Blog > Komentarze do wpisu

-> Magia Julii i pechowa altówka

Julia Marcell wystąpiła w Tarnowskim Centrum Kultury w piątek, 15 października 2010 r. Choć spóźniła się kwadrans, to zebranym w Piwnicach tarnowianom dostarczyła sporo pozytywnych emocji. Niestety koncert zakończył się wcześniej i w dość niespodziewanych warunkach...

Muzyczny samouk
Młoda i śliczna artystka, pomimo nazwiska, które może zmylić, pochodzi z Polski, a dokładnie z Opola. Tak naprawdę nazywa się Julia Górniewicz i obecnie mieszka i tworzy w Niemczech. Jest piosenkarką, pianistką i skrzypaczką w jednym. Co więcej - jest muzycznym samoukiem, a tarnowscy fani artystki mieli okazję się przekonać, że nauka nie poszła w las, a ona na scenie czuje się naprawdę świetnie. W kraju zrobiło się o niej głośno w październiku zeszłego roku, gdy wydała debiutancką płytę - "It Might Like You", który najpierw (w czerwcu) miał premierę w Niemczech. Popularność zyskała świeżością, a teraz grywa koncerty w całym kraju, a także poza jego granicami. Dzień przed występem w Tarnowie, śpiewała wraz z Gabą Kulką (inną polską artystką młodego pokolenia reprezentującą alternatywną muzykę) w praskim Palac Akropolis. Po Tarnowie na koncertowej trasie artystki będzie Kraków, a do końca października odwiedzi jeszcze Wrocław, Szamotuły, Szczytno i Warszawę. Jej muzykę trudno zakwalifikować do jakiegoś nurtu. Sama mówi o niej classical-punk. Classical z powodu intencji, punk z racji wykonania, czasem bardzo ostrego i porywającego.



Zjawiskowa i zabawna
Zaczęło się magicznie i bajkowo. Zjawiskowa Julia wraz z grającą na altówce Mindy wyszły i po prostu rozpoczęły grać. Bez żadnego przywitania, uśmiechu. Wyszły i rozpoczęły performance. Piosenką nową, nikomu nie znaną, lecz piękną i bardzo delikatną. Zmysłowy głos, zmieniający się czasem w szept tylko rozpalił przybyłych do Piwnic TCK tarnowian, czekających na to, co będzie dalej. Po pierwszym utworze na scenę weszli pozostali członkowie formacji: Izolda - grająca na klawiszach i cymbałkach oraz Artur Chaber - perkusista. - To miłe gościć pierwszy raz w Tarnowie. Mamy nadzieję, że to będzie udany wieczór - rozpoczęła Julia, lecz widać było, że woli wyrażać się śpiewem, a nie słowem. Utalentowana piosenkarka potem czarowała, wodziła i roztaczała wokół siebie atmosferę tajemniczości. Prezentowała utwory znane, z pierwszego albumu, jak i te nowe. - To bardzo miłe usłyszeć tak wielkie brawa po nowym utworze, to zawsze trudniejsze śpiewać nieznane piosenki - powiedziała, gdy po jednym z nich dostała gromkie oklaski od zgromadzonych widzów. Na scenie widać było niesamowite zgranie zespołu. Dziewczyny grające na instrumentach wspomagały Julię swoimi chórkami, a ona sama oprócz śpiewu pokazywała inne umiejętności - grała na klawiszach, skrzypcach i cymbałkach. Zaczynając utwór "The Story" chwyciła do rąk skrzypce, lecz nie grała na nich tak, jak robi się to zazwyczaj. Trzymała je jak gitarę i delikatnie szarpała struny. - To delikatny, nastrojowy utwór, więc proszę panów fotografów i panie fotografki, aby jeśli pstrykają, pstrykali do rytmu - powiedziała, rozśmieszając zebraną widownię. Po raz drugi rozbawiła fanów, gdy śpiewając utwór "Carousel" uciekł jej mikrofon ze stelaża. Wtedy ktoś z obsługi podbiegł i mocował go w odpowiednim miejscu, bardzo przejęty zadaniem, ona wpatrując się w jego oczy śpiewała "I look into your eyes, but you don`t see me" ("Patrzę w twoje oczy, lecz ty mnie nie widzisz"), za co zebrała gromkie brawa.



Płyta za 50 tysięcy dolarów
Julia Marcell nigdy nie zanosiła swoich demówek do wytwórni w Polsce, ani zagranicą. Uznała, że tworzy dla siebie. W jaki więc sposób jej płyta znalazła się na półkach w sklepach muzycznych? - Gdyby jeszcze 10 lat temu ktoś powiedział mi, że kiedyś tak będzie się wydawać płyty - nie uwierzyłbym - powiedziano na rozpoczęciu koncertu. Julia jest pierwszą polską artystką, która nagrała płytę poprzez niezależną holenderską wytwórnię Sellaband.com. Jest to serwis internetowy, w którym młodzi artyści umieszczają swoje utwory, a słuchacze wyrażając poparcie dla jednego z nich mogą wykupić cegiełkę o wartości 10 dolarów. To taka inwestycja w przyszłość. Każdy, kto zarejestruje się na stronie, może kupić tzw. parts i kiedy płyta zostanie nagrana, to dostaje wtedy limitowaną edycję płyty. W zależności od zainwestowanej kwoty, dostaje się odpowiednią część zysków. - Bardzo spodobała mi się taka bezpośrednia konfrontacja ze słuchaczami - powiedziała w jednym z wywiadów Julia. Jednak ważnym wspomnienia jest fakt, że do wydania płyty potrzeba 50 tys. dolarów (gdy artysta nie uzbiera tej kwoty można wycofać swoją cegiełkę, nic nie tracąc). - Mnie udało się zebrać potrzebną sumę w trzy miesiące i trzy dni. Zainwestowało we mnie 657 osób z całego świata - przyznała kiedyś Julia. A wtedy sprawy potoczyły się dość szybko. Sellaband przydzielił jej managera - Larsa Grewe (ciągle z nim współpracuje), który rezerwował studio, rozmawiał z producentami, a także zarządzał budżetem.



Seksapil i niespodzianka na koniec
Patrząc na sceniczne wcielenie Julii widać wielkie zaangażowanie, przeżywanie każdego słowa i dźwięku. Skąd ono może się brać? Oprócz tego, że sama pisze swoje teksty, komponuje do nich muzykę, to jeszcze zajmuje się aranżacją ponadto jak sama mówi "czuwa nad brzmieniem i dba o stronę wizualną". Wszystko więc od początku do końca jest "jej". Szczere i zupełnie prawdziwe, brak w jej muzyce fałszu. Julia świetnie bawi się na scenie, prawdziwa radość, energia, która z niej wypływa starcza, aby zarazić nią widzów. Kolejną cechą obok której nie można przejść obojętnie, jest jej naturalne piękno. Charakterystyczna furtka w zębach, na polskiej scenie show-biznesu znana była tylko u Moniki Olejnik. Teraz dumnie prezentuje ją także Julia. Mężczyźni uważają, że swoim seksapilem mogłaby obdzielić tuzin kobiet. Niewątpliwie jest eteryczna i bardzo ciekawa, a w występy wkłada całe serce i pasję. Julia pokazała też umiejętność szybkiej reakcji na scenie. Po ok. godzinnym koncercie przypadkiem zepsuła altówkę Mindy. Gdy szła po cymbałki, zahaczyła o kable łączące instrument ze wzmacniaczem. Anna Prokopczuk (Mindy) zeszła ze sceny i nastąpiła chwila konsternacji. - Poszła nam altówka, dlatego zagramy ostatnią piosenkę - powiedziała ku niezadowoleniu widzów zdenerwowana Julia. Jej ręce się trzęsły, a głos łamał. Widać było, że to niespodziewane zdarzenie lekko wybiło ją z rytmu. Zaczęła ostatnią piosenkę krótką solówką na klawiszach. - Udaję, że gram na altówce - powiedziała rozbita. W takim wypadku artyści nie zdecydowali się na bis, choć zebrani w Piwnicach słuchacze, bardzo na to liczyli.

Wielkie występy i porównania
Julia występowała na wielkich imprezach w kraju tj. Festiwal Open`er w Gdyni, ale też poza nim. Grała w Portugalii na festiwalu Overlive, koncertowała w Japonii, Niemczech, gdzie obecnie mieszka i nagrywa. Artystka miała też przygodę z USA. Wraz z zespołem zagrała na South By Southwest w Austin w Texasie (na zaproszenie wytwórni One Little Indian Records). Julię Marcell krytycy najczęściej porównują do Reginy Spektor - amerykańskiej piosenkarki żydowskiego pochodzenia, która również gra na pianinie. Co ciekawe są prawie równolatkami. Regina urodziła się w 1980 r., Julia dwa lata później. W mocniejszych momentach muzyka Julii jest porównywana do tej wykonywanej przez Bjork.

Marcin Kydryński - dziennikarz radiowej Trójki, a prywatnie miłośnik szeroko pojętej muzyki odwiedził w zeszłym tygodniu studentów dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie. Entuzjasta twórczości Stinga oraz Beatlesów, człowiek zakochany w podróżach, szczególnie tych po Czarnym Lądzie, mąż Anny Marii Jopek opowiedział zebranym o swojej muzycznej pasji. - Muzyki starczy dla wszystkich - podsumował rozważania na temat gustów i stylów. I choć pewnie ta piękna i młoda artystka nie jest dla wszystkich, to warto było spędzić ten czas ze zjawiskową Julią Marcell.


Olga Zgórniak
(Dziennik Polski)


foto by Paweł Topolski



piątek, 22 października 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -