Blog > Komentarze do wpisu

-> Krystyny Drozd - po prostu jestem…

Księża Filipini

     Prawie w centrum Tarnowa, przy ulicy Piłsudskiego 9 znajduje się Klasztor i Kościół Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri.   Gdy Filipini zostali usunięci z Gostynia przez rząd pruski, gościny udzieliło im nasze miasto. Najpierw wybudowali neoromański kościółek, a za jakiś czas klasztor, na konsoli którego umieścili dużych rozmiarów figurę św. Filipa. Obie, zwarte budowle dzieli ogród. Jeszcze później do kościółka dobudowali Oratorium. W latach sześćdziesiątych kościółek został przebudowany w stylu modernistycznym wg projektu tarnowskiego architekta Krzysztofa Domagalskiego. Uwagę zwraca główny ołtarz z monumentalnym wizerunkiem Chrystusa. 

     Wśród zakonników odnajduję osobę księdza Tadeusza Bańkowskiego. Tarnowianina z wyboru i ukochania. Rekolekcjonistę, pisarza, diecezjalnego duszpasterza niewidomych i słabowidzących. Cudownego, wrażliwego człowieka. Otwartego, odważnego ale i zatroskanego.

    Pochodzi z prostej, biednej wiejskiej rodziny, z Kamyka koło Pionek. W dzieciństwie marzył by zostać nauczycielem i radiowym spikerem. Z ciekawością i zachłannością wsłuchiwał się w niedzielny i wtorkowy Teatr Polskiego Radia, w sobotnie Podwieczorki przy mikrofonie, słuchał też Matysiaków i Jezioran. W Pionkach ukończył Liceum Ogólnokształcące. Po dwóch latach przerwał studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i wstąpił do Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri podejmując jednocześnie studia w Instytucie Teologicznym Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie.  Trochę później ukończył przerwane studia filologiczne, uzyskując stosowny stopień naukowy w specjalizacji teatralnej na KUL w Lublinie.

       W kościele św. Barbary w Pionkach 28 maja 1972 odprawił uroczystą prymicyjną mszę świętą. Posługę kapłańską sprawował najpierw w Tarnowie, skąd przeniósł się do Tomaszowa Mazowieckiego by współtworzyć strukturę Kongregacji.
Po powrocie do Tarnowa był wychowawcą kleryków Kongregacji, później przełożonym Kongregacji, następnie pierwszym proboszczem nowo powstałej parafii św. Krzyża i św. Filipa Neri. Cały czas, a więc trzydzieści osiem lat, jest rekolekcjonistą na terenie całej Polski.

     Fascynacje teatralne ks. Tadeusza Bańkowskiego zaowocowały opublikowaniem ośmiu utworów dramatycznych, wystawianych tak w Tomaszowie Mazowieckim jak i tarnowskim Oratorium. „Medalik Matki Boskiej Ostrobramskiej” był wystawiany m.in. w Sali Ojca Kordeckiego częstochowskiego Klasztoru, też i we Wrocławiu. Dziś, z perspektywy czasu można śmiało powiedzieć, że ks. Tadeusz był literackim prekursorem beatyfikacji i wyniesienia na ołtarze np. ks. Jerzego Popiełuszki, Teresy Benedykty – aktualnie i patronki Europy. Swoim literackim opisem wyprzedził też beatyfikację Brata Alberta.

      Wrażliwość na słowo przełożyła się na powstanie prawie ośmiuset autorskich audycji ”Krzyż i biała laska” emitowanych co dwa tygodnie w tarnowskim RDN, a  współtworzonych z aktorką tarnowskiej Sceny, panią Lidią Holik Gubernat, recytującą poezję i czytającą teksty prozatorskie.  Również z panią Lidią ks. Tadeusz Bańkowski zrealizował cykl literackich audycji „Ewangelia w literaturze”, zaś z klerykami Kongregacji pięć słuchowisk o błogosławionym biskupie Kozalu.  

       Przepojony koniecznością czynienia dobra od dwudziestu lat jest diecezjalnym duszpasterzem osób niewidomych i słabowidzących. Nie tylko głosi konieczność niesienia własnego krzyża, organizuje pielgrzymki czy spotkania opłatkowe.    Przede wszystkim, niczym Sokrates, codziennie rozmawia, troskliwe wspiera. Jego pogoda ducha, modlitwa, prostota i autentyczność przyciągają.  Rafał Mucha nie tylko zauważa, że ks. Tadeusz 
(…) „w trudnej godzinie życia 
pomaga ciężar życia nieść
wspiera słowem
ukazuje cel 
kierunek zmian
gdy z wiarą krucho
prowadzi w przyszłość
wolną od zła” (…)
 

ale i prosi duszpasterza :

(…) „gdy szedł będziesz
 pośród pół i łąk
dziarsko stawiając kroki
będąc w Skrzyszowie
pod dach nasz wstąp
ot, tak
jak brat
na ruskie pierogi.

      Największym marzeniem Filipina Tadeusza Bańkowskiego jest, by zarówno parafianie, przyjaciele jak i sympatycy Kościoła, mocniej związali się na co dzień z Eucharystią, by z niej wypływała dla nich siła do życia zgodnego z przykazaniami.

      Gdy rozmawiamy o sukcesie, odpowiada prosto: największym moim sukcesem jest kapłaństwo. Zarówno w sensie społecznym,  jak i duchowym - przede wszystkim.
Swoje kapłaństwo traktuje w kategorii daru ze strony Chrystusa.
Bardzo pięknie o tym darze mówił ksiądz Tadeusz Bańkowski podczas audycji wyemitowanej w radio RDN Małopolska, 16 marca bieżącego roku w cyklu „Na skrzydłach po drabinie”. Chętni jej wysłuchania, a nawet i pobrania, powinni wejść na stronę internetową Tarnowskiej Artystycznej Konfraterni.

    Ksiądz Tadeusz pokochał Tarnów, pokochał mieszkających w nim ludzi. Oni odwzajemniają Mu się tym samym.

Od połowy września tego roku możemy również zaglądać do  Filipińskiego Ogrodu. Swobodnie po nim przechadzać się, przystawać między alejkami, kontemplować, zachwycać kwiatami, krzewami, drzewami. Nawet przycupnąć na drewnianej lub kamiennej ławce.

Dostrzec na konsoli Klasztoru św. Filipa Neri, który raduje się widząc w Ogrodzie nie ewangelię, i poezję, i muzykę - z aprobatą pochyla głowę by surowością kamienia, zatuszować figlarne ogniki swych oczu. 
A umiał Filip Neri - jak nikt przed nim - łączyć religijność z powszechnością dnia codziennego, nauką i kulturą; radość i miłość do ludzi z mistyczną pobożnością. W jego domu odbywały się koncerty muzyczne, prowadzono dysputy o sztuce, archeologii, historii. „Bóg jest pełen radości, dlatego diabeł ucieka przed prawdziwą radością” – mawiał żartobliwie, a o sobie, że jest świętym nie nadętym.

W Ogrodzie kuchnia - altana pod nazwą Baroniusza: prawnika, historyka, bibliotekarza, autora dziejów Kościoła, a przede  wszystkim następcy Filipa w Kongregacji Oratorian.
Baroniusz był ulubionym uczniem Filipa Neri, często wystawianym przez niego na próby himerycznej doczesności. Bo jak inaczej nazwać lekcję pokory i posłuszeństwa: ”Teraz naucz się być mi posłusznym bez słowa sprzeciwu, gdy ci coś nakazuję”, albo nakaz zaintonowania psalmu żałobnego „zmiłuj się nade mną Panie” w czasie uroczystości weselnych, sprawowania funkcji ministranta, albo nazwanie go „sorańskim barbarzyńcą”? 
Skierowanie Baroniusza do prac kuchennych zaowocowało nie tylko wyśmienitymi smakami filipińskimi ale i napisem na okapie pieca kuchennego: „Caesar Baronius coquus perpetuus”, co po ludzku znaczy – Baroniusz wieczny kucharz.

Pośród ziemskich barw i kształtów zatrzymuję się przed Grotą Krzyża z Gaety. Tak bowiem nazwano miejsce, w której znajduje się kapliczka z figurą Matki Bożej i kamiennym krzyżem, umieszczonym w prześwicie rozpadniętej skały. Pierwotnie, czyli od 1878 roku, krzyż ten wieńczył fasadę kościoła. Gdy pękł u nasady, został zdjęty i z czasem przykryty coraz to nowymi warstwami ziemi. Odnaleziono go podczas prowadzonych prac renowacyjnych.

Powodem dumy i radości tarnowskich Filipinów jest altana kardynała Newmana, z której nieskrępowanie unosić się będzie ewangelia i sztuka. Po raz pierwszy - 14 września br., tam właśnie wypowiedziano wiersz Henry’ego Newmana:
„Prowadź mnie, Światło,  swą błogą opieką,
Światło odwieczne!
(…)
Nie proszę rajów odległych widoku,
Starczy promyczek dla jednego kroku”,

zaśpiewał też chór Gos.pl. A dziesięć dni później delikatne dźwięki gitary i wiolonczeli oplotły poezję Edwarda Stachury i marzenia ETHER.



Na wprost altany bieleje sylwetka zamyślonego Jana Pawła II.   Rzeźba ta jest dziełem serca, umysłu i dłuta parafianina Zdzisława Majchrowicza.
Zarówno kamienny Filip Neri jak i stojący pośród zieleni Jan Paweł II - cieszą się, że Ogród tak pięknie wpisuje się w rozwagę,  dobroć radość, i miłość.

Rozdzwoniona kościelna sygnaturka przypomniała mi literacki opis,  nieistniejącego już Tarnowa, nakreślony przez Jana Bielatowicza:
„Dzwony tarnowskie dęły z powodu swego wieku oraz rodzaju i masy ludzi jakich Wielki dzwon katedralny omal nie pękł z dumy,  gdy powtarzał do znudzenia:
„Tu tłum! Tu tłum! Tu tłum!”.
Mały dzwonek co rana świergotał na prymarię: „Idzie dzień, Idzie dzień!”
Misjonarze z dołu odpowiadali katedrze: „Ludu huk! Ludu huk!”,  a na nieszpory wzywała stamtąd wielotonowa kotłowanina spiżów: „Komu tu biję, komu gram? Wam, wam, wam!”
Filipini szczycili się czym innym: „Wiele dam! Wiele dam!”.
Zaś bernardyni przypominali swą starożytność: „U twych bram wieki trwam!”         
Natomiast dzwony drewnianych i staroświeckich kościółków  Świętej Trójcy i Matki Boskiej Szkaplerznej po prostu wzywały gorliwie: „czyli święto, czyli nie, módlcie się! Módlcie się!”. Za nimi kaplice urszulanek, józefitek, serafitek, służebniczek, albertynek, seminarium duchownego  i oratorium szkolnego - na swój domowy użytek, gadały jak ptactwo o wiosennym świcie, swoje wiolinowe paciorki.
A ponad nimi wszystkimi kapelmistrz nieomylny - zegar katedralny,  to na wschód, to na zachód  wyciągał batutę małej wskazówki, pilnując rytmu i podawał tony: pierwszym głosem w kwadransach, a drugim w godzinach”
.


Krystyna Drozd
(Dziennik Polski)



wtorek, 05 października 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -