Blog > Komentarze do wpisu

-> Roman Kułakowski

Z cyklu znani i nie znani tarnowianie

Roman Bronisław Kułakowski h. Kościesza. Rocznik 1951. Absolwent Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Animator tarnowskiej kultury, obecnie nauczyciel.

 

Jaka jest historia osiedlenia się w Tarnowie rodziny Kułakowskich?
Mój prapradziadek Bronisław Deskur był Naczelnikiem Powstania Styczniowego na Podlasiu. Po upadku powstania Moskale zagarnęli jego majątek Horostyta. Dużo w swej Historii wspomina o nim Józef Piłsudski. Jak opowiadał mój ojciec, Kułakowscy byli rolnikami i zajmowali się  z zamiłowania hodowlą koni w swych majątkach, natomiast Deskurowie byli urodzonymi żołnierzami. Ich uczestnictwo we wszelkich ruchach i powstaniach narodowych świadczyło, że znaleźli drugą Ojczyznę w Polsce. Do 1942 r. majątek był w rękach mej rodziny. Nie będę opowiadał co w owym majątku się działo, bo i nie czas i miejsce na to, ale jak w każdej średniozamożnej rodzinie szlacheckiej, życie toczyło się utartym trybem aż do nieszczęśliwej daty wybuchu II Wojny Światowej, kiedy to z jednej strony uderzyli hitlerowcy, a z drugiej Sowieci. Część Rodziny wyjechała w tym czasie do Lwowa, tylko ojciec z mym dziadkiem Bronisławem postanowili jeszcze trwać w swym majątku. Niestety, każdy dzień zwłoki groził śmiercią. Spakowawszy część dobytku wyjechali do Tarnowa.

Wojna polsko-rosyjska w 1939 roku zmieniła całkowicie życie Polaków na kresach. Jak sobie radzili po wybuchu II wojny Kresowiacy, pozostający bez rodowych domów i majątków?
Myślę, że można by porównać ten stan do uderzenia w mozolnie przez lata i wieki budowaną wieżę z wielu cegiełek.  Jakieś monstrum jednym walnięciem młota -mam jedno skojarzenie-rozsypało w pył tę budowlę. Ci którzy zostawali, najczęściej kończyli swoje życie na Syberii, albo w sowieckich więzieniach.

Pański ojciec i stryj organizowali w powojennym Tarnowie hodowle koni. Co przetrwało z tej wielkiej szlacheckiej tradycji do dzisiaj?
Cóż, myślę że niewiele. Jako jedyny z rodziny kultywowałem tradycje jeździeckie, najpierw w klubie PSK Chyszów, później PSO Klikowa. W latach 80-tych skończyłem kurs instr. jeździectwa, aby móc innym przekazywać nabyte umiejętności i szkolić młodych i starszych adeptów. Prowadziłem kilka obozów w "siodle",  Bieszczady, Puszcza koło Hrubieszowa. Ostatnio zajmowałem się grupą młodzieży w największym Ośrodku Jeździeckim  w Polsce i Europie, w Jaszkowie. Jest to prywatny Ośrodek należący do  Antoniego Chłapowskiego, potomka gen. Dezyderego Chłapowskiego.
 
W pańskim posiadaniu jest wiele zabytkowych pamiątek rodowych. Czy nie warto przekazać tego do muzeum?
Zostało niewiele, to złudzenie, trochę starych dokumentów, testamenty z XIX wieku, stare listy, fotografie, kilka portretów rodzinnych, biurko, komoda - w każdym sklepie z antykami widuje się w lepszym stanie. Ale te moje, bo rodzinne, bo mają w sobie duszę i wspomnienia zamknięte w szufladach o tych, którzy byli moimi przodkami, moją rodziną. Pamiątki te zostaną w swoim czasie rozdysponowane wśród moich bliskich, jak to dawniej pisano: "Ja Roman Kułakowski, zdrów na ciele i umyśle....czego i tak nie bardzo jestem pewien, zapisuję ......"

Jak dzisiaj powinniśmy odtwarzać tamtą wielką historię? Czy komukolwiek jeszcze na tym zależy?
Jeśli ci, którym przekazano historię ich rodzin, a która niestety tak się zmieniła przez kataklizmy wojny, chcą dalej przekazać to swym potomnym, ale w nie nienawistny sposób, prowadzący do  niezrozumienia pewnych faktów historycznych i zmian jakie one przyniosły, to koniecznie trzeba to robić, bo bez historii tamtych dni jesteśmy pustą skorupą. Ale podobno puste naczynie wydaje najgłośniejszy dźwięk - tylko jaki?


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



czwartek, 04 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -