Blog > Komentarze do wpisu

-> „Dagarama” – w 10 rocznicę śmierci

„Dagarama”, to pseudonim artystyczny, który nadał sobie Jan Głuszak. Był nie tylko genialnym architektem przyszłości, ale także filozofem, poetą. Był artystą niezwykle kreatywnym, który pomimo postępującej choroby psychicznej, cały czas tworzył. Obecnie, wiele z Jego futurystycznych prac miałoby szansę na realizację. W poniedziałek 29 listopada o godzinie 17.00 odbyło się w Muzeum Okręgowym otwarcie retrospekcyjnej wystawy „Jan Głuszak Dagarama”, architekt – wizjoner”. Współorganizatorami wystawy są Tarnowskie Towarzystwo Kulturalne i Muzeum Architektury we Wrocławiu. Niespełniony architekt – wizjoner, Jan Głuszak znany jest już tylko starszemu pokoleniu tarnowian, jako barwna postać lokalnej bohemy. W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia ówczesne czasopisma i środowiska architektoniczne odkryły jego futurystyczne projekty miast, budynków, konstrukcji i instalacji artystycznych. Jan Głuszak urodził się 12 marca 1937 roku w Tarnowie. Zaczął studiować architekturę, powodu choroby studiów nie ukończył, ale nie przestał kreślić niezwykłych konstrukcji architektonicznych. W 1975 roku został laureatem prestiżowej nagrody dla architektów w konkursie „Terra I”. Tworzył również mniejsze formy literackie, część z nich była publikowana. Prace Jana Głuszaka są dziś przechowywane w tarnowskim Muzeum Okręgowym i we Wrocławiu. Jan Głuszak zmarł samobójczą śmiercią w szpitalu psychiatrycznym  w Straszęcinie 13 listopada 2000 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Tarnowie – Rzędzinie. Otwarciu tarnowskiej wystawy towarzyszyło spotkanie z Emilią Kiecko i Romualdem Loengerem, autorami propagującymi twórczość Jana Głuszaka oraz premiera filmu dokumentalnego „Dagarama” w reżyserii Bogusława Hynka. Poniżej publikujemy pisane sercem refleksje na temat bohatera poniedziałkowego wydarzenia pióra znanej tarnowskiej Judymki Krystyny Drozd, stałej współpracowniczki Dziennika Polskiego i naszej.





O tym i owym…

Jan Głuszak

W poniedziałek, 29 listopada, mogliśmy uczestniczyć w pośmiertnym wernisażu futurystycznych wizji Jana Głuszaka. W anturażu piwnicznej, muzealnej Galerii  obejrzeliśmy również fabularyzowany dokument autorstwa Bogusława Hynka. Być może za sprawą filmowego kadru odnaleźliśmy Jankową potrzebę akceptacji, bezpieczeństwa, miłości. Ale i alienacji wtłamszającej w ciemność, w cierpienie. I Jankowe myśli, co chimeryczną rzeczywistość rozsupływać próbowały.
    W tamtym realnym, widzialno - niewidzialnym świecie, Janek miewał swoje kaprysy - któż ich zresztą nie miewa? - śmiech, pobłażliwość, kpiarstwo, na przemian to zespalały to burzyły ekspiacje Jego umysłu. Zmąconego? A może nam się tylko tak wydawało?!, wszak przekraczały one, tę niebezpieczną granicę psychofizycznych i iluzorycznych możliwości człowieczych i dla naszej, własnej wygody, woleliśmy określać je fantasmagorią? A On z poczuciem humoru, dystansem wobec życia, niejako bawił się i walczył z narastającym zagrożeniem choroby. Nękające Go psychozy, rojenie wyobraźni zawierały jednak cząstkę realizmu. Dziś, gdzieś tam, ktoś odwołuje się do jego wizji, nazywa artystą wyobraźni wyzwolonej.
     Profesor Antoni Kępiński wyjaśniał wizjonerską aktywność Jaśka: „Niezadowolenie z własnej aktywności w świecie zewnętrznym powoduje,że aktywność przenosi  się w świat wewnętrzny; dysproporcja między marzeniem a rzeczywistością staje się coraz większa(…) U osób, które z racji talentu artystycznego przez chorobę mogły łatwiej uciec w świat fantazji niż przeciętni ludzie, schizofrenia przebiega zwykle w odmienny sposób(…) Osoby takie przyzwyczajone są do jednoczesnego przesuwania się w rzeczywistości i nierzeczywistości”.
Godzi się jednak przytoczyć refleksję wybitnego fizyka i humanisty Władysława Natansona:
„Może jesteśmy przebrzmiewającym  w ciszy wieków odgłosem czegoś dalekiego, niepojętnego, co najtkliwsze nasze wyrazy próżno usiłują uchwycić(…) Nieograniczone rojenie, śnie nie kończący się nigdy(…) W tobie sprostuje się, rozjaśni umysł zdrożony, zmącony; zespoli się w tobie z powszechnym kręgiem stworzenia, nad którym wynosi się tu niedorzecznie…”.
      Więc Jasiek, do końca swoich dni udowadniał, że normy społeczne nie są na tyle silne, by nie można było je przełamać i być człowiekiem na serio.
Urodził się 12 marca 1937 r. Mieszkał w starej, drewnianej chałupie, tuż za mostem kolejowym na Rzędzinie. Studiował na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Studiów jednak nie ukończył. Architekturą zajmował się już w liceum, projektując specjalne parkingi umieszczone na olbrzymich masztach dla "najmniejszych jednostek mieszkalnych" - mobilnych mieszkanio-pojazdów.
    Dwa tygodnie po rozpoczęciu studiów - rok 1956 - za wizje wiszących, krytych stadionów i dworców, uzyskał dwie III nagrody w konkursie SARP, ASP i PK. Poszukując rozwiązań konstrukcyjnych, doskonalących symbiozę akustyki, światła i klimatyzacji - projektował obiekty-kombajny, lecz nie te, rozlewające się wielkimi plamami zabudowy, ale wnikające  w naturalną przestrzeń i zieleń. Prof. Jerzy Hryniewiecki, najwybitniejszy teoretyk współczesnej architektury zauważył, że „(…) przyroda ośmiela Jana Głuszaka, stąd porywająca skala jego marzeń i jednocześnie ich nieograniczona swoboda".
Rozrysowane przez Janka projekty wielofunkcyjnych jednostek mieszkalnych FITOVITA HABITOTRON niemal idealnie odzwierciedlały  konstrukcję źdźbła zboża, łodygę skrzypu, sitowia, bambusa, nawiązywały do heliotropizmu słonecznika i pąków kwiatów, cienkościennej skorupy jajka .
     „Ten Artysta wyobraźni wyzwolonej - pisała Daniela Szymczak - był jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym polskim architektem-wizjonerem. Marzeniem Głuszaka było odrzucenie "domów przeszłości" - ciemnych, nieprzyjaznych, ograniczających i stworzenie ludziom takich warunków, by mogli żyć jak ptaki, blisko słońca. Jego projekty spotykały się z uznaniem na całym świecie. W Polsce były niedoceniane, a sam autor - zupełnie zapomniany(…).”  To nie Tarnów, ale wrocławskie Muzeum Architektury i Odbudowy zakupiło na przełomie 1968 i 1969 wszystkie Jego projekty i zorganizowało  wystawę pn. "Jan Głuszak - architektura przyszłości". Prezentowała  koncepcje dużych jednostek mieszkalnych, projekty miasta nauki, miasta słonecznego Humanopolis, domy heliotropy obracające się za słońcem, projekty nowych gmachów ONZ na wodach neutralnych, Mondocentrum dla radia i telewizji na Adriatyku w pobliżu Wenecji, ratusz dla Nowego Jorku, mosty nad kanałem La Manche i cieśniną Beringa . Znalazły się tam również inne, fantastyczne koncepcje, których realność sprawdza się dziś we  współczesnych przedsięwzięciach Japończyków.

Zainteresowania Jana Głuszaka  krążyły wokół oryginalnej koncepcji człowieka jako integralnej jednostki przyszłości. Swoje idee ujął w swoistym traktacie filozoficzno-architektonicznym pt. "Utopia udokumentowana. De Labore Solis, czyli epifenomeny umysłu". W maju 1975, w krakowskiej Galerii Pryzmat na III wystawie laureatów nagród krytyki plastycznej za rok 1974, futurystyczne wizje Dagaramy znalazły się obok prac Marii Pinińskiej-Bereś, Antoniego Haski i Tadeusza Kantora.

    Wiele lat temu , jeszcze za życia Janka -  Józiu Komarewicz napisał:
Nad Wątokiem
w kosmicznej arce
ze strzechą
kartoflami
kolorowym telewizorem
i Marią Magdaleną
buduje wieżowiec
dla miliona pszczół
A dnia siódmego
płynie do kiosku "Ruch"
dowiedzieć się
czy na planecie
(którą zamierza odwiedzić)
Żyją jeszcze ludzie
Wypędzeni z Ziemi
      Zaś  sam Jan, we wstępie do katalogu wystawy malarstwa Andrzeja Macieja Lenartowicza, która miała miejsce w tarnowskim BWA 1975 r., konstatował: 
”  (…) Prawdziwemu artyście nie pomaga ani druzgocąca krytyka ani bałwochwalcze uwielbienie. Od upału i mrozu kiełki zboża giną. Prawdziwy artysta(…) wie i ma świadomość swojej wielkości”.
    Jesienią, 13 listopada 2000 roku Jan Głuszak - wizjoner, futurysta, filozof i poeta, należący do tych, którzy więcej czują i inaczej rozumieją – odszedł, a raczej wyszedł przez okno domu w Straszęcinie. Pozostały notatki, niedokończone projekty, szkice, teksty literackie, fotografie.


Krystyna Drozd
(Dziennik Polski)


foto by Jeremiasz Filip
(Inter MAKS)



sobota, 04 grudnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -