Blog > Komentarze do wpisu

-> 92 lata temu... (cz.1)

30/31 października roku osiemnastego, wczesne popołudnie, środa.
Słoneczne promienie i lekki, powiewny wietrzyk to zatrzymują się, to prześlizgują poprzez wiszące na drzewach różnokolorowe liście. Umilkł targowy jazgot na Rynku, Burku, pod Bernardynami. Równie spokojnie i cicho na placach Rybnym, Drzewnym i Pod Dębem. Gdzieś tam, w nasłonecznionym zakątku, wygrzewa się kot, chyłkiem pod płotem przebiega pies, gdacze przepłoszona kura, pobrzękuje szyba otwartego okna. Zza firanki spoglądają radosne oczy matki. Na Niepodległości studenci zerkają na płochliwe pensjonarki od Urszulanek, Wałową i Katedralną drepcze długi dwuszereg kleryków, a Kapitulną, wiodąc się pod ręce,  nieodłączni: tęgi biskup Wałęga i chudziutki sufragan Komar. Błogie i leniwe chwile przerywa stęp końskich kopyt i stukot podskakującego na wybojach fiakra. Pośpieszne ich echo zalega Katedralną, plac Kazimierza, by wreszcie wtoczyć się na Rynek i zamilknąć przed Ratuszem. Z fiakra wyskakuje mężczyzna w ciemnym surducie, z plikiem dokumentów w ręce. Nerwowo poprawia zsuwający się monokl i wbiega do Ratusza, z którego co i rusz ktoś wchodzi, wychodzi. Rozklekotany   telegraf i rozpromieniony woźny przekazują wiadomość o natychmiastowym stawieniu się w Ratuszu. Coś wisi w powietrzu. Zbierają się grupkami, stoją - Brach, Gutowski, Kościółek, Michalski, Zając i Styliński. Za chwilę dołączają: Baron, Chciuk, Wojciechowski, Izraelowicz, dr Zbigniewicz. Przypominają krążącą po Tarnowie legendę i stoczoną tuż za Górą św. Marcina, pod Łowczówkiem – w Wspominają czterdziestu trzech Drużyniaków, dowodzonych przez sierżanta Władysława Langnera pseudonim Złom, którzy już 4 sierpnia czternastego roku, jako pierwsi wyruszyli na krakowskie Oleandry, a dwa dni później z I Kadrową wymaszerowal w stronę granicy z Królestwem Kongresowym. „Złom” był synem tarnowskiego lekarza, absolwentem II Gimnazjum, później generałem i naczelnym dowódcą obrony Lwowa w trzydziestym dziewiątym. Czekają na pozostałych, przecież jest ich dwudziestu sześciu.
Czyżby to dzisiaj?...


(kliknij w zdjęcie, by przejść do galerii)


Wspominają poprzednich burmistrzów: pierwszego autonomicznego Wojciecha Bandrowskiego; powstańca styczniowego adwokata Feliksa Jarockiego; też adwokata, powstańca listopadowego i styczniowego – Klemensa Rutkowskiego; oficera armii austriackiej a majora w powstaniu styczniowym – Witolda Rogoyskiego.
Rozmawiają i o Witosie, który do Palucha co i rusz zjeżdżał w świcie swych posłów ludowych, mecenasa Janigi i najbliższej rodziny Stawarzy z pobliskich Wierzchosławic, w lśniących butach z cholewami i złotą spinką pod kołnierzykiem koszuli, skupiony, poważny nieodległych  patriotycznych uroczystościach, rozpoczynających się zawsze  pod - Od dwóch lat chodzimy ulicą Niepodległości, samiśmy ją tak nazwali po Akcie 5 listopada, toż wreszcie musimy się tej niepodległości doczekać - peroruje Styliński.
Mówią jeszcze o swoim burmistrzu, który zaledwie dwa dni wcześniej, wraz z Wincentym Witosem, Ignacym Daszyńskim i hr Aleksandrem Skarbkiem, zasiadł w Prezydium Polskiej Komisji Likwidacyjnej.
Dochodzą następni - Jana, Kusz, Margulies, Maschler, Rubin, Wiatr, Koniuszy, Kostelecki, Szubert, Silberpfenig, Silbiger, dr Merz, Szatko, Rubin i dr Mutz.
Tak, są  już wszyscy.
Za chwilę, o szóstej wieczorem, na wniosek burmistrza Tadeusza Tertila, przyjmą uchwałę:
Rada miasta oświadcza, że Tarnów oddaje się poleceniom rządu warszawskiego - i że organowi rządowemu, utworzonemu przez Radę Regencyjną, da posłuch. Nieco dziwny był to wniosek, zważywszy, że Rada Regencyjna nie miała najlepszej opinii w obozie niepodległościowym, zwłaszcza legionowym. Najprawdopodobniej  burmistrz był legalistą, bo przecież nie można mu zarzucić niewiedzy o mającym nastąpić przewrocie wojskowym.
Również na wniosek burmistrza Tertila postanawiają wysłać telegramy gratulacyjne z życzeniami pomyślnego rozwoju, do państwa czeskiego i południowosłowiańskiego.
Czy je wysłano? - pytanie pozostanie bez odpowiedzi.  
W euforycznym zapale podjęli też uchwałę o zmianie nazwy Szkoły Wydziałowej Żeńskiej na Marii Konopnickiej, również i koszary wojskowe otrzymały polskie nazwy - Józefa Piłsudskiego, Tadeusza Kościuszki i księcia Józefa Poniatowskiego. Niewiele brakowało by zakazali nauczania języka niemieckiego w szkołach ludowych i wydziałowych.

A co wydarzyło się po posiedzeniu rady miasta?
Wieczorem, Jan Styliński został wezwany, przez Władysława Dziadosza, do stawienia się na ulicę  Chyszowską. W zebraniu uczestniczyło jeszcze 7 oficerów Polaków z 20. pułku piechoty. Tam właśnie zapadła decyzja: przewrót wojskowy w Tarnowie ma się dokonać w nocy z 30 na 31 października. Zwołano też posiedzenie, powstałego wcześniej, cywilnego Komitetu Samoobrony i postanowiono - miasto ma być w polskich rękach do godziny 8 rano dnia następnego. Zmobilizowani na rozkaz Stylińskiego tarnowscy peowiacy oczekują na strzelnicy w parku miejskim. Dołącza do nich siedemnastoletni Adam Ciołkosz ze swymi harcerzami z Pogotowia Narodowego. Jan Styliński dzieli wszystkich na plutony, część peowiaków i harcerzy wysyła na dworzec kolejowy - tam rozbrajają  przejeżdżających żołnierzy austro-węgierskich. Marian Styliński pseudonim Strzała jest dowódcą Oddziału Lotnego. Reszta pozostaje na strzelnicy w parku i ćwiczy musztrę. Czekają. 
(…) Do oficjalnego przejęcia agend państwowych doszło w dniu 31 października. W tym dniu zaczęto zdejmować orły austriackie z budynków państwowych (…). Pułki  polskie przeszły na stronę polską… podobnie poczta, sąd, starostwo i kolej. Przybyły w południe  ojciec poinformował nas, ze komendantem miasta został  Pułkownik  Amirowicz. Rano koło naszego domu przeszedł oddział wojska, śpiewając „Bartoszu, Bartoszu”(…) -  zapisał w swym dzienniczku    trzynastoletni  Władysław Czapliński.
Do jego zapisków dodam relację Wojciecha Piaseckiego, współorganizatora przewrotu wojskowego - o godzinie 7:30 wszystko było przeprowadzone, asystencja (żołnierze austriackiej służby porządkowej) i żandarmeria bez strzału rozbrojona (…) polskie Dowództwa i szczerze polskie władze cywilne ustanowione i zaraz sprawnie funkcjonujące.
Obie informacje uzupełnię jeszcze słowami Emanuela Jakubiczki, ówczesnego kapitana w batalionie zapasowym 20. nowosądeckiego pułku piechoty, stacjonującego wówczas w Tarnowie - żołnierzy austriackich rozbrojono bez walki. Bardzo szybko został zorganizowany dla nich transport. Wypłacono im gażę, żołd, zaprowiantowano, pozwolono zabrać osobistą własność i wsadzono do pociągów. Austriacki generał przekazał dowództwo tarnowskiego garnizonu  pułkownikowi  Kajetanowi Amirowiczowi, najstarszemu stopniem wojskowym oficerowi Polakowi.
Policję organizuje i jest jej pierwszym komendantem  Franciszek Styliński, ojciec Jana.
Członkowie Tarnowskiej POW zorganizowani w kompanię, jako żołnierze wojska polskiego pełnią służby wartownicze. W połowie listopada włączeni do 5. pułku Legionów wraz ze swym dowódcą, kapitanem Janem Stylińskim, walczą o polski Lwów.
W tę noc i wczesnym ranem, przejęto od Austriaków: 17 karabinów maszynowych, 2 samoloty, a także magazyny broni piechoty i artylerii, magazyn mundurowy, żywnościowy, magazyn łóżek, warsztaty garnizonowe, stacje koni, szpital rezerwowy, ambulatorium lecznicze. Udaremniono odjazd transportów kolejowych z żywnością na zachód.
O ósmej rano w czwartek, 31 października, urzędnicy starostwa złożyli przysięgę na wierność państwu polskiemu. Władzę polityczną w wolnym Tarnowie objęły połączone: Komitet Obrony Narodowej oraz Komitet Powiatowy.
Usuwano ślady monarchii, pojawił się polski orzeł. O godz. 14:00 odbyła się pierwsza defilada wojskowa.

A w  Krakowie?
To wiadomość o dokonanym przewrocie w Tarnowie, przyśpiesza tam przejęcie władzy Dopiero około godz. 10:30, w czwartek, 31 października przystąpiono do rozbrajania Austriaków. A inicjatorem był nie kto inny jak porucznik 57 tarnowskiego pułku piechoty Antoni Stawarz, syn kolejarza z Tuchowa. (…) w Tarnowie  zlikwidowano c.k. władze wcześniej, aniżeli uczyniłem to w  śródmieściu Krakowa (…) napisał w swoich wspomnieniach „Gdy Kraków  kruszył pęta”. Tak więc władzę w Krakowie przejmowali żołnierze, tarnowscy chłopi służący w 57 pp.

I jeszcze dwa  tarnowskie akcenty:
Na wieść o walkach o Lwów, 1 listopada 1918 r. tarnowianin, kapitan Andrzej Wais legionista z Legionu Wschodniego, a następnie Legionów Piłsudzkiego, organizuje w okolicach Dąbrowy Tarnowskiej i Tarnowa oddział około 100 ochotników i wraz z nimi, 10 listopada udaje się do Lwowa.
Stefan Bastyr, tarnowską Wyższą Szkołę Realną ukończył 1908 r. W listopadzie 1918 r. należy do grupy trzech pilotów lotnictwa austriackiego, rekwirujących zaborcy samoloty.
5 listopada tegoż roku, na samolocie z narodowymi barwami, jako pierwszy polski pilot, odbył lot bojowy nad Lwowem. Ten as polskiego lotnictwa ginie nad Lwowem w 1920 r., spoczywa w Grobie Lotników na Cmentarzu Orląt.



czwartek, 11 listopada 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -