Blog > Komentarze do wpisu

-> Chopin na 81 fortepianów

Jacek Hawryluk, Polskie Radio

W niedzielę rozpoczynają się przesłuchania XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Czy któryś z siedmiorga Polaków powtórzy triumf Rafała Blechacza sprzed pięciu lat? Ta historia trwa od 1927 r. I choć od pierwszych zmagań - zainicjowanych przez prof. Jerzego Żurawlewa - minęła cała epoka, Konkurs niezmiennie wzbudza wielkie, prawie sportowe emocje. Raz na pięć lat przez blisko trzy tygodnie muzyka Chopina pozostaje w Polsce w centrum zainteresowania. To jedyny taki przypadek. Dlaczego? Konkursy można dzisiaj podzielić na dwie grupy - tłumaczy krytyk muzyczny Stanisław Dybowski. - Turystyczne, organizowane dla spopularyzowania jakiejś miejscowości, fundatora lub artysty, i konkursy prestiżowe, przeznaczone wyłącznie dla profesjonalistów. Tu Chopinowski jest na samym szczycie. Do tego warszawski Konkurs to od początku impreza poświęconą muzyce tylko jednego kompozytora. Stąd jego wyjątkowa trudność, bowiem pianiści w kolejnych etapach muszą wykazać się kunsztem interpretacji różnych form. A o tym, jak prawidłowo zagrać mazurka czy poloneza, wiedzą tylko wtajemniczeni. W pierwszym etapie młodzi adepci grają etiudy, nokturn, balladę lub scherzo. W drugim - walca, mazurki, poloneza. W trzecim - sonatę, w finale jeden z dwóch koncertów. Trzeba mieć nie lada odporność psychiczną i kondycję fizyczną, by w ostatnim etapie podołać jeszcze dużym formom wykonywanym z Orkiestrą Filharmonii Narodowej. Z reguły właśnie finały są najsłabszymi ogniwami przesłuchań, bo rewelacyjnie dotąd grający pianiści nie wytrzymują szaleńczego tempa maratonu.

Nowe zasady

XVI Konkurs odbywający się w Roku Chopinowskim od dawna zapowiadany był jako przełomowy, bo zmienia się system oceniania. Każdy z jurorów głosuje "tak" lub "nie", natomiast dopuszczone są dyskusje, a punkty stanowią jedynie funkcję pomocniczą (punktacja zostanie upubliczniona po zakończeniu zmagań). Oceniających będzie zaledwie dwunastu, wśród nich koncertujący pianiści, m.in. Martha Argerich, Nelson Freire, Dang Thai Son, Kevin Kenner, Piotr Paleczny. Przewodniczącym jury jest prof. Andrzej Jasiński, honorowym przewodniczącym - prof. Jan Ekier.
- Po raz pierwszy sąd składa się tylko z 12 osób - mówi Dybowski. - Głosowanie tak-nie powinno być rzetelniejsze, bo nie ma problemu stosowania przez każdego jurora innej skali - komentuje Kacper Miklaszewski, redaktor "Ruchu Muzycznego". - A dyskusja w spornych przypadkach jest konieczna, bo oceniając muzykę, jesteśmy skłonni przypisywać te same wartości całkiem odmiennym wykonaniom lub - w zależności od kontekstu - odmienne oceny tym samym.
W kwietniu zorganizowano eliminacje wstępne, wyłoniono 81 uczestników. Konkurs otwarty jest dla pianistów wszystkich narodowości urodzonych w latach 1980-93. W tym roku dominują Azjaci - 17-osobowa ekipa z Japonii i ośmioosobowa z Chin. Wyjątkowo ostra selekcja przerzedziła polską ekipę, która składa się z siedmiorga pianistów - Fares Marek Basmadij (ur. 1986, ojciec Syryjczyk, studia w Gdańsku i Dublinie), Marek Bracha (1986, studia Warszawa i Londyn), Jacek Kortus (1988, studia w Poznaniu, przed pięcioma laty dotarł do finału), Marcin Koziak (1989, studia w Krakowie), Joanna Różewska (1988, studia w Warszawie), Gracjan Szymczak (1986, studia we Wrocławiu, brał udział w Konkursie w 2005 r.), Paweł Wakarecy (1987, studia w Bydgoszczy). Pojawi się także dobry znajomy Austriak Ingolf Wunder, który zyskał sympatię publiczności przed pięcioma laty, ale do finału nie dotarł. Silną ekipę zapowiadają Rosjanie, m.in. z Julianną Awdiejewą, Mirosławem Kultyszewem i Daniiłem Trifonowem.

30 tys. euro i Nowy Jork

Regulamin mówi: "Do II etapu zostanie dopuszczonych 40 uczestników, do III etapu - 20, a do finału nie więcej niż dziesięciu". Laureat I nagrody otrzyma złoty medal i 30 tys. euro. Przewidziano także nagrody specjalne: Towarzystwa im. Fryderyka Chopina za najlepsze wykonanie poloneza (3 tys. euro), Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków (3 tys. euro), Filharmonii Narodowej za najlepsze wykonanie koncertu (3 tys. euro), rektora warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego za najlepsze wykonanie Poloneza-Fantazji As-dur op. 61 (3 tys. euro). Specjalną nagrodę ufundował Krystian Zimerman - za najlepsze wykonanie sonaty (12 tys. euro). Jest jeszcze deszcz nagród pozaregulaminowych.
Kolejna nowość, mająca ułatwić międzynarodowy start najlepszemu pianiście XVI Konkursu, to występy z Nowojorskimi Filharmonikami - w Warszawie (29 października) i w Nowym Jorku (w styczniu) oraz z orkiestrą NHK w Tokio. Tradycyjnie już zwycięzca zwiąże się z prestiżową wytwórnią Deutsche Grammophon. Takim kontraktem może poszczycić się Rafał Blechacz, który od triumfu w 2005 r. zdążył nagrać trzy albumy i przedłużyć współpracę na trzy następne. Laureat z 2000 r. Chińczyk Yundi Li, po kilku płytach w DG, rozwija obecnie skrzydła u innego potentata fonograficznego - EMI Classics. Wszystko dzięki nagrodzie w Warszawie.

Chopin Express

Konkurs to najbardziej oblegana medialnie impreza muzyczna w Polsce. "Chopin Express" - taki tytuł nosić będzie gazeta konkursowa, publikowana codziennie od 1 do 23 października, w nakładzie 10 tys. egzemplarzy (do zdobycia w Filharmonii Narodowej oraz u gazeciarzy na mieście). Dwujęzyczna, polsko-angielska, wydawana przez IAM wraz z brytyjskim miesięcznikiem "Gramophone" (do Warszawy przyjeżdża jego redaktor Emma Baker). Aleksander Laskowski, redaktor naczelny: - Na pomysł wpadliśmy w Cannes na MIDEM. "Gramophone" będzie współwydawcą, odpowiedzialnym za redakcję angielską i zamówienie tekstów u znanych dziennikarzy ze świata. To druga tego typu inicjatywa w historii. W 1995 r. gazetę konkursową wydawał nieistniejący już magazyn płytowy "Studio". Teraz w Warszawie akredytowali się dziennikarze z ok. stu różnych redakcji - prasowych, telewizyjnych, radiowych, internetowych. Najbardziej egzotyczna akredytacja? - Japoński "Morning - Weekly Manga Magazine" - mówi Laskowski.

Cena, którą warto płacić

Ogromna liczba konkursów na świecie spowodowała w ostatnich latach ich dewaluację. Jeszcze do niedawna wszyscy najwięksi pianiści mieli w swoim CV jakiś wygrany konkurs, dzisiaj są i tacy, którym tego typu rywalizacja do niczego nie jest potrzebna (Jewgienij Kissin nigdy nie startował, Piotr Anderszewski pojechał do Leeds, ale wycofał się w trakcie). W Warszawie jednak uwielbiamy tę historię pisaną nazwiskami Polliniego, Argerich, Zimermana, Pogorelicia, Ohlssona, Bunina, które po Konkursach stawały się ważne w światowej pianistyce.
Jak ogromna jest presja zwycięstwa, przekonaliśmy się pięć lat temu, gdy "blechaczomania" opanowała Filharmonię Narodową. Trudno się jednak dziwić - to był pierwszy polski zwycięzca od triumfu Krystiana Zimermana w 1975 r. (wcześniej Konkurs wygrywała Halina Czerny-Stefańska - ex aequo z Bellą Dawidowicz w pierwszej edycji powojennej, oraz Adam Harasiewicz w 1955 r.).
- W Polsce Konkurs wzmaga pewne - ogólnie rozumiane - uczucia patriotyczne oraz daje poczucie, że mamy kompozytora wszechświatowego, podziwianego absolutnie przez wszystkich - uważa Dybowski. Czy jednak nie można inaczej zbudować kariery, niż tylko biorąc udział w morderczych zawodach? Miklaszewski: - Konkurs jako selekcja jest sprzeczny z ideą sztuki: lepiej byłoby urządzić festiwal, na który - jak na targi - przyjeżdżaliby impresariowie skłonni inwestować w utalentowanych muzyków. Konkurs, zwłaszcza tak wielki, to szalona dla nich wygoda: kto inny podejmuje decyzję, kto inny inwestuje w pierwszy rzut promocji, a impresariat spija śmietankę. Konkursy mają jednak swoją dramaturgię i chwile, które przez lata się pamięta - nonszalancko wchodzącego na estradę Ivo Pogorelicia, niesionego na barkach Yundiego Li czy kończącego Koncert e-moll w furii braw Rafała Blechacza. A i samym pianistom występy w Warszawie śnią się później po nocach: - To zmieniło moje życie - mówił nam Blechacz. - A o stresie, choć ogromnym, i tak się szybko zapomina.

Zanim do Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej wkroczą młodzi pianiści, na dwóch inauguracjach zagrają mistrzowie - w piątek Mitsuko Uchida (II nagroda w 1970 r.), a w sobotę duet Martha Argerich (I nagroda w 1965 r.) i Nelson Freire.

Wszystkie przesłuchania XVI Konkursu Chopinowskiego (oraz koncert Argerich i Freirego) można śledzić w transmisjach radiowej "Dwójki" i TVP Kultura. W serwisie Chopin.tvp.pl - codzienne podsumowania i rozmowy z uczestnikami, a koncerty - sesje przedpołudniowe i popołudniowe I, II, III etapu oraz finał i koncert laureatów - będą dostępne nie tylko w bezpośredniej transmisji.


źródło: Gazeta Wyborcza



niedziela, 03 października 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -