotną pocztówkę. Szukałem ich po sklepach filatelistycznych. Nie miałem pojęcia, jakich nominałów użyć, poszedłem więc do konsulatu amerykańskiego. Niestety, nie mieli znaczków, ale udało mi się je w końcu dostać w sklepie filatelistycznym. Odpowiedź przyszła po dwóch miesiącach, kiedy już się jej nie spodziewałem. John Lennon wysłał mi krótkie pozdrowienia, narysował też siebie, Yoko i synka.
John Lennon w wywiadzie z 3 grudnia dla Jonathana Cotta z "Rolling Stone": - Dostaję prawdziwie osobiste listy z Brazylii, Polski, Austrii i innych miejsc, z których istnienia wciąż nie zdaję sobie sprawy. Dzięki temu wiem, że tam ktoś jest i mnie słucha.
Wcześniej, w czerwcu, przed zejściem na ląd z jachtu "Megan Jaye" John wpisuje się do dziennika pokładowego: "Droga Megan, nie ma lepszego miejsca niż nigdzie ( ). Dzięki, Hank". I tak samo jak na pocztówce do Metza, rysuje słońce, żaglówkę i własną, uśmiechniętą twarz brodatego wilka morskiego.

Poniedziałek 8 grudnia. Po śniadaniu John idzie do fryzjera, żeby w kolejnej sesji dla Leibovitz wystąpić we fryzurze w stylu Teddy Boys - czarna skóra, dżinsy, kowbojki, liverpoolski nożownik z lat 50.

Wraca do Dakoty, udziela wywiadu dla radia RKO. - Jesteśmy ze sobą dłużej, niż istnieli Bitelsi, wiedziałeś o tym? - mówi w pewnym momencie o sobie i Yoko. Potem pozuje do zdjęć Annie. O szesnastej dziennikarze z RKO zgadzają się podrzucić go do studia nagraniowego.

Kiedy John wychodzi z Dakoty, podchodzi do niego Chapman z płytą -"Double Fantasy". Lennon składa na niej autograf. - Czy to wszystko, czego chcesz? - pyta. Fotograf amator Paul Goresh robi im zdjęcie.

W studiu Record Plant John przez sześć godzin pracuje nad piosenką Yoko "Walking on Thin Ice". Jest zadowolony, zabiera kasety z nagraniami. Jest 22.30. Yoko chce iść na kolację do restauracji. Ale John upiera się, żeby wracać do Dakoty i położyć spać Seana.



Sean Lennon: - Pamiętam tatę uczącego mnie składać samolot z papieru, który zresztą wciąż robię w taki sposób, jak mnie nauczył, i tak samo puszczam na wiatr. Pamiętam, że razem oglądaliśmy "Muppet Show" i "Jekylla i Hyde'a", ale nie pozwalał mi oglądać za wiele. Tato wyłączał telewizor podczas reklam, bardzo mnie to denerwowało. Przypominam sobie, że Alice, nasza czarna kotka, wyskoczyła przez okno za gołębiem i się zabiła. -Pamiętam, że był to jedyny raz, gdy -widziałem, jak mój tata płacze.

Samochód z Lennonem i Yoko nie wjeżdża na wewnętrzny, strzeżony dziedziniec Dakoty, tylko parkuje przy krawężniku przed neogotyckim portalem zdobiącym wejście do domu.

Z cienia bramy odrywa się postać. Mark Chapman podchodzi do Johna.

- Panie Lennon...


Dorota Karaś, Marek Wąs
(Gazeta Wyborcza)

Dziękujemy za pomoc Piotrowi Metzowi. Korzystaliśmy też z książki Philipa Normana "John Lennon. Życie", Axis Mundi 2010. Z niej pochodzą wypowiedzi Lennona, Seana, Yoko Ono i Hanka Halsteda.




wtorek, 07 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -