Blog > Komentarze do wpisu

-> Felieton Świniopasa

Mirosława Poświatowskiego krzywym okiem…



Ludzie, trzymajta mnie, no co ja w tym Tarnowie przeżył, co ja przeżył! Jak żem po pięciu stłuczkach z miastowymi już to rondo opanował, co to tymczasowe miało być, na wiek wieków amen, tak pomyślał ja, coby tak troszku tak sobie pojeździć i inwestycje miastowe podziwiać. Aj!

Za pierwszym razem ja źle skręcił i w Lwowsko pojechał, wiecie, tam gdzie na chodniku kostkie brukowo kładli, coby ją zrywać zaraz, bo prąd gdzieś zgubili i kabla trzeba było szukać i tak sobie pomyslał ja, że na ten widok, jakby sie ja zgubił, to od razu bym wiedział że ja do Polski trafił.

Jade ja dalej, a tu na słupach cięgiem tylko „Kocham Tarnów” i „Kocham Tarnów”. Ki czort – pomyślałem, wybory ido, a oni akurat teraz Tarnów pokochali i muszą zaraz z tym kochaniem się po miescie obnosić. Ja też Tarnów kocham, ale się z tym nie obnoszę, bo od kochania to jest alkowa albo w nocy z babo pod pierzyną. I nie brak tu takich, co każdy dzień Tarnów kochają myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem i już nam tego kochania starczy. A słyszał ja, że oni drugiego Stana Tymińskiego z samej Hameryki przytargali – no toż trza było człowiekowi na kraj świata do Hameryki jeździć, pół życia tam strawić, coby się przekonać, że u nas jednak najlepiej. Toż ja sam mądrzejszy jestem, bo żeby o tym wiedzieć, do Hameryki ja jeździć nie potrzebował. I grzech by był, jakby ja z Obamą bin Ladenem się zadawał.

Gdzie mi tu locho ty! - Państwo wybaczo, bo ja warchlaki akurat karmię.

I jak ja tak sobie o tym myslał, to ja nie zdążył nawet i do doktora Dziecielczyka mysla dojść, jak mi tu Kwaśny Kuba z cytrynami wyskoczył. Zdurniał, czy jak? No trzymajcie mnie ludzie, jak on z tymi cytrynami wygłupiać się chce, toż niech se na Burku stragan z owocami postawi, bo jakby ja jak cytryna wygląda nie wiedział, to by jej przez swoją aparaturę w piwnicy nie przepędzał.

Ale jade ja dalej, a tu w Radiu Do Naprawienia o całej tej checy ze starostą gadają. I jak ja tak tego gadania posłuchał, to mi na mysl przyszla taka sentencja, że jak Prawo po stronie tej pani Malec stoi, i po stronie takich jednych posłów dwóch, a po stronie starosty jest sprawiedliwość, to ja by chciał dożyć w Polsce takich pięknych czasów, żeby to Prawo ze Sprawiedliwością zeszły się wreszcie razem, a?!

Ale jadę dalej – państwo wybaczą, warchlaki karmię – a tu na plakatach Tarnowian tacy pikni panowie i z każdego profesjonalizm pełen wyziera. No – pomyslał ja – też trzeba by mi wynaleźć tego samego profesjonalnego fotografa! A to by się moja Halinka zdziwiła! A słyszał ja na mieście, że jest do kupienia sam najlepsiejszy wyborczy program. Nazywa się fotoshop, czy jakoś tak.

Ale jadę dalej – państwo wybaczą, warchlaki karmie – a tu z plakatu patrzy na mnie ten, no, jak mu tam – Buśka, Babuśka. Oj, możny pan, możny pan! Gdzie mi z tym świńskim ryjem! - ja państwa bardzo przepraszam, ale ja warchlaki karmie, a jeden taki do Palikota podobny jakiś, się udał! To wszystko bez to telewizje, jak ona tak zmienia człowieka, to co dopiero takie zwierzątko! O Buśce ja słyszał, że jak on do przedsiębiorstwa komunikacyjnego swojego człowieka przyniósł, jakiegoś Wicherka czy innego Wiatra i jak ten do zrobienia audytu w MPK swojego kolegę najął, jeszcze z czasów gdy razem w Hucie Szkła byli, wiecie, co teraz w upadłości jest – to po dziś dzień radni debaty o spółce zrobić nie mogo, ani dowiedzieć się co w środku się wyczynia. Oj, możny pan, możny pan! A jak Buśkę sam car Olek do spółki państwowej Fabios wsadził, to nie minęło wiele czasu, jak CBA tam wkroczyło i prokuratura – a Buśce nic! Oj, możny pan, możny pan! I takiego nam właśnie w naszym Wygwizdowie potrzeba! Jakby taki był, to by my już dawno księstwem udzielnym byli! Oj, możny pan, możny pan...

Ale jadę dalej – patrzę, a tu napisane jest „Miasto to ludzie”. Nu odkrycia dokonała – myślę se ja, znaczy wiecie, Ania nasza kochana, ta co tej bilbord naprzeciw MPK nieznani sprawcy zdzierajo, nie wiedzieć tylko czy prywatnie, czy może służbowo – i możet być tak dlatego, coby się jej tych nowych autobusów z klimatyzacjo nie zachciewało, toż kto to widział, takie farmazony, klimatyzowanymi autobusami po Tarnowie jeździć. Jak se tubylcy chcą dupska chłodzić, to niech je sobie w to nowo fontanne wsadzo, ot co!

Na koniec ja, skołowany patrze – a tu „daj głos” piszo. Auuu. Toż i ja głos dałem, dopiero po chwili jak autobus miejski przejechał, cały pooklejany reklamami, co to go trzymajo żeby się nie rozleciał i bilborda odsłonił, zobaczył ja, że tam nie daj, ale „oddaj głos” pisze. Nu, tu to ja się już z lekka zdenerwował. A jakem zoczył, że tam jest napisane, „oddaj głos koniecznie”, to ja tego puścić płazem nie zamiarował. Co to, windykator jakiś?! Toż ja od prezydenta żadnego głosu nie pożyczał, żeby go teraz oddawać! A ty gdzie mi tu! - państwo wybaczo, warchlaki karmie. Czekaj, psie krwie, głos to ja mam swój własny, jaki matka z Bożą pomocą dała, a ty tu chcesz mi go odbierać? Głos ci mam oddać?! Trzymajcie mnie ludzie! Ot durny! Już ja ci oddam co przynależne, ty!  Czekaj, niech no tylko do ciebie na audiencję przyjdę, to ci z tym głosem taką zrobię operę, że się baryton w falset przemieni! Kaźmirz! Nie czas warchlaki karmić, kiedy nasz głos jest zagrożony i w fundamenty nasze godzo! Pomnij ty dziadka swego, jak odpór komunistom dawał. Dawaj, idziem zasadzić się w wyborach!


M. Poświatowski


p.s. Należy zaznaczyć, że bohater felietonu snuje swoją opowieść karmiąc świnie, a całość należy czytać głosem Kargula z "Samych swoich", zaś wersji dźwiękowej felietonu należy szukać na portalu inTARnet.pl



środa, 03 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -