Blog > Komentarze do wpisu

-> Prosiak

Pitaval Tarnowski nr 58 Jerzego Reutera

b

Przybyły na miejsce zbrodni policjant, nie mógł spokojnie patrzeć na ogrom bestialskiego napadu i spisawszy szybko notatkę, udał się w poszukiwaniu sprawcy. Notatka donosiła o czasie i miejscu przestępstwa i kończyła się bardzo osobistym stwierdzeniem stróża prawa: „Oglądałem ranionych – lecz niemiło patrzeć – rany głębokie, stan żywotny niekorzystny. Oboje ofiary mówią mało i z wielką trudnością. Na podłodze, na skrzyni, na stole, na oknie i za nim, wszędzie tylko krew i krew.” Tej nieszczęsnej nocy kupiec i lichwiarz izraelski Munes Zigler zapomniał domknąć na stałe okno i poszedł spać, mając przekonanie, że już nic mu nie zagraża. Jego syn, śpiący w sąsiednim pokoju ze swoją narzeczoną Hajką Dreivuss, też nie przypuszczał, że tej nocy stanie się coś, co może przyśnić się w najgorszych snach, nawet narzeczonym. Około północy, syna Ziglera zbudziły bardzo energiczne szmery dobiegające z pokoju rodziców. Zaintrygowany wszedł do rodzicielskiej sypialni i już na samym progu otrzymał w środek czoła cios siekierą. Na szczęście uderzenie nie było zbyt precyzyjne, a siekiera ześliznęła się po szlafmycy młodego Ziglera i upadła na podłogę. Zanim napadnięty zdołał zrozumieć co się stało, tajemnicza postać wyskoczyła przez okno. Na odgłos szamotaniny nadbiegła śpiąca do tej pory narzeczona Hajka i podniosła krzyk. Mało tego, wyskoczyła za zbiegiem przez okno i próbując go ująć otrzymała uderzenie pięścią w twarz i zalała się krwią. Na to broczący narzeczony podniósł siekierę z podłogi i ruszył dziewczynie na pomoc. Niestety, zbrodniarz zdążył uciec w podtarnowską noc. Po powrocie do izby zapalili świece i to co ujrzeli spowodowało omdlenie Hajki i jęk rozpaczy w wykonaniu młodego Ziglera. Jego rodzice leżeli w kałużach krwi, jedno na drugim, charcząc i drgając w przedśmiertelnych skurczach – jak się synowi wydało. Natychmiast urządził pomoc medyczną i przeniósł ciała na łóżko. Po obmyciu zimną wodą i przetarciu okaleczeń ojciec Ziglera przemówił i opowiedział to co zdołał zapamiętać. Około północy, gdy już syn zakończył rozmawiać z narzeczoną o małżeńskiej przyszłości, stary Zigler zauważył, że jakaś postać wchodzi przez okno. Powstał natychmiast z łoża i chcąc złapać złodzieja zbliżył się na tyle, by otrzymać cios siekierą prosto w głowę, Na ten widok małżonka Ziglera doskoczyła do owej postaci i podobnie jak małżonek została ugodzona w szczękę tym samym przedmiotem, a następnie duszona na skrzyni do utraty przytomności. Sprawca był zupełnie pozbawiony uczuć, bo po upadnięciu rannych, jął plądrować kufry i szuflady mebli. Na to właśnie wszedł syn i potem rozegrała się opisywana wcześniej dalsza część tragedii. Po zapaleniu świateł młody Zigler opatrzył rany rodziców, utykając je chlebem, a następnie zaprzągł do wozu konia i popędził po pomoc. Państwo Ziglerowie długo dochodzili do zdrowia w szpitalu, pozostając we wstępnej agonii przez kilka dni. Syn po wykurowaniu narzeczonej obiecał, że jak tylko sprawa się zakończy weźmie z nią uroczysty ślub. Zbieg został ujęty jeszcze tej nocy. Policjant tropił go po śladach krwi, które zaprowadziły do miejscowego gospodarza. Zbrodniarz spał zupełnie spokojnie w stodole, cały we krwi Ziglerów. Po doprowadzeniu do sędziego śledczego przyznał się do winy, ale tłumaczył się tym, że Ziglerowie nie chcieli pożyczyć mu odpowiedniej kwoty na zakup prosiaka.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 29 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -