Blog > Komentarze do wpisu

-> Czeladnik bednarski

Pitaval Tarnowski nr 60 Jerzego Reutera

b

   „Ostań z Bogiem” usłyszał niejaki Fiodor Klipa, od swojej żony, tuż po usłyszeniu wyroku sądowego, skazującego go na piętnaście lat ciężkiego więzienia. Fiodor Klipa był zatrudniony jako czeladnik bednarski, miał żonę i dwójkę małych dzieci. Do sądu zaprowadziły go, jak twierdził w procesie, szkodliwe dla pożycia małżeńskiego nawyki swojej połowicy. Owa niewiasta miała zgubny i zły obyczaj tracenia pieniędzy w sposób nagły i nieuzasadniony, co doprowadzało do częstych awantur małżeńskich i w końcowym efekcie do zbrodni. Klipa kochał żonę nad życie i nigdy nie sprzeciwiał się jej zachciankom. Po pewnym jednak czasie miarka się przebrała i Klipa stawił stanowczy opór. Nie zgodził się na kolejne fanaberie kobiety i odmówił dania żonie pieniędzy. Od słowa do słowa powstała wielka awantura z pobiciem i wyzwiskami w tle. Po tym fakcie kłótnie przycichły na kilka dni, a małżonkowie doszli do zgody. Ułagodzony Klipa nie spodziewał się co go czeka i zapomniał o wszelkich przewinach połowicy. Z dnia na dzień powracała miłość. Któregoś dnia żona Klipy westchnęła smętnie i puściła z wymalowanego oka gorzką łzę, po czym zwierzyła się mężowi, że niczego tak nie pragnie w życiu, jak nowej szafy, którą już sobie upatrzyła i zadatkowała małą sumą. Oczywiście przekonała męża, że to nie jest nawrót choroby, lecz tylko potrzeba chwili, bo stara szafa była podziurawiona przez korniki jak sito i ledwie trzymała się w pionie. Jak zeznał przed sądem Fiodor, słowa małżonki były tak szczere, że uległ bez wielkiego przekonywania, ale nie miał przy duszy żadnych pieniędzy, bo kilka dni temu został wyrzucony z pracy. Ból Klipowej był tak prawdziwy, że Fiodor postanowił zdobyć za wszelką cenę odpowiednią kwotę i w tym celu udał się po poradę do kolegów, przesiadujących na co dzień w szynku. Tam jeden z nich wyznał mu wielką życiową prawdę, oświadczając, że gdy się czegoś nie ma, to trzeba sobie to wziąć i nie pytać o zgodę właściciela, bo ten na pewno takiej nie wyrazi. Jednym słowem zaproponował Klipie udział w złodziejskim napadzie na sklep jubilerski. Już na drugi dzień panowie udali się na ulicę Wałową, gdzie mieścił się ów sklep. Po wejściu do środka przeczekali na opuszczenie sklepu przez przygodnego klienta i przystąpili natychmiast do rzeczy. Klipa stanął przy drzwiach i wywiesił przygotowaną wcześniej kartkę z napisem „zamknięte”, a jego wspólnik oświadczył subiektowi w czym sprawa. Subiekt i właściciel w jednej osobie wytłumaczył bandytom, że pieniędzy nie ma, a precjoza wystawione do sprzedaży są atrapą zrobioną na takie przypadki jak ten, że mogą go przeszukać i przekonać się sami. Wspólnik Klipy był zaprawionym w takich przygodach specjalistą i zwieść się nie dał. Złapał jubilera za brodę i uderzył jego twarzą o kontuar, a następnie wyjął zza pasa przygotowany na tę okoliczność młotek i wytłumaczył bardzo obrazowo, co się za chwilę stanie z głową właściciela, gdy ten nie wyda im pieniędzy. Jubiler jednak miał twarde zasady i pozostał przy swoim. Po którejś z kolei perswazji młotek poszedł w ruch i bandyta przetrącił jubilerowi czaszkę. Krew wylana na ladę tak wystraszyła bandytów, że zbiegli w popłochu, pozostawiając na miejscu trupa. Sąd nie dał wiary tłumaczeniom Klipy i skazał go na 15 lat, a wspólnika na karę śmierci.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




poniedziałek, 13 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -