Blog > Komentarze do wpisu

-> Szantaż po galicyjsku

Pitaval Tarnowski nr 53 Jerzego Reutera

b

 Pan Ludwik Gumiński, właściciel dóbr na Nizinach w powiecie Mieleckim, oprócz sporego majątku posiadał jeszcze piękną żonę i gromadkę wiecznie umorusanych dzieci. Można powiedzieć, że życie dało panu Gumińskiemu samo dobro, omijając jego dom ze wszystkimi nieszczęściami jakie miało w zanadrzu. Żona rodziła mu piękne dzieci , a majątek dawał dobre dochody. Któregoś jednak dnia, cały czar błogiej egzystencji, prysnął jak przysłowiowa mydlana bańka i spowodował wiele zamieszania w spokojnym dotąd stadle. Pan Gumiński odebrał na poczcie list. Nic szczególnego, bo listów dostawał co niemiara, ale z powodu treści owej przesyłki o mało nie dostał herzklekotu, a piękna małżonka popadła w nieustający globus, czyli migrenę połączoną z zawrotami głowy. W liście ktoś sztubackimi kulfonami napisał: „Szanowne państwo. Jak chcecie szczęścia swoich dzieci i zdrowia własnego to połóżcie grzecznie 50 000 koron w niedziele po mszy pod kamieniem przy kuźni. Trzecie drzewo idąc gościńcem na Mielec. Jak tego nie zrobicie to spotkacie się z nieszczęściem w postaci śmierci pana Gumińskiego albo jeszcze gorzej.” List podpisał ktoś bardzo zdeterminowany, bo użył pseudonimu mrożącego krew w żyłach; „Panowie silnej ręki”. Pani Gumińska początkowo uznała, że taka groźba jest zbyt wygórowana w podanej sumie i zbagatelizowała pogróżkę i szantaż, ale po trzecim liście, w którym „Panowie silnej ręki” opowiedzieli co zrobią z dziećmi lekko się poddała i powiadomiła o fakcie tarnowską policję. Od tego dnia państwo Gumińscy zaprzestali wychodzenia z domu i spokojnie oczekiwali na złapanie rzezimieszków, albo na ich pojawienie się, co przysporzyło państwu wiele cierpień. Tarnowska policja, uznając całą sprawę za bardzo poważną i niecierpiącą zwłoki, oddała dochodzenie w najpewniejszą rękę w postaci nieugiętego tajnego wywiadowcy, ajenta Treli. Ten dobrawszy sobie do pomocy starego kompana detektywa Jakuba Leibla, wyruszył na poszukiwania. Po wielu rozmowach z miejscowymi gospodarzami, wielu wypitych wódkach w okolicznych szynkach, panowie agenci wpadli na trop owej groźnej szajki i zastawili sidła. W kolejnym wyznaczonym przez szantażystów terminie ajent Trela udał się na wskazane miejsce z małym zawiniątkiem, sugerującym pakunek z pieniędzmi. By nie zostać rozpoznanym, całkiem zgrabnie przebrał się w suknie pani Gumińskiej i przyozdobił łysinę odpowiednią peruką. Za Trelą, już bocznymi fosami i zaroślami, przekradał się uzbrojony Jakub Leibel. Ujęcie jednego ze sprawców odbyło się w stylu do pozazdroszczenia, bo gdy do Treli zbliżył się szantażysta, ten z całą mocą zadał mu tęgiego kopniaka w wiadome miejsce i położył łotra półprzytomnego na ziemię. Na to podbiegł Leibel i bez żadnych ceregieli zapiął na dłoniach jęczącego z bólu kajdanki. Złodziej tuż po przyprowadzeniu go do domu pana Gumińskiego poniósł jeszcze jeden uszczerbek zdrowotny w rzeczy polegającej na wybiciu dwóch zębów przednich przez panią Gumińską, która w prosty sposób walnęła go laską w twarz. Jak się okazało trzech braci Tasików tak namiętnie zaczytali się w powieściach Sherloka Holmesa, że wpadli w sidła demoralizacji i postanowili owe historie wprowadzić w czyn. Przy rewizji w ich domu policjanci znaleźli kilka tomów kryminalnego autora, które tak zepsuły umysły młodych ludzi. Na rozprawie sądowej sędzia z wysokości urzędu potępił czytanie takich książek i zapewnił, że przez najbliższe dwa lata Tasikowie nie będą czytali w ogóle, bo pójdą do więzienia.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




środa, 08 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -