Blog > Komentarze do wpisu

-> Witajcie, k..., w Polsce

Kobieta z dziećmi, jedno u ręki, drugie w wózku, uliczką Staszica w centrum Bielska-Biała wraca do męża. Miasto nazywane Małym Wiedniem, turyści, zewsząd słychać włoski, niemiecki i angielski. Nagle: kurwa, kurwa, kurrrwa! Czyżby najpiękniejsze polskie słowo? Jest święto miasta, odpust, tłum, z nieba leje się skwar, a zewsząd piwo i ryk dzieci. Karuzelę ustawiono na placu Wojska Polskiego. Na rogu placu stoi Dom pod Żabami, obowiązkowy punkt każdej wycieczki. Przewodnik opowiada, że w tym oto zdobnym gmachu niegdyś mieściła się winiarnia. Radzi, by zdjęcia żab w barwnych frakach, owych płaskorzeźb na bocznej fasadzie, najlepiej wykonać, cofając się w Staszica, pod kościół ewangelicki... Nie kończy zdania, gdy powietrze rozrywa kurwa. - Bo półminutowa przejażdżka karuzelą kosztuje pięć złotych - kobieta objaśnia mężowi, że to za drogo i nie zabrała dzieci, więc one płaczą. Turyści poruszeni historią zapominają o żabach, ale odzywa się tylko mąż: - Ty kurwo! Dzieciom, kurwa, odmawiasz? Moim, kurwa, dzieciom?! Już mi, kurwa, z powrotem! Na karuzelę, kurwa!





K... emocjonalna


W autokarze do Lloret de Mar grupa z zabrzańskiej parafii. Matka i ojciec z tyłu, kilkuletni chłopcy na siedzeniach przed nimi. Rozrabiają, piszczą, cieszą się. Ksiądz, przewodnik grupy, przy mikrofonie zaczyna modlitwę.
Zdrowaś Mario.. - zaczyna. Ojciec wyciąga różaniec. - Łaskiś pełna, pan z Tobą...
Chłopcy wciąż dokazują. - Błogosławionaś Ty między niewiastami... - wypowiada ojciec. Dzieci się podszczypują, chyba młodszy zaczyna płakać. - I błogosławiony owoc żywota Twojego. Uspokójcie się, kurwa, natychmiast! - upomina pociechy tata. - ...Matko Boża, módl się za nami grzesznymi.
Młodzież z tyłu: - Ale, kurwa, jazda!
Pytam księdza, czy to grzech. - Tajemnica spowiedzi - odpowiada. Podobnie drugi, trzeci, czwarty... W końcu oględnie: jeśli ktoś wypowiada "to słowo", żeby kogoś zranić, komuś ubliżyć, popełnia grzech, ale jeśli to tylko przerywnik, jest tylko źle wychowany. - A ksiądz czasem wypowiada "to słowo"? - pytam. Koniec rozmowy.
Psychologowi, prof. Wiesław Łukaszewskiemu wyrwało się kurwa przy synu, gdy o włos uniknął kolizji. - Tato! - krzyknął syn. - To ty znasz takie słowa?!

Psycholog zna "kurwa" z uniwersytetu. - Słowa latają po korytarzu między studentami i studentkami - mówi. Zmieniło się. A jeszcze pół wieku temu dzieci mogły co najwyżej zza drzwi usłyszeć "cholera" i było to nie mniej gorszące niż kurwa. Jeszcze niedawno, w druku, kurwa była wykropkowana, w radiu wypikowana, a w całości zarezerwowana dla rynsztoka. Teraz wyraża skrajne emocje. Kurwa mać - napisał na transparencie satyryk Marek Raczkowski, rysując w "Przekroju" manifestację, i był to wyraz bezradności społeczeństwa wobec głupoty władz. Kurwa było ostatnim słowem zarejestrowanym w kokpicie Tu-154, choć według pierwszych doniesień piloci rządowego samolotu, który 10 kwietnia tego roku spadł pod Smoleńskiem, mieli na koniec powiedzieć "Jezu".
Prof. Łukaszewski nie jest zdziwiony. Czytał opracowanie amerykańskich stenogramów z czarnych skrzynek rozbitych samolotów i już dwa lata temu odkrył, że w chwili dramatycznej zwykle słychać albo "O kurwa", albo "O Boże". Po te same zwroty sięgamy, szczytując seksualnie.


K... niewykropkowana

Wszędzie kurwa. W sklepie (gdy, kurwa, ekspedientka znowu, kurwa, nie ma wydać reszty), pubie (gdy tak sobie, kurwa, gawędzimy z kumplami), parku (bo, kurwa, jakiś pies znowu nasrał), w samochodzie (gdy buc jadący przed nami, zajechał nam, kurwa, drogę). Albo w autobusie, gdy nie skasujemy biletu, a wejdzie, kurwa, kanar.
W liczącym 186 stron (pomijając tytułowe i ze zdjęciami) tomiku opowiadań Janusza Rudnickiego "Śmierć czeskiego psa" kurwa pada 36 razy. Bez żadnych kropek. A mamy tu do czynienia z pisarzem cenionym przez Henryka Berezę, krytyka literackiego szczególnie wyczulonego na grafomanię. Jakże więc nie przyjąć, że kurwa weszła na salony? Ze studia telewizyjnego słyszymy: "Nie wkurwiaj mnie, dobrze? Od dwóch dni jest tak upierdolony stół tutaj, że tylko dlatego, że zlikwidowaliśmy ten jebany przerywnik, który jedzie z góry, to jeszcze się to jakoś, kurwa, uchowało i ludzie tego nie widzą". Rzecz dzieje się przed emisją "Faktów" i tylko przez czyjąś złośliwość wychodzi na światło dzienne w serwisie internetowym YouTube. No, ale to mówi szanowany nie tylko jako prezenter Kamil Durczok!

Czy jest jeszcze miejsce, w którym kurwa nie padła? Może filharmonia, bo tam raczej się nie mówi. No i ambona. - Bo kurwa to już nie pani lekkich obyczajów, ale przecinek - mówi językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk. - Może to i lepiej, bo przecinek można wymazać. Nie zastępuje słowa.
Prof. Bralczyk przeklinanie nazywa kalectwem języka. Brakuje nam słów już nie tylko w chwili bezradności, śmierci czy orgazmu, bo nie czytamy. Lekturę zastępuje streszczenie, a rozprawkę test. Potem są jedynie obrazki i w każde puste miejsce wstawiamy słowo wytrych. I nie o kurwę chodzi, ale o językową nędzę.
Melchior Wańkowicz w "Karafce la Fontaine'a" pastwił się nie nad przeklinaniem, ale jakisiowaniem, nad "niewyrazizmami" typu jakiś, jakiegoś, jakimś, niecelnym bełkotem.
Kurwa przynajmniej jest trafna, jest mocna, jej siła tkwi nie tylko w tabu, ale w lapidarności i dźwięcznym "r". - Wolę kurwę niż zajebiście - mówi prof. Jan Miodek, językoznawca.


K... historyczna

Skąd się kurwa wzięła? Na początku był kur. "Kur zapiał trzy razy" - mówi Biblia. Kur to samiec, samica to kura. Według prof. Miodka to kura dała początek kurwie.  Dwie dziewczyny siedzą na ławce na peronie dworca w Pszczynie. Mówią o miłości. - Nawet nie wiesz, kurwa, jak ja go kochałam, a on, kurwa, z tą kurwą się zadaje. Jak kurwę złapię, to jej, kurwa, przypierdolę... Kurwa jako przecinek pomylony z kurwą jako puszczalską. A kto wie, że dawno temu nasi pradziadowie o kobiecie lekkich obyczajów mówili po prostu kobieta? Etymologicznie to logiczne. Kobieta pochodzi z koba, czyli chlewa (nawiasem mówiąc, na wieprza mówiło się chuj).  Poprawną politycznie żeńską formą mężczyzny była żena, żona. Zwana również niewiastą i białogłową, skarżyła się w XVII wieku: "Dla większego zelżenia kobietami nas zowią". Szpetna kobieta - przeklinało się w kręgach mieszczańskich - wszeteczna, plugawa, nikczemna.

Renesans, w poezji choćby, odnotowuje językowe zmiany. Gdy Jan Sobiepan Zamoyski żeni się, Jan Morsztyn kochankom magnata, które musiały iść ze dworu, poświęca wierszyk pt. "Precz kurwom z Zamościa". Młodszy o wiek Jan Kochanowski podobnie nazywa wszetecznice: "Ziemię przemierzył i głębokie morze; wie, jako wstają i zachodzą zorze; wiatrom rozumie, praktykuje komu, a sam nie widzi, że ma kurwę w domu". W ten sposób kurwę, wedle prof. Miodka, opacznie zaczęto wywodzić z łaciny od curvus, czyli krzywy. Skrzywiona, ta, która zboczyła z prostej drogi, zboczona, ot, prostytutka.

Kobieta dopiero 150 lat temu przestała być wyzwiskiem. A kurwa urosła dziś do pierwszego polskiego słowa, którego uczy się obcokrajowiec. Jak kierowca ciężarówki, który nie mógł przekroczyć polsko-czeskiej granicy na moście w Cieszynie (gdy jeszcze była granica). Celnicy strajkowali, a jemu psuł się ładunek. Naszemu reporterowi przekazał wszystkie swoje emocje jednym zdaniem: - Fito finito, Cieszyn kurwa mać.


K... walcząca

Straż miejska w Jastrzębiu Zdroju ma pełne ręce roboty. Tylko w zeszłym roku udzieliła 57 pouczeń i wręczyła 46 mandatów oraz skierowała 28 wniosków do sądu z artykułu 141 kodeksu wykroczeń, który mówi, że kto używa w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych, podlega karze. Zarobiła w ten sposób 3,9 tys. zł. Marek Wróbel, komendant strażników i były milicjant, a także autor projektu patroli osiedlowych, złożonych z dzielnicowego, strażnika miejskiego i mieszkańca, dla "kurwujących" nie ma litości. - Jestem bardzo przeciwny zachwaszczaniu języka - mówi. - Ale czy to przestępstwo? - Używanie słów powszechnie uznawanych za obelżywe jest wykroczeniem. Moim zdaniem poniża godność społeczną i narodową. Trzeba pilnować czystości języka, żebyśmy gęsiami się nie stali.  - Czy represjonowanie jest skuteczne? Komendant zastanawia się nad odpowiedzią: - Wolę profilaktykę, czytanie dzieciom, ale jestem powołany do egzekwowania prawa. Ale ludzie nie chcą przyjmować mandatów za kurwowanie. Twierdzą, że to nie przestępstwo, wykłócają się ze strażnikami. - Jeśli ktoś przeprosi, tylko upominamy, dopiero jak reaguje agresją, wypisujemy mandat, a jeśli nie chce go przyjąć, kierujemy sprawę do sądu, co się coraz częściej zdarza - mówi Wróbel. W tym półroczu jastrzębska straż ma na koncie tylko 14 pouczeń i 17 mandatów, za to aż 34 wnioski do sądu. Kodeks nie precyzuje, co to jest nieprzyzwoite słowo. Dla komendanta Wróbla to również "fuck off". - W środowisku więziennym takim słowem jest "ty cwelu", a wśród dzieci ulicy "słaby" - mówi Adrian Kowalski, pionier pedagogiki ulicy na Śląsku. Streetworker, pracując z dziećmi, odróżnia wulgaryzmy od przekleństw. Kurwa to tylko wulgaryzm, ale jak ktoś mówi: "ty kurwo" to już akt agresji.

Prof. Bralczyk nie chce więcej komentować tych spostrzeżeń. - Dyskusja nad wulgaryzmami tylko je popularyzuje, dlatego postanowiłem, że więcej nie będę się nad tym zatrzymywał. Takie jest moje ideologiczne zastrzeżenie: ciszej nad tą kurwą.
A przecież dzisiaj wręcz nie wypada nie kurwować. - Ktoś, kto nie klnie, jest podejrzany - mówi rysownik Marek Raczkowski. - Jak nie mówisz kurwa, to jesteś albo nudny, albo nieszczery. Wypadasz z towarzystwa.


Małgorzata Goślińska
(Gazeta Wyborcza)




sobota, 04 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -